Efekt Barnes’a-Davisa

12.03.13, 17:18
Efekt Barnes’a-Davisa

Czyli liczenie diabłów na główce szpilki
tak jak w wykonaniu dra Pawła Artymowicza o czym poniżej
-
najpierw efekt BD
2 prof. fizyki z USA Barnes and Davis przeprowadziło w 1928 roku badania wychwytu elektronów przez szybko lecące cząstki alfa;
wiązka ćząstek alfa+ elektronów przechodziła przez pole magnetyczne
Cząstki alfa miały wychwytywac elektrony i być odchylane w polu magnetycznym

Odchylone cząstki uderzały w ekran z siarczkiem cynku – czego wynikiem były błyski świateł- scyntylacje

- zliczano ( wzrokowo- przy uzyciu mikroskopu) scyntylacje jako miarę ilości odchylonych cząstek alfa
Opublikowali prace na ten temat

W 1932 roku inny uczony udowodnił że Barnes i Davis zliczali własne halucynacje
- widzieli te scyntylacje bo zasugerowali się ze cos wykryli i nie byli w stanie dopuścić myśli że to zwidy

Podobnie dr Nauk Gwiezdnych Paweł Artymowicz

przeprowadził na kolanie i kartce papieru
rózne obliczenia\
np. obrotu Tu-154 z urwanym kawałkiem skrzydła
i wypuszczonymi klapami

nie da sie tego zrobić
to domorosła metoda wsparta wiarą w MAK

jak sie to robi w świecie fachowców - było na forum i wpisałem Artymowiczowi na jego blogu

- trzeba zdjac charakterystyki samolotu w takiej konfiguracji w tunelu aerodynamicznym
potem mozna na ich podstawie symulowac różne sytuacje w locie

pisałem o tym na forum
jeszcze nim zaproponował to prof, Czachor

i tak też wykonano w NASA badania a potem
symulacje lotu samolotu transportowego z urwaną końcówka skryzdła od 4 do55% powierzchni
    • aw2139 Re: Efekt Barnes’a-Davisa 13.03.13, 08:28
      Patrząc na to co było mówione o prędkości zmiany kątowej przechylenia miałem wrażenie, że opisywane jest przeciągnięcie dynamiczne samolotu. Tylko zbyt wiele danych nie pasuje do tak przyjętej wersji zdarzenia, zwłaszcza że z zapisów czarnych skrzynek wynika, że załoga próbowała przeciwdziałać obrotowi samolotu poprzez wychylenie sterów, co dodatkowo spowalnia ruch obrotowy maszyny.
    • brysio76 Re: Efekt Barnes’a-Davisa 13.03.13, 08:50
      Owszem zdarzało się że samolot nie rozbił się nawet po utracie połowy skrzydła czy znacznej części ogona. Tyle że działo się to na wysokości kilku KILOMETRÓW a nie metrów i załoga miała czas nauczyć się sterować tak uszkodzonym samolotem. A te brzozy to chyba nie miały 3-4 km, prawda?
    • kotek.filemon Re: Efekt Barnes’a-Davisa 13.03.13, 12:10
      A kto to jest "dr Nauk Gwiezdnych"?
    • aspirex Re: Efekt Barnes’a-Davisa 13.03.13, 12:45
      Niegracz, ty wciąż jak dziecko. Zdałeś już maturę? Jeżeli zdałeś, to zacznij myśleć.

      NASA wykonała badania na modelu. Jeżeli modelowi odetniesz kawałek skrzydła, to jest to tylko kawałek skrzydła. W prawdziwym samolocie masz dodatkowo od razu awarie układów hydraulicznego i elektrycznego oraz zniszczenie zbiornika paliwa mieszczącego się w skrzydle. Zależnie od rozległości awarii piloci mają problem z opanowaniem samolotu (niesprawność siłowników klap i sterów, czujniki położenia) + pożar albo eksplozję paliwa, co tylko pogarsza sytuację.

      Kiedyś dałem ci link do wideo, gdzie bomba ćwiczebna (chyba z F-18) odrywa kawałek skrzydła Skyhawka. Obejrzyj jeszcze raz i pomyśl wreszcie.
      • niegracz Re: Efekt Barnes’a-Davisa 13.03.13, 17:23
        aspirex napisał:

        > Niegracz, ty wciąż jak dziecko. Zdałeś już maturę? Jeżeli zdałeś, to zacznij my
        > śleć.
        >.
        retoryka typowa dla
        aktywisty proMAKowskiego
        i zero wiedzy
        nie uważałes w szkole na fizyce
        i zdaje sie w ogole szkoła dla ciebie to strata czasu :)))

        1.Kiedyś dałem ci link do wideo, gdzie bomba ćwiczebna (chyba z F-18) odrywa kawa
        > łek skrzydła Skyhawka.
        .
        przykład , który pokazuje że niczego cie w szkole nie nauczyli
        Jak myslisz dlaczego samoloty akrobacyjne( które kręcą beczki) maja tylko mała rozpiętośc skrzydeł ?


        2. Jeżeli modelowi odetniesz kawałek skrzydła, tojest to tylko kawałek skrzydła. W prawdziwym samolocie masz dodatkowo od razu awarie układów hydraulicznego i elektrycznego oraz zniszczenie zbiornika paliw
        > a mieszczącego się w skrzydle.

        >
        .
        Czyzby ? Podałem link do katastrofy Boeinga 707
        który przy starcie utracił podobny kawałek skrzydła jak Tu-154.
        Wypadałoby aby komisja Millera uzasadniła dlaczego akurat Tu-154 utracił sterownosc- jaki byl bła d konstrukcyjny w porówanniu do Boeinga.

        3. Normalnie jak samolot traci ok 25% powierzchni skrzydła - nie ma znaczenia na jakiej wysokosci
        - to po prostu leci dalej.

        P-47 z urwanym kawałem skrzydła
        www.flickr.com/photos/damopabe/2772784512/
        walnął w czasie akcji w komin
        utracił ok 20% powierzchni skrzydła
        wrócił do bazy, wylądował


        I zasadnicze pytanie

        - Dlaczego uważasz że racje ma dr Artymowicz licząc cos na kartce papieru a nie
        specjaliści z NASA badajacy model w tunelu aerodynamicznym.

        Zapewne dlatego - że dr Artymowicz w pełni popiera raport MAK.
        • absurdello Re: Efekt Barnes’a-Davisa 14.03.13, 15:10
          > Jak myslisz dlaczego samoloty akrobacyjne( które kręcą beczki) maja tylko mała rozpiętośc
          > skrzydeł ?

          Tyle, że tu nie mamy do czynienia z celową akrobacją na samolocie nie projektowanym do tego celu a skutkiem asymetrii skrzydeł wywołanej uszkodzeniem jednego z nich do tego w fazie wznoszenia gdzie całe skrzydło generowało siłę nośną rzędu 1.4 ciężaru samolotu.
          Nawet przy takim zapasie siły nośnej jej składowa pionowa przestaje równoważyć ciężar samolotu gdy przechył na skrzydło przekroczy:

          beta_kryt=arc cos(1/1.4)= 44 stopnie

          do tego momentu samolot nabiera prędkości pionowej (choć co raz wolniej) i wznosi się.

          Po przekroczeniu tej wartości przechyłu zaczyna maleć prędkość pionowa, bo bilans sił w osi pionowej jest ujemny. Ponieważ zanik siły unoszącej nie jest skokowy, to proces zmian prędkości jest wydłużony.

          Gdy prędkość z wartości dodatnich (wznoszenie) zmieni się w ujemne, to samolot dopiero zacznie opadać.

          Przy brzozie samolot był w fazie wznoszenia się więc miał dodatnią prędkość pionową i 40% zapas siły nośnej w stosunku do ciężaru samolotu.

          >
          > Czyzby ? Podałem link do katastrofy Boeinga 707 który przy starcie utracił podobny kawałek
          > skrzydła jak Tu-154.

          Tyle, że to jest niemiarodajne chociażby ze względu na to, że nasz samolot szorował po drzewach a to mogło dawać dodatkowe efekty, np. w postaci nierównomiernego podbijania skrzydeł przez drzewa, a poza tym zadziałać jeszcze mogła poduszka powietrzna, ze względu na lot samolotu ok. 6m da terenem NIERÓWNYM. Wystarczy, że teren pod oboma skrzydłami miał różny przebieg i już się mogły pojawić dodatkowe siły niewynikające z samych nierównych powierzchni obu stron skrzydła.

          Poza tym same działania pilotów, np wychylenie steru kierunku mające na celu zapobiegnięcie obrotowi mogło dać przy takim uszkodzeniu efekt odwrotny do zamierzonego zmieniając opływ powietrza wokół samolotu.

          Ciągle trzeba mieć na uwadze to, że piloci nie znali zakresu uszkodzenia skrzydła i instalacji w nim (a co za tym idzie wpływu uszkodzenia na inne powierzchnie sterowe).
          Uszkodzenie miało miejsce ok. 26m w linii prostej od miejsca gdzie siedzi dowódca i jakieś 12m w bok i praktycznie tylko dowódca mógłby coś zobaczyć gdyby dał radę spojrzeć w tył.

          Przypominam też, że od brzozy 855m do miejsca ostatniego zapisu odb. GPS (535m) samolot przeleciał 320m, to jest ok. 4 - 4.5s lotu.

          Nawet zakładając, że pilot miałby czas zorientować się w zakresie uszkodzeń, to wypracowanie w tym czasie działań zaradczych a co więcej wprowadzenie ich przy dużej bezwładności sterowanego obiektu i postępującej niesprawności obwodów hydraulicznych pozwalających operować ocalałymi powierzchniami sterowymi graniczy praktycznie z niemożliwością techniczną nawet zakładając genialność pilota.

          Do tego oni tam lecieli we mgle więc mieli jeszcze zaburzoną orientację przestrzenną. Gdyby cokolwiek widzieli oprócz mgły za oknem to małe szanse sa na to, że któryś by nie wrzasnął "Drzewa !!!" by ostrzec innych, a z nagrań wynika, że oni o tych drzewach się zorientowali jak zaczęli o nie szorować kadłubem.

          > Wypadałoby aby komisja Millera uzasadniła dlaczego akurat Tu-154 utracił sterownosc
          > - jaki byl bła d konstrukcyjny w porównaniu do Boeinga.

          To nie był błąd konstrukcyjny tylko sytuacja w jakiej się znaleźli: mała wysokość, zderzenia z koronami drzew, brak widoczności, spadające ciśnienie w uszkodzonych TRZECH (czyli wszystkich) instalacjach hydraulicznych i pewnie działania samych pilotów, którzy przecież nie znali zakresu uszkodzeń i sterowali w ślepo obiektem o zmienionej w nieznanym kierunku charakterystyce sterowania.

          W CZTERY - PIĘĆ sekund to oni tam nie mogli praktycznie zrobić NIC, nawet wylądować przymusowo na siłę, bo musieli by najpierw wygasić prędkość wznoszenia, którą mieli przy brzozie A PRZEDE WSZYSTKIM WIDZIEĆ TEREN. Myślę, że tu zadziałały odruchy, oni nie widząc terenu i słysząc szorujące o kadłub drzewa usiłowali odruchowo uciec w górę, a to tylko pogorszyło sytuację końcową, bo samolot przywalił w ziemię z większej wysokości i w większym przechyle co przyczyniło się do większych uszkodzeń bo zetknęli się z ziemią najsłabszą częścią kadłuba.

          >
          > P-47 z urwanym kawałem skrzydła
          > rel="nofollow">www.flickr.com/photos/damopabe/2772784512/
          > walnął w czasie akcji w komin utracił ok 20% powierzchni skrzydła wrócił do bazy,
          > wylądował

          Człowieku nie porównuj sterowności MAŁEGO samolociku z PRZEDNIM napędem ŚMIGŁOWYM, gdzie pilot widzi skrzydła i zakres jego uszkodzeń oraz ma zapas wysokości na chociażby sprawdzenie co się zmienił w sterowności samolotu, z DUŻĄ, CIĘŻKĄ, REAGUJĄCĄ Z OPÓŹNIENIEM prawie 80 tonową maszyną, z TYLNYM napędem ODRZUTOWYM, lecącej tuż nad ziemią usiłując od niej uciec, gdzie załoga nie miała praktyczne szansy zorientować się co się dokładnie stało i mogła tylko reagować odruchowo.
          >
          >
          > I zasadnicze pytanie
          >
          > - Dlaczego uważasz że racje ma dr Artymowicz licząc cos na kartce papieru anie
          > specjaliści z NASA badajacy model w tunelu aerodynamicznym.
          >
          > Zapewne dlatego - że dr Artymowicz w pełni popiera raport MAK.

          A co ma raport MAK do tego ? Jak MAK stwierdził by, że 2+2=4 to wszyscy inni mają twierdzić, że jest 3 lub 5 tylko dla tego by nie być posądzonym o popieranie wersji MAK ?

          NASA nie badała TU154m szorującego po drzewach we mgle 6m nad ziemią, z uwzględnieniem wszystkich efektów uszkodzeń, więc nie da się robić porównań.
          • aw2139 Re: Efekt Barnes’a-Davisa 14.03.13, 16:24
            Poduszka powietrzna, chyba pomyliłeś Tu-154m z "Kaspijskim potworem".
            • maccard.3 Re: Efekt Barnes’a-Davisa 14.03.13, 16:44
              aw2139 napisał:

              > Poduszka powietrzna, chyba pomyliłeś Tu-154m z "Kaspijskim potworem".

              Nadawałbyś się świetnie na eksperta zespołu poselskiego. Na aerodynamice znasz się tak samo jak Binienda.
              • aw2139 Re: Efekt Barnes’a-Davisa 15.03.13, 10:22
                Zadziwiasz mnie swoją znajomością aerodynamiki stosowanej. Mówisz o poduszce powietrznej wytworzonej przez duży samolot pasażerski o skośnym skrzydle przy małej prędkości postępowej - wręcz genialne!?
                • maccard.3 Re: Efekt Barnes’a-Davisa 15.03.13, 12:20
                  aw2139 napisał:

                  > Zadziwiasz mnie swoją znajomością aerodynamiki stosowanej. Mówisz o poduszce po
                  > wietrznej wytworzonej przez duży samolot pasażerski o skośnym skrzydle przy mał
                  > ej prędkości postępowej - wręcz genialne!?

                  A prędkość była mała bo nie mogła być duża gdyż wiemy, że wskutek rozdzielenia wizyt samolot tylko upadł na ziemię z niewielkiej wysokości. Z wysokości tak małej, że go na niej wcale nie było, bo był na większej wysokości gdzie rozerwały go wielopunktowe wybuchy i dlatego, że tak delikatnie upadł to większość pasażerów powinna przeżyć. Powinna przeżyć również z tego powodu, że samolot upadł na plecy co jest dużo bezpieczniejszym sposobem lądowania niż na kołach.

                  Chylę czoła! Gdzie mnie do was, mistrzowie wiedzy wszelakiej?
                  • aw2139 Re: Efekt Barnes’a-Davisa 15.03.13, 15:00
                    A o poduszce powietrznej nic :)
                    • jamnik_belial Re: Efekt Barnes’a-Davisa 15.03.13, 15:12
                      No bo co tu gadać o oczywistościach? Każdy wykształcony z powodzeniem człowiek wie że efekt wpływu Ziemi działa na KAŻDY samolot. A ekranoplany tylko szczególnie mocno na nim polegają.
                    • maccard.3 Re: Efekt Barnes’a-Davisa 16.03.13, 06:30
                      aw2139 napisał:

                      > A o poduszce powietrznej nic :)

                      Co mam odpowiedzieć człowiekowi, który uważa, że skośne skrzydła uniemożliwiają wystąpienie ground effect?
                      • aw2139 Re: Efekt Barnes’a-Davisa 18.03.13, 09:03
                        Myślę, że nie rozumiesz tego o czym piszesz. Wspomniany przez absurdello efekt "poduszki powietrznej" nijak ma się do tego o czym mówisz.
          • niegracz Re: Efekt Barnes’a-Davisa 14.03.13, 18:53
            absurdello napisał:
            >
            > Tyle, że tu nie mamy do czynienia z celową akrobacją na samolocie nie projektow
            > anym do tego celu a skutkiem asymetrii skrzydeł wywołanej uszkodzeniem jednego
            > z nich do tego w fazie wznoszenia gdzie całe skrzydło generowało siłę nośną rzę
            > du 1.4 ciężaru samolotu.
            .
            nie o to chodzi
            - chodzi o moment bezwładnosci



            >
            aburdello:> Tyle, że to jest niemiarodajne chociażby ze względu na to, że nasz samolot szor
            > ował po drzewach a to mogło dawać dodatkowe efekty, np. w postaci nierównomiern
            > ego podbijania skrzydeł przez drzewa,

            .
            bajdurzenie




            >absurdello: Poza tym same działania pilotów, np wychylenie steru kierunku mające na celu za
            > pobiegnięcie obrotowi mogło dać przy takim uszkodzeniu efekt odwrotny do zamier
            > zonego zmieniając opływ powietrza wokół samolotu.

            .
            bzdura
            > absurdello> Ciągle trzeba mieć na uwadze to, że piloci nie znali zakresu uszkodzenia skrzyd ła i instalacji w nim (a co za tym idzie wpływu uszkodzenia na inne powierzchni
            > e sterowe).
            > Uszkodzenie miało miejsce ok. 26m w linii prostej od miejsca gdzie siedzi dowód
            > ca i jakieś 12m w bok i praktycznie tylko dowódca mógłby coś zobaczyć gdyby dał
            > radę spojrzeć w tył.
            >
            .
            bzdura i bajdurzenie
            pilot tak jak kierowca pojazdu instynktownie daje tzw. kontrę
            nie myla sie mu kierunki



            absurdello: To nie był błąd konstrukcyjny tylko sytuacja w jakiej się znaleźli:
            .
            nie chodzi o to
            Boeingowi tez urwało podobny kawał skrzydla a nie utracił sterownosci, nie rozszczelniły sie układy hydrauliczne



            > > P-47 z urwanym kawałem skrzydła
            >
            > Człowieku nie porównuj sterowności MAŁEGO samolociku z PRZEDNIM napędem ŚMIGŁOW
            > YM, gdzie pilot widzi skrzydła i zakres jego uszkodzeń oraz ma zapas wysokości
            .
            nie pieprz jak potłuczony
            - Jaki zapas gdy pilot w akcji bojowej wali w komin tuż nad ziemia ?
            mały samolot łatwiej wchodzi w niekontrolowaną beczkę



            > A co ma raport MAK do tego ? Jak MAK stwierdził by, że 2+2=4 to wszyscy inni ma
            > ją twierdzić, że jest 3 lub 5 tylko dla tego by nie być posądzonym o popieranie
            > wersji MAK ?
            .
            nie - tu chodzi o to że MAk stwierdził ze 2+2 = 3



            co do meritum czyli efektu Barnes’a-Davisa w w ykonaniu doktora fizyki( Gwiezdnej)\Pawła Artymowicza
            to na jakiej podstawie uważasz że jego obliczeni na kartce papieru
            obrotu Tu-154 z urwanym skrzydłem sa prawidłowe ?
            - Zapytaj go np. gdzie w tych wzorach zawarł charakterstyki skrzydła w konfiguracji do ladowania :))

            - dr Artymowicz dał juz raz popis rażącej niekopmpetencji
            gdy na swym blogu przedstawił podobnego lotu obliczenia
            związane ze zderzeniem skrzydła z brzoza
            podając bzdurny wynik jakoby brzoza była ponad 4 razy bardziej wytrzymała niz skrzydło

            po mojej uwadze gęsto się tłumaczył
            • aspirex Re: Efekt Barnes’a-Davisa 15.03.13, 13:05
              Niegracz,
              widziałeś już film "Lot" (Flight) z Denzelem Washingtonem? Jeżeli nie, to polecam. Szczególnie scenę, gdzie skrzydło kosi wieżę kościelną. Wystarczy obejrzeć trailer www.youtube.com/watch?v=lhUrWRV1cxs - czas 1:39 od początku. Wieża rozsypuje się, a skrzydło nic, trwa jak granitowy głaz.

              Ale popatrz, jacy dziwni są Amerykanie: mogli wziąć prawdziwy samolot i ściąć prawdziwą wieżę, co byłoby łatwe i tanie, bo przecież skrzydło jest odporne na takie zabawy i potem samolot spokojnie by wylądował. Jedno ujęcie i już. Nawet, jakby przypadkiem stracił kawałek skrzydła, to też by bez problemów doleciał do lotniska. A oni zrobili animację w komputerze. Pilotów-debeściaków u nich nie ma? Tacy strachliwi? :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja