Cztery spostrzeżenia inżyniera praktyka

09.04.13, 16:56
CZTERY SPOSTRZEŻENIA INŻYNIERA PRAKTYKA- KATASTROFA TU154M

Witam wszystkich. Nie jestem sympatykiem ani PIS ani PO. Nigdy nie zabierałem głosu w sprawie katastrofy samolotu Tu154M. Nie oglądam telewizji i nie słucham kręcących się w kółko dziennikarzy i mało rozsądnie myślących i mówiących nic nie wnoszące, puste słowa polityków. Dziś 09.04.2013 roku po oglądnięciu filmów wyemitowanych wczoraj w TVP1 zauważyłem kilka ciekawostek:
1. Film N. Geographic niewiele mówi o katastrofie ale- jedna ważna zastanawiająca sprawa- pomyślmy wreszcie ludzie rozsądnie!- jeśli piloci lecieli na złej wysokości, złe ustawienia ciśnienia, pilot popełnił rażący błąd w komunikacji z wieżą- jeśli nie wolno rozmawiać w innym języku jak angielski, to pod żadnym pozorem tego czynić nie wolno (!), ktoś obcy był w kokpicie, co dla mnie jest zaprzeczeniem profesjonalizmu i asertywności ludzi- nie pilotów, ludzi, nazwijmy ich ludzie na stanowisku pracy, pracujących, władających statkiem powietrznym, zignorował wskazania automatów ostrzegających, co jest karygodne! i przy tym (dajmy taką hipotezę) ktoś wcześniej, podczas przeglądu maszyny zainstalował w niej obce urządzenia, później nasłuchiwał i monitorował sytuację, uruchomił lub w uaktywnił zdalnie urządzenie, które zmusiło statek powietrzny do rozbicia się o ziemię, to piloci maksymalnie pomogli tym wirtualnym siłom w wykonaniu zadania. Wtedy to brzoza, która jest przed wyższymi drzewami w odległości kilkudziesięciu metrów złamała się- a NIE WCZEŚNIEJ, a samolot mógł lecieć wyżej o te 20-30 m nad terenem, gdzie rośnie ta brzoza. Ten samolot ma niewielką powierzchnie nośną skrzydeł. To konstrukcja płatowca, która musi mieć dużą prędkość, aby powierzchnie nośne skrzydeł mogły być wymiernie wykorzystane i szybkość reakcji na stery była szybka. Podsumowując punkt 1: Zamach nie jest wykluczony, a jeśli był, to polska załoga maszyny, organizatorzy wyprawy nieświadomie bardzo zamachowcom pomogli. Motywy opisanej powyżej hipotezy? Nie musi być racjonalnych motywów- to Rosja, wystarczy jeden banalny motyw- pokazać kto tu rządzi i jak ktoś już powiedział ‘rzucić Polskę na kolana’, co się częściowo udaje. Mnie zastanawia, co to za kraj ta nasza Polska? Oddajemy do przeglądu, serwisu maszynę rosyjskiej firmie! Wysyłamy Generałów (!)(oni są z mojego punktu widzenia wg mnie najważniejsi dla bezpieczeństwa mojej Polski) rosyjskim samolotem na lotnisko, na którym ja bałbym się wylądować 4-osobową Cessną.
2. W filmie polskiej dziennikarki jakiś młody 'motocyklista' zeznaje odnośnie części samolotu które bezpośrednio po katastrofie podniósł i po chwili odrzucił na bok następnie zrezygnował z podejścia w stronę katastrofy- to brednie, każdy rozgarnięty socjolog potwierdzi! druga relacja Pana, który stał pod tym nieszczęsnym drzewem i zabrakło mu tchu, po uderzeniu ciągu samolotu. Z praktyki, znajomości zasad rządzących powietrzem, jego rozprzestrzenianiu się w przestrzeni, szybkości lotu samolotu, odległości statku powietrznego od tego mężczyzny stwierdzam, że to co mówi, to również brednie! I brak pytania kiedy ZŁAMAŁO się to drzewo- pytanie do właściciela terenu, którego mu nie zadano! albo zadano bez rejestracji kamerami! Ludzie co to wszystko ma znaczyć? W jakim my świecie żyjemy? Reasumując odn. punktu 2- podważam elementarne oznaki wiarygodności tych świadków, co nie zaprzecza ewentualności zamachu.
3. Rząd Polski- załóżmy coś na chwilkę- premier Rządu Rzeczypospolitej Polskiej Donald Tusk wie więcej o katastrofie od nas, od naukowców w komisjach, ekspertów. Może tak być. Przecież to inteligentny człowiek, ma wraz z prezydentem dostęp do pewnych informacji, do których nikt inny nie będzie dopuszczony. Może wy Polacy go nie doceniacie. Historii się już nie da odwrócić. Może Tusk swoim pasywnym zachowaniem chroni Polskę? Bo ludzie, jeśli ktoś opublikuje jakieś dokumenty (scenogr., urządzenia GPS, dowód eksplozji, błędną ścieżkę podejścia w stos. do rzeczywistej) to co się stanie? Jeśli te dokumenty uwiarygodnią wersję zamachu, to co? To byłaby-będzie katastrofa dla relacji międzynarodowych Polski ze wschodem. To byłby pierwszy krok do wojny. Wojny narodów, nie rządów, narodów! Podsumowując punkt 3- szukanie prawdy nie zawsze jest dobrym wyjściem. Ta sprawa jest na tyle wyjątkowa, że niekiedy potrzeba wyjątkowych sposobów aby wyjść z niej obronną ręką. Polacy już wielokrotnie w historii pokazali swoją postawę walki o prawdę i zapłacili najwyższą cenę. Anglia, Francja, USA dla przykładu działała zawsze sposobem, sprytnie i w efekcie ocalili wiele istnień ludzkich, zachowali bezpieczeństwo narodów. Może i to ma miejsce w Polsce. Trzeba zaufać- wydaję mi się- rządowi. Nie sympatyzuję z nimi- jak pisałem- ale to narodowcy, to ludzie, którzy chcą jak najlepiej dla Polski. O brak dobrej woli ich nie posądzam, ale czasem- jak i w życiu codziennym- trzeba coś załatwić ‘od kuchni’.
4. Kiedyś duży samolot pasażerski, produkcji rosyjskiej, który rozbił się w lesie, uciął SKRZYDŁAMI kilkaset drzew o dużych średnicach na długości około 200-300m (!) i konstrucja kadłuba, skrzydeł pozostała przy samolocie- nie oderawał się ani jeden duży fragment skrzydła. Dlaczego w Smoleńsku samolot podobno uderzając w kilka drzew o małych średnicach obraca się i roztrzaskuje się tak, że nie ma po nim większego śladu? Dlaczego paliwo nie płonęło godzinami? Przecież były rezerwy na lądowanie na innych lotniskach- to ptężne ilości paliwa! Paliłoby się godzinami, a straż niewiele mogłaby w takiej sytuacji poradzić. Podsumowując punkt 4- wypadek nie wygląda na wynik kontaktu z drzewem, drzewami. Wygląda, jakby paliwo spaliło się całkowicie w powietrzu lub częściowo w powietrzu, a częściowo rozlało na łąki przed upadkiem statku powietrznego (to naturalne, niekiedy występujące zjawisko podczas eksplozji paliw płynnych). Zatem co mogło mieć wpływ na zapalenie się paliwa? ewentualne rozerwanie konstrukcji półskorupowej przed kontaktem z ziemią? Dziękuję.
    • maccard.3 Niegracz, nie wygłupiaj się (nt) 09.04.13, 17:08
      • rzewuski1 Daj mu spokój 09.04.13, 17:28
        Niegracz haruje na co najmniej 4 etach by jakoś związać koniec z końcem.
    • stasi1 co do paliwa to nie masz 09.04.13, 21:16
      racji. Bez względu na paliwa w samolocie to ono zbyt długo w takim wypadku nie pali się. To nie jest węgiel który pali sie tylko na powierzchni. Więc 15 minut i całe paliwo wypaliło się.
      Co do pytania o czas złamania drzewa to sądze że nie było to przez dziennikarkę przeoczone. Poprostu spodziewając się złej odpowiedzi nie zadała tego pytania. Inna sprawa że znając człowieka czy tego pytania nie może postawić polska prokuratura?
Pełna wersja