wlodzimierz.iljicz
10.04.13, 17:26
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13699474,Katastrofa_w_Smolensku_to_tragiczny_wypadek__Nie_zamach.html#BoxSlotII2img
Jak ludzie mają wierzyć oficjalnej wersji (w głównych zarysach słusznej) przyczyn katastrofy smoleńskiej skoro wśród nich wymieniana jest i taka "przyczyna":
"2. Brak reakcji załogi na sygnały "Pull up" - "W górę"
"Pull up" to sygnał ostrzegawczy - dźwiękowy i słowny - systemu TAWS, który ostrzega przed niebezpieczeństwem zderzenia z ziemią. Słysząc go, załoga powinna natychmiast zareagować i zwiększyć wysokość. System TAWS zadziałał także w czasie próby lądowania w Smoleńsku, ale piloci zaczęli zmieniać tor lotu zbyt późno. - Dobrze wyszkolona załoga powinna zareagować na sygnał "Pull up" w ciągu najwyżej sekundy - wyjaśniał Maciej Lasek, członek rządowej komisji Jerzego Millera."
Te bzdury mówi Maciej Lasek, członek rządowej komisji Jerzego Millera.
Przecież wiadomo, że lotnisko w Smoleńsku nie było wciągnietę do bazy danych systemu TAWS. Właśnie dlatego sytem uważał, że samolot chce lądować w polu i wszczął alarm.
Te ostrzeżenia NALEŻAŁO zignorować bo inaczej NIGDY by się nie wylądowało, nawet podczas najlepszej pogody.
Co to za komisja?
Co to za debile?