Dodaj do ulubionych

"Regulamin lotów lotnictwa Sił Zbrojnych RL-2006".

16.04.13, 11:10
"Regulamin lotów lotnictwa Sił Zbrojnych RL-2006".
Paragraf 48 tego regulaminu mówi jasno i jednoznacznie, że we mgle latać nie wolno, a jeśli już samolot się we mgłę wpakuje, to natychmiast trzeba PRZERWAĆ zadanie i albo wracać na lotnisko własne, albo lecieć na lotnisko zapasowe.

Wystarczylo się zastosować.
Obserwuj wątek
      • absurdello Wystarczyło spojrzeć do karty podejścia Smoleńska 17.04.13, 12:15
        oraz instrukcji IUL samolotu TU154m, by stwierdzić, że:

        - lotnisko dla samolotów klasy wielkościowej D (np. Tu154m) oferuje tylko podejście na dwie
        radiolatarnie

        - w rozdziale 2 IUL pt. "Ogólne ograniczenia eksploatacyjne" jest podane, że dla
        podejścia Tu154m na dwie radiolatarnie wymagania wynoszą:

        ---> widoczność na pasie 1800m
        ---> wysokość decyzyjna 120m


        a na 4 minuty przed końcem ich życia, niejaki R. Muś z Jaka 40 podał:

        "Arek, teraz widać 200"

        co w połączeniu z informacją od A. Wosztyla 12 minut wcześniej, że:

        widać 400 a podstawy są PONIŻEJ 50m, GRUBO

        oraz brakiem ILS odpowiednio wysokiej kategorii i masą pasażerów na pokładzie

        powinno zamknąć bredzenia na temat IFR i wypełnić zalecenia paragrafu 48 (pomijając już nawet inne nakazujące przerwanie podejścia jeżeli na lotnisku nie ma warunków do BEZPIECZNEGO LĄDOWANIA, a takich nie było już od czasu jak mijali Mińsk i nikt tego nie odwołał czy punkt 11, par. 1 instrukcji HEAD działającej gdy Prezydent, Premier czy Marszałkowie Sejmu czy Senatu są na pokładzie).
          • absurdello No właśnie ... minima 17.04.13, 18:31
            minimum dla samolotu wynosiło 1800m widoczności (podejście na dwie radiolatarnie) a próbowano podejścia przy widoczności 200m na lotnisku.

            Tak płk Stroiński jak i por. Wosztyl mówili, jeden w wywiadzie do kamery 5 dni po katastrofie, a drugi w zeznaniach, że tam się podchodzi na dwie radiolatarnie, por. Wosztyl nawet podał obowiązujące go minima 1500m widoczności i 100m decyzyjna, a to w instrukcji Jaka40 odpowiada dokładnie podejściu na 2 radiolatarnie (bez radaru).

            wysokość decyzyjna dla Tu154m przy podejściu na dwie radiolatarnie wynosiła 120m a próbowano podchodzić przy podstawach chmur znajdujących się grubo ponad 70m poniżej powyższej wartości.

            No i ta instrukcja HEAD

            Instrukcja HEAD


            I. Przepisy ogólne.

            §1. Ogólne zasady organizacji lotów statków powietrznych o statusie HEAD

            11. Lot statku powietrznego o statusie HEAD nie może być realizowany poniżej warunków minimalnych do startu i lądowania ustalonych dla pilota, statku powietrznego i lotniska.

            a wg wiedzy dostarczonej załodze Tu154m do momentu katastrofy, wszystkie możliwe minima były przewalone wielokrotnie i nie było ŻADNYCH informacji, że coś się zmieniło na lepsze, zmienia się na lepsze albo ma się zmienić na lepsze, więc całe to podejście nie miało sensu wg jakichkolwiek zasad.
              • absurdello Mówić sobie mogli ... 25.04.13, 22:01
                w opublikowanej karcie jest wyraźnie powiedziane, że dla samolotów klasy wielkościowej Tu154m lotnisko oferuje wyłącznie podejście na dwie radiolatarnie, załoga nie omawiała rodzaju podejścia z lotniskiem, więc obowiązywało to co jest w karcie podejścia, a to znów skrzyżowane z ograniczeniami eksploatacyjnymi Tu154m (rozdział drugi IUL) oznaczało minima:

                - 1800 widoczności na pasie
                - 120m wysokość decyzyjna

                a nawet przyjmując te niższe ograniczenia 2xNDB + radar, to i tak było

                1200m widoczności na pasie
                100m wysokość decyzyjna

                a oni podchodzili przy widoczności 400 malejące do 200 (na 4 minuty przed końcem)

                Na co liczyli nie wiem, szczególnie, że jeszcze z Jaka im podano, że podstawy chmur są PONIŻEJ 50m grubo I NIE ODWOŁANO TEGO do katastrofy.

                Z powyższego zaś wynika, że na decyzyjnej 100m byli by jeszcze w chmurach i niczego by nie zobaczyli, więc samo podejście było liczeniem na cud, który się nie ziścił :(
                • aw2139 Re: Mówić sobie możesz ... 26.04.13, 10:53
                  Która część mojej wypowiedzi nie dociera do Ciebie. Na lotnisku, przed jego zamknięciem, stacjonowały Ił-76, lotnisko niszczało, ale sprzętu (w tym RSL - Rosyjski RSP) jeszcze nie zlikwidowano. A co najistotniejsze, skoro niby Twoim zdaniem nie było RSL-u, to jakim cudem z wieży padały sformułowania o odległości samolotu od progu pasa oraz "na ścieżce i kursie"!? Skoro nie potrafisz takiej podstawowej rzeczy zrozumieć, to nie wypowiadaj się na tematy o których nie masz bladego pojęcia. A radiolatarnie są jednym z systemów radionawigacyjnych, do czego RSL-u nie można zaliczyć!.
    • aw2139 Re: "Regulamin lotów lotnictwa Sił Zbrojnych RL-2 22.04.13, 11:24
      porannakawa01 napisała:

      > "Regulamin lotów lotnictwa Sił Zbrojnych RL-2006".
      > Paragraf 48 tego regulaminu mówi jasno i jednoznacznie, że we mgle latać nie wo
      > lno, a jeśli już samolot się we mgłę wpakuje, to natychmiast trzeba PRZERWAĆ za
      > danie i albo wracać na lotnisko własne, albo lecieć na lotnisko zapasowe.
      >

      Wzpisujesz brednie. Typowy przykład przytaczania zapisów instrukcji, które stoją w sprzeczności z resztą zapisów w tym samym dokumencie. Człowieku, mgłę podaje się od widzialności 1000m w dół, co stanowi, że minimum podejść dla większości wojskowych samolotów odbywa się właśnie w takich warunkach, do czego ludzie, sprzęt i lotniska są przystosowane.

      > Wystarczylo się zastosować.

      Wystarczy doczytać, a nie powtarzać bzdury.
    • oremus Re: "Regulamin..." 25.04.13, 22:20
      porannakawa01 napisała:

      > "Regulamin lotów lotnictwa Sił Zbrojnych RL-2006".
      > Paragraf 48 tego regulaminu mówi jasno i jednoznacznie, że we mgle latać nie wo
      > lno, a jeśli już samolot się we mgłę wpakuje, to natychmiast trzeba PRZERWAĆ za
      > danie i albo wracać na lotnisko własne, albo lecieć na lotnisko zapasowe.
      >
      > Wystarczylo się zastosować.

      Mam proste pytanie skierowane do znawców instrukcji i procedur.

      Czy załoga w pobliżu lotniska stosowała się do regulaminów, instrukcji i procedur ( w tym procedur podejścia na rosyjskich lotniskach wojskowych) czy nie.

      To nie jest podchwytliwe pytanie: tak czy nie.

      Jeśli nie i nie mieli wymaganych uprawnień na lot w tym dniu w tych warunkach to odpowiedź jest jedna - winna jest załoga, w szczególności dowódca lotu.

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka