indeed44
20.04.13, 16:01
czyli wreszcie parę mądrych, rozsądnych słów, godnych byłego ministra i szefa PAN.
"Nauka ma olbrzymie możliwości pod warunkiem, że istnieje wola wyjaśnienia problemów i jest formalne wsparcie dla ekspertów. Z reguły fatalną drogą jest poleganie na naukowcach ochotnikach, a nie na prawnie umocowanych zespołach badaczy. Nie słyszałem zresztą, żeby tę pierwszą opcję ktoś kiedykolwiek stosował w poważnej analizie tak tragicznego wydarzenia."
wyborcza.pl/1,75478,13763730,Prof__Kleiber_sklada_oferte__Nauka_moze_rozbroic_Smolensk.html
Rozumiecie o co chodzi? W tłumaczeniu na polski - Kleiber zaapelował o dyskusję naukową umocowanych prawnie podmiotów i potwierdził (o czym piszę od wielu miesięcy) że od badania katastrof nie są fizycy, chemicy i generalnie naukowcy-ochotnicy, tylko fachowcy (!) profesjonalnie zajmujący się tą dziedziną.
Wspominane "umocowane prawnie zespoły" zdaniem Kleibera są to dwie grupy - członkowie Komisji Millera i kwestionujący ich ustalenia eksperci Zespołu Macierewicza. Uprzedzając protesty - Binienda, czy Nowaczyk formalnie są ekspertami Parlamentarnego Zespołu ds Badania KatastrofyTu-154 i niestety, nic na to nie poradzimy.
PS. Prof. Kleiber zdaje się zapomniał o trzecim, równie ważnym (jeśli nie najważniejszym) eksperckim gremium, ale o tym wieczorem.