abmiros
26.04.13, 00:44
Jak moze bronic sie Jaroslaw Kaczynski jezeli stanie przed sadem pod zarzutem nieumyslnego spowodowania smierci elity wladzy?
„Wysok Sadzie! Aby Wysoki Sad docenil moja uczciwosc ujme moja obrone w dwa proste punkty:
1. Ja rzadzac w Polsce jako PiS bylem na uslugach Kosciola Rzymskokatolickiego, a moj brat na moich uslugach. Wystarczyl jeden telefon od ktoregos z kardynalow abym odpowiednio dostosowal postepowanie rzadu PiS, i nie byloby mojej wyprawy na Smolensk.
Telefonu nie bylo, wiec stalo sie to, co sie stalo. Dlaczego telefonu nie bylo, jezeli mi Wysoki Sad pozwoli, podam w osobnym krotkim wyjasnieniu. Teraz przechodze do drugiego glownego punktu mojej obrony.
2. My, bracia Kaczynscy nigdy nie bylismy Polakami. Wystarczy na nas spojrzec, Wysoki Sadzie, aby z miejsca zorientowac sie, ze fizycznie nie stanowimy typu Polaka. Umyslowo rowniez, skoro jak powszechnie wiadomo, bazujemy na ciezko oplacanych doradcach. Nie bedac Polakami my nie rozumiemy Polakow. Dzialamy pod kierunkiem Kosciola i na jego odpowiedzialnosc stalo sie to co sie stalo.