Wiadomo jaka była główna przyczyna wg MAK

02.05.13, 15:41
trzymajac się tylko raportu i danych MAK/Millera

jest to przyczyna krytyczna
jest ona jedna

nawet gdyby zaszły wszystkie pozostale niekorzystne zdarzenia
samolot odszedł by na drugi krąg...

zacznijmy od poczatku
-start- samoloty startuja ladują - nie to nie to

- opoźnienie startu .- teznie

no dobra

darujmy sobie legendy o złym wyszkoleniu o złej wspołpracy etc

Tu-154 jest juz na scieżce
wg MAK Millera piloci nie umieją prawidłowo korzystać z wysokościomierzy
a przeciązony zadaniami Protasiuk zbyt póxno i nieudolnie podejmuje działania aby samolot odleciał na drugi krąg

no dobra
ale samolot zaczał się wznosić

wieć wznioslby się i odleciał - nie byłoby wypadku gdyby nie ...
-...brzoza
ale tak naprawde nie chodzi o brzozę


chodzi o to ze samolot leciał 60 m od osi sciezki

nie ma fizycznie mozliwosci aby przy sprawnym urządzeniu RSP-6
( na kursie nascieżce) poprowadzic samolot dalej niż 20 m od osi

zrobiłaby to nawet wytresowana małpa:
- na trenażerze mozna by to osiagnac tak


małpa wgapia sie w ekran - gdy plamka wychodzi poza odchyłki sciezki
zwrócić jej uwage na tę plamkę i walnac jej łapą w czerwony przycisk - dostanie banana
po iluś tam próbach małpa potrafiłaby te 2 fakty kojarzyć

nie takich sztuczek je wyuczono...


wracając do Tu-154

to własnie był krytyczny bład który spowodował katastrofe

żadne zejście poniżej
brak znajomosci (perfekt) języka
błedny odczyt wysokosciomierza
w tej konkretnej sytuacji nie były błedami krytycznymi

I ajk się zajał tym błedem MAK/Miller

przeszedł do porzadku dziennego


Dodajmy ,że Tu-154 miał małe pole manewru aby tak uderzyc w brzoze aby była katastrofa

sprawdźmy jakie to było pole powierzchni

i tak w pionie_ do ziemi 6,3 m + okoo 3 m powyżej punktu uderzenia( wyżej brzoza byla już zbyt cienka)

w poziomie ( ok 1 (!) może 2 m w kierunku końca skrzydła ( gdyby odpadło ok 4 m samolot bez trudu kontynuował by lot po lekkiej kontrze lotką
no dobra dodajmy 1 m - na wszelki wypadek

i w drugą stronę w kierunku centropłata ok. 4 m - centropłat jest tak mocny skosił by i połmetrowa brzozę
razem pole trafienia wynosiło ok. 9x7 m

ale najpierw aby trafić w taki cel samolot musiał by zostac przesuniety o 40 m od najwiekszej odchyłki od ścieżki

Ta sprawa nie tylko że nie została wyjasniona co została podejrzanie zagmatwana:

- Rosjanie oświadczyli że akurat zepsuł sie zapis video z wieży
czyli tłumaczac na fakty

po prostu zniszczyli ten zapis.

Widocznie było istotnym dowodem.
    • widz102 Wiadomo, jaka była główna przyczyna. 02.05.13, 15:59
      Tak naprawdę przyczyna była JEDNA - latanie we mgle grubo poniżej dopuszczalnego pułapu transkontynentalnym odrzutowcem pasażerskim - po lesie, wśród drzew, bez uprawnień przy stuporze/bezczynności ciężko przerażonych tą fanfaronadą rosyjskich kontrolerów lotu. Gdyby nie to - czyli gdyby warunki i procedury w ogóle POZWALAŁY na bezpieczne lądowanie - tupolew 154 M wylądował by BEZPIECZNIE!
      I żadne dalsze przedstawianie przez sektę smoleńską EFEKTÓW katastrofy jako jej PRZYCZYN oraz fałszowanie przez nią podstawowych danych w jej prezentacyjach tego NIE ZMIENI!
      Choćby się Antek zes...ł brzozowymi trocinami i zapodał w końcu, że na jego oczach tupolewa zestrzelono za pomocą osobistego czołgu Putina z Tuskiem w charakterze Saakaszwilego a jego trolle płodziły tu kolejne idiotyczne posty mające przecież OD ZAWSZE przykryć ich mentalnym i moralnym łajnem TYLKO JEDEN JEDYNY BEZSPORNY FAKT: Bracia chcieli, aby jeden z nich wylądował w Smoleńsku, choć nie mieli ku temu zgodnie z procedurami prawa, co skończyło się (bo w tych warunkach MUSIAŁO!) śmiercią prawie setki niewinnych ludzi.

Pełna wersja