Dziennikarze o katastrofie smoleńskiej.

12.06.13, 17:37
Zajadły obrońca kolegi z Gazet Polskiej przeniósł wątek na oślą ławkę ;))))))
Co za solidarność.
Polecam swój blog
lub:

O fałszowaniu CVR
    • zuzkazuzka111 Re: Dziennikarze o katastrofie smoleńskiej. 12.06.13, 20:41
      to było to źródło:

      niezalezna.pl/42283-nowy-dowod-na-sfalszowanie-czarnych-skrzynek
      Pisarczyki nie mają wiedzy. To głupie małpy gapiące się w telebim, albo sklecające jakiś tekst z tego co ktoś im poleci.
      Tu jest podobnie.
      Bo co z tego, że pierwsze informacje na blogach pojawiały się od 2011 roku, zaraz po opublikowaniu raportu MAK. Ktoś to wtedy tknął? Nie pamiętam. :) Więc dlaczego teraz?

      Ale... :) im więcej będzie się o tym pisać i mówić, tym lepiej, bo do większej ilości ludzi trafi wreszcie, że laskowa prawda to gó...prawda.
      • ae911truthorg Re: Dziennikarze o katastrofie smoleńskiej. 12.06.13, 22:22
        No dobrze Zuzka, dobrze.
        Powiedz tylko co zrobić, żeby o meaconingu zaczęli pisać ?
        Znowu e-mail do Macierewicza wysłać ? ;))
        Czy czekać rok do 3 lat ?
        Z natężenia walki na niwie (taki gostek jest na salonie co udaje inżyniera i walczy ze środnikiem) dalej sprawa brzozy, dźwigara i blachy jest na tapecie.
        Boję się, że dadzą Czachorowi te 1,5 miliona na symulowanie kozy, zanim zastanowią się - czemu samolot znalazł się w tym miejscu, na tej wysokości. Nawet jeżeli jest to metr od czubka.
        Podoba mi się ten nowy układ odniesienia - metr od czubka.
        A tymczasem jesteśmy krok od ogłoszenia wyników poszukiwań pasty do butów.
        Wierzę, że się nie zawiodę. Będzie ciekawie.
        • zuzkazuzka111 Re: Dziennikarze o katastrofie smoleńskiej. 12.06.13, 22:48
          > Powiedz tylko co zrobić, żeby o meaconingu zaczęli pisać ?

          :), nie wiem, może trzeba używać jakichś prostych słów i spróbować to połączyć z jakimś dokumentem FSB :-).
          Nie wolno używać słowa "meaconing". GPS większość zna.

          Spróbuj to opisać tak, by zrozumiał to uczeń podstawówki (bez żadnych trudnych słów) , może koniecznie z rysunkami ?
          I wtedy zapodać pismakom. Jak zrozumieją, to staną się pasterzami?

          > Znowu e-mail do Macierewicza wysłać ? ;))

          Nie wiem. Jak chcesz coś osiągnąć, to do skutku ;)

          > A tymczasem jesteśmy krok od ogłoszenia wyników poszukiwań pasty do butów.
          > Wierzę, że się nie zawiodę. Będzie ciekawie.

          Zobaczymy.
          • ae911truthorg Re: Dziennikarze o katastrofie smoleńskiej. 12.06.13, 23:27
            Póki co, artykuł schowali, a nowy jest już podpisany tylko "wg" .
            Ciekawa zbieżność z inicjałami dzielnego dziennikarza.
            Opisuje oświadczenie Twojego ulubionego Antoniego ;)

            Antoni Macierewicz wyjaśnia: - Maciej Lasek nie przedstawił żadnych dowodów, że samolot leciał tak nisko. Dane, którymi dysponujemy i których pan Lasek nigdy nie zakwestionował - z urządzeń TAWS (system ostrzegania przed zderzeniem z ziemią) i FMS (komputer pokładowy) - dowodzą, że samolot nigdy nie zszedł poniżej 20 m. Na taką trajektorię wskazuje też podpisany przez Macieja Laska raport Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, który jest dołączony do materiałów opublikowanych przez KBWLLP we wrześniu 2011 r.



            No proszę, kolejna rewelacja. Nie nie chodzi o to, że samolot chodzi.
            20 m. mnie zaciekawiło, może ponad miarę.
            Chyba, że 20 m. od czubka FSB.
            I potem skrzydła spadły i te bruzdy kołami zbieżnie wyryły, a no teraz rozumiem.

            Na starość robię się coraz bardziej czepliwy.
            • aw2139 Re: Dziennikarze o katastrofie smoleńskiej. 13.06.13, 08:12
              Lasek udowodnił w swoich wypowiedziach, że nie ma bladego pojęcia co się tam stało, dlatego przypuszczenia i domniemania należy potraktować jako pewnik. Ale czemu się dziwić, skoro swoją karierę zbudowano na katastrofach samolotów, których masa cakowita nie przekracza paru ton:), a zasadnicza większość to jednostki do 450 kg.
              Gdyby byli tam fachowcy, którzy znali samolot i spróbowaliby wyjaśnić podstawowe kwestie co się stało od tych 100m w dół z jednoczesnym drobiazgowym zbadaniem wraku - obraz byłby inny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja