Notka z fantazją o Ile

24.06.13, 00:59
W kwietniu 2010 w Samarze był TU154 102. Został rozmontowany w całości.
Podobno obserwował to jeden żołnierz. Czy ten żołnierz wie co się działo z rejestratorami?
Bo przecież Rosjanie mieli dostęp w związku z tym remontem do identycznych rejestratorów jak w 101.
Ił76 fabrycznie wyposażony jest w taki sam rejestrator jak TU154.
Jeżeli zamontować rejestratory z TU154 102 w Ile76, to możemy mieć zapis urządzeń, który pokaże, że samolot był sprawny przed walnięciem w glebę. To, że z zapisu urządzeń będzie wynikać że może nie walnął w brzozę - to jeszcze lepiej, bo będzie zamęt i wszyscy zajmą się brzozą i tym, czy walnęło i urwało, czy nie. Moment z brzozą będzie autentyczny.
Dlatego IŁ76 latał nad Smoleńskim lotniskiem tego samego dnia i w podobny sposób jak TU-154.
Dlatego nie odnaleziono rejestratora K3-63.
Dlatego nie była włączona radiostacja ratunkowa.
Informacja z raportu, że IŁ odleciał do Samary jest wskazówką :)
Zapisy urządzeń były w znacznej części prawdziwe oprócz samej końcówki, która była dopasowywana pod tezę.
Rozmowy z VCR to zbitka jakichś rozmów z poprzednich lotów uzupełniona krzykiem i buczeniem, również dopasowana pod tezę.
Głosy załogi mogły pochodzić z lotów z okresu przed remontem tu154 101.
W Samarze zapewne wymieniono wszystkie rejestratory w tu154 101.
Książka napraw 101 została oddana razem z powrotem 102 do Polski.
pisanki.salon24.pl/
    • absurdello Re: Notka z fantazją o Ile 24.06.13, 02:32
      > Jeżeli zamontować rejestratory z TU154 102 w Ile76, to możemy mieć zapis urządzeń, który pokaże, że samolot był sprawny przed walnięciem w glebę.

      Tiaaa, na pewno, przecież IŁ- ma dokładnie "takie samo" wyposażenie techniczne (rodzaj silników, zakresy ich pracy, prędkości podejścia, przyspieszenia, itd) jak Tu154m ... więc na pewno zapisy z jego pokładu będą "nie do odróżnienia" dla fachowców, od zapisów oryginalnego Tu154m ... szczególnie te 4 silniki co ma IŁ76, zamontowane na skrzydłach, dadzą identyczny zapis jak te TRZY silniki Tu154m zamontowane z tyłu samolotu ;))

      > To, że z zapisu urządzeń będzie wynikać że może nie walnął w brzozę - to jeszcze lepiej,
      > bo będzie zamęt i wszyscy zajmą się brzozą i tym, czy walnęło i urwało, czy nie.

      Tyle, że z zapisów jednak wynika "czesanie" brzozy na wysokości jej uszkodzenia, a jak komuś to nie wychodzi z tych danych (opublikowanych), to powinien przejść kontrolę wiedzy w zakresie szkoły średniej, bo tam zdaje się uczą fizyki w zakresie przyspieszeń, prędkości i drogi ;))

      > Dlatego IŁ76 latał nad Smoleńskim lotniskiem tego samego dnia i w podobny sposób
      > jak TU-154.

      No popatrz, ruscy jasnowidzów zatrudnili i wiedzieli dokładnie jak nasza załoga będzie podchodziła godzinę później po IL-e ;)) Do tego jeszcze kpt. Protasiuk wiedział, że ruscy mają przylecieć na lotnisko i zupełnie się nie przejął tym, że nie udało im się wylądować. Na pewno wiedział, że mają zrobić tylko lewe podejścia do lewych skrzynek, a jak się dowiedział, ze zrobili, to się spokojnie już poleciał i rozbił, ehhh

      > Dlatego nie odnaleziono rejestratora K3-63.

      A po co miał być na pokładzie taki staroć wymagający częstych przeglądów i wymiany trudnodostępnej taśmy co jakieś 27h lotu i ewentualnego żmudnego analizowania "zdrapek" pod lupą 5x jeżeli był zainstalowany QAR, który zawierał zapis wszystkich parametrów plus drgania silników (czego nie zapisywał rosyjski rejestrator) ?

      Obawiam się, że ten K3-63 już dawno nie latał na pokładzie tego samolotu :|

      > Dlatego nie była włączona radiostacja ratunkowa.

      A to już jest lepsze pytanie, ale o to trzeba by spytać byłe służby obsługujące technicznie te samoloty, a także spytać KTO DOPUŚCIŁ DO LOTU SAMOLOTY z niepełnym czy nie w pełni działającym wyposażeniem ...

      > Informacja z raportu, że IŁ odleciał do Samary jest wskazówką :)

      Ciekawe, bo w raportach jest, że IŁ-76 odleciał na lotnisko zapasowe Wnukowo, a to jest lotnisko w Moskwie a nie w Samarze ?

      > Zapisy urządzeń były w znacznej części prawdziwe oprócz samej końcówki, która
      > była dopasowywana pod tezę.

      A może odwrotnie, to zapis rozmów jest całkowicie prawdziwy tylko nie pasuje o tezy o zamachu, za to zupełnie pasuje do tezy o bardzo nieostrożnym zachowaniu się pilotów i nieprzestrzeganiu przez nich POLSKICH przepisów zakazujących lotów we mgle czy na lotniska na których nie sa spełnione warunki minimalne gdy na pokładzie jest np. prezydent ?

      > Rozmowy z VCR to zbitka jakichś rozmów z poprzednich lotów uzupełniona krzykiem
      > i buczeniem, również dopasowana pod tezę.

      Tak, tak i tylko Rosjanie mieli pełną informację głosową załogi, za to u nas były problemy ze skompletowaniem materiału porównawczego do identyfikacji głosów
      Jak na razie to ty dopasowujesz pod tezę zamachu, a co nie pasuje, to sfałszowane ;))

      > Głosy załogi mogły pochodzić z lotów z okresu przed remontem tu154 101.

      Tiaaa, na pewno, ciekawe z jakiego lotu, szczególnie, że rejestrator zapisywał ostatnie ok. 38minut rozmów w kokpicie, zamazując wcześniejsze zapisy czyli ostatnie co mogli mieć to ostatnie 38 minut z lotu do Samary i tu się nasuwa pytanie czy do Samary załoga leciała w składzie: Protasiuk, Grzywna, Ziętek, Michalak, bo te głosy były by potrzebne do ewentualnego spreparowania nagrania (zakładając, że udało by się wypreparować głosy z ogólnego nagrania na kanale 3 rejestratora MARS BM, do późniejszego wykorzystania.
      A same głosy nie wystarczą, muszą jeszcze mówić odpowiednie teksty, np. odczyty, a z tym na różnych lotniskach może być różnie.

      Ogólnie notka z fantazją ... odlotową ;))) takie pisanki ..wielkanocne ;)
      • zuzkazuzka111 Re: Notka z fantazją o Ile 24.06.13, 06:21
        Można odlączyć jeden silnik.

        A "fachowcy" jedynie tłumaczyli raport z rosyjskiego. Niczego nie byli w stanie zbadać.

        Ił mógł latać po Tupolewie. Dlatego odbywały się te fikimiki z czasem katastrofy.
        Dlatego by to dopasować.

        Samoloty spotykane w rozmowach radiowych zostały dograne. Stąd dłuższe o ok. 8 minut nagranie.
        • absurdello Re: Notka z fantazją o Ile 24.06.13, 18:21
          > Można odłączyć jeden silnik.

          A co to zmieni ?

          > A "fachowcy" jedynie tłumaczyli raport z rosyjskiego. Niczego nie byli w stanie
          > zbadać.

          Ależ mogli, bo przecież zasady wykonywania podejść są znane czy zasady działania radiowysokościomierzy, więc można było zbadać czy np. liczby w odczytach były z wys. ciśnieniowego czy radiowego.

          > Ił mógł latać po Tupolewie. Dlatego odbywały się te fikimiki z czasem katastrof
          > y. Dlatego by to dopasować.

          Zastanów się spokojnie nad tą operacją od strony logistycznej.

          - teren wokół katastrofy jest zamieszkały,
          - w pobliżu ~ 150m jest ruchliwa droga,
          - las okalający miejsce zdarzenia nie jest gęsty, więc raczej nie maskował,
          - zdarzenie miało miejsce w dzień i to nie rano ale sporo po 10, więc ludzie już dawno z łóżek wstali
          - dzień był wolny od pracy, więc pętających się ludzi było sporo (w tym dzieci)
          - sądząc z filmów, to tam sobie ludzie skracali drogę przez lotnisko

          Jak ty sobie wyobrażasz zrobienie inscenizacji w takich warunkach. Mówię o przycięciu drzew, rozrzuceniu części samolotu (w sumie jakieś 60 ton odliczając paliwo i pasażerów) tak by nikt nic podejrzanego nie zauważył, nie usłyszał i, żeby taki pan Wierzchowski z Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego przybywając na miejsce niewiele po katastrofie mógł już tylko zapłakać (czemu się nie dziwię) nad ogromem nieszczęścia ?
          Davida Copperfielda zatrudnili czy jak ?

          > Samoloty spotykane w rozmowach radiowych zostały dograne. Stąd dłuższe o ok. 8
          > minut nagranie.

          Tyle, że jest problem, w takich wypadkach, bo transmisje lotnicze są nasłuchiwane także przez amatorów, więc mógłby się znaleźć ktoś KTO MIMO NASŁUCHU NIE USŁYSZAŁ TAKICH ROZMÓW i sprawa by się rypła ?
          • zuzkazuzka111 Re: Notka z fantazją o Ile 24.06.13, 18:42
            wiesz co to sa dwa niezalezne zdarzenia?
            ił to jedno, a tupolew drugie.
            tupolew mógł sciac linie elektryczna i spasc w kawalkach tak jak lezal, a ił stworzył zapis dla potrzeb pozniejszej prezentacji.

            i nie zapominaj o mgle, w ktorej te dwa samoloty byly podobne, bo ich nie było widac. No bo co było? Mgła...

            > > Samoloty spotykane w rozmowach radiowych zostały dograne. Stąd dłuższe o
            > ok. 8 minut nagranie.
            >
            > Tyle, że jest problem, w takich wypadkach, bo transmisje lotnicze są nasłuchiwa
            > ne także przez amatorów, więc mógłby się znaleźć ktoś KTO MIMO NASŁUCHU NIE USŁ
            > YSZAŁ TAKICH ROZMÓW i sprawa by się rypła ?

            A ty ciągle zapominasz, że te rozmowy się odbyły i dlatego zostały dograne. Żeby właśnie były.

            a pewnie ktos to wysluchal , a moze nie. ale jak wysluchal to teraz sie boi o wlasna skóre i na pewno nikomu niczego nie powie.
            • absurdello Re: Notka z fantazją o Ile 24.06.13, 21:11
              > wiesz co to sa dwa niezalezne zdarzenia?
              > ił to jedno, a tupolew drugie.

              Wiem ale czy nie umknął ci fakt, że NAJPIERW podchodził IŁ-76, a dopiero godzinę po nim Tu154m a nie ODWROTNIE ?

              Zakładając inscenizację, to reżyser przedstawienia musiałby mieć pewność, że:

              a) Tu154m, mimo odstraszających komunikatów, jednak będzie próbował podejścia, a nie odejdzie na zapasowe,

              b) że nie przerwie podejścia, np. zgodnie z par. 19, p. 23 RL2006, tuż po rozpoczęciu
              zniżania z 500m

              c) że będzie się zniżał w ten sam sposób, tj. przelatując na 400m nad DRL i rozpoczynając
              zniżanie od ok. 8km, podobnie jak to robił 7 kwietnia,

              d) Tu154m, będzie podchodził po lewej stronie od osi pasa a nie z prawej,

              e) że nikt go nie poinformuje, np. że urządzenia nawigacyjne zwodzą (to o czym mówiła
              załoga Jaka40, a o czym zapomniała poinformować kolegów z Tu154m),

              f) że nikt nie ostrzeże załogi Tu154m, o jakich dziwnych zachowaniach wokół lotniska

              i wtedy kolejność podchodzeń nie miała by znaczenia ale to by sugerowało, że ktoś wpływowy (nawet w sensie sterowania samolotem) na pokładzie Tu154m był w spisku, bo przecież nie miało by sensu gdyby IŁ- nalatywał z lewej, powiedzmy tworząc te zapisy do późniejszego użycia, a Tu154m leciał z prawej, przez co trzeba by przerabiać wiele parametrów z rejestratorów by się wszystko zgadzało ... tyle, że w drugą stronę ??

              Skąd potencjalni zamachowcy wiedzieli by jakie zapisy stworzyć, nie wiedząc jak godzinę później będzie leciał Tu154m i CZY W OGÓLE będzie próbował sił na tym lotnisku ???

              Samo ruszenie radiolatarni niewiele by dało, bo to jest jeden z mniej dokładnych systemów naprowadzania i stąd takie duże (1800m widoczności na PASIE i 120m wysokość decyzyjna, dla Tu154m) wymagania co do widoczności. Końcówkę lotu i tak pilot musi robić z widocznością ziemi, by móc zorientować samolot względem osi pasa (a szczególnie w Smoleńsku, gdzie pas jest ledwo 11.5m szerszy od rozpiętości skrzydeł Tu154m, a sama instrukcja nakłada konieczność wcelowania w oś pasa z dokładnością 1/4 jego szerokości czyli niecałe 12.5m względem osi, czego bez wspomagania się wzrokiem się nie dokona.

              I jeszcze problem, że kpt. Protasiuk leciał 3 dni wcześniej na to lotnisko i widział (jako drugi pilot monitorujący lot) zachowanie przyrządów (w tym kierunkowych) i mógłby się połapać, że coś mu się nie zgadza (piloci muszą mieć niezłą orientację, w tym latając na przyrządy, a on przecież miał też coś ze 600h jako nawigator na Tu154m, więc musiał znać wszelkie niuanse sprzętowe tego samolotu i wyłapywać je, niejako odruchowo).

              Tu jest za dużo czynników, które mogły by nie wypalić (nawet pomijając już odlot na zapasowe bez podchodzenia) i zdradzić, że ewentualnie coś było na rzeczy.

              > A ty ciągle zapominasz, że te rozmowy się odbyły i dlatego zostały dograne. Żeby
              > właśnie były.

              No ale skoro się odbyły, to po co je dogrywać ryzykując, że jednak ktoś się doszuka jakiegoś ALE nawet na kopii?

              Może nie wiesz ale ucho ludzkie jest dużo trudniej oszukać niż np. oko, wystarczy jakiś nietypowy dźwięk czy zakłócenie planu dźwiękowego czy wrażenia przestrzeni dźwiękowej i ucho to już wykrywa często nawet wtedy gdy aparatura nic nie wykazuje (metody analizy matematycznej sygnałów, są wciąż daleko w tyle, za tym co stworzyła Natura :))

              Poza tym zapominasz, że nagrania dźwiękowe muszą tworzyć jakąś spójną całość z rejestracjami parametrów lotu (w tym też poleceniami do samolotu i reakcjami samolotu na te polecenia - a taki zestaw polecenie i sposób reakcji samolotu, to niejako odcisk palca, nawet dwa samoloty tego samego typu dadzą różne zapisy urządzeń, bo ich nie da się wyregulować by pracowały idealnie współbieżnie, chociażby z powodu nierównomiernego zużywania się różnych elementów, różnych luzów itp.). Wystarczyło by porównać zapisy pracy urządzeń z poprzednich lotów (rejestrator parametryczny w odróżnieniu od dźwiękowego zapisuje coś ok. 27h lotu, więc fałszerz musiałby wygenerować cały 27 godzinny zapis (czyli mieć całą historię lotów tego samolotu), tak by porównanie np. zapisów pracy silników nie pozwoliło wykryć, że ostatnie zapisy pochodzą np. z innego samolotu (np. IŁ-a) gdzie silniki mają inne charakterystyki: sterowania, zmian temperatury, zużycia paliwa przy danych obrotach.

              Rejestrator parametryczny w każdej sekundzie zapisuje 128 bajtów danych opisujących różne parametry czyli te 27h lotu, to jest:

              27h * 3600s * 128bajtów = 12441600 bajtów danych

              prawie DWANAŚCIE I PÓŁ MILIONA liczb do wymyślenia, by wszystko było spójne i cacy.

              Tu właśnie leży problem z ewentualnym wygenerowaniem sztucznego zapisu na IL-e, bo już prosta analiza korelacyjna ostatniego lotu z poprzedzającymi (a samolot nie poleciał do Smoleńska bezpośrednio po remoncie w Samarze czyli praca w oparciu o starą kopię odpada) wykryła by, że np. zapisy silników czy sterów (w sensie ich odpowiedzi na działania pilotów) nie pochodzą od tego konkretnie egzemplarza samolotu. Każdy pilot też ma swoje narowy pilotażowe i porównując zapisy lotów z informacjami kto i kiedy pilotował można określić kto siedział za sterami w jakimś kolejnym locie. Na pewno pilot Frołow lecąc na IL-e nie podrobił by nawyków pilotażowych pilota Protasiuka i odwrotnie i to by wyszło przy dogłębnej analizie.

              > a pewnie ktos to wysluchal , a moze nie. ale jak wysluchal to teraz sie boi o wlasna
              > skóre i na pewno nikomu niczego nie powie.

              iii tam, a mało to się informacji ukazało anonimowo ? Wrzucił by do Internetu przez jakieś anonimowe serwery, łącząc się przez Wi-Fi, z miejsca gdzie nie ma kamer monitoringu i byłby nie do namierzenia, o ile by się nie zaczął chwalić a sprawa by wypłynęła ... to nie jest argument.
              • zuzkazuzka111 Re: Notka z fantazją o Ile 25.06.13, 10:35
                > Wiem ale czy nie umknął ci fakt, że NAJPIERW podchodził IŁ-76, a dopiero godzin
                > ę po nim Tu154m a nie ODWROTNIE ?

                No i co z tego?

                > a) Tu154m, mimo odstraszających komunikatów, jednak będzie próbował podejścia,
                > a nie odejdzie na zapasowe,

                Podchodzić mógł i na pewno by raz próbował.
                Reszta twojego stałego tekstu wciąż n ie ma sensu.

                > No ale skoro się odbyły, to po co je dogrywać ryzykując, że jednak ktoś się dos
                > zuka jakiegoś ALE nawet na kopii?

                Właśnie po to, by się nie okazało, że brakuje rozmów. Dodatkowo musi być zapis jakiejś komunikacji, by się nie okazało, że Tutka w jakimś tunelu leciała. A wprowadzono takie zamieszanie z czasem, że ew błąd w pojawieniu sie czasu rozmowy radiowej staje się nieistotny.
                A poza tym jak już wspominałam wcześniej... nawet jak ktoś ma dowód na inne rozmowy w eterze, to nikomu o tym nie powie, bo się boi o życie.
                • absurdello Re: Notka z fantazją o Ile 25.06.13, 12:35
                  > > Wiem ale czy nie umknął ci fakt, że NAJPIERW podchodził IŁ-76, a dopiero
                  > godzinę po nim Tu154m a nie ODWROTNIE ?
                  >
                  > No i co z tego?

                  No to z tego, że jeżeli Tu154m rozbił by się w innym miejscu, np. 100m na prawo od osi pasa a nie z lewej jak to zrobił, to nagrania z IŁ-a były by nieprzydatne -> za dużo parametrów do przerobienia i dużo większe ryzyko wpadki.

                  Skąd potencjalni zamachowcy mogli wiedzieć, dużo wcześniej, że Tu154m będzie leciał z lewej strony osi pasa a potem jeszcze odbije bardziej w lewo ???

                  > a) Tu154m, mimo odstraszających komunikatów, jednak będzie próbował podej
                  > ścia, a nie odejdzie na zapasowe,
                  >
                  > Podchodzić mógł i na pewno by raz próbował.

                  A jeżeli Protasiuk czy inny pilot by się tak trzymał przepisów jak kpt. Pietruczuk w Gruzji i od razu odleciał na zapasowe ?

                  Jeszcze raz piszę nie mógł, ze względu na cytowane przepisy, a w szczególności instr. HEAD, podwyższającą jeszcze obostrzenia co do bezpieczeństwa, w stosunku do Regulaminu Lotów.

                  Widoczność nie była rzędu 1000-1200m czyli na granicy minimów (dla PAR+2xNDB) a 400m spadająca do 200m, co nie dawało ŻADNEJ pewności, że pilot w ogóle będzie podchodził.

                  No chyba, że Rosjanie sporządzili opinię psychologiczną osób na pokładzie Tu154m i dobrali metodę jak podpuścić głupich Polaczków do ryzykowania, jak w tym kawale

                  Diabeł złapał Anglika,Francuza,Niemca i Polaka. Zaciągnął ich na bezdenną przepaść i mówi do Anglika:
                  - Skacz!
                  - Nie skoczę!
                  - Gentelmen skoczyłby!
                  Anglik skoczył. Nad przepaścią staje Francuz i diabeł go kusi:
                  - Skacz!
                  - Nie skoczę!
                  - Gentelmen skoczyłby!
                  - Nie skoczę!
                  - Ale teraz jest taka moda!
                  I Francuz skoczył. Nad przepaścią staje Niemiec i diabeł znów kusi:
                  - Skacz!
                  - Nie skoczę!
                  - Gentelmen skoczyłby!
                  - Nie skoczę!
                  - Ale teraz jest taka moda!
                  - Nie skoczę!
                  - To rozkaz!
                  Więc i Niemiec skoczył. Wreszcie, nad przepaścią staje Polak i diabeł kusi:
                  - Skacz!
                  - Nie skoczę!
                  - Gentelmen skoczyłby!
                  - Nie skoczę!
                  - Ale teraz jest taka moda!
                  - Nie skoczę!
                  - To rozkaz!
                  - Nie skoczę!
                  - A,to sobie nie skacz!
                  Polak skoczył.



                  > Reszta twojego stałego tekstu wciąż nie ma sensu.

                  Ależ ma, bo samo sfałszowanie zapisów ostatniego lotu, przez podstawienie zapisów z IŁ-a, nic nie da, skoro na rejestratorze parametrycznym są zapisy z ostatnich 27h lotów Tu154m. Wystarczyło by porównać ostatni lot z poprzednimi i od razu by wyszło, że zapisy pracy urządzeń (niepowtarzalne nawet między egzemplarzami tego samego typu samolotu) nie pochodzą z Tu154m. A 27h lotów w różne miejsca nie wygenerujesz w kilka dni jakie minęły od katastrofy do otrzymania przez naszą stronę zapisów QAR-a.
                  A jeszcze potencjalny zamachowiec-fałszerz zapisów musiałby uwzględnić, że gdzieś może istnieć kopia zapisów QAR-a sprzed tego lotu (np. zapisana do celów serwisowych) i dłubanie w lotach poprzednich od razu by wyszło.

                  Fałszowanie zapisów skrzynek to bardzo chwytliwy pomysł do momentu jak się nie wejdzie w szczegóły :|
                  • zuzkazuzka111 Re: Notka z fantazją o Ile 25.06.13, 13:13
                    > No to z tego, że jeżeli Tu154m rozbił by się w innym miejscu, np. 100m na prawo
                    > od osi pasa a nie z lewej jak to zrobił, to nagrania z IŁ-a były by nieprzydat
                    > ne -> za dużo parametrów do przerobienia i dużo większe ryzyko wpadki.

                    ee tam. Wymieniasz ostatnie kilka sekund, wmawiasz beczkę i pancerną brzozę i już.
                    >
                    > Skąd potencjalni zamachowcy mogli wiedzieć, dużo wcześniej, że Tu154m będzie le
                    > ciał z lewej strony osi pasa a potem jeszcze odbije bardziej w lewo ???

                    Skup się. Oni wykreowali ten lot. W jaki sposób leciał Tupolew, nie miało znaczenia.

                    > A jeżeli Protasiuk czy inny pilot by się tak trzymał przepisów jak kpt. Pietruc
                    > zuk w Gruzji i od razu odleciał na zapasowe ?

                    Nie wyjeżdżaj z Gruzją. Bo tam rozmowa odbyła się na lotnisku, a nie w powietrzu.
                    A przelecieć nad lotniskiem mogli i na 100% by to zrobili. Z różnych względów.


                    > No chyba, że Rosjanie sporządzili opinię psychologiczną osób na pokładzie Tu154
                    > m i dobrali metodę jak podpuścić głupich Polaczków do ryzykowania, jak w tym ka
                    > wale

                    Nie wiem o kim piszesz per "Polaczek".


                    > > Reszta twojego stałego tekstu wciąż nie ma sensu.
                    >
                    > Ależ ma, bo samo sfałszowanie zapisów ostatniego lotu, przez podstawienie zapis
                    > ów z IŁ-a, nic nie da, skoro na rejestratorze parametrycznym są zapisy z ostatn
                    > ich 27h lotów Tu154m.

                    I w czym widzisz problem?

                    Wystarczyło by porównać ostatni lot z poprzednimi i od ra
                    > zu by wyszło, że zapisy pracy urządzeń (niepowtarzalne nawet między egzemplarza
                    > mi tego samego typu samolotu) nie pochodzą z Tu154m.

                    komu by wyszło?

                    A 27h lotów w różne miejsc
                    > a nie wygenerujesz w kilka dni jakie minęły od katastrofy do otrzymania przez n
                    > aszą stronę zapisów QAR-a.

                    Nie muszę ich generować, bo je mam.

                    > A jeszcze potencjalny zamachowiec-fałszerz zapisów musiałby uwzględnić, że gdzi
                    > eś może istnieć kopia zapisów QAR-a sprzed tego lotu (np. zapisana do celów ser
                    > wisowych) i dłubanie w lotach poprzednich od razu by wyszło.

                    Ja tam nie wiem co można. WIem, że jak trzeba, to można. Można na przykład zlikwidować Pułk i jego magazyny i archiwa.

                    > Fałszowanie zapisów skrzynek to bardzo chwytliwy pomysł do momentu jak się nie
                    > wejdzie w szczegóły :|

                    Ty nie jesteś w stanie wejść w szczegóły, bo ci wiedzy brak.
      • zuzkazuzka111 Re: Notka z fantazją o Ile 24.06.13, 06:59
        > No popatrz, ruscy jasnowidzów zatrudnili i wiedzieli dokładnie jak nasza załoga będzie podchodziła godzinę później po IL-e ;))

        Założenie jest takie, że to IŁ76 wyznaczył sposób katastrofy. Zachowanie Tutki mogło nie mieć znaczenia.
        VCR dopasowany z wcześniejszych rozmów uzupełniony kropkami i anonimami.
        Niezgodność zawsze można tłumaczyć. Na przykład rozciągnięciem taśmy.
        • ae911truthorg Re: Notka z fantazją o Ile 24.06.13, 10:32
          zuzkazuzka111 napisała:

          > > No popatrz, ruscy jasnowidzów zatrudnili i wiedzieli dokładnie jak nasza
          > załoga będzie podchodziła godzinę później po IL-e ;))
          >
          > Założenie jest takie, że to IŁ76 wyznaczył sposób katastrofy. Zachowanie Tutki
          > mogło nie mieć znaczenia.
          > VCR dopasowany z wcześniejszych rozmów uzupełniony kropkami i anonimami.
          > Niezgodność zawsze można tłumaczyć. Na przykład rozciągnięciem taśmy.

          Taka średnia ta koncepcja, może jako materiał pomocniczy.
          Tak czy siak zapisy pozwoliły mi na zbudowanie oryginalnej hipotezy, której nikt nie popiera ;)).
          Więc zastosowanie taśmy z Ił-a średnio się sprawdziło.
          Rozciągnięcie taśmy nie tłumaczy niczego, po to są znaczniki czasu.
          • aw2139 Re: Notka z fantazją o Ile 24.06.13, 11:13
            Pomimo tych znaczników czasu i tak są rozbieżności sięgające dziesiątek sekund między stronami:)
            • zuzkazuzka111 Re: Notka z fantazją o Ile 24.06.13, 15:28
              > Pomimo tych znaczników czasu i tak są rozbieżności sięgające dziesiątek sekund
              > między stronami:)

              Bo ktoś, kto to robił ma głęboko w d. co jest w tym nagraniu, bo wie, że prawda nigdy nie wyjdzie na jaw.
              • aw2139 Re: Notka z fantazją o Ile 25.06.13, 10:41
                Miejmy nadzieję, że kiedyś wyjdzie na jaw:)
                • zuzkazuzka111 Re: Notka z fantazją o Ile 28.06.13, 08:01
                  > Miejmy nadzieję, że kiedyś wyjdzie na jaw:)

                  Wątpię. Chyba, że prokuratorzy pojadą na przesłuchanie do Klewek.
                  • aw2139 Re: Notka z fantazją o Ile 28.06.13, 08:10
                    :) Jednak co innego zadziwiające jest w tym wszystkim. Wychodza i mówią (w tym premier naszego kraju) o tym, że teraz każdy każdego ma przepraszać, za to, że głoszono teorie niezgodne z tym co twierdzi rzą, gdy tymczasem prokuratura nie zajęła jednoznacznego stanowiska. Czyżby nie tylko tutaj na forum ludzie mieli problem ze zrozumieniem nie tylko słowa pisanego, ale też mówionego, a w tym całym szaleństwie PREMIER, który stoi na czele 38 mln państwa?
                    • zuzkazuzka111 Re: Notka z fantazją o Ile 28.06.13, 08:22
                      Niestety to, że wczoraj włączył się w tą konferencję Tusk jedynie źle o nim swiadczy.
                      Tak jakby zamówił tę konferencję.
                      • aw2139 Re: Notka z fantazją o Ile 28.06.13, 08:27
                        I informacje o możliwych zamachach bombowych;)
                        • zuzkazuzka111 Re: Notka z fantazją o Ile 28.06.13, 08:30
                          > I informacje o możliwych zamachach bombowych;)

                          Jestem przekonana, że za telefonami o bombach stoją służby. Służyć to miało odwróceniu uwagi a w dalszej perspektywie ścisłej kontroli internetu.
                          Winnych jak zwykle brak.
                          • aw2139 Re: Notka z fantazją o Ile 03.07.13, 08:27
                            Teraz przemyśleli sobie wszystko i znowu zaczynają straszyć PiS-em. Nie dość, że zwykłych ludzi, to jeszcze cały kler. Ciekaw jestem, gdzie znajdują się granice tego absurdu.
                            • zuzkazuzka111 Re: Notka z fantazją o Ile 03.07.13, 10:23
                              Nie jest to chyba takie proste. Trzeba sięgnąć pamięcią do czasów tworzenia PO.
                              Któż tam wtedy należał do ojców założycieli, a kto był ojcem chrzestnym.
                              Co miał zrobić Tusk, co obiecał i z czego się wywiązał.
                              A z czego jeszcze nie.
                              Może ktoś stracił cierpliwość, a może zmieniły się plany.
                              Te bomby w wielu miejscach, to chyba taka powtórka z rozrywki. To juz kiedyś było, za czasów Kaczyńskich? Dlaczego wtedy?
            • absurdello Re: Notka z fantazją o Ile 25.06.13, 12:48
              > Pomimo tych znaczników czasu i tak są rozbieżności sięgające dziesiątek sekund
              > między stronami:)

              A to dlatego, że ci co badali nie znali konstrukcji rejestratora MARS BM, pewnie dlatego, że opis jest po rosyjsku, a to dziś mało popularny język.

              Oni analizowali zapis tak jak szedł czas kopii, a ta była tworzona przy stałej prędkości przesuwu taśmy, podczas gdy zapis był ze zmienną prędkością, a dopiero potem się zorientowali, że rzeczywisty upływ czasu wyznaczają znaczniki wgrywane co 0.5s. Przy nierównomiernym przesuwie taśmy przy zapisie fizyczne odcinki taśmy odpowiadające upływowi 0.5s są różne na początku i końcu danej części (~połowy) nagrania. Przy odtwarzaniu ze stałą prędkością przesuwu spowoduje to, że znaczniki na wyjściu będą się pojawiać niedokładnie co 0.5s i trzeba to uwzględnić przy opisywaniu dźwięków, bo inaczej będzie to co powstało, rozjazdy czasów tych samych wypowiedzi w różnych transkrypcjach.

              Prawdę mówiąc to IES odwalił chałturę, wypuszczając te błędnie opisane fragmenty ale widać nikomu się nie chciało drugi raz robić tej samej roboty i poprawiono tylko istotną dla sprawy końcówkę lotu, gdzie już czasy we wszystkich transkrypcjach idą współbieżnie (pomijając stałe przesunięcie czasowe 3s).
              • aw2139 Re: Notka z fantazją o Ile 25.06.13, 12:57
                IES przy komisji Millera to ideał. Ci dopiero dali d.py rozpoznając na słuch głos generała i przypisując wyrwanym z kontekstu słowom (zdaniom) nowe znaczenie, gdy od samego początku nagrywane są rozmowy ludzi będących poza kokpitem. Ale im to było na rękę i radośnie stworzyli kontekst sytuacyjny. KPINA!!!!!!
                • absurdello Re: Notka z fantazją o Ile 03.07.13, 14:29
                  A skąd wiesz, że IES w ogóle badał nagranie pod kątem głosu generała i czy problem jego głosu nie został zamieciony pod dywan jako niewygodny politycznie ?

                  Jak na razie ucho ludzkie jest najlepsze jeżeli idzie o rozpoznawanie (w sensie identyfikacji osoby) głosów, szczególnie w obecności zakłóceń, zostawiając daleko w tyle wszelkie metody analizy sygnałowej, a jeżeli kilka osób, znających osobiście generała, usłyszało tam jego głos, to ja bym im bardziej wierzył niż wszelkim metodom naukowym jakie stosowano w IES (gdzie nawet nie wiemy czy robiono badania pod kątem rozpoznania głosu generała).
              • zuzkazuzka111 Re: Notka z fantazją o Ile 01.07.13, 16:40
                > A to dlatego, że ci co badali nie znali konstrukcji rejestratora MARS BM, pewni
                > e dlatego, że opis jest po rosyjsku, a to dziś mało popularny język.

                Rosjanie nie znają rosyjskiego? Śmiała teza.

                > Prawdę mówiąc to IES odwalił chałturę, wypuszczając te błędnie opisane fragment
                > y ale widać nikomu się nie chciało drugi raz robić tej samej roboty i poprawion
                > o tylko istotną dla sprawy końcówkę lotu, gdzie już czasy we wszystkich transkr
                > ypcjach idą współbieżnie (pomijając stałe przesunięcie czasowe 3s).

                Ach to chałturzenie. Nie możesz się od niego uwolnić.
          • zuzkazuzka111 Re: Notka z fantazją o Ile 24.06.13, 12:09
            Mnie pasuje. Po co fałszować taśmy Tutki 101, gdy można mieć własne taśmy Tutki 101 i tylko je trochę uzupełnić. Taśmy pod przygotowaną tezę.

            > Tak czy siak zapisy pozwoliły mi na zbudowanie oryginalnej hipotezy, której nikt nie popiera ;)).

            Nikt jej chyba nie zna. Ale skoro udowodniłeś fałszerstwo, to ono tam jest.

            > Więc zastosowanie taśmy z Ił-a średnio się sprawdziło.

            Mam odmienne zdanie. Minęły 3 lata, powstały 2 raporty, kilka badań zapisów taśm, różnych ekspertyz. Kilka filmów mnożących niejasności. Wszystko to poszło w świat.
            Efekt został osiągnięty.
        • absurdello Zachowanie Tutki mogło nie mieć znaczenia. 24.06.13, 18:27
          Tyle, że skoro IŁ dwa razy podchodził z lewej strony pasa, to skąd wiedziano, że Tu154m też będzie z lewej strony osi pasa, przecież równie dobrze mógł podchodzić z prawej, dociągając do osi, tak jak to robił z lewej ??

          > Na przykład rozciągnięciem taśmy.

          Taśma się tak nie rozciąga ;)) A poza tym rozciągnięcie taśmy rozsunęło by także znaczniki czasowe ale nie zmieniło ich ilości (120 na minutę), a to one wyznaczają rzeczywisty upływ czasu nagrania a nie jego fizyczna długość. Na 38minutach i 14 sekundach nagrania musi być 4588 znaczników co 0.5s, z zakodowanym czasem. Rozciągnięcie taśmy nie zmieni tej ilości ani ciągłości kodów czasowych.
          • zuzkazuzka111 Re: Zachowanie Tutki mogło nie mieć znaczenia. 24.06.13, 19:43
            Właśnie.

            > Tyle, że skoro IŁ dwa razy podchodził z lewej strony pasa, to skąd wiedziano, ż
            > e Tu154m też będzie z lewej strony osi pasa, przecież równie dobrze mógł podcho
            > dzić z prawej, dociągając do osi, tak jak to robił z lewej ??

            Uważasz, że gdyby wrak Tupolewa leżał o 20 metrów w prawo to by coś zmieniło?
            • absurdello Re: Zachowanie Tutki mogło nie mieć znaczenia. 24.06.13, 21:16
              20m w prawo od miejsca gdzie leżał czy 20m czy dalej w prawo od osi pasa ?

              Bo ja mówię o tym drugim przypadku.

              Była by jednak "drobna" różnica, gdyby IŁ wygenerował zapis lotu lezącego po lewej stronie osi pasa, a Tu154 poleciał po prawej stronie i tam też się rozbił.
              • zuzkazuzka111 Re: Zachowanie Tutki mogło nie mieć znaczenia. 25.06.13, 10:02

                > Była by jednak "drobna" różnica, gdyby IŁ wygenerował zapis lotu lezącego po le
                > wej stronie osi pasa, a Tu154 poleciał po prawej stronie i tam też się rozbił.

                bo..?
                • aw2139 Re: Zachowanie Tutki mogło nie mieć znaczenia. 25.06.13, 10:43
                  Chyba chłopak się lekko zapętlił w tych stronach.
                  • zuzkazuzka111 Re: Zachowanie Tutki mogło nie mieć znaczenia. 25.06.13, 12:07
                    > Chyba chłopak się lekko zapętlił w tych stronach.

                    Zapętlił się całkowicie. Ma już przebłysk, ale ciągle generuje komunikaty. Zachowuje się trochę jak windows 95/98 i jego niebieski ekran.
                    Może kiedyś wyjdzie z szoku.

                    • aw2139 Re: Zachowanie Tutki mogło nie mieć znaczenia. 25.06.13, 12:23
                      Nie sądze;)
                • absurdello Re: Zachowanie Tutki mogło nie mieć znaczenia. 25.06.13, 12:57
                  > bo..?

                  Bo aby się rozbić tam gdzie się Tu154m rozbił, to trzeba skręcać w lewo od osi, co ma swoje odbicie:

                  - w zapisanym kursie,
                  - pracy lotek,
                  - pracy silników (proporcje ciągów lewego i prawego silnika)
                  - pracy steru,
                  - pracy serwomechanizmów autopilota (stabilizacja przechyłów i pochylenia w obecności
                  wiatru, o nieprzewidywalnych do końca parametrach i wiejącego z określonego kierunku)
                  - ruchów wolantem

                  a jeszcze dochodził wiatr, którego parametry nie są przecież zapisywane w całym locie ale pilot musi dostosować sposób sterowania tak by ten wiatr go zbytnio z kursu nie znosił.

                  a jeżeli Tu154m rozbił by się po prawej stronie od osi pasa, to wszystko musiało by być odwrotnie i "lewe" zapisy z IŁ-a były by nieprzydatne, nie wystarczyło by lustrzane odbicie parametrów z lewych na prawe.
                  • zuzkazuzka111 Re: Zachowanie Tutki mogło nie mieć znaczenia. 25.06.13, 13:24
                    > a jeżeli Tu154m rozbił by się po prawej stronie od osi pasa, to wszystko musiał
                    > o by być odwrotnie i "lewe" zapisy z IŁ-a były by nieprzydatne, nie wystarczyło
                    > by lustrzane odbicie parametrów z lewych na prawe.

                    A może Ił przelatując 2 razy przeleciał raz z jednej raz z drugiej strony?
                    • absurdello Re: Zachowanie Tutki mogło nie mieć znaczenia. 03.07.13, 14:30
                      > A może Ił przelatując 2 razy przeleciał raz z jednej raz z drugiej strony?

                      Jakoś świadkowie ewolucji IŁ-a o tym nie wspominają, mówiąc, że przy obu podejściach znosiło go w lewo od osi.
          • aw2139 Re: Zachowanie Tutki mogło nie mieć znaczenia. 25.06.13, 10:42
            Może się i nie rozciaga, ale nagrania rozciagają się znacząco.
            • zuzkazuzka111 Re: Zachowanie Tutki mogło nie mieć znaczenia. 25.06.13, 12:30
              > Może się i nie rozciaga, ale nagrania rozciagają się znacząco.

              Kiedyś twierdził, że się rozciąga. Chyba nawet o 15% mu się rozciągała. :) Podczas wieloletniej eksploatacji.
              • aw2139 Re: Zachowanie Tutki mogło nie mieć znaczenia. 25.06.13, 12:33
                Czyli trzeba czekać, może sam z czasem dojdzie do właściwych wniosków:)
                • zuzkazuzka111 Re: Zachowanie Tutki mogło nie mieć znaczenia. 26.06.13, 19:56
                  > Czyli trzeba czekać, może sam z czasem dojdzie do właściwych wniosków:)

                  Jak dostanie nowe zadanie od przełożonych, to dojdzie do nowych wniosków.
            • absurdello Re: Zachowanie Tutki mogło nie mieć znaczenia. 25.06.13, 13:05
              Zrób sobie doświadczenie.

              Weź magnetofon stereo i:

              - na lewy kanał nagrywaj jakąś rozmowę, mierząc dokładnie czas jej trwania
              - na prawy kanał nagrywaj co 0.5s piknięcia (taka symulacja znaczników czasowych), sumiennie je licząc.

              a potem w trakcie nagrania podkręcaj obroty silnika magnetofonu.

              Następnie odtwórz to nagranie na innym magnetofonie o nierozregulowanych obrotach i zobacz co wychodzi z prawego kanału, tj., czy impulsy pojawiają się co 0.5s i czy ich ilość się zmieniła w stosunku do tego zliczyłeś w czasie nagrywania.

              I drugie ciekawsze, zmierz czas nagrania odtworzonego na tym drugim magnetofonie i porównaj go z czasem zmierzonym w czasie nagrywania.

              A potem pomyśl nad tym co ci wyszło, może nawet zauważysz pewne podobieństwa do nagrania z MARS-a BM ;))

              Bez wykonania powyższego doświadczenia dalsza rozmowa prowadzi donikąd :))

              PS. Na końcu oddaj tego pierwszego kaseciaka, do fachowca, by ci ustawił poprawnie obroty ;)))
              • aw2139 Re: Zachowanie Tutki mogło nie mieć znaczenia. 25.06.13, 13:08
                Przykro mi, ale nie mam magnetofonu:(
              • aw2139 Re: Zachowanie Tutki mogło nie mieć znaczenia. 25.06.13, 13:12
                Ale jest jedna intrygujaca rzecz w zapisach IES, a mianowicie podając czas do ułamków sekund myślisz, że pomylili się o dziesiątki sekund w odczycie pomiędzy stronami nagrań?
                • absurdello Re: Zachowanie Tutki mogło nie mieć znaczenia. 03.07.13, 14:43
                  Jeżeli nie uwzględnili tego, że taśma idzie ze zmienną prędkością i momenty czasowe zdarzeń trzeba odnosić do znaczników a nie fizycznego upływu czasu nagrania, który jest zmienny, to mogli się pomylić.

                  Problem jest w tym, że z instrukcji technicznej do MARS BM nie wynika wprost, że taśma przesuwa się ze zmienną prędkością, to można dopiero zauważyć jak się przeanalizuje dokładniej konstrukcję tego rejestratora. Instrukcja w ogóle nie podaje ani dokładnej prędkości przesuwu (średniej), bo nie może, co wynika z konstrukcji tego kuriozalnego w gruncie rzeczy urządzenia, ani tym bardziej nie podaje zakresu zmienności tej prędkości na jednej "połowie" nagrania, więc ktoś kto nie wie o tym, może się napracować na próżno, tak jak to zrobili panowie Benedict & Skrzypek, a skopiował po nich IES (sądząc z tego, że błędy czasowe są takie same i w tych samych miejscach w obu transkrypcjach).

                  Oprogramowanie do analizy zapisów, jakiego używają Rosjanie, uwzględnia ten fakt i czasy zdarzeń dźwiękowych są podawane względem znaczników czasowych (tak, że nawet osoba używająca programu WinArm32, może sobie nie zdawać sprawy, że w rzeczywistości nagranie się rozjeżdża z powodu zmiennej prędkości przesuwu).
      • ae911truthorg Gupek absi. 24.06.13, 10:35
        I ty opanowałeś materiał szkoły średniej ?
        W zeszłym tygodniu ?
        No to powiedz jaki jest związek pochodnej i prędkości ?
        Powoli, zastanów się. Ostatnia odpowiedź była zła.

        A jak już się nauczysz, to policz te prędkości w okolicach brzozy, TAWS38. Gwarantuję emocje.
        • absurdello A z czego je liczyłeś i które ? 24.06.13, 18:30
          Poziomą, pionową, z zapisów RW (hłe, hłe) czy może z przyspieszeń ?
    • kotek.filemon Re: Notka z fantazją o Ile 24.06.13, 10:03
      zuzkazuzka111 napisała:

      > W kwietniu 2010 w Samarze był TU154 102. Został rozmontowany w całości.
      > Podobno obserwował to jeden żołnierz.

      Z pewnością odwiedził go już Seryjny Samobójca.
      • absurdello Tiaaa, a samobójcę znaleziono 25.06.13, 13:07
        powieszonego na serii sznurków z kałacha, jak to u seryjnych samobójców bywa ;))
    • 4jajajakberety To już nie jest fantazja! 26.06.13, 16:44
      To najzwyklejsza paranoja!
      I najgorsze!
      Tego się nie leczy!
      • kotek.filemon Re: To już nie jest fantazja! 02.07.13, 10:01
        4jajajakberety napisała:

        > To najzwyklejsza paranoja!
        > I najgorsze!
        > Tego się nie leczy!

        Głównie z powodu braku współpracy ze strony pacjentów:

        How is PPD treated?
        People with PPD often do not seek treatment on their own because they do not see themselves as having a problem. The distrust of others felt by people with PPD also poses a challenge for health care professionals because trust is an important factor of psychotherapy (a form of counseling). As a result, many people with PPD do not follow their treatment plan.
    • zuzkazuzka111 Lot na Haiti 08.09.13, 09:48
      Ta sama załoga.
      Powrót z awarią. Awaria naprawiana przez wymianę sprzętu. Zapewne zgrano rozmowy z rejestratora, z których stworzono ten zapis ze Smoleńska?
      • kotek.filemon Re: Lot na Haiti 09.09.13, 10:31
        "Podchodzimy do Port-au-Prince, piękna słoneczna pogoda, widoczność ponad 20 km". Jak raz się nada...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja