Symulacja fragmentu lotu od Taws36

25.06.13, 15:55
Parametry:

- Odległość pocz.: 2481m (wg wsp. TAWS36)
- Prędkość pozioma: Vgs=285km/h=79,17 m/s
- Prędkość opadania: Vy=-7.67m/s (średnia z TAWS36 i TAWS37)
- krok czasowy dt=0.1s

czyli kolejne odległości są liczone:

X(t+dt) = X(t) - Vgs * dt

X(t=0)=2481m

Kolejne wysokości

Hbaro (t+dt) = Hbaro(t) + Vy*dt

Wskazanie radiowysokościomierza

Hradio (t) = Hbaro(t) + (Hprogu - Hterenu (X(t))

Hprogu = 254m n.p.m. (wg Google Earth)

Należy pamiętać, że skala radiowysokościomierza, na granicy 100m zmienia rozdzielczość. Powyżej 100m działki są co 50m, a poniżej 100m co 10m lub gęściej.

Dane wysokości terenu wzięte z Google Earth.

_CzasMAK___X(t)__Hbaro_Hterenu_Hradio_Opis
10:40:39,4 __2481__114,0__236,0__132__TAWS36_Rw=130m/Bw=114m
10:40:39,5 __2473__113,2__236,0__131
10:40:39,6 __2465__112,5__236,0__130
10:40:39,7 __2457__111,7__236,0__130
10:40:39,8 __2449__110,9__236,0__129
10:40:39,9 __2441__110,2__236,0__128
10:40:40,0 __2434__109,4__236,0__127
10:40:40,1 __2426__108,6__236,0__127
10:40:40,2 __2418__107,9__236,0__126
10:40:40,3 __2410__107,1__236,0__125
10:40:40,4 __2402__106,3__236,0__124
10:40:40,5 __2394__105,6__236,0__124
10:40:40,6 __2386__104,8__236,0__123
10:40:40,7 __2378__104,0__236,0__122
10:40:40,8 __2370__103,3__236,0__121
10:40:40,9 __2362__102,5__236,0__120
10:40:41,0 __2354__101,7__236,0__120
10:40:41,1 __2346__101,0__236,1__119
10:40:41,2 __2339__100,2__236,2__118
10:40:41,3 __2331___99,4__236,4__117____2pilot__100 metrów (baro)
10:40:41,4 __2323___98,7__236,5__116
10:40:41,5 __2315___97,9__236,7__115
10:40:41,6 __2307___97,1__236,9__114
10:40:41,7 __2299___96,4__237,0__113
10:40:41,8 __2291___95,6__237,4__112
10:40:41,9 __2283___94,8__237,7__111
10:40:42,0 __2275___94,1__238,0__110
10:40:42,1 __2267___93,3__238,3__109
10:40:42,2 __2259___92,5__238,6__108
10:40:42,3 __2251___91,8__238,9__107
10:40:42,4 __2244___91,0__239,1__106
10:40:42,5 __2236___90,2__239,3__105
10:40:42,6 __2228___89,5__239,4__104___ Naw_100(pierwsze)
10:40:42,7 __2220___88,7__239,6__103
10:40:42,8 __2212___87,9__239,8__102
10:40:42,9 __2204___87,2__239,9__101
10:40:43,0 __2196___86,4__239,8__101
10:40:43,1 __2188___85,6__239,5__100
10:40:43,2 __2180___84,9__239,2__100
10:40:43,3 __2172___84,1__238,9__99
10:40:43,4 __2164___83,3__238,6__99
10:40:43,5 __2156___82,6__238,3__98
10:40:43,6 __2149___81,8__238,0__98
10:40:43,7 __2141___81,0__237,8__97
10:40:43,8 __2133___80,3__237,7__97
10:40:43,9 __2125___79,5__237,5__96
10:40:44,0 __2117___78,7__237,3__95
10:40:44,1 __2109___78,0__237,2__95
10:40:44,2 __2101___77,2__237,0__94
10:40:44,3 __2093___76,4__236,6__94
10:40:44,4 __2085___75,7__236,1__94
10:40:44,5 __2077___74,9__235,6__93
10:40:44,6 __2069___74,1__235,2__93
10:40:44,7 __2061___73,3__234,7__93
10:40:44,8 __2054___72,6__234,2__92
10:40:44,9 __2046___71,8__233,6__92
10:40:45,0 __2038___71,0__232,8__92
10:40:45,1 __2030___70,3__232,0__92
10:40:45,2 __2022___69,5__231,2__92
10:40:45,3 __2014___68,7__230,4__92
10:40:45,4 __2006___68,0__229,6__92
10:40:45,5 __1998___67,2__228,8__92
10:40:45,6 __1990___66,4__228,0__92
10:40:45,7 __1982___65,7__227,2__92
10:40:45,8 __1974___64,9__226,4__92
10:40:45,9 __1966___64,1__225,6__93
10:40:46,0 __1959___63,4__224,9__93
10:40:46,1 __1951___62,6__224,1__93
10:40:46,2 __1943___61,8__223,4__92
10:40:46,3 __1935___61,1__222,8__92
10:40:46,4 __1927___60,3__222,1__92
10:40:46,5 __1919___59,5__221,5__92
10:40:46,6 __1911___58,8__220,9__92__Taws37_Rw=99m/Bw=57m
10:40:46,7 __1903___58,0__220,2__92
10:40:46,8 __1895___57,2__219,4__92
10:40:46,9 __1887___56,5__218,5__92
10:40:47,0 __1879___55,7__217,5__92
10:40:47,1 __1871___54,9__216,6__92
10:40:47,2 __1864___54,2__215,6__93
10:40:47,3 __1856___53,4__214,7__93
10:40:47,4 __1848___52,6__213,8__93
10:40:47,5 __1840___ 51,9__213,0__93
10:40:47,6 __1832___ 51,1__212,2__93
10:40:47,7 __1824___ 50,3__211,4__93
10:40:47,8 __1816___ 49,6__210,6__93
10:40:47,9 __1808___ 48,8__209,8__93
10:40:48,0 __1800___ 48,0__209,0__93
10:40:48,1 __1792___ 47,3__208,4__93
10:40:48,2 __1784___ 46,5__207,7__93
10:40:48,3 __1776___ 45,7__207,1__93
10:40:48,4 __1769___ 45,0__206,5__92
10:40:48,5 __1761___ 44,2__205,8__92
10:40:48,6 __1753___ 43,4__205,2__92
10:40:48,7 __1745___ 42,7__204,7__92__Naw_100 (drugie)
10:40:48,8 __1737___ 41,9__204,2__92
10:40:48,9 __1729___ 41,1__203,7__91
10:40:49,0 __1721___ 40,4__203,3__91
10:40:49,1 __1713___ 39,6__202,8__91
10:40:49,2 __1705___ 38,8__202,3__91__2pilot "W normie"

; koniec opadania zbocza

10:40:49,3 __1697___ 38,1__202,0__90__DNO_JARU
10:40:49,4 __1689___ 37,3__202,0__89
10:40:49,5 __1681___ 36,5__202,0__89
10:40:49,6 __1674___ 35,8__202,0__88__Naw_90
10:40:49,7 __1666___ 35,0__202,0__87
10:40:49,8 __1658___ 34,2__202,0__86
10:40:49,9 __1650___ 33,5__202,0__85

; początek podnoszenia się zbocza

10:40:50,0 __1642___ 32,7__202,5__84__Naw_80
10:40:50,1 __1634___ 31,9__203,0__83
10:40:50,2 __1626___ 31,2__203,4__82
10:40:50,3 __1618___ 30,4__203,9__80
10:40:50,4 __1610___ 29,6__204,4__79
10:40:50,5 __1602___ 28,9__204,9__78__2pilot_Odchodzimy
10:40:50,6 __1594___ 28,1__205,3__77
10:40:50,7 __1586___ 27,3__205,8__76
10:40:50,8 __1579___ 26,6__206,3__74
10:40:50,9 __1571___ 25,8__206,8__73
10:40:51,0 __1563___ 25,0__207,2__72
10:40:51,1 __1555___ 24,3__207,7__71
10:40:51,2 __1547___ 23,5__208,3__69
10:40:51,3 __1539___ 22,7__208,9__68
10:40:51,4 __1531___ 22,0__209,5__66
10:40:51,5 __1523___ 21,2__210,2__65___Alarm_RW5
10:40:51,6 __1515___ 20,4__210,8__64
10:40:51,7 __1507___ 19,7__211,4__62
10:40:51,8 __1499___ 18,9__212,1__61_____Naw_60
10:40:51,9 __1491___ 18,1__212,9__59
10:40:52,0 __1484___ 17,4__213,7__58
10:40:52,1 __1476___ 16,6__214,4__56
10:40:52,2 __1468___ 15,8__215,2__55
10:40:52,3 __1460___ 15,1__216,0__53_____Naw_50
10:40:52,4 __1452___ 14,3__216,8__51_____Horyzont 101
10:40:52,5 __1444___ 13,5__217,6__50__Tu ster wysokości osiąga -12.5stopnia
10:40:52,6 __1436___ 12,8__218,4__48
10:40:52,7 __1428___ 12,0__219,2__47
10:40:52,8 __1420___ 11,2__220,0__45
10:40:52,9 __1412___ 10,5__220,8__44
10:40:53,0 __1404____9,7__221,6__42_____Naw_40
10:40:53,1 __1396____8,9__222,3__41
10:40:53,2 __1389____8,2__222,9__39
10:40:53,3 __1381____7,4__223,6__38__Tu Ny osiąga 1,1 i samolot zacz. hamować

Jak widać z powyższego:

- wysokość decyzyjną zmierzono poprawnie i odczytano -> 2pilot "100 metrów"

- pierwsze 100 nawigator czytał z radiowysokościomierza, na wysokości ciśnieniowej
ok. 89.5m

- drugie 100 nawigator czytał na wysokości ciśnieniowej ok. 43m, jeszcze nad zboczem
opadającym

Drobne różnice wartości wyliczonych RW wynikają z ograniczonej dokładności danych
terenowych (RW widział teren rzeczywisty, a Google Earth pokazuje przybliżony
zarys terenu (dokładne dane są co ok. 90m dla Europy, a reszta to sztucznie
wyliczone wartości pośrednie) przez co nie widać garbka na zboczu opadającym.

- "W normie" padło na wysokości ciśnieniowej ok. 39m praktycznie nad dnem jaru,
zaraz potem samolot wleciał nad podnoszące się zbocze.

- "Odchodzimy" 2 pilota padło na wysokości ok. 29m nad poziomem pasa, już
nad zboczem podnoszącym się

- kolejne odczyty nawigatora odpowiadają wyliczonym teoretycznie odległościom
opadającego samolotu od podnoszącego się terenu.

pozorny lot poziomy na ok. 100m wynika z działania radiowysokościomierza, oszukiwanego przez ruch pionowy terenu. Samolot cały czas opada ale i opada teren, więc radiowysokościomierz "widzi" praktycznie nie zmieniającą się odległość od ziemi.

; Sekwencja odejścia:

10:40:50,5 __1602___ 28,9__204,9__78__2pilot_Odchodzimy
10:40:52,5 __1444___ 13,5__217,6__50__Tu ster wysokości osiąga -12.5stopnia
10:40:53,3 __1381____7,4__223,6__38__Tu Ny osiąga 1,1 i samolot zacz
    • absurdello Dokończenie 25.06.13, 16:07
      ; Sekwencja odejścia:

      10:40:50,5 __1602___ 28,9__204,9__78__2pilot_Odchodzimy
      10:40:52,5 __1444___ 13,5__217,6__50__Tu ster wysokości osiąga -12.5stopnia
      10:40:53,3 __1381____7,4__223,6__38__Tu Ny osiąga 1,1 i samolot zacz. hamować

      Widać, że samolot zaczął hamować opadanie niecałe 3s po "odchodzimy" 2 pilota czyli zareagował poprawnie ale sam manewr rozpoczęto zbyt późno.

      Dodatkowo widać, że pilot chciał delikatnie przejść na wznoszenie ustawiając małe przeciążenie Ny ~ 1.1 co odpowiada przyspieszeniu hamującemu ok. 1m/s^2, nie zdając sobie jeszcze sprawy, że teren pod nim szybko się wypiętrza i odległość od ziemi maleje szybciej niż to wynika ze wskazań wariometru pokazującego tylko prędkość opadania w powietrzu.

      Powyższe uproszczone obliczenia pokazują, że samolot zaczął fizycznie hamować ok. 38m nad terenem, jednak dokładniejsze obliczenia z użyciem zarejestrowanych przeciążeń Ny, liczone od TAWS34 (koszmar skanowania wykresów co 1/8s), pokazują, że hamowanie rozpoczęło się trochę wyżej i przy mniejszej prędkości pionowej.

      Powyższe obliczenia nie uwzględniały, malenia wartości (bezwzględnej) prędkości pionowej, tj. założył, że do ustalenia się Ny=1.1 prędkość opadania była stała -> -7.67m/s.
      Wg przyspieszeń jednak prędkość ta malała powoli już od TAWS37 i w momencie ustalenia się przyspieszenia hamującego Ny=1.1 wynosiła ok. -6.7m/s (czyli prawie metr na sekundę mniej) a samo hamowanie rozpoczęło się gdzieś na ok. 47m nad terenem.

      Gdyby teren się nie podnosił, to samolot przy takich parametrach hamowania przeszedł by ok. 20m nad terenem.

      Niestety teren się podnosił.
      • abmiros Re: Dokończenie 26.06.13, 02:51
        Absurdello, jaka jest Twoja opinia. Piloci zdawali sobie sprawe przed katastrofa z sytuacji, czy nie zdawali?

        Jeden z piszacych na tym forum jest zdziwiony spokojem pilotow. Dla niego mogloby to byc wskazowka, ze ich poczynania mogly byc obserwowane przez ich zwierzchnika. Dla mnie mogloby to rowniez byc wskazowka, ze nie zdawali sobie sprawy z z sytuacji. Dla Ciebie, absurdello, co mialo miejsce? Oczywiscie wszystko co w ten sposob powiemy beda tylko spekulacje.

        Dla mnie, ktorego te spekulacje na temat "ostatnich chwil" ciekawia, jedynym pewnikiem jest, ze ten samolot, z takimi pasazerami, wogole nie powinien sie tam wtedy znalezc, a znalazl sie dzieki przestyepczej dzialalnosci Kaczynskich, za ktora ten co pozostal przy zyciu powinien sadownie odpowiadac.

        • banana_dog Śmierdzące źródełko. 26.06.13, 14:03
          Kolejny osioł, któremu wszystko się we łbie pomieszało.
          Badanie katastrofy kojarzy jedynie z poszukiwaniem maczugi, którą rozłupie łeb wroga
          politycznego.
          Źródło wszechobecnego bełkotu, w wykonaniu ogłupiałych, malutkich politykierów.
        • absurdello Re: Dokończenie 26.06.13, 14:41
          > Absurdello, jaka jest Twoja opinia. Piloci zdawali sobie sprawe przed katastro
          > fa z sytuacji, czy nie zdawali?

          Wg tego co widzę w zapisach, to na wysokości ok. 30m nad ziemią, pilot zdał sobie sprawę, że leci nad podnoszącym się terenem a nie nad równiną i zaczął robić wszystko by się z nim nie zderzyć czy też nie zaczepić oń kołami.

          Częściowo mu się to udało ale nie dał rady odpowiednio szybko odskoczyć w górę i zaczepił o drzewa z wiadomymi skutkami. W końcówce, to już były raczej działania odruchowe, próba ucieczki w górę i zatrzymania narastającego przechyłu.
          Od brzozy oni nie mieli już szans na nieuderzenie w ziemię, mogli tylko zmniejszyć szkody i ilość ofiar, próbując przyziemić na siłę, ale najprawdopodobniej nie mieli pełnej informacji o charakterze uszkodzeń i ich wpływie na sterowność samolotu ... a potem już było za późno. Z resztą w te ok. 5s jakie trwał ich lot za brzozą, przy małej wysokości i braku widoczności, to przy tak bezwładnym obiekcie (78 ton), to właściwie nic nie można było zrobić, po prostu było na to za mało czasu.

          > Jeden z piszacych na tym forum jest zdziwiony spokojem pilotow. Dla niego moglo
          > by to byc wskazowka, ze ich poczynania mogly byc obserwowane przez ich zwierzch
          > nika. Dla mnie mogloby to rowniez byc wskazowka, ze nie zdawali sobie sprawy z
          > z sytuacji.

          Wg mnie oni do tych 30m myśleli, że wszystko mają pod kontrolą, że teren jest taki jak im się wydaje, tj. lotnisko leży w obniżeniu lub, że teren nie podnosi się aż tak.
          Przypuszczam, że w locie 7 kwietnia, kpt. Protasiuk jako drugi pilot, ocenił charakter ukształtowania terenu na podstawie zachowania radiowysokościomierza, a to jest bardzo zwodnicze, szczególnie nad tym terenem. RW pokazuje bardzo wyraźnie istnienie zbocza opadającego, a zbocze podnoszące się, dużo groźniejsze, praktycznie ukrywa i nie pozwala go poprawnie ocenić (co innego gdyby samolot przeleciał tę trasę poziomo, wtedy by było widać dokładnie gdzie jest górka a gdzie dołek i jakie są granice zbocza. Przy samolocie obniżającym się, to jest niewykonalne, bo RW pokazuje ubytek odległości od ziemi, będący wypadkową dwóch ruchów: opadania samolotu i podnoszenia się terenu)

          Jeżeli posłuchać ich rozmów, to to drugie zbocze, na którym o mało co nie "wylądowali", to ono nie istnieje w ich świadomości. Drugi pilot, KTÓRY TAM NIGDY NIE BYŁ WCZEŚNIEJ, mówi tylko o obniżeniu terenu, a obniżenie ma zwykle jedno zbocze, a tam były dwa i to jeszcze to drugie było WIĘKSZE niż to wcześniejsze opadające.

          Dlatego oni, wg mnie zachowywali taki spokój, BO NIE WIEDZIELI, ŻE LECĄ KURSEM KOLIZYJNYM W TEREN, dopiero na tych 30m się pilot zorientował, że teren ma chyba "nieco" inny układ niż on zakładał.

          > Dla mnie, ktorego te spekulacje na temat "ostatnich chwil" ciekawia, jedynym pe
          > wnikiem jest, ze ten samolot, z takimi pasazerami, wogole nie powinien sie tam
          > wtedy znalezc, a znalazl sie dzieki przestyepczej dzialalnosci Kaczynskich, za
          > ktora ten co pozostal przy zyciu powinien sądownie odpowiadać.

          Co do tego, że ten samolot z Prezydentem, nie powinien tam wtedy być, to całkowita zgoda, sama instrukcja HEAD o tym mówi:

          11. Lot statku powietrznego o statusie HEAD nie może być realizowany poniżej warunków minimalnych do startu i lądowania ustalonych dla pilota, statku powietrznego i lotniska.


          Poza tym się tam złożyło bardzo wiele czynników, które oddzielnie być może by nie doprowadziły do katastrofy ale razem ją zapewniły.

          Gdyby tak wyliczać, to:

          1) Nierealistyczny plan dnia, nieuwzględniający sił wyższych, typu zmiana pogody - brak luzu
          czasowego. Plan dnia zakładał:

          - lądowanie o 10:30,
          - wyjazd do Katynia o 10:50
          - przyjazd do Katynia o 11:20 (czyli liczone 0.5h na sam dojazd)
          - 11:30 -Uroczystość złożenia wieńca przez Pana Prezydenta

          A już na dolocie mieli 10 minut opóźnienia, jeden oblot lotniska (czekanie), to ok. 15 dodatkowych minut opóźnienia, a odlot-przylot na/z zapasowe(-go), to praktycznie rozwalenie całego planu dnia, a tam przecież transmisja telewizyjna czekała.

          2) Niesprawdzenie terenu pod względem lotniczym

          3) Brak biegłej, potwierdzonej egzaminem, znajomości języka rosyjskiego lotniczego (patrz
          problemy z tłumaczeniem "posadka dopołnitielno" nawet długo po katastrofie).
          Ludzie nie rozróżniają potocznej znajomości danego języka od znajomości konkretnego
          "slangu" specjalistycznego, do tego używanego w deficycie czasu i często przy dużych
          zakłóceniach w kanale transmisyjnym.

          4) Nietrzymanie się procedur (np. podejście na dwie radiolatarnie wymaga przelotu
          nad nimi na wysokościach podanych w karcie podejścia, co narzuca określone
          nachylenie ścieżki na odcinku DRL-lotnisko)

          5) Usiłowanie wykonania zadania niezależnie od metod (na zasadzie cel uświęca środki)

          6) Nietrzymanie się procedur pokładowych, przez członków załogi (wszystkich)

          7) Olewanie instrukcji TAWS-a - 15 PULL UP, poniżej 100m i nawet jednego komentarza !!!

          8) Wykonywanie ryzykownych operacji z pasażerami na pokładzie (co innego gdyby
          to była sytuacja: choroba na pokładzie, awaria coś co wymuszało by przynajmniej
          próbę czy się nie da wylądować ale TRANSMISJA TV ????

          9) Brak szkoleń i lipne zaliczenia

          itd.


          • zuzkazuzka111 Jak chciałeś - czytam. 26.06.13, 20:30
            > 3) Brak biegłej, potwierdzonej egzaminem, znajomości języka rosyjskiego lotniczego (patrz
            problemy z tłumaczeniem "posadka dopołnitielno" nawet długo po katastrofie).

            I masz rację. Niedopuszczalne jest, by załoga nie znała "posadka dopołnitielno" nawet długo po katastrofie.

            • absurdello Załoga nie znała 27.06.13, 12:34
              i wszyscy tłumacze tłumaczący wyrażenia rosyjskie w transkrypcjach (czyli ich konsultanci lotniczy też). To co w nawiasie dotyczyło późniejszych tłumaczeń zamieszczonych w transkrypcjach a nie nieżyjącej już załogi.

              Nawet w transkrypcji IES jest tłumaczenie słowo po słowie: "Lądowanie dodatkowo" co nie oddaje treści tego rosyjskiego idiomu lotniczego.

              Po prostu widać tu wprost, że nasze załogi NIE BYŁY przygotowane do lotów na tamten teren (na lotniska nie obslugujące ruchu międzynarodowego), bo kto ich miał przygotować, skoro nawet chyba rok po katastrofie, mimo dostępu do słowników, Internetu, przepisów, POSIADANIA CZASU NA SZUKANIE, nie potrafiono przetłumaczyć tego poprawnie, a nawet nie wiedziano gdzie tego szukać:

              IES_8:39:43,8 WS1 - Пocaдкa дoпoлнительнo cтo двaдцaть три метрa (w AIP Rosja nie występuje termin "Пocaдкa дoпoлнительнo" - dosłowne tłumaczenie zwrotu to "lądowanie dodatkowo" - przyp tłum.

              Skoro się na tym wyłożył tłumacz przysięgły żyjący z bardzo dobrej znajomości języka rosyjskiego, mający czas i dostęp do źródeł czy możliwość konsultacji z pilotami, to tym bardziej wyłożył się na tym kpt. Protasiuk, nie mający nawet certyfikatu ze znajomości języka rosyjskiego lotniczego, szczególnie, że za komendę ZAKAZUJĄCĄ mu lądowania bez dodatkowego zezwolenia później, PODZIĘKOWAŁ.

              (radio on)
              IES_8:39:49,0 D - Спacибo (tłum. Dziękuję)
              (radio off)


              A znaczenia wyrażenia należało szukać we frazeologii lotniczej a nie w AIP Rosji.

              Plik PDF z transkrypcją rozmów był utworzony 28-12-2011 roku czyli jakieś 20 miesięcy po katastrofie i dalej były problemy z przetłumaczeniem tego zwrotu.
              • zuzkazuzka111 nawet po śmierci nie znała. 27.06.13, 16:43
                jesteś żałosny.
                • absurdello Komisje nie znały jeszcze 20 miesięcy po katastro- 27.06.13, 16:52
                  fie, a załoga do momentu katastrofy - czytaj ze zrozumieniem.
                  • zuzkazuzka111 życzę ci jak najgorzej. 27.06.13, 16:55
                    s
                    • absurdello Nie zapomnij iść w niedzielę do kościoła 28.06.13, 12:28
                      i się wyspowiadać, na pewno ksiądz ci da odpuszczenie (tylko nie zapomnij dać na tacę, bo będzie nie ważne). Nie zapomnij też przekazać znaku pokoju, by się dobrze czuć jako prawdziwa Polka katoliczka ... a potem znów przyjdź na forum życzyć wszystkim jak najgorzej ;)
                      • zuzkazuzka111 Re: Nie zapomnij iść w niedzielę do kościoła 28.06.13, 18:53
                        > i się wyspowiadać, na pewno ksiądz ci da odpuszczenie (tylko nie zapomnij dać n
                        > a tacę, bo będzie nie ważne). Nie zapomnij też przekazać znaku pokoju, by się d
                        > obrze czuć jako prawdziwa Polka katoliczka ... a potem znów przyjdź na forum ży
                        > czyć wszystkim jak najgorzej ;)

                        A jaki kościół polecasz? Ty pewnie bywasz tam często. :)
                        Nie wiem o co ci chodzi ze znakiem pokoju, wyjaśnij może.

                        Mnie jest obojętne czy chodzisz w jarmułce, czy bijesz pokłony Allachowi, czy też biegasz się codziennie spowiadać.
                        Jesteś wrednym, bezdusznym pisarczykiem i dostaniesz w życiu to na co zasłużyłeś.
                        • aw2139 To jest przedstawiciel pokolenia 28.06.13, 23:14
                          kopiuj i wklej;)
                          • absurdello Chyba ty nim jesteś 03.07.13, 13:52
                            bo ciągle widzę ten stały fragment "kopiuj i wklej" ;)

                            Ja jestem jeszcze pokolenia, gdzie trzeba było pisać z głowy, bo nie było ułatwiaczy kopiująco-wklejnych.
                        • absurdello Tak jestem wredny ... 25.07.13, 11:35
                          bo zwalczam głupotę klawiaturą i kalkulatorem.

                          > Nie wiem o co ci chodzi ze znakiem pokoju, wyjaśnij może.

                          Cóż widać nie bywasz na mszach ani nawet nie słuchasz ich w niedzielę w radiu.

                          > i dostaniesz w życiu to na co zasłużyłeś

                          i dostałem:

                          WSPANIAŁĄ KOBIETĘ PO LATACH CZEKANIA: MĄDRĄ, ROZSĄDNĄ, OSZCZĘDNĄ, POTRAFIĄCĄ SZYĆ (W ZAKRESIE PONADPODSTAWOWYM), GOTOWAĆ, URZĄDZAĆ OGRÓD, MALOWAĆ, RYSOWAĆ, UKŁADAĆ WIERSZE, MAJĄCĄ WYŻSZE WYKSZTAŁCENIE Z KIERUNKÓW ŚCISŁYCH, LUBIĄCĄ ZWIERZĘTA I MAJĄCĄ MASĘ INNYCH CECH POZYTYWNYCH.
                          OSOBĘ, KTÓRA WNIOSŁA SŁOŃCE W MOJE ŻYCIE :)))))))

                          Faktycznie więc mnie "pokarało" :))))
                          • zuzkazuzka111 Re: Tak jestem wredny ... 25.07.13, 12:59
                            > WSPANIAŁĄ KOBIETĘ PO LATACH CZEKANIA:
                            > OSOBĘ, KTÓRA WNIOSŁA SŁOŃCE W MOJE ŻYCIE :)))))))

                            to wyobraź sobie, że to ona zginęła w katastrofie samolotu. i już jej nie ma, a ścierwa w internecie piszą o niej to co ty o tych nieżyjących.

                            > Faktycznie więc mnie "pokarało" :))))

                            A z drugiej strony, chyba nie umierasz, wiec wiele przed tobą.
                            • absurdello Re: Tak jestem wredny ... 25.07.13, 16:07
                              > to wyobraź sobie, że to ona zginęła w katastrofie samolotu. i już jej nie ma, a
                              > ścierwa w internecie piszą o niej to co ty o tych nieżyjących.

                              Po pierwsze, to ona nie jest pilotem samolotu, a po drugie ja piszę o zachowaniu się pilotów, którzy swoim działaniem doprowadzili do katastrofy, a nie o pasażerach, którzy byli ofiarami tej katastrofy.

                              Niestety to kapitan zdecydował, że będzie osobiście sprawdzał czy nie ma pogody do lądowania mimo wszystkich informacji negatywnych jakie dostał przez radio:

                              10:25:01,1 __Dowódca__
                              "Dziękuję, no jeśli można to spróbujemy podejścia, ale jeśli nie będzie pogody, to odejdziemy na drugi krąg."

                              Mimo podanych informacji z lotniska, że:

                              - jest MGŁA,
                              - widoczność 400m przy obowiązujących go minimach 1800m na pasie
                              - warunków do przyjęcia nie ma

                              powiedział, że będzie sam sprawdzał i "jak nie będzie pogody" to odejdzie na drugi krąg, tak jakby widoczność rzędu 400m TO BYŁA POGODA DO LĄDOWANIA !!!

                              Powiedzmy, że mógł tu wątpić w to co podają z lotniska ALE chwilę potem drugi pilot, który rozmawiał równolegle z załogą Jaka40 potwierdza mu te informacje:

                              10:25:55,1 ___2pilot____Na ich oko jakieś 400 widać, 50 metrów podstawy
                              10:25:57,6 ___dowódca__Ile?
                              10:25:59,0 ___2pilot_____400 metrów widać, 50 metrów podstawy

                              I co ? I nic dowódca nie zmienia zdania co do sprawdzania pogody osobiście i leci dalej na to cholerne lotnisko.

                              No ale możemy założyć, że liczył, że w te ok. 15 minut coś się polepszy ALE na CZTERY minuty
                              przed katastrofą dostaje OD KOLEGÓW, a nie od Rosjan, którym mógł nie wierzyć (choć to głupota, nie wierzyć w informacje grożące wypadkiem), że:

                              10:37:01,3___Jak40___Arek, teraz widać 200

                              I tu, kuźwa, już zupełnie nie wiadomo, PO JAKIEGO GRZYBA, rozpoczął zniżanie skoro otrzymał informację, że NA LOTNISKU, gdzie Tu154m wymaga 1800m widoczności przy podejściu na dwie radiolatarnie, widoczność SPADŁA z 400m do 200m !!!!!

                              Remigiusz Muś potwierdził w wywiadzie z lipca 2010, że taką informację podał, W TYM CZASIE i dodatkowo (już tylko w wywiadzie) powiedział, że jak ją podawał, to na lotnisku nie było już widać pobliskich drzew CZYLI MUSIAŁA TAM BYĆ GĘSTA MGŁA.

                              Tak więc niestety to piloci są winni tego, że się rozbili usiłując podejścia w takich warunkach, szczególnie, że już po informacji o 400m widoczności kapitan mówił:

                              10:26:17,1___Dowódca Panie dyrektorze, wyszła mgła...
                              10:26:19,1 ___Dowódca W tej chwili, w tych warunkach, które są obecnie, nie damy rady usiąść
                              10:26:26,0 ___Dowódca Spróbujemy podejść, zrobimy jedno zejście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie

                              i to mówił po informacji o 400m widoczności, a 11 minut później Muś poinformował go, że widoczność się jeszcze pogorszyła.

                              WIĘC NA CO ON LICZYŁ ?

                              Pominę już to schodzenie na "szybkiego" ze zniżaniem 80m na kilometr z 400m przy DRL, zamiast 47m na kilometr (jak jest w karcie) o wejścia na ścieżkę 10.5k od progu, bo to też świadczy o pomroczności jasnej pilotów i tych co ich tego nauczyli lub tolerowali takie zachowania (7 kwietnia też podchodzili po skróconej ścieżce przechodzącej 400m nad DRL).

                              ======================================================

                              > A z drugiej strony, chyba nie umierasz, wiec wiele przed tobą.

                              No mam nadzieję, że nie :)
                              • zuzkazuzka111 Re: Tak jestem wredny ... 25.07.13, 22:01
                                absurdello napisał:

                                > Po pierwsze, to ona nie jest pilotem samolotu,

                                Ale jakby umarła byłbyś smutny? Jakby ktoś tak jej rozszarpane ciało do internetu wkleił. I pisał, że pijana zabawiała sie z pilotem. Eee, dla ciebie to był żart. Podobnie jak widok twojej matki z roztrzaskaną po śmierci głową. Dla takich jak ty to dobry dowcip?

                                > > A z drugiej strony, chyba nie umierasz, wiec wiele przed tobą.
                                >
                                > No mam nadzieję, że nie :)

                                Całe przyszłe życie masz na różne doświadczenia.
                                • absurdello Re: Tak jestem wredny ... 26.07.13, 15:29
                                  > Ale jakby umarła byłbyś smutny?

                                  Owszem tyle, że ja rozpatruję działania pilotów a nie zachowanie ofiar ich nieprawidłowego działania, więc mieszanie w to mojej lubej nie wiąże się z tematem.
                                  Jak na razie z tego co opublikowano, to wyszły mi takie wnioski jakie opisałem, można mieć najwyżej pretensje do matematyki i fizyki, że użycie ich zasad i wzorów je opisujących pasuje do tego co zapisały rejestratory lotu, których zapisów jak na razie nie podważono, w sensie wykazania czarno na białym, że je choć trochę podfałszowano w zakresie mającym wpływ na obraz przebiegu końcówki lotu. Niestety też matematyka i fizyka mają to do siebie, że jak dwie osoby stosują ją do tych samych danych, to wychodzą im podobne wyniki różniące się najwyżej na którymś miejscu po przecinku, a nie z powodu, że mają podobne poglądy na sprawę (vide porównywanie mnie do zwolennika Anodiny). Niestety jak ja dodam 2 do 2 i Anodina (czy ktoś z jej zespołu) doda 2 do 2, to wyjdzie zawsze 4 ale to nie oznacza, że ja się z nią zgadzam W KAŻDYM ZAKRESIE. W tej sprawie niestety przedstawione zapisy liczbowe dają taki obraz jak opisałem. Jeżeli masz jakieś uwagi do obliczeń jakie przedstawiłem (one nie wymagają wiedzy uniwersyteckiej do zrozumienia), to napisz gdzie i co, bo takie okładanie się epitetami i pomówieniami o agenturalność jest czystą strata czasu.

                                  To, że piszę duże objętościowo teksty wynika z tego, że chcę przedstawić pełny tok myślenia czy obliczeń by nikt mi nie zarzucił, że wyciągnąłem jakieś liczby z kapelusza i buduję wnioski na nie wiadomo czym. Pewnych rzeczy, szczególnie w tak złożonej jak ta sprawie nie da się opisać jednym czy dwoma zdaniami.

                                  > Jakby ktoś tak jej rozszarpane ciało do internetu wkleił.

                                  Ja nie wklejam takich zdjęć i też jestem przeciwny ich ogólnej dostępności tyle, że w tej sprawie to ograniczenie dostępu do pełnej dokumentacji generuje falę domysłów nie mających potem pokrycia w odtajnionych dokumentach. Głównie dziennikarze w tym przodują pisząc co bądź nie mając nic tyle, że nikt, ze względu na tzw. tajemnicę dziennikarską, nie ma możliwości sprawdzenia czy dany dziennikarz piszący np. o ostatnich słowach pilotów (zanim jeszcze opublikowano transkrypcje) miał dostęp do tzw. oficjalnych dokumentów czy po prostu dla pieniędzy (bo płacą mu od opublikowanego tekstu a nie od jego treści czy rzetelności) puścił jakąś sensacyjną "szmatę" by przyciągnąć czytelników wyposzczonych brakiem informacji oficjalnych.

                                  > I pisał, że pijana zabawiała sie z pilotem.

                                  A czy ja gdzieś napisałem, że któryś z pilotów się zabawiał np. ze stewardesą zamiast pilnować przyrządów i sterów ??? Nie przypominam sobie.

                                  > Eee, dla ciebie to był żart.

                                  Eeee, chyba pomyliłaś adres z takimi przyuszczeniami :(

                                  > Podobnie jak widok twojej matki z roztrzaskaną po śmierci głową.

                                  Myślę, że powinnaś jednak udać się do jakiegoś lekarza jeżeli masz takie wizje albo skojarzenia co do sposobu myślenia innych ludzi na dany temat :((((

                                  > Dla takich jak ty to dobry dowcip?

                                  Myślenie w tej sprawie w kategoriach dowcipu jest chore !!
                    • don_eugenio Re: życzę ci jak najgorzej. 28.06.13, 17:03
                      zuzkazuzka111 napisała:

                      Brawo Zuzia moja kochana :)
                      Rozumiem że tak samo życzyłaś tym kanaliom i zaprzańcom co to pluli na pilota Pietruczuka i wyzywali go od tchórzy.
                      L.Kaczyńskiego i Gosiewskiego już dosięgła Twoja klątwa ,sprawiedliwości stało się zadość.
                      Jeszcze tylko ten gnojek Karski Ci pozostał.
                      • absurdello Miłość bliźniego przez nią przemawia 23.07.13, 15:11
                        pewnikiem co niedzielę znak pokoju wymienia ... z nic nie podejrzewającą kolejną ofiarą jej życzeń ;)
                        • zuzkazuzka111 w żadnym wypadku. 25.07.13, 12:59
                          boś ty nie mój bliźni...
                          • absurdello Bliźni .... 25.07.13, 16:20
                            Pytanie postawione Jezusowi „kto jest moim bliźnim?” wyrasta z mentalności Starego Testamentu. Odpowiedzią Jezusa jest przypowieść o miłosiernym Samarytaninie, której główna teza brzmi: pytanie „kto jest bliźnim” nie ma sensu, jest nim każdy na mojej drodze, nawet gdyby był wrogiem.

                            Bliźni ...

                            A ja mimo wszystko wrogiem ci nie jestem (w sensie mojego stosunku do twojej osoby), różnimy się tylko poglądami na winę pilotów, ja uważam, że są winni, a ty, że nie.

                            Ja na tej różnicy nie buduję bariery międzyludzkiej i gdyby ci się zdarzyło, nie daj Boże, wpaść do wody, to podam ci pomocną dłoń (o ile będę w pobliżu oczywiście) nie pytając jakie masz poglądy na Smoleńsk, wyznanie czy kolor skóry, ani cię nie wrzucę do niej z powrotem jak się dowiem, żeś Zuzka z KWS ;))

                            Jakbym miał być wrogiem każdego kto ma inne poglądy od moich na coś, to chyba musiałbym się wynieść na Księżyc albo chociaż pustelnikiem zostać ;))))

                            Pozdrawiam :))
                            • 1normalnyczlo.w.i.e.k Nie mieszaj w swoje gierki, kłamco, spraw wiary! 25.07.13, 19:55
                              absurdello napisał: różnimy się tylko poglądami na winę pilotów, ja uważam, że są winni, a ty, że nie.

                              ---> Gdybyś tak uważał, opierając się na jakichkolwiek racjonalnych przesłankach, to można by było podchodzić z szacunkiem - jak dla każdych innych poglądów. Niestety, ale ty doskonale wiesz, że zdecydowana większość informacji dostarczanych przez stronę rosyjską jest sfałszowana, zmanipulowana a mimo to na ich podstawie brniesz w "wyciąganie", na ich podstawie, wniosków. Tak nie postępują uczciwi ludzie ... A więc jeśli nawet odwoływać się do tej przypowieści, to ciebie należałoby przyporządkować albo do rzezimieszków, którzy napadli i obrobili wędrowca albo do tych, którzy - choć w tej przypowieści nie występują - to widząc pobitego, nieprzytomnego, nie tylko nie udzielili pomocy, ale jeszcze przeszukali, czy czegoś "poprzednicy" nie przeoczyli ...
                              • absurdello A wyobraź sobie ... 26.07.13, 13:49
                                że ja doskonale nie wiem czy jest sfałszowana, to tylko twoje domniemanie, oparte na "jedynie słusznym" poglądzie, że "był" zamach.

                                Ja analizuję to co udostępniono, starając się sprawdzić czy takie zapisy są realne, tj. fizycznie poprawne i wg mnie SĄ co pokazałem w zamieszczanych tu i ówdzie tekstach.

                                Proponuję wykazać gdzie się mylę w tym co policzyłem, a nie negować na zasadzie nie bo nie czy, że to niemożliwe, bo tak się nie lata. Wg przepisów drogowych też nie wolno przekraczać prędkości, wyprzedzać na trzeciego czy przejeżdżać na czerwonym świetle, a kroniki wypadków ciągle notują takie zdarzenia "niemożliwe" z punktu widzenia zdrowego rozsądku, podobnie jest w lotnictwie, ponad 50% wypadków wynika z winy człowieka: błędu, brawury, niedopatrzenia czy celowego działania, nie wiem więc dlaczego nasi piloci mieli by nie podlegać statystyce czy nie móc wykonywać różnych działań "niemożliwych".

                                > Tak nie postępują uczciwi ludzie ...

                                Wykaż najpierw, że dane z lotu (zapisy) są sfałszowane czy, że piloci zostali zaskoczeni mgłą tuż nad ziemią, a dopiero potem feruj wyroki co do mojej uczciwości. Ja nie twierdzę, że piloci byli winni, ot tak bo mam takie przekonanie wewnętrzne tylko pokazałem liczbowo dlaczego tak uważam, choć mnie jako Polakowi wcale nie jest do śmiechu jak zobaczyłem w zapisach, to co zobaczyłem, a jeszcze sprawdzenia jakie zastosowałem potwierdziły niestety, że takie zapisy są możliwe i taki scenariusz jak opisałem, jakkolwiek wydaje się on dziwny i nieprawdopodobny jak na przewóz Prezydenta, to jednak jest możliwy i zgodny z tym co jest w zapisach rejestratorów, których to zapisów jak na razie oficjalne czynniki nie podważyły nawet w zakresie sugerującym tylko, że te zapisy ewentualnie mogły być podrasowane przez kogoś.

                                > A więc jeśli nawet odwoływać się do tej przypowieści, to ciebie należałoby
                                > przyporządkować albo do rzezimieszków, którzy napadli i obrobili wędrowca albo do tych,
                                > którzy - choć w tej przypowieści nie występują - to widząc pobitego, nieprzytomnego,
                                > nie tylko nie udzielili pomocy, ale jeszcze przeszukali, czy czegoś "poprzednicy" nie
                                > przeoczyli ...

                                Kto bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem !!!

                                PS Opluwanie kogoś jak to czynisz świadczy, że nie masz argumentów merytorycznych, więc próbujesz po prostu zdyskredytować drugą stronę pomawiając ją o czyny niecne na które nie masz dowodów ... ogólnie jest to metoda ludzi małych i sfrustrowanych :))
                            • zuzkazuzka111 Re: Bliźni .... 25.07.13, 21:51
                              Aniś mi bliźni, ani wróg. Ciebie nie ma ;) . jesteś wirtualnym nikim.
                              A Jezus? Daleko mi do niego. Jam tylko grzeszny człek.
                              • absurdello Czyli ty też jeste wirtualnym nikim ? ;) 05.08.13, 13:44
                                A więc wygląda, że tu wirtualny nikt z wirtualną nikcią (lub nikciem) rozmawiają ... czyżby w Sieci obudziła się świadomość i gada sama ze sobą ? ;))

                                > A Jezus? Daleko mi do niego. Jam tylko grzeszny człek.

                                Toż tylko przytoczyłem co Jezus powiedział w temacie bliźniego (w sensie pojęcia) ;))
                                • zuzkazuzka111 Re: Czyli ty też jeste wirtualnym nikim ? ;) 05.08.13, 14:09
                                  absurdello napisał:

                                  > A więc wygląda, że tu wirtualny nikt z wirtualną nikcią (lub nikciem) rozmawiaj
                                  > ą ... czyżby w Sieci obudziła się świadomość i gada sama ze sobą ? ;))

                                  Nie przesadzaj z tą świadomością. Ale coś w tym jest.
              • 1normalnyczlo.w.i.e.k Łżesz i się ośmieszasz,absurdello!Nie było żadnych 28.06.13, 18:55
                absurdello napisał: tym bardziej wyłożył się na tym kpt. Protasiuk, nie mający nawet certyfikatu ze znajomości języka rosyjskiego lotniczego

                ---> ... problemów z porozumiewaniem się po rosyjsku z kontrolerami na wieży ani w przypadku Jaka-40 ani TU-154M 101! Protasiuk dokładnie wiedział, jak się podchodzi warunkowo i dlatego będąc na wysokości decyzji, chociaż miał z wieży zgodę, to jednak nie widząc w dole pasa startowego, rozpoczął na wysokości 100 metrów (baro) manewr odejścia na drugi krąg. Jednak w tym momencie samolot przestał reagować prawidłowo na stery i zaczął gwałtownie opadać ...

                > szczególnie, że za komendę ZAKAZUJĄCĄ mu lądowania bez dodatkowego zezwolenia później, PODZIĘKOWAŁ.

                ---> Tworzenie nowych form, wygibasów słownych, nic ci nie pomoże. Mówimy o procedurze warunkowego lądowania a nie warunkowego zakazu lądowania! I taką procedurę warunkowego lądowania Protasiuk znał bardzo dobrze. Wiedział, że by lądować, musi mieć zgodę kontrolera i zobaczyć pas. Taką zgodę kontrolera otrzymał, gdy ten powiedział, że pas jest wolny, ale to niczego nie zmieniało, bo kapitan Protasiuk, nie widząc pasa i tak nie miał zamiaru ani się zniżać poniżej 100 metrów, ani tym bardziej, lądować!
          • abmiros Re: Dokończenie 27.06.13, 04:04
            Absurdello! Dziekuje i pozdrawiam.

            Do wszystkich innych ktorzy tak czy inaczej komentuja moje wypowiedzi. Oczywiscie oskarzenie Kaczynskiego, a moze rowniez i innych, a moze tylko tych innych, musi byc opracowane zgodnie z prawem, a werdykt musi wydac sad. Poki co nikt tego nie zrobil i chyba jeszcze nie czas, aby to zrobic. Wniosek prokuratyry, ze wogole nie trzeba tego robic, tez bedzie wyjasnieniem dla wielu zainteresowanych.

            Ktos z czytelnikow zauwazyl, ze glupota to nie przestepstwo. Zalezy wobec jakiego sadu. Sad historii glownie bierze pod uwage modrosc i glupote stron i wydaje werdykty bez slow, werdykty okreslone pozycja danego narodu wsrod pozostalych narodow.
          • aw2139 Re: Dokończenie 27.06.13, 09:26
            absurdello napisał:

            > Wg tego co widzę w zapisach, to na wysokości ok. 30m nad ziemią, pilot zdał sob
            > ie sprawę, że leci nad podnoszącym się terenem a nie nad równiną i zaczął robić
            > wszystko by się z nim nie zderzyć czy też nie zaczepić oń kołami.

            Byłeś tam? Widziałeś? A może przyczyny tego zdarzenia nalezy szukać gdzie indziej? Niestety komisja olała sprawę wyjaśnienia tego faktu, a Ty spekulujesz opierając się na nieprawdziwych informacjach.

            > Częściowo mu się to udało ale nie dał rady odpowiednio szybko odskoczyć w górę
            > i zaczepił o drzewa z wiadomymi skutkami. W końcówce, to już były raczej działa
            > nia odruchowe, próba ucieczki w górę i zatrzymania narastającego przechyłu.
            > Od brzozy oni nie mieli już szans na nieuderzenie w ziemię, mogli tylko zmniejs
            > zyć szkody i ilość ofiar, próbując przyziemić na siłę, ale najprawdopodobniej n
            > ie mieli pełnej informacji o charakterze uszkodzeń i ich wpływie na sterowność
            > samolotu ... a potem już było za późno. Z resztą w te ok. 5s jakie trwał ich lo
            > t za brzozą, przy małej wysokości i braku widoczności, to przy tak bezwładnym o
            > biekcie (78 ton), to właściwie nic nie można było zrobić, po prostu było na to
            > za mało czasu.

            Ten samolot traci przy tej masie nawet niecałe 20 m, aby przejść na wznoszenie od momentu podjęcia takiej decyzji - świadczą o tm doświadczenia.

            > Wg mnie oni do tych 30m myśleli, że wszystko mają pod kontrolą, że teren jest t
            > aki jak im się wydaje, tj. lotnisko leży w obniżeniu lub, że teren nie podnosi
            > się aż tak.

            Chyba nieco fantazja Ciebie ponosi. Nikt o zdrowym rozsądku nie zniży się do 30m przy braku widoczności i braku odpowiedniego oprzyrządowania na lotnisku. Takie bajki to tylko komisja może stworzyć, a Ty je powtarzasz.

            > Przypuszczam, że w locie 7 kwietnia, kpt. Protasiuk jako drugi pilot, ocenił ch
            > arakter ukształtowania terenu na podstawie zachowania radiowysokościomierza, a
            > to jest bardzo zwodnicze, szczególnie nad tym terenem. RW pokazuje bardzo wyraź
            > nie istnienie zbocza opadającego...

            Brednie. Nikt kto ma chociaż odrobinę oleju w głowie nie wykonuje lotu tylko i wyłącznie według RW. To jest kolejna manipulacja "zredagowana" przez komisję, a Ty to powtarzasz. Podstawą wykonywania lotu, jest obserwacja przyrządów pilotażowo nawigacyjnych, a fakt głośnego podawania wysokości z RW przez nawigatora nie świadczy zupełnie o tym, że załoga według tego urządzenia wykonywała lot, a dodatkowo taka była rola tego człowieka. Poza tym II pilot w czasie przygotowywania się do podejścia końcowego (czego nie można porównywać z lądowaniem) pyta się czy kontrolować wysokość względem odległości, co uniemożliwia zniżenie się poniżej poziomu lotniska przed osiągnięciem bliższej radiolatarni.

            > Jeżeli posłuchać ich rozmów, to to drugie zbocze, na którym o mało co nie "wylą
            > dowali", to ono nie istnieje w ich świadomości. Drugi pilot, KTÓRY TAM NIGDY NI
            > E BYŁ WCZEŚNIEJ, mówi tylko o obniżeniu terenu...

            Powtórzę raz jeszcze, wykonując lot kontroluje się wysokość według baro, co powoduje, że ukształtowanie terenu nie ma większego znaczenia. Informacja od RW jest informacją pomocniczą i jeżeli dla lotniska gdzie nie ma wyższej kategorii ILS-a nie może być stosowana. Dlatego teorie, że tylko i wyłącznie opierali się na tych wskazaniach są nieuprawnione, ogólnie kłamliwe. A skoro mieli doświadczenie w wykonywaniu lotów (w końcu nalatali tysiące godzin) znali doskonale te podstawy.

            > Dlatego oni, wg mnie zachowywali taki spokój, BO NIE WIEDZIELI, ŻE LECĄ KURSEM
            > KOLIZYJNYM W TEREN, dopiero na tych 30m się pilot zorientował, że teren ma chyb
            > a "nieco" inny układ niż on zakładał.

            Chyba, to zachowując spokój przy zniżaniu się ponad 7m/s poniżej 100m nad lotniskiem przy braku kontaktu wzrokowego z ziemią może świadczyć tylko i wyłącznie fakt, że odczyty z przyrządów były uspakajające - lecąc w locie poziomym na bezpiecznej wysokości do bliższej radiolatarni skąd mieli odejść na następne. Nic innego nie tłumaczy takiego zachowania się samolotu w przestrzeni.

            > 11. Lot statku powietrznego o statusie HEAD nie może być realizowany poni
            > żej warunków minimalnych do startu i lądowania ustalonych dla pilota, statku po
            > wietrznego i lotniska.


            Co znaczy nie może być realizowany? Moim zdaniem mylisz nieustannie pojęcia. Skoro wystartowali bo warunki meteorologiczne były odpowiednie, a dowiedzieli się, że warunków nie ma w "bezpośredniej blizkości" lotniska docelowego, musieli realizować lot w sposób który przewiduje plan lotu, bądź musieli zmienić plan z powietrza, ale mogli to uczynić gdyby mieli konkretną informację od pasażera. Skoro takiej informacji nie było, lot o takim statusie, a nawet wykonywanie podejścia końcowego bez chęci lądowania, NIE JEST ZŁAMANIEM TEJ INSTRUKCJI.

            > Gdyby tak wyliczać, to:
            >
            > 1) Nierealistyczny plan dnia, nieuwzględniający sił wyższych, typu zmiana pogod
            > y - brak luzu
            > czasowego. Plan dnia zakładał:
            >
            > - lądowanie o 10:30...
            > A już na dolocie mieli 10 minut opóźnienia, jeden oblot lotniska (czekanie), to
            > ok. 15 dodatkowych minut opóźnienia, a odlot-przylot na/z zapasowe(-go), to pr
            > aktycznie rozwalenie całego planu dnia, a tam przecież transmisja telewizyjna c
            > zekała.

            Wykazujesz tutaj presję na załogę, która tej załogi nie dotyczyła. Nie zdajesz sobie sprawy z faktu, że Ci piloci non stop latali z takimi ludźmi i wiele razy lot się opóźniał o godziny, a nawet był odwoływany na ziemii ze względu na warunki meteorologiczne i nic sie nie działo. Takie gadanie świadczy jedynie o tym, że powtarzasz nieprawdopodobne teorie stworzone przez komisję, które oderwane były od rzeczywistości.

            > 2) Niesprawdzenie terenu pod względem lotniczym

            Co to znaczy niesprawdzenie terenu pod względem lotniczym - co to jest?

            > 3) Brak biegłej, potwierdzonej egzaminem, znajomości języka rosyjskiego lotnicz
            > ego (patrz
            > problemy z tłumaczeniem "posadka dopołnitielno" nawet długo po katastrofie)

            Chyba się zagalopowałeś w tych spekulacjach. Skoro KPRM zamówiło taki lot, a dowództwo wojsk lotniczych zatwierdziło ten lot i przesłało do jednostki do dalszej realizacji, więc ten zarzut nie jest zasadny. Piloci Wojskowi zrobili wszystko co w ich mocy, aby przygotować się do tego lotu i go wykonać w taki sposób, aby nie było problemów. Tak to robiono wiele razy wcześniej, jak i tego dnia. A co do nieznajomości języka - należałoby się przyjrzeć działaniu dowództwa, gdy zmieniło zamówienie i 07.10 wysłało tam załogi z Krakowa, któe nie były przygotowane, nawet byli nieświadomi, że będą zmuszeni prowadzić korespondencję w innym języku niż angielski, a odwołano załogi z jaków, które przygotowywały się od kilku dni i mieli tego świadomość, w tym nawigator Ziętek.

            ...języka od znajomości kon
            > kretnego
            > "slangu" specjalistycznego, do tego używanego w deficycie czasu i często pr
            > zy dużych
            > zakłóceniach w kanale transmisyjnym.


            Mówisz tak jakby pierwszy raz lecieli samolotem i nie znali realiów prowadzenia łączności radiowej. A co do języka, mieli odpowiednie pomoce, aby taką korespondencję przypomnieć sobie - przynajmniej Ci, którzy uczyli się języka rosyjskiego wcześniej, a tych było wielu.

            > 4) Nietrzymanie się procedur

            Brednie wypisujesz!

            > 5) Usiłowanie wykonania zadania niezależnie od metod

            Brednia!

            > 6) Nietrzymanie się procedur pokładowych, przez członków załogi (wszystkich)

            Brednia!

            > 7) Olewanie instrukcji TAWS-a - 15 PULL UP, poniżej 100m i nawet jednego koment
            > arza !!!
            Brednia! TAWS i tak by sygnalizował i tak, bo tego lostniska nie było w systemie.

            > 8) Wykonywanie ryzykownych operacji z pasażerami na pokładzie

            Brednia!

            > 9) Brak szkoleń i lipne zalicze
            • don_eugenio Re: Dokończenie 27.06.13, 11:23
              aw2139 napisał:

              >>absurdello napisał:
              > > Wg tego co widzę w zapisach, to na wysokości ok. 30m nad ziemią, pilot zdał sob
              > > ie sprawę, że leci nad podnoszącym się terenem a nie nad równiną i zaczął robić
              > > wszystko by się z nim nie zderzyć czy też nie zaczepić oń kołami.

              > Byłeś tam? Widziałeś?

              tak ,można to wszystko zobaczyć na rejestratorach .Po to one są właśnie instalowane.
              P.S.Macierewicza(i jego jaczejkę" ) też się pytasz czy widział te wybuchy?

              > Ten samolot traci przy tej masie nawet niecałe 20 m, aby przejść na wznoszenie
              > od momentu podjęcia takiej decyzji - świadczą o tm doświadczenia.

              g..o kogoś obchodzi czy mozna i czy takie są doświadczenia.W tym dniu pilotom się nie udało "przejść na wznoszenie " na 20 m tylko na 120 . 'debeściaki' cholera.
              P.S. doświadczenie też Kubicy mówiło że da się ten zakręt wyrobić z szybkością 90 km/h ,jednak już dziś nie jeździ w F1.

              > Chyba nieco fantazja Ciebie ponosi. Nikt o zdrowym rozsądku nie zniży się do 30
              > m przy braku widoczności i braku odpowiedniego oprzyrządowania na lotnisku. Tak
              > ie bajki to tylko komisja może stworzyć, a Ty je powtarzasz.

              to nie absurdello poniosłą fantazja ,tylko naszych" debeściaków ".
              I to nie nasz komisja stworzyła tylko nasze debeściaki ,naprawdę.
              P.S.wszystko to jest w rejestratorach - KATASTROFICZNYCH!!!

              >Poza tym II pilot w czasie przygotowyw
              > ania się do podejścia końcowego (czego nie można porównywać z lądowaniem) pyta
              > się czy kontrolować wysokość względem odległości, co uniemożliwia zniżenie się
              > poniżej poziomu lotniska przed osiągnięciem bliższej radiolatarni.

              Dopiero wtedy się pytał? No to kiepsko go Błasik wyszkolił.
              No i rzeczywiście uniemożliwił zniżenie się poniżej(tylko ta sekwoja).... i mamy teraz takie piękne i owocne forum.

              > A skoro mieli doświadczenie w wykonywaniu lotów (w końcu nalatali tysiące godzin)
              > znali doskonale te podstawy.
              oj nalatali się ,nalatali ...tyle co kot napłakał.
              znali podstawy,znali...a najlepiej poznali "podstawy" na których rosły te sekwoje ;)

              > fakt, że odczyty z przyrządów były uspakajające - lecąc w locie poziomym na bez
              > piecznej wysokości do bliższej radiolatarni ....

              -100 , -80 , -60 , -50 , -40 , -30 , 20-ciaaaa!
              to jest dl a Ciebie lot poziomy?
              Byli niedoszkoleni ,ale nie byli DURNIAMI. To Ty robisz tu za durnia.

              >NIE JEST ZŁAMANIEM TEJ INSTRUKCJI.
              i zgodnie z instrukcją w glebę przyp....li .AMEN.
              • aw2139 Re: Dokończenie 27.06.13, 11:47
                don_eugenio napisał:

                > >>absurdello napisał:
                > > > Wg tego co widzę w zapisach, to na wysokości ok. 30m nad ziemią, pi
                > lot zdał sob
                > > > ie sprawę, że leci ...

                > tak ,można to wszystko zobaczyć na rejestratorach .Po to one są właśnie instalo
                > wane.
                > P.S.Macierewicza(i jego jaczejkę" ) też się pytasz czy widział te wybuchy?

                I na rejestratorach zapisało się co pilot chciał zrobić - genialne! A co do tego co poseł Macierewicz mówi i co wie - to się go zapytaj, a nie mnie molestujesz o jakimiś durnymi wstawkami.

                > > Ten samolot traci przy tej masie nawet niecałe 20 m, aby przejść na wznos
                > zenie...
                > g..o kogoś obchodzi czy mozna i czy takie są doświadczenia.W tym dniu pilotom s
                > ię nie udało "przejść na wznoszenie " na 20 m tylko na 120 . 'debeściaki' chole
                > ra.
                > P.S. doświadczenie też Kubicy mówiło że da się ten zakręt wyrobić z szybkością
                > 90 km/h ,jednak już dziś nie jeździ w F1.

                Wskazuję na wątpliwości, które mam w odniesieniu do słów absurdello. A skoro nie masz czegoś do powiedzenia, może lepiej nic nie mówić.

                > > Chyba nieco fantazja Ciebie ponosi. Nikt o zdrowym rozsądku nie zniży się
                > do 30
                > > m przy braku widoczności ...
                > to nie absurdello poniosłą fantazja ,tylko naszych" debeściaków ".
                > I to nie nasz komisja stworzyła tylko nasze debeściaki ,naprawdę.
                > P.S.wszystko to jest w rejestratorach - KATASTROFICZNYCH!!!

                J.w.

                > >Poza tym II pilot w czasie przygotowyw
                > > ania się do podejścia końcowego (czego nie można porównywać z lądowaniem)
                > pyta
                > > się czy kontrolować wysokość względem odległości, co uniemożliwia zniżeni
                > e się...
                > Dopiero wtedy się pytał? No to kiepsko go Błasik wyszkolił.
                > No i rzeczywiście uniemożliwił zniżenie się poniżej(tylko ta sekwoja).... i mam
                > y teraz takie piękne i owocne forum.

                Moja wina, nieprecyzyjnie się wypowiedziałem, powiedział czy podawać mu wysokość względem odległości.
                Za to Ciebie świetnie wyszkolili w powtarzaniu bredni o świadomym zniżaniu się poniżej wysokości minimalnej. I co niby Twoim zdaniem ma wspólnbego Błasik ze szkoleniem pilotów, gdy są potwierdzone informacje, że pieniądze na szkolenia pilotów blokował gen. Majewski będąc wówczas w sztabie generalnym, a teraz nie ma sobie nic do zarzucenia, bo zajął miejce Błasika.

                > oj nalatali się ,nalatali ...tyle co kot napłakał.
                > znali podstawy,znali...a najlepiej poznali "podstawy" na których rosły te sekwo
                > je ;)

                Widzę, że jak Hypki w swojej ocenie powtarzasz, że ponad 3000h na danym typie to nic nie znaczy i nie mieli ludzie doświadczenia. BREDZISZ!

                > > fakt, że odczyty z przyrządów były uspakajające - lecąc w locie poziomym
                > na bez
                > > piecznej wysokości do bliższej radiolatarni ....
                >
                > -100 , -80 , -60 , -50 , -40 , -30 , 20-ciaaaa!
                > to jest dl a Ciebie lot poziomy?
                > Byli niedoszkoleni ,ale nie byli DURNIAMI. To Ty robisz tu za durnia.

                Ty jesteś durniem, który gada o rzeczach o których nie ma najmniejszego pojęcia. I wrzucając takie rzeczy tutaj, powtarzasz za komisją, że musieli uderzyć w brzozę, chociaż sąsiednie są nietknięte.

                > >NIE JEST ZŁAMANIEM TEJ INSTRUKCJI.
                > i zgodnie z instrukcją w glebę przyp....li .AMEN.

                I co mam Tobie durniu powiedzieć - że zaprogramowany jesteś jak pralka automatyczna na pranie ręczne?
                • don_eugenio Re: Dokończenie 27.06.13, 12:44
                  aw2139 napisał:
                  > Wskazuję na wątpliwości, które mam w odniesieniu do słów absurdello. A skoro ni
                  > e masz czegoś do powiedzenia, może lepiej nic nie mówić.

                  > Moja wina, nieprecyzyjnie się wypowiedziałem, powiedział czy podawać mu wysokoś
                  > ć względem odległości.
                  > Za to Ciebie świetnie wyszkolili w powtarzaniu bredni o świadomym zniżaniu się
                  > poniżej wysokości minimalnej.
                  dlaczego brednie? byli nieświadomi? Udowodnij ;)
                  To próbka Twojej argumentacji.

                  >I co niby Twoim zdaniem ma wspólnbego Błasik ze s
                  > zkoleniem pilotów,
                  ???
                  a dlaczego meldował Prezydentowi o gotowości samolotu do lotu???

                  > gdy są potwierdzone informacje, że pieniądze na szkolenia pi
                  > lotów blokował gen. Majewski będąc wówczas w sztabie generalnym, a teraz nie ma
                  > sobie nic do zarzucenia, bo zajął miejce Błasika.
                  no przecież ja nie bronię gen.Majewskiego - też powinien jakieś konsekwencje ponieść za ten burdel w Lotnicwie.
                  To WY robicie "niewinnego" Błasika bohaterem.A co najgorsze to próbujecie to "zwalić" na Tuska,Arabskiego,Putina i Bóg wie jeszcze kogo.


                  > Widzę, że jak Hypki w swojej ocenie powtarzasz, że ponad 3000h na danym typie t
                  > o nic nie znaczy i nie mieli ludzie doświadczenia. BREDZISZ!

                  a po co mi Hypki?
                  pilot Air Force One musi mieć skończone 50 lat .porównaj ile "ma" doswiadczony pilot.
                  Aaaa,no oczywiście tutaj z Hypkim się zgadzam.



                  > > > fakt, że odczyty z przyrządów były uspakajające - lecąc w locie poz
                  > iomym
                  > > na bez
                  > > > piecznej wysokości do bliższej radiolatarni ....
                  > >
                  > > -100 , -80 , -60 , -50 , -40 , -30 , 20-ciaaaa!
                  > > to jest dl a Ciebie lot poziomy?
                  > > Byli niedoszkoleni ,ale nie byli DURNIAMI. To Ty robisz tu za durnia.
                  >
                  > Ty jesteś durniem,

                  Ok ,jestem :)
                  Ale co z tym lotem poziomym na bezpiecznej wysokości.
                  > nie mam nic wspólnego z Macierewiczem

                  A jakże. Tylko powtarzasz dokłądnie te same argumenty co on i jego jaczejka .
                  Jak mówił o sztucznej mgle ,mówiłaś - mgła był sztuczna - zamach!
                  Jak mówił mecoconing - mówiłas mecoconing - zamach
                  jak mówił gdzie jest kokpit - mówiłas - gdzie jest kokpit - zamach!
                  itp.itd ...
                  oczywiście wiem, przypadek ;)
                  • aw2139 Re: Dokończenie 27.06.13, 16:56
                    don_eugenio napisał:

                    > dlaczego brednie? byli nieświadomi? Udowodnij ;)
                    > To próbka Twojej argumentacji.

                    Co mam Tobie udowadniać. Wystarczy przeanalizować stenogramy, z których jasno wynika, że nie wylądują w takich warunkach. A to, że Twoje poglądy ugruntował lasek z E. Klichem - to Twój problem, ponieważ wykazujesz przyjmowanie do wiadomości jakichkolwiek argumentów - jak obraza.uczuc.religijnych, który chce, aby mu udowadniać, że to co twierdzi jest kłamstwem.

                    > a dlaczego meldował Prezydentowi o gotowości samolotu do lotu???

                    Powiedz mi geniuszu, co ma wspólnego przywitanie Prezydenta przez Generała z wyszkoleniem wojskowych pilotów!?

                    > no przecież ja nie bronię gen.Majewskiego - też powinien jakieś konsekwencje po
                    > nieść za ten burdel w Lotnicwie.
                    > To WY robicie "niewinnego" Błasika bohaterem.A co najgorsze to próbujecie to "z
                    > walić" na Tuska,Arabskiego,Putina i Bóg wie jeszcze kogo.

                    Stoję na stanowisku, że komisja Millera zrobiła z Błasika gościa, który stał za plecami pilota i sterował nim zmuszając go do lądowania, gdy nie ma na to najmniejszego dowodu niespreparowanego przez członków komisji Millera.

                    > a po co mi Hypki?
                    > pilot Air Force One musi mieć skończone 50 lat .porównaj ile "ma" doswiadczony
                    > pilot.

                    Jaki problem, wystarczy wprowadzić takie procedury i będzie pozamiatane! I co to znaczy doświadczony pilot Twoim zdaniem? Idę o zakład, że niejeden Polski pilot wojskowy ma podobną ilość startów i lądowań co pilot linii lotniczych latających na boeingu 767, gdy ten pierwszy ma nalatane 1000h, a ten drugi 10000h.

                    > Ok ,jestem :)
                    > Ale co z tym lotem poziomym na bezpiecznej wysokości.

                    A co ma być? Może jaśniej.

                    > A jakże. Tylko powtarzasz dokłądnie te same argumenty co on i jego jaczejka .
                    > Jak mówił o sztucznej mgle ,mówiłaś - mgła był sztuczna - zamach!
                    > Jak mówił mecoconing - mówiłas mecoconing - zamach
                    > jak mówił gdzie jest kokpit - mówiłas - gdzie jest kokpit - zamach!
                    > itp.itd ...

                    Co za brednie wygadujesz? Dla Ciebie jestem tym kim dla PO jest człowiek, który nie zgadza się z ich poglądami. Widzę, że tutaj nie można być nikim innym niż poplecznik Macierewicza, albo PiS-owcem. Możesz mnie nazywać jak chcesz, ale argumentacji w tym nie ma żadnej, więc próbuj dalej bełkotać, a póki co nic a nic mnie nie przekonałeś do swoich poglądów, które pokazują, że raport Millera i MAK-u jest dla Ciebie elementarzem.

                    • don_eugenio Re: Dokończenie 28.06.13, 16:58
                      aw2139 napisał:

                      > Co mam Tobie udowadniać. Wystarczy przeanalizować stenogramy, z których jasno w
                      > ynika, że nie wylądują w takich warunkach. (...)

                      WYNIKA ŻE NIE WYLĄDUJĄ !!!! To dlaczego lecieli w dalszym ciągu do Smoleńska?Takie durne były?

                      > Powiedz mi geniuszu, co ma wspólnego przywitanie Prezydenta przez Generała z wy
                      > szkoleniem wojskowych pilotów!?

                      Bo to DOWÓDCA STATKU melduje Prezydentowi. A ktoś przecież podjął decyzję o tym, że chociaż "nie wylądują" i tak kontynuowano lot do Smoleńska.


                      > Stoję na stanowisku, że komisja Millera zrobiła z Błasika gościa, który stał za
                      > plecami pilota i sterował nim zmuszając go do lądowania, gdy nie ma na to najm
                      > niejszego dowodu niespreparowanego...(...)

                      Nie czytałaś raportu tzw.Komisji Millera.I to nie tylko ten wpis o tym świadczy .Cała Twoja argumentacja to tylko powielanie głupawek od skunksa Macierewicza.
                      • aw2139 Re: Dokończenie 28.06.13, 17:11
                        don_eugenio napisał:

                        > WYNIKA ŻE NIE WYLĄDUJĄ !!!! To dlaczego lecieli w dalszym ciągu do Smoleńska?T
                        > akie durne były?

                        Czy chcesz przez to powiedzieć, że mieli się katapultować, czy zjechać na pobocze i zrobić piknik w oczekiwaniu na poprawę warunków meteo? A co do lotów - obowiązuje wcześniej złożony plan lotu według którego się leci, a każda zmiana takiego planu lotu może być zrobiona w każdym momencie w powietrzu, z tym, że nalezy podać punkty "po których" chce się wykonywa ć lot. A skoro nie wiedzieli jakie plany ma Prezydent, bo musieli wypracować decyzję co dalej, to piloci musieli lecieć zgodnie z zaplanowaną trasą i tutaj nie ma innej możliwości.

                        > Bo to DOWÓDCA STATKU melduje Prezydentowi. A ktoś przecież podjął decyzję o tym
                        > , że chociaż "nie wylądują" i tak kontynuowano lot do Smoleńska.

                        Gdzie jest napisane, że tylko i wyłącznie DOWÓDCA STATKU melduje pasażerom? Co do dalszej części Twojej wypowiedzi, moja poprzednia to tłumaczy.

                        > Nie czytałaś raportu tzw.Komisji Millera.I to nie tylko ten wpis o tym świadczy
                        > .Cała Twoja argumentacja to tylko powielanie głupawek od skunksa Macierewicza.

                        I vice versa, bo bronisz raportu komisji Millera w kwestiach, których nie da się go obronić, bo była to chora twórczość członków komisji w Moskwie i ich konteksty. A ekspertyzy fonoskopijne nie pozostawiają złudzeń - komisja kłamała w tamtych kwestiach.
                        • don_eugenio Re: Dokończenie 29.06.13, 03:47
                          aw2139 napisał:

                          > Czy chcesz przez to powiedzieć, że mieli się katapultować, czy zjechać na poboc
                          > ze i zrobić piknik w oczekiwaniu na poprawę warunków meteo?
                          ja bym poleciał "na zapas" .Ale ja to to durny jestem ,nie tam co te generały ,kapitany,
                          ministry...i żyję ???

                          A co do lotów - obo
                          > wiązuje wcześniej złożony plan lotu według którego się leci, (...) A skoro nie wiedzieli jak
                          > ie plany ma Prezydent,...
                          no właśnie ,to (DLA MNIE) była główna przyczyna tej tragedii.Bezmyślny i nieodpowiedzialny Prezydent nie potrafił podjąć decyzji.

                          >bo musieli wypracować decyzję co dalej, to piloci musieli
                          > lecieć zgodnie z zaplanowaną trasą i tutaj nie ma innej możliwości.
                          i tak wypracowywali,wypracowywali,wypracowywali,wypracowywali...aż do 8.41.05.
                          I dup :(


                          > Gdzie jest napisane, że tylko i wyłącznie DOWÓDCA STATKU melduje pasażerom?
                          2.napisałem :melduje Prezygentowi.
                          1. no tak.Może jeszcze stewardesa,bagażowy i cieć z lotniska.Oni najlepiej wiedzą o gotowości do lotu.



                          > > Nie czytałaś raportu tzw.Komisji Millera.
                          > I vice versa, bo bronisz raportu komisji Millera w kwestiach, których nie da si
                          > ę go obronić, bo była to chora twórczość członków komisji w Moskwie i ich konte
                          > ksty. A ekspertyzy fonoskopijne nie pozostawiają złudzeń - komisja kłamała w ta
                          > mtych kwestiach.

                          Kotuś ,krytycznie oceniam raport Millera między innym za to że zamiótł pod dywan cały brud "wojskowy" który również był ważną przyczyną.Dodatkowo raport Millera wybiela całkowicie gen.Błasika . A ja tutaj podzielam zdanie komisji MAK - gen.miał negatywną rolę w tej katastrofie- i na tym poprzestanę.Ty twierdzisz że to komisja Millera oczerniła Błasika a w rzeczywistości go broniła .To jest dowodem na to że nie znasz raportu Millera. Znasz tylko agitki propagandowe.
            • absurdello Re: Dokończenie 27.06.13, 14:16
              > Byłeś tam? Widziałeś? A może przyczyny tego zdarzenia nalezy szukać gdzie indzi
              > ej? Niestety komisja olała sprawę wyjaśnienia tego faktu, a Ty spekulujesz opierając się na
              > nieprawdziwych informacjach.

              To dla ciebie te informacje są nieprawdziwe, bo to co oni tam robili a co zapisy pracy urządzeń pokazują wprost przekracza twoją wyobraźnię i wielu innych osób też. Nie bierz tego jako przytyk, bo to co robili piloci tamtego dnia to był ciężki objaw pomroczności jasnej a to jest trudno wyobraźnią objąć i wyjaśniać w kategoriach zdroworozsądkowych.

              Jak się złoży rozmowy z zapisami parametrycznymi, to wychodzi coś takiego i widać dokładnie wtedy kiedy pilot się zorientował, że teren jest inny niż myślał (mówię o myśleniu o ukształtowaniu terenu a nie o myśleniu w ogóle) rozpoczynając to podejście:

              10:40:41,3 ___2pilot___100 metrów <- wys. decyzyjna ciśnieniowa
              10:40:42,6___Nawigator___100 <
              • absurdello c.d. odpowiedzi 27.06.13, 15:17
                > Dlatego oni, wg mnie zachowywali taki spokój, BO NIE WIEDZIELI, ŻE LECĄ KURSEM
                > KOLIZYJNYM W TEREN, dopiero na tych 30m się pilot zorientował, że teren ma chyb
                > a "nieco" inny układ niż on zakładał.

                > Chyba, to zachowując spokój przy zniżaniu się ponad 7m/s poniżej 100m nad lotniskiem
                > przy braku kontaktu wzrokowego z ziemią może świadczyć tylko i wyłącznie fakt, że
                > odczyty z przyrządów były uspakajające - lecąc w locie poziomym na bezpiecznej
                > wysokości do bliższej radiolatarni skąd mieli odejść na następne.

                Tyle, że oni nie lecieli lotem poziomym, tylko cały czas opadali ok. 7m/s, a uspokajające było to, że w miejscu do którego lecieli i gdzie byli by 50m nad lotniskiem, JEDNOCZEŚNIE BYLI BY 100m nad ziemią, bo w tym miejscu teren jest obniżony względem progu pada o ok. 50m.

                Tyle, że za tym miejscem teren nie był już płaski a szybko się podnosił, ok. 5m/s przy ich prędkości lotu w stronę lotniska co powodowało, że chociaż wariometr pokazywał, że

                - opadają 7m/s w powietrzu i nawet wytracają tę prędkość

                to ziemia zbliża się z prędkością o ok. 5m/s większą czyli ~12m/s, tyle, że nikt z konstruktorów samolotu czy przyrządów nie wpadł na pomysł, by z danych radiowysokościomierza wyciągnąć jeszcze informację o rzeczywistej prędkości zbliżania się do ziemi i sygnalizować jeżeli tak wyliczona prędkość jest znacząco większa niż prędkość pokazywana przez wariometr.

                Jeden TAWS to widział ale nie podawał tego w postaci liczbowej tylko monotematycznie mówił PULL UP co piloci zlekceważyli, myśląc, że mu się wydaje.


                > 11. Lot statku powietrznego o statusie HEAD nie może być realizowany poni
                > żej warunków minimalnych do startu i lądowania ustalonych dla pilota, statku po
                > wietrznego i lotniska.

                Co znaczy nie może być realizowany? Moim zdaniem mylisz nieustannie pojęcia. Skoro wystartowali bo warunki meteorologiczne były odpowiednie, a dowiedzieli się, że warunków nie ma w "bezpośredniej blizkości" lotniska docelowego, musieli realizować lot w sposób który przewiduje plan lotu, bądź musieli zmienić plan z powietrza, ale mogli to uczynić gdyby mieli konkretną informację od pasażera.

                Zgodnie z Regulaminem Lotów, to dowódca Statku Powietrznego decyduje o sprawach związanych z bezpieczeństwem lotu, A NIE PASAŻEROWIE. Nic mu nie przeszkadzało poprosić Mińsk, który był lotniskiem zapasowym o przygotowanie się na lądowanie samolotu specjalnego z powodu złej pogody na lotnisku docelowym. Plan lotów jest wysyłany wcześniej i lotniska zapasowe też mają do nie go dostęp.

                NIC ZAŁOGA NIE ZROBIŁA W KIERUNKU ZABEZPIECZENIA SOBIE TYŁÓW, W TYM ZAKRESIE.

                > Skoro takiej informacji nie było, lot o takim statusie, a nawet wykonywanie podejścia
                > końcowego bez chęci lądowania, NIE JEST ZŁAMANIEM TEJ INSTRUKCJI.

                Jest, bo po co podchodzić, skoro się wie, że nie można wylądować. To jest co najmniej marnowanie paliwa (podatnicy zapłacą), a po drugie we mgle istnieje zagrożenie, chociażby zderzenia z zabłąkanymi lub spłoszonymi z ziemi ptakami co może spowodować uszkodzenie samolotu czy nawet katatrofę, WIĘC SIĘ NIE WLATUJE W OBSZA MGŁY, a jak się wleciało, to należy zgodnie z paragrafem 48 RL2006:

                Gdy w czasie lotu statek powietrzny znajdzie się w strefie niebezpiecznych zjawisk pogody, w których warunki atmosferyczne są na tyle trudne, że dalszy w nich lot ze względu na bezpieczeństwo jest niemożliwy, należy przerwać wykonywanie zadania i w zależności od sytuacji wyjść ze strefy zagrożenia lub lądować na lotnisku własnym albo zapasowym (na śmigłowcach w terenie). O każdej z tych decyzji dowódca załogi zobowiązany jest meldować organowi, z którym utrzymuje aktualnie łączność”.

                A nie powiększać zagrożenie sondując mgłę prawie do ziemi.

                > Gdyby tak wyliczać, to:
                >
                > 1) Nierealistyczny plan dnia (...).

                "Wykazujesz tutaj presję na załogę, która tej załogi nie dotyczyła. Nie zdajesz sobie sprawy z faktu, że Ci piloci non stop latali z takimi ludźmi i wiele razy lot się opóźniał o godziny, a nawet był odwoływany na ziemi ze względu na warunki meteorologiczne i nic sie nie działo.

                Nie dotyczyła, hłe, hłe, tyle, że 10 kwietnia czekała na Pasażera transmisja TV i to miał być niejako początek kampanii wyborczej, a na takie "cuś" nie wypada się spóźniać.

                IES_8:16:53,1 2P - ... Za ile te uroczystości się zaczynają ?
                IES_8:16:56,2 D - Nie wiem. Ale jak my nie usiądziemy, to oni ....

                (...)

                IES_8:17:47.0 Dowódca - Jest nieciekawie, wyszła mgła
                IES_8:17:49.2 D - ... nie wiadomo, ... wylądujemy
                IES_8:17:50.5 Stewardessa - Tak?
                IES_8:17:51.3 Stewardessa - Nie zdążą
                IES_8:17:53.0 D - Wiem

                "faktycznie" z powyższych rozmów zupełnie "nie" słychać presji czasu.

                Tak samo oferta dowódcy:

                IES_8:26:18.9 D - Panie dyrektorze, wyszła mgła, w tej chwili ...
                IES_8:26:22.6 D - ... przy tych warunkach, które są obecnie, nie damy rady usiąść
                IES_8:26:27.6 D - Spróbujemy podejść, zrobimy jedno zajście, ale prawdopodobnie
                nic z tego nie będzie ...



                Kapitan oferuje zniżanie w warunkach, o których sam mówi, że nie pozwalają mu
                na lądowanie. Późniejsze informacje mówiły o utrzymywaniu się złej widoczności,
                a ostatnia od R. Musia z Jaka, że widoczność jeszcze siadła z 400 do 200m, na CZTERY MINUTY PRZED KATASTROFĄ.

                Proszę mi nie wmawiać, że on nie był pod presją. Gdyby tam była widoczność rzędu 1000m, to jeszcze mógłby się zastanawiać, że jest szansa na nagłe przejaśnienie ale nie jak się widoczność pogarsza i na CZTERY MINUTY przed katastrofą jest DZIEWIĘĆ RAZY GORSZA niż wymagania Tu154m co do widoczności na pasie.

                > 2) Niesprawdzenie terenu pod względem lotniczym

                > Co to znaczy niesprawdzenie terenu pod względem lotniczym - co to jest?

                Chociażby czy karty podejścia są dokładne (co można sprawdzić w GE) i jaki tam jest teren, skoro RW pokazuje "dziwne" wysokości. To samo było z pomiarem odległości. Mogli wprowadzić wsp. progu i mieli by mniej więcej kontrolę tego co mówi radar 1 mila morska pokazywana przez FMS-a ~ 2km odległości radarowej, a tak to radar sobie w km od progu, a FMS sobie w milach od KTA ...

                > 3) Brak biegłej, potwierdzonej egzaminem, znajomości języka rosyjskiego lotnicz
                > ego (patrz > problemy z tłumaczeniem "posadka dopołnitielno" nawet długo po katastrofie)

                Chyba się zagalopowałeś w tych spekulacjach. Skoro KPRM zamówiło taki lot, a dowództwo wojsk lotniczych zatwierdziło ten lot i przesłało do jednostki do dalszej realizacji, więc ten zarzut nie jest zasadny. Piloci Wojskowi zrobili wszystko co w ich mocy, aby przygotować się do tego lotu i go wykonać w taki sposób, aby nie było problemów. Tak to robiono wiele razy wcześniej, jak i tego dnia.

                O ile pamiętam, to do prowadzenia łączności radiotelefoniocznej lotniczej trzeba zdawać egzamin ze znajomości nie tylko języka ALE I WYRAŻEŃ SPECJALISTYCZNYCH związanych z ruchem lotniczym, które odbiegają od języka potocznego. W rosyjskim jest to samo.

                • absurdello c.d. c. d. odpowiedzi 27.06.13, 16:50
                  A co do nieznajomości języka - należałoby się przyjrzeć działaniu dowództwa, gdy zmieniło zamówienie i 07.10 wysłało tam załogi z Krakowa, które nie były przygotowane, nawet byli nieświadomi, że będą zmuszeni prowadzić korespondencję w innym języku niż angielski, a odwołano załogi z jaków, które przygotowywały się od kilku dni i mieli tego świadomość, w tym nawigator Ziętek.

                  Boże, jakie bidulki, lecą na lotnisko nie obsługujące ruchu międzynarodowego i nie spodziewają się, że tam mogą do nich mówić po rosyjsku ...a a AIP FR jest coś o nawigatorze rosyjskim, co powinno dać do myślenia. A zmiany pogody też były dla nich zaskoczeniem ???

                  ? ...języka od znajomości konkretnego "slangu" specjalistycznego, do tego używanego w
                  > deficycie czasu i często przy dużych zakłóceniach w kanale transmisyjnym.

                  Mówisz tak jakby pierwszy raz lecieli samolotem i nie znali realiów prowadzenia łączności radiowej. A co do języka, mieli odpowiednie pomoce, aby taką korespondencję przypomnieć sobie - przynajmniej Ci, którzy uczyli się języka rosyjskiego wcześniej, a tych było wielu.

                  Z pomocy nie nauczysz się fonetyki języka, do tego podawanego w obecności zakłóceń, to trzeba mieć dobrze osłuchane w różnych wersjach. Równie "dobrze" można się uczyć pływania z książki siedząc przy stole.

                  Ziętek nie znał rosyjskiego, sam stwierdził, że nie da rady prowadzić korespondencji w tym języku.

                  Strona 204 raportu Millera:

                  W trakcie oczekiwania na wylot do GDAŃSKA w kabinie samolotu Jak-40 nawigator pytał dowódcę o specyfikę wykonywania lotów w przestrzeni Federacji Rosyjskiej oraz przeglądał podręcznik frazeologii lotniczej w języku rosyjskim. Uczył się poszczególnych komend i fraz, a także dopytywał się o ich znaczenie i możliwości ich użycia. Z oświadczenia dowódcy samolotu Jak-40 wynika, że nawigator przekazał dowódcy samolotu Tu-154M, iż nie jest w stanie prowadzić łączności radiowej w języku rosyjskim, a uczył się jej, ponieważ chciał mieć chociaż ogólną orientację o sytuacji powietrznej.

                  Grzywna miał problem z liczebnikami (fragment rozmowy IES_8:12:37 do 8:12:41), a co jak co, ale poprawne rozumienie podawanych liczb przez radio, to podstawa unikania kolizji w powietrzu. A poza tym jak tylko mógł to wymiksował się z rozmawiania z lotniskiem w Smoleńsku (rozmawiał w tym czasie Jakiem) zwalając wszystko na dowódcę.

                  > 4) Nietrzymanie się procedur

                  > Brednie wypisujesz!

                  Tiaaa, a ja myślałem, że procedura podejścia na dwie radiolatarnie wymaga przelotu nad radiolatarniami na wysokościach podanych w karcie podejścia (w Smoleńsku 300m i 70m), zaś z zapisów lotu 7 i 10 kwietnia, wynika, że w obu przypadkach przelatywano na ok. 400m ???

                  > 5) Usiłowanie wykonania zadania niezależnie od metod

                  Brednia!

                  Tiaaa, zapisy mówią co innego.

                  > 6) Nietrzymanie się procedur pokładowych, przez członków załogi (wszystkich)

                  Brednia!


                  Czy na wysokości ciśnieniowej 130m, nawigator przypomniał załodze, słowem "Decyzja", że wchodzą w 30m pas decyzyjny ??? NIE !!!!

                  Czy dowódca podjął decyzję: lądować czy odchodzić, w przedziale wysokości 130 do 100m, tak jak mówi instrukcja samolotu ? NIE !!!!

                  Czy samolot przeszedł do lotu poziomego na wysokości ciśnieniowej 100m ? NIE !!!!

                  Czy załoga zrobiła coś w tym kierunku (wg zapisu rejestratora parametrów lotu) ? NIE !!!

                  Czy w momencie przekraczania wysokości decyzyjnej 100m, nawigator poinformował "WYSOKOŚĆ DECYZYJNA" - NIE !!!!

                  Czy na wysokości decyzyjnej 100m (ciśnieniowe), przy braku uprzedniej komendy dowódcy, drugi pilot ogłosił "Odchodzimy" i rozpoczął manewr odejścia ? NIE !!!!

                  Czy mechanik pokładowy gdy już padło "Odchodzimy" potwierdził przestawienie dźwigni silników na ciąg startowy, słowami "SILNIKI NA STARTOWYM. AUTOMAT CIĄGU WYŁĄCZONY" ? NIE !!!

                  Czy zgłosił problem techniczny związany z nieprzestawieniem silników na ciąg startowy ?

                  NIE !!!

                  Czy, jeżeli rzeczywiście użyto przycisku UCHOD, przestawił ręcznie dźwignie ciągu na pozycję startową, jak zaleca instrukcja w rozdziale 8, w przypadku zacięcia się układów wykonawczych automatu ciągu, po użyciu przycisku UCHOD i zameldował o przestawieniu dźwigni ciągu na pozycję startową ?

                  NIE !!!!

                  Czy zgłosił jakieś wątpliwości co do niewykonania stałego fragmentu gry pt. "Odejście" ?

                  NIE !!!!

                  To co mi człowieku bajędy opowiadasz, że przestrzegali procedur pokładowych ?????


                  > 7) Olewanie instrukcji TAWS-a - 15 PULL UP, poniżej 100m i nawet jednego koment
                  > arza !!!

                  Brednia! TAWS i tak by sygnalizował i tak, bo tego lostniska nie było w systemie.

                  Instrukcja TAWS-a mówi wyraźnie co należy robić jak się usłyszy PULL UP.

                  1. Wypoziomować skrzydła,
                  2. Wyłączyć autopilota
                  3. Silniki na startowy
                  4. Przejść na wznoszenie do czasu ustania alarmu

                  i nawet nie daje zastrzeżenia, że dotyczy to tylko sytuacji braku widoczności.

                  Dodatkowo ta sama instrukcja mówi:

                  All TAWS alerts should be considered valid and the crew will react to all aural alerts, associated annunciators and TAWS display pop-ups. Every annunciation or aural
                  alert requires appropriate action. Loss of any one or two aural or visual caution alert indications does not decrease the validity of the alert. The amber TERR and BELOW G/S annunciators indicate cautions and require immediate attention if the condition continues. The red PULL UP annunciator constitutes a TAWS warning and requires immediate aggressive action by the pilot.


                  Tłumaczenie, dla nie znających "rosyjskiego":

                  "WSZYSTKIE alarmy TAWS-a powinny być traktowane jako ważne i załoga ma reagowac na wszystkie alarmy dźwiękowe, stowarzyszone z nimi sygnalizacje i komunikaty ekranowe TAWS-a. Każde powiadomienie lub alarm dźwiękowy wymaga odpowiedniej reakcji. Utrata jednego czy dwóch ostrzeżeń nie zmniejsza ważności alarmu. Pomarańczowe sygnalizatory TERR (teren przed tobą) i BELOW G/S (poniżej ścieżki ILS) sygnalizują ostrzeżenia i wymagają natychmiastowego zwrócenia uwagi jeżeli alarm się powtarza. Czerwony sygnalizator PULL UP oznacza POWAŻNE OSTRZEŻENIE TAWS-a i wymaga natychmiastowego AGRESYWNEGO działania pilota"


                  Alarm TAWS37 to był TERRAIN_IMPACT_WARNING oznaczający, że jeżeli samolot będzie dalej leciał jak leci, to za 30s przywali w ziemię. Kolejne PULL UP, PULL UP, to był ten sam alarm TERRAIN IMPACT WARNING (w logu wpisano tylko PIERWSZE jego wystąpienie), bo piloci nie zmienili stylu lotu.

                  ;
                  ; ROC_WARNING - za mniej niż 30 sekund samolot przekroczy granicę 30m nad ziemią
                  ;
                  10:40:39,4 __TAWS_36_ TERRAIN AHEAD, TERRAIN AHEAD - ROC_WARNING
                  10:40:42,6__TAWS_36a_PULL UP, PULL UP__ROC_WARNING
                  10:40:44,5 __TAWS_36b_PULL UP, PULL UP__ROC_WARNING

                  ;
                  ; TERRAIN_IMPACT_WARNING - za mniej niż 30 sekund samolot uderzy w ziemię !!
                  ;

                  10:40:46,6 _TAWS_37__TERR. AHEAD, TERR. AHEAD__TERRAIN_IMPACT_WARNING
                  10:40:49,8 _TAWS__PULL UP, PULL UP__TERRAIN_IMPACT_WARNING
                  ;
                  10:40:50,5__2pilot___Odchodzimy
                  ;
                  10:40:51,7_TAWS__PULL UP, PULL UP__TERRAIN_IMPACT_WARNING
                  10:40:53,7_TAWS__PULL UP, PULL UP__TERRAIN_IMPACT_WARNING
                  10:40:56,6_TAWS__PULL UP, PULL UP__TERRAIN_IMPACT_WARNING
                  10:40:58,6_TAWS__PULL UP, PULL UP__TERRAIN_IMPACT_WARNING
                  10:41:00,5_TAWS__PULL UP, PULL ... __TERRAIN_IMPACT_WARNING

                  ; Ostatni alarm zaczyna się przy brzozie a urywa na szarej strefie

                  Tak więc PITOLICIE Hipolicie, piloci mieli obowiązek natychmiast przejść na wznoszenie po usłyszeniu PIERWSZEGO PULL UP od TAWS36, a samo "Odchodzimy" padło dopiero po PULL UP od TAWS 37, który był 59m nad poziomem lotniska !!!!
                  • aw2139 Re: c.d. c. d. odpowiedzi 27.06.13, 16:57
                    BREDZISZ!
                    • absurdello Re: c.d. c. d. odpowiedzi 28.06.13, 16:22
                      Piloci też tak myśleli, a teraz ja piszę na forum a oni karmią sobą różne żyjątka :(
                      • aw2139 Re: c.d. c. d. odpowiedzi 28.06.13, 16:32
                        absurdello napisał:

                        > Piloci też tak myśleli, a teraz ja piszę na forum a oni karmią sobą różne żyjąt
                        > ka :(

                        I dajesz pożywkę sobie podobnym.
                        • absurdello Tobie zaś podobni ... 03.07.13, 13:55
                          przymierają głodem (intelektualnym", bo ile pożywki dają słowa "kopiuj i wklej" jakie co i rusz powtarzasz.

                          A ja nie zmieniam zdania: piloci są winni rozbicia tego samolotu i śmierci wszystkich na pokładzie. Jakby latali jak przepisy nakazują i używali zdrowego rozsądku, to byśmy tu nie pisali usiłując dociec dlaczego zrobili taką durnotę jaką zrobili.
        • 4jajajakberety Ostro pojechałeś! 26.06.13, 16:30
          Z tą przestępczą działalnością Kaczyńskich!
          Chęć władzy to jeszcze nie przestępstwo! Głupota też nie!

          Nie powinni się znaleźć na wysokości, na której się znaleźli, w warunkach jakie panowały - fakt.
          Ale budować z tego oskarżenie o działalność przestępczą?

          Jarek i tak czuje na sobie moralną odpowiedzialność i właśnie dlatego szuka wrogów wokół siebie. Jest to uzasadnione i znane w psychologii jako wyparcie lub represja!
          • aw2139 Re: Ostro pojechałeś! 27.06.13, 09:31
            4jajajakberety napisała:

            > Nie powinni się znaleźć na wysokości, na której się znaleźli, w warunkach jakie
            > panowały - fakt.
            > Ale budować z tego oskarżenie o działalność przestępczą?

            Ktoś kto opiera swoje przemyślenia na nieprawdziwych doniesieniach i nie zna specyfiki wykonywania lotów - jest nieświadomy tego, że bełkocze bez sensu. A to, że się znaleźli tak nisko, zniżając się tak szybko i tak daleko od lotniska musi świadczyć o tym, że coś się stało na pokładzie samolotu, co doprowadziło do przeświadczenia załogi, że ich samolot znajduje się zupełnie gdzie indziej, niż był w rzeczywistości, a dlaczego się tak stało - komisja olała ten problem.

            > Jarek i tak czuje na sobie moralną odpowiedzialność i właśnie dlatego szuka wro
            > gów wokół siebie. Jest to uzasadnione i znane w psychologii jako wyparcie lub r
            > epresja!

            Chyba nieco Ciebie ponosi. Jaką moralną odpowiedzialnością chcesz obarczyć człowieka, który był bratem zmarłego Prezydenta.
            • wujcio44 Re: Ostro pojechałeś! 27.06.13, 10:28
              aw2139 napisał:

              >coś się stało na pokładzie samolotu, co doprowadziło do
              > przeświadczenia załogi, że ich samolot znajduje się zupełnie gdzie indziej, niż był w >rzeczywistości,

              Doszło do serii mikrych wybuchów i to ich zmyliło.
              • aw2139 Re: Ostro pojechałeś! 27.06.13, 10:33
                wujcio44 napisał:

                > Doszło do serii mikrych wybuchów i to ich zmyliło.

                Chyba między Twoimi uszami.
            • 4jajajakberety Re: Ostro pojechałeś! 27.06.13, 10:46
              aw2139 napisał:
              > Ktoś kto opiera swoje przemyślenia na nieprawdziwych doniesieniach i nie zna sp
              > ecyfiki wykonywania lotów - jest nieświadomy tego, że bełkocze bez sensu.

              O czym ty człowieku bredzisz? Jakie nieprawdziwe doniesienia? "Warunków do lądowania nie ma", "teraz widać 200", "spróbujemy a jak się nie uda..." No i nie udało się. To taka nasza polska specyfika latania pod rządami "błyskawicznego" generała była. Mam nadzieję, że się skończyła!

              > A to,
              > że się znaleźli tak nisko, zniżając się tak szybko i tak daleko od lotniska mu
              > si świadczyć o tym, że coś się stało na pokładzie samolotu, co doprowadziło do
              > przeświadczenia załogi, że ich samolot znajduje się zupełnie gdzie indziej, niż
              > był w rzeczywistości, a dlaczego się tak stało - komisja olała ten problem.

              To, że w raporcie Millera są bzdury powypisywane nie zmienia faktu błędu załogi (a w zasadzie I pilota - bo o załodze nawet mówić nie wypada - jej nie było po prostu).
              Można zrozumieć jeszcze, że młodzi i niedoświadczeni załoganci chcieli coś "pokazać i udowodnić" decydentom! No i pokazali! Żal tylko niewinnych pasażerów.

              > Chyba nieco Ciebie ponosi. Jaką moralną odpowiedzialnością chcesz obarczyć czło
              > wieka, który był bratem zmarłego Prezydenta.

              Wszystko co czynił i czego nie czynił Lechu wynikało tylko i wyłącznie z potrzeby zaspokojenia ambicji Jarka. Wiem coś na ten temat - Lecha znałem osobiście (kilkakrotnie rozmawialiśmy na różne tematy - nigdy o polityce - nie interesowała go wówczas).
              • aw2139 Re: Ostro pojechałeś! 27.06.13, 10:53
                Człowieku, mówiąc o błędzie załogi musisz przytoczyć dowody na fakt chęci lądowania pomimo braku warunków. A takich dowodów po prostu NIE MA, a wykonanie podejścia końcowego nie jest tożsame z LĄDOWANIEM, a jeżeli dalej sądzisz, że próbowali lądować, bo wykonali podejście końcowe - to jesteś w totalnym błędzie i powtarzasz Millerowsko - MAK-owskie brednie.
                PODEJŚCIE DO LĄDOWANIA to nie to samo co LĄDOWANIE;
                PODEJŚCIE KOŃCOWE to nie to samo co LĄDOWANIE;
                a wysokością graniczną była minimalna wysokość zniżania, która jest WYSOKOŚCIĄ BEZPIECZNĄ, nawet gdy nie ma się kontaktu wzrokowego z elementami nawigacyjnymi drogi startowej.
                • 4jajajakberety Re: Ostro pojechałeś! 27.06.13, 11:09
                  aw2139 napisał:
                  > Człowieku, mówiąc o błędzie załogi musisz przytoczyć dowody na fakt chęci lądow
                  > ania pomimo braku warunków. A takich dowodów po prostu NIE MA, a wykonanie pode
                  > jścia końcowego nie jest tożsame z LĄDOWANIEM, a jeżeli dalej sądzisz, że próbo
                  > wali lądować, bo wykonali podejście końcowe - to jesteś w totalnym błędzie i po
                  > wtarzasz Millerowsko - MAK-owskie brednie.

                  Jasne! Szczególnie jeśli chodzi o komisję techniczną MAK badającą po kilkanaście katastrof i incydentów rocznie! Brednie wypisywali piloci-instruktorzy z nalotami na Tu powyżej 10.000 godzin.
                  Ty wiesz lepiej! Pilotom też się tak zdawało!

                  > PODEJŚCIE DO LĄDOWANIA to nie to samo co LĄDOWANIE;
                  > PODEJŚCIE KOŃCOWE to nie to samo co LĄDOWANIE;
                  > a wysokością graniczną była minimalna wysokość zniżania, która jest WYSOKOŚCIĄ
                  > BEZPIECZNĄ, nawet gdy nie ma się kontaktu wzrokowego z elementami nawigacyjnymi
                  > drogi startowej.


                  No! Była! Jaka dla nich graniczna??? Pierwsze 100? Drugie 100? Pull up? "Horyzont 101"? A może 30, 20, kuuuuur.a!? Która? I nie pisz, że jeden czy drugi pilot powiedział "odchodzimy" - niestety Tu nawet 154 a nawet M - nie jest sterowany głosem...

                  A teraz żegnam - muszę wracać do swoich zajęć!
                  • aw2139 Re: Ostro pojechałeś! 27.06.13, 11:20
                    4jajajakberety napisała:

                    > Jasne! Szczególnie jeśli chodzi o komisję techniczną MAK badającą po kilkanaści
                    > e katastrof i incydentów rocznie! Brednie wypisywali piloci-instruktorzy z nalo
                    > tami na Tu powyżej 10.000 godzin.
                    > Ty wiesz lepiej! Pilotom też się tak zdawało!

                    A co ma wspólnego komisja techniczna MAK do faktów przez nią przekazanych - czy Twoim zdaniem można w 3 (TRZY) dni wykluczyć awarię samolotu i jakiekolwiek inne działania, które mogły doprowadzić do tragedii? Nawt mając po 100000 godzin nalotu nie jesteś tego określić z pełną odpowiedzialnością, gdy wrak już zbierano przy użyciu ciężkiego sprzętu, cięto go i niszczono. Wraku NIE ZBADANO, a odczyt z czarnych skrzynek nie jest jedynym dowodem na wskazanie winy załogi, czy braku awarii samolotu.

                    > No! Była! Jaka dla nich graniczna??? Pierwsze 100? Drugie 100? Pull up? "Horyzo
                    > nt 101"? A może 30, 20, kuuuuur.a!? Która? I nie pisz, że jeden czy drugi pilot
                    > powiedział "odchodzimy" - niestety Tu nawet 154 a nawet M - nie jest st
                    > erowany głosem...

                    I czego Twoim zdaniem dowodzą przytoczone zapisy? Poza wykazaną manipulacją komisji Millera, a w tym laska, który w szerszej perspektywie klepie coś od rzeczy o kontekstach sytuacyjnych zbudowanych na nieprawdziwych przesłankach.

                    > A teraz żegnam - muszę wracać do swoich zajęć!

                    I wzajemnie.
                    • absurdello Re: Ostro pojechałeś! 25.07.13, 12:21
                      > czy Twoim zdaniem można w 3 (TRZY) dni wykluczyć awarię samolotu i jakiekolwiek inne
                      > działania,

                      Skoro już w dniu katastrofy można było odsłuchać nagrania rozmów z załogą z magnetofonów zamontowanych na stanowisku kierowania lotami i na tych nagraniach piloci nie zgłaszają nawet najmniejszych problemów z samolotem, to można było praktycznie wykluczyć awarię samolotu.

                      W końcu kpt. Protasiuk nie był początkującym pilotem na tym modelu samolotu (większość wylatanych przez niego godzin miało miejsce na Tu154m) więc musiałby zauważyć, że samolot zachowuje się inaczej niż zwykle. są jakieś problemy ze sterownością, utrzymaniem prędkości opadania i zgłosiłby to lotnisku (na to są przecież procedury) czy kolegom z Jaka40, nieprawdaż ?

                      > Wraku NIE ZBADANO, a odczyt z czarnych skrzynek nie jest jedynym dowodem na
                      > wskazanie winy załogi, czy braku awarii samolotu.

                      Tiaaaa, a komisje badające wypadki czy zdarzenia lotnicze, to korzystają raczej z wróżek i opinii z forów, zamiast zapisów urządzeń tzw. obiektywnej rejestracji zdarzeń ?

                      Co ma stan wraku do:

                      - decyzji wlecenia w mgłę, gdy nie było ŻADNYCH informacji o możliwości POPRAWY pogody
                      w czasie gdy samolot będzie podchodził, za to były kolejne informacje, że warunki się
                      POGARSZAJĄ. W końcu sam kapitan powiedział, że w tych warunkach nie da rady posadzić
                      maszyny, WIĘC PO CO W OGÓLE PRÓBOWAŁ skoro od łączności z Mińskiem, warunki
                      na lotnisku były DUŻO PONIŻEJ MINIMÓW, a ostatnia informacja z Jak40, NA CZTERY MINUTY
                      przed katastrofą mówiła, że widoczność na lotnisku spadła z 400 do 200m, a przy podejściu
                      na dwie radiolatarnie Tu154m wymaga widoczności 1800m ????

                      - do przyjętego niestandardowego sposobu zniżania od DRL (6km)zamiast od początku ścieżki
                      (10km) co już wymusiło przyjęcie bardziej stromej ścieżki a więc większej prędkości
                      opadania, A WIĘC KRÓTSZYCH CZASÓW NA WSZELKIE DECYZJE I DZIAŁANIA

                      - do przyjętej wysokości przelotu nad DRL -> 400m zamiast kartowej 300m (zgodnej z
                      zasadami podejścia na dwie radiolatarnie) nota bene identycznej jak przy podejściu 7
                      kwietnia, co nasza komisja zamiotła pod dywan.

                      - do braku komend "Odchodzimy" w zakresie wysokości ciśnieniowej 130m do 100m jak mówi
                      instrukcja samolotu CO CHOCIAŻ BY SUGEROWAŁO wolę załogi do wyrównania lotu na
                      100m czy odejścia na 100m. Gdyby te komendy padły tam gdzie mówi instrukcja, to byśmy
                      mieli zupełnie inną sytuację: załoga chciała wykonać poprawnie manewr ale samolot
                      nie zareagował z jakiegoś powodu ALE TYCH KOMEND NIE MA TAM GDZIE POWINNY BYĆ
                      czyli można wnosić, że załoga co innego planowała i co innego wykonywała niż podaje
                      instrukcja dla tej fazy lotu.

                      - do braku reakcji JAKIEJKOLWIEK na ostrzeżenia systemu TAWS, a w szczególności PULL UP poniżej wysokości barometrycznej STO METRÓW, przy których to alarmach instrukcja TAWS-a wymaga bezwzględnego zaprzestania zniżania i przejścia na wznoszenie, do ustania alarmu.
                      A NALEŻY PAMIĘTAĆ, ŻE SAMOLOT LECIAŁ WE MGLE I PILOCI NIE MIELI MOŻLIWOŚCI WZROKOWO SPRAWDZIĆ ZASADNOŚCI ALARMÓW.

                      NA JAKIEJ WIĘC PODSTAWIE JE ZIGNOROWALI POZOSTAWIAJĄC JE NAWET BEZ
                      JAKIEGOKOLWIEK KOMENTARZA???


                      Po jaką cholerę podatnicy sfinansowali wyposażenie samolotu w system ostrzegawczy,
                      który pilocie OLEWALI nawet nie komentując jego sygnałów ???


                      Tak więc, dowodów na winę załogi na wprowadzenie samolotu w zagrożenie, jest AŻ NADTO,
                      a wmawianie, że powyższe działania załogi nie mają bezpośredniego związku przyczynowo-skutkowego z katastrofą jest falandyzacją rzeczywistości, że użyję modnego kiedyś powiedzonka dotyczącego interpretacji prawa.

                      Poza tym ten samolot może wykonać odejście na dwóch silnikach a lądować nawet na jednym. Instrukcja przewiduje możliwość awarii silników na podejściu i podaje czynności jakie należy wtedy wykonać. Systemy sterowania sterami są potrojone, a prawdopodobieństwo jednoczesnej awarii wszystkich trzech systemów jest znikome.

                      > I czego Twoim zdaniem dowodzą przytoczone zapisy?

                      Tego, że załoga nie trzymała się procedur opisanych w przepisach i instrukcji samolotu tylko robiła jakieś eksperymentalne podejście byle wylądować o czasie.
                • don_eugenio Re: Ostro pojechałeś! 27.06.13, 11:34
                  aw2139 napisała:
                  > PODEJŚCIE DO LĄDOWANIA to nie to samo co LĄDOWANIE;
                  > PODEJŚCIE KOŃCOWE to nie to samo co LĄDOWANIE;
                  bo?
                  lądowanie to na pasie lotniska ,a podejście końcowe to lądowanie w błocie - dla bezpieczeństwa!!! (by Marta Kaczyńska)

                  > a wysokością graniczną była minimalna wysokość zniżania, która jest WYSOKOŚCIĄ
                  > BEZPIECZNĄ, nawet gdy nie ma się kontaktu wzrokowego z elementami nawigacyjnymi
                  > drogi startowej.

                  ach ta sekwoja.
                  • aw2139 Re: Ostro pojechałeś! 27.06.13, 11:51
                    don_eugenio napisał:

                    > aw2139 napisała:
                    > > PODEJŚCIE DO LĄDOWANIA to nie to samo co LĄDOWANIE;
                    > > PODEJŚCIE KOŃCOWE to nie to samo co LĄDOWANIE;
                    > bo?
                    > lądowanie to na pasie lotniska ,a podejście końcowe to lądowanie w błocie - dla
                    > bezpieczeństwa!!! (by Marta Kaczyńska)

                    Jeżeli masz gadać takie brednie, które jednoznacznie pokazują, że wypowiadasz się w tematach zupełnie obcych - to może lepiej zrób milcząc, no chyba, że wybuchy między Twoimi uszami spowodowały spustoszenie i nie wiesz co piszesz i dlaczego, ale to i tak nie usprawiedliwia durnoty.
                    • absurdello Oni podchodzili do 50m 03.07.13, 14:14
                      bo do 100m nie mieli po co skoro chmury kończyły się co najmniej 50m niżej, więc nie graj głupa, że oni sobie ot tak podchodzili dla marnowania paliwa. Oni podchodzili by wylądować a nie po to by podchodzić i dlatego schodzili do tych 50m, by zwiększyć prawdopodobieństwo możliwości wylądowania przed 11, by się Prezydent nie spóźnił na transmisję TV na żywo (a uzyskali efekt odwrotny). Rozbili się, bo nie znali dokładnie terenu i nie zaczęli odejścia nawet z tych 50m, tylko 2.5s później, dopiero jak RW zaczął pokazywać ubytek odległości od ziemi, tyle, że wtedy byli już za nisko i za blisko zbocza.

                      Smutne jest to, że pilot ratując samolot przed twardym lądowaniem na zboczu mimowolnie doprowadził do śmierci wszystkich na pokładzie, bo jakby tam przyglebił kołami (kawałek za BRL), to pewnie większość czy nawet wszyscy, z mniejszymi lub większymi obrażeniami, by przeżyli, tyle, że pewnie samolot były do generalnego remontu lub kasacji.
                • absurdello Re: Ostro pojechałeś! 03.07.13, 14:21
                  > Człowieku, mówiąc o błędzie załogi musisz przytoczyć dowody na fakt chęci lądow
                  > ania pomimo braku warunków.

                  Dowodem jest to, że w ogóle się zniżali mimo potwierdzonych informacji o widoczności poniżej 400m na lotnisku, przy minimach 1800m NA PASIE dla Tu154m przy podchodzeniu na dwie radiolatarnie.

                  Dowodem na to, że bardzo chcieli lądować przed 11 (już mieli 10 minut opóźnienia w stosunku do programu dnia) jest zejście do 50m a nie 100 jak potwierdził dowódca kontrolerowi lotniska.

                  Dowodem na to, że lecieli do 50m a nie do 100 jest brak komend związanych z odejściem, bo te mają paść powyżej 100m CIŚNIENIOWYCH.

                  Gdyby te komendy padły PRZED słowami drugiego pilota "STO METRÓW" ok. 2350m od progu, a samolot się dalej zniżał, to nie miałbym podstaw się czepiać i zastanawiałbym się nad awarią, ale ponieważ nie padły, to wynika z tego CELOWE I ŚWIADOME DZIAŁANIE ZAŁOGI (CAŁEJ).
            • don_eugenio Re: Ostro pojechałeś! 27.06.13, 11:30
              aw2139 napisał:

              > Ktoś kto opiera swoje przemyślenia na nieprawdziwych doniesieniach i nie zna sp
              > ecyfiki wykonywania lotów - jest nieświadomy tego, że bełkocze bez sensu. A to,
              > że się znaleźli tak nisko, zniżając się tak szybko i tak daleko od lotniska mu
              > si świadczyć o tym, że coś się stało na pokładzie samolotu,....

              a może świadczy o tym że nasze "debeściaki" (na życzenie Prezydenta) przeszarżowały?

              > Chyba nieco Ciebie ponosi. Jaką moralną odpowiedzialnością chcesz obarczyć czło
              > wieka, który był bratem zmarłego Prezydenta.

              o moralności komuszych kanalii to może na innym forum pogadaj.
              • aw2139 Re: Ostro pojechałeś! 27.06.13, 11:48
                Jednak jesteś zaprogramowany jak pralka automatyczna!
                • aspirex Re: Ostro pojechałeś! 27.06.13, 13:13
                  Myślisz, że sam nie jesteś zaprogramowany? Jesteś.

                  Przy okazji: czy już odpowiedziałeś na moje pytanie: kto powinien wystawić zaświadczenie, że ja, aspirex, nie jestem pilotem, żeby takie zaświadczenie było dla ciebie wiarygodne?
                  Jeżeli już odpowiedziałeś, to podaj link do tej odpowiedzi.

                  A czy ty jesteś pilotem? Ja uważam, że nie.
                  • aw2139 Re: Ostro pojechałeś! 27.06.13, 16:58
                    aspirex napisał:

                    > Myślisz, że sam nie jesteś zaprogramowany? Jesteś.
                    >
                    > Przy okazji: czy już odpowiedziałeś na moje pytanie: kto powinien wystawić zaśw
                    > iadczenie, że ja, aspirex, nie jestem pilotem, żeby takie zaświadczenie było dl
                    > a ciebie wiarygodne?
                    > Jeżeli już odpowiedziałeś, to podaj link do tej odpowiedzi.
                    >
                    > A czy ty jesteś pilotem? Ja uważam, że nie.

                    Zapytaj mnie debilku jaka jeszcze będzie pogoda za miesiąc!
    • ae911truthorg Świnia nadal pluje na pilotów. 27.06.13, 15:37
      Istota urojona - absurdello, który jak wielu zadaniowanych agentów wpływu nie chce postawić pieniędzy na udowodnienie sfałszowania zapisu CVR, nadal pluje na pilotów.
      Istota ta, która nie wie jaki jest związek pochodnej i prędkości, w jednym zaledwie wymiarze przestrzeni, wypisuje znowu słupki liczb. Małpa też może wypisać takie słupki.
      Niech każdy kto pluje na mjr. Protasiuka zdechnie już dziś, najdalej jutro ;)
      Ruskie sługusy....do budy !
      • absurdello A jak się nazywa osoba co chce się dorobić 27.06.13, 16:59
        z "okazji" śmierci 96 osób, proponując zakłady na pieniądze, no jak ... tak, dokładnie tak, na h - samo ha
        • 1normalnyczlo.w.i.e.k Szmacisz się,absurdello i nic ci nie pomoże... 28.06.13, 18:59
          absurdello napisał: A jak się nazywa osoba co chce się dorobić

          ---> ... takie podskakiwanie.
          • aw2139 Nie ma sensu odpowiadać 28.06.13, 23:15
            na takie posty!
          • absurdello Szmacisz to się ty 03.07.13, 14:05
            popierając lub ukrywając ten burdel, który nas kosztował życie 96 obywateli, w tym Prezydenta i samolot warty ponad 40 milionów złotych
Pełna wersja