ae911truthorg
26.07.13, 13:02
Ukazało się kolejne "opracowanie" eksperta ZP, tym razem Joergensen z Danii.
Kopiuję mój komentarz z S24.
Jako ignorant powiem tylko, że mam zastrzeżenia co do elementarnej sztuki inżynierskiej.
W jednym opracowaniu używa układów współrzędnych, gdzie oś pionowa to raz OZ , raz OY i do tego o przeciwnym zwrocie. Opisanie jednostek osi - przyspieszenie [m/s], to chyba dziecko z liceum zakwestionuje.
Rzędna terenu miejsca upadku 260 m., bez słowa wyjaśnienia.
Jeżeli wziął dane z GE, to do końca a nie jak wygodnie.
Pan Joergensen niestety nie pokusił się o narysowanie trajektorii kawałek wcześniej przed brzozą, a to jest ciekawe dla jego teorii.
Generalnie, moim zdaniem oskarża pilotów, bo samolot który w okolicy brzozy jest w stanie wznosić się z prędkością 8 m/s (prześcignął Artymowicza, który dawał tylko 6 m/s), musiał znaleźć się tam z ich woli.
Moja teoria zakłada coś zupełnie innego.
Dodatkowo pojawia się wszędobylski chaos dotyczący podawanych wysokości, określeń - podchwycone już przez Laska 5 % siły nośnej. Wakacyjny ogórek niestety.