Duński bystrzak Macierewicza.

26.07.13, 13:02
Ukazało się kolejne "opracowanie" eksperta ZP, tym razem Joergensen z Danii.
Kopiuję mój komentarz z S24.

Jako ignorant powiem tylko, że mam zastrzeżenia co do elementarnej sztuki inżynierskiej.
W jednym opracowaniu używa układów współrzędnych, gdzie oś pionowa to raz OZ , raz OY i do tego o przeciwnym zwrocie. Opisanie jednostek osi - przyspieszenie [m/s], to chyba dziecko z liceum zakwestionuje.
Rzędna terenu miejsca upadku 260 m., bez słowa wyjaśnienia.
Jeżeli wziął dane z GE, to do końca a nie jak wygodnie.
Pan Joergensen niestety nie pokusił się o narysowanie trajektorii kawałek wcześniej przed brzozą, a to jest ciekawe dla jego teorii.
Generalnie, moim zdaniem oskarża pilotów, bo samolot który w okolicy brzozy jest w stanie wznosić się z prędkością 8 m/s (prześcignął Artymowicza, który dawał tylko 6 m/s), musiał znaleźć się tam z ich woli.
Moja teoria zakłada coś zupełnie innego.

Dodatkowo pojawia się wszędobylski chaos dotyczący podawanych wysokości, określeń - podchwycone już przez Laska 5 % siły nośnej. Wakacyjny ogórek niestety.
    • indeed4 A po co? 26.07.13, 14:26
      > Pan Joergensen niestety nie pokusił się o narysowanie trajektorii kawałek wcześ
      > niej przed brzozą, a to jest ciekawe dla jego teorii.

      Z tego nudziarskiego, akademickiego ględzenia i tak 90% odbiorców nic nie rozumie, zresztą (tak jak Binienda i reszta) nie po to został zaangażowany, żeby się szeroko rozwodzić nad detalami, tylko dać swoje zagramaniczne nazwisko z technicznej uczelni i uwiarygodnić Zespół.

      Kapitalne jest te jego wprowadzenie: "Najpierw chciałem udowodnić, że oficjalna wersja przebiegu katastrofy jest poprawna, ale kiedy zacząłem analizować dane, stwierdziłem, że się mylę i według wersji, która jest podawana, ta katastrofa nie mogła mieć miejsca"

      Macierewicz po hecy z Szuladzińskim zorientował się, że robi wrażenie (przekaz: oficjalna wersja tylko pozornie wygląda na prawdziwą) i chyba mu to zapisał w kontrakcie - Joergensen prowadzi własną firmę jak Szuladziński i zafasował za zlecenie kasę jak (niespecjalnie stęskniony za rodzinnym krajem) polonus z Australii, bez dwóch zdań. W końcu firmy zakłada się po to, żeby robić pieniądze - c'nie? ;-)
      • ae911truthorg Re: A po co? 26.07.13, 15:22
        Twój komentarz jest bezpardonowy, ale nieobiektywny o tyle, że pewność co do działania na zlecenie, mamy wobec Laska i reszty komisji d/s propagandy smoleńskiej.
        Co do ekspertów ZP można mieć tylko podejrzenia.
        Co by nie mówić opracowanie Joergensena zaczyna zbliżać się do jakości profesjonalnej.
        Jest najlepsze pod kątem otwartości opracowania i podejścia do zagadnienia, z tych opublikowanych.
        Nadal jest jednak opracowaniem cząstkowym, na poziomie myślenia inżynierskiego średniej klasy, a nie uniwersyteckiego.
        • indeed4 Re: A po co? 26.07.13, 18:03
          Oj, naiwny :-))) Od roku wiadomo, że Baden i Szuladziński dostali od PiS kasę.

          – Działalność prowadzimy skromną. Na razie sfinansowaliśmy tylko pracę dwóch profesorów z USA, którzy zajmowali się Smoleńskiem. Nie pamiętam ich nazwisk... W każdym razie jeden jest od sekcji samolotów, a drugi od sekcji zwłok.

          polska.newsweek.pl/prawo-i-sprawiedliwosc--srebrny-uklad,95151,7,1.html

          Państwu Biniendom zapewne wystarcza wynagrodzenie dla żony (mecenas M. Szonert), która reprezentuje rodziny ofiar, bo sam Binienda wszelkie badania prowadzi w ramach uczelnianych zajęć ;-)


          > Co by nie mówić opracowanie Joergensena zaczyna zbliżać się do jakości profesjonalnej.
          > Jest najlepsze pod kątem otwartości opracowania i podejścia do zagadnienia, z tych
          > opublikowanych. Nadal jest jednak opracowaniem cząstkowym, na poziomie myślenia
          > inżynierskiego średniej klasy, a nie uniwersyteckiego.

          tym sobie 90% Polaków w ogóle nie zawraca głowy ;-)
          • ae911truthorg Re: A po co? 27.07.13, 00:08
            OK wzięli kasę, wszyscy, niech będzie.
            I co z tego ?
            Masa ludzi wzięła kasę i nadal nie ma pewności co się stało i nie ma odpowiedzi na podstawowe pytania.
            A ludzie ewidentnie odpowiedzialni, ot choćby Arabski - restauracyjny dyplomata, szczerzy się bezmyślnie .
            • don_eugenio Re: A po co? 27.07.13, 09:37
              > A ludzie ewidentnie odpowiedzialni, ot choćby Arabski - restauracyjny dyplomata
              > , szczerzy się bezmyślnie .

              a co ma Arabski do wiecu wyborczego PiS-u organizowanego na grobach katyńskich?
              Wiec organizowały półgłówki z PiS - a teraz UBecja od Kaczyńskiego chce wrobić innych?
              Nie uda Ci się .
              • ae911truthorg Re: A po co? 27.07.13, 10:30
                Nie udało się szefowi BOR (póki co łagodnie). Przyjdzie pora i na Arabskiego.
                Szepleniacz zjeżdża, jest nadzieja że winni minimum niedopełnienia obowiązków, zapłacą.
                • don_eugenio Re: A po co? 27.07.13, 16:06
                  jakie obowiązki miał Arabski wzgledem durniów z Kancelarii Prezydenta i względem bezmyslnego pieniacza Prezydenta Kaczyńskiego?
            • absurdello Pewność co się stało to jest 28.07.13, 20:45
              tylko nikt jej nie poda wprost, bo to jest bardzo niewygodne dla naszej strony ogólnie i dla paru osób, które odpowiadały za to jak piloci latali (w sensie luźnego trzymania się zasad) i jak "ćwiczyli". I tak dużo podano wyciągając różne przekręty w papierach tyle, że tym przykryto pewne inne rzeczy, bo jakby się przyjrzeć dokładnie, to pewnie dużo więcej osób niż dwie powinny spotkać się z prokuratorem (inna sprawa, że pewnie kłopotliwe by było znalezienie konkretnych paragrafów na ich działania czy zaniechania ewentualnie różne "radosne" i "nowatorskie" pomysły szkoleniowe czy oszczędnościowe.)

              Jakbyś się dokładnie przyjrzał raportowi polskiemu, to byś zauważył, że masę czasu poświęcono tam np. analizie lotu do Pragi a ZERO PRZECINEK ZERO czasu lądowaniu 7 kwietnia, gdzie lądował ten sam samolot, na tym samym lotnisku, z tej samej strony i z tym samym pilotem na pokładzie w dwóch funkcjach: raz drugiego pilota kontrolującego parametry lotu a raz dowódcy. W obu lotach złamano zasady podejścia na dwie radiolatarnie lecąc na 400m nad DRL ale tylko w tym drugim locie to przeszkadzało komisji, jakoś ten pierwszy lot zupełnie ich nie wzruszył i jego naruszenia, których przecież kpt. Protasiuk musiał być świadom. Zasypano ludzi masą drugorzędnych szczegółów, które bardziej są ważne dla prokuratora (poświadczenia nieprawdy w dokumentach) ale mają minimalne znaczenie w tej sprawie, jeżeli idzie o przyczyny systemowe i przebieg samego wypadku. Ujawniając wiele sporo ukryto :|
    • kotek.filemon Re: Duński bystrzak Macierewicza. 28.07.13, 16:26
      Duńczyk z Va Banque?
      • snajper55 Re: Duński bystrzak Macierewicza. 28.07.13, 18:16
        kotek.filemon napisał:

        > Duńczyk z Va Banque?

        Na pewno nie ten. Tamten nie był sprzedajny.

        S.
        • rzewuski1 Re: Duński bystrzak Macierewicza. 28.07.13, 22:10
          Antek znalazł eksperta Duńczyka , kolejnego "specjalistę" od katastrof lotniczych teraz szukają jakiego niemieckiego magistra który ciemnemu ludowi pisowskiemu będzie wmawiał ze to był zamach.
          Pewnie będzie to jakiś doktor chirurgi szczękowej.
          • kotek.filemon Re: Duński bystrzak Macierewicza. 29.07.13, 13:59
            rzewuski1 napisał:

            > teraz szukają jakiego niemieckiego magistra

            Na razie mają niemieckiego adwokata Hamburę w roli zakamuflowanej opcji niemieckiej.
Pełna wersja