Czy ktoś spytał gen. broni pil. Lecha Majewskiego

06.08.13, 08:57
dlaczego doniósł na załogę Jaka 40?
Na jakiej podstawie to uczynił i kto mu to doradził?
    • ludwik_7125 Re: Czy ktoś spytał gen. broni pil. Lecha Majewsk 07.08.13, 19:43
      Sama załoga Jaka mu to doradziła opowiadając głupoty.
      • absurdello Fakt, nikt nie wie dlaczego członkowie 08.08.13, 11:01
        załogi Jaka mówili różne sprzeczne rzeczy na ten sam temat, zależnie od tego komu to mówili, a najważniejsze, to to, dlaczego skoro zauważyli (?) niesprawność urządzeń nawigacyjnych przy lotnisku nie przekazali tej informacji załodze nadlatującego Tu154m zachęcając ją jednocześnie do próby podchodzenia w gęstej mgle:

        10:25:05,8__Jak40_A.Wosztyl:

        "No, nam się udało tak w ostatniej chwili wylądować. No, natomiast powiem szczerze, że możecie spróbować, jak najbardziej. Dwa APM-y są, bramkę zrobili, tak że możecie spróbować, ale.... Jeżeli wam się nie uda za drugim razem, to proponuję wam lecieć na przykład do Moskwy albo gdzieś."

        Dziwna serdeczna szczerość u kogoś, kto w poprzednim zdaniu podał aktualne warunki uniemożliwiające lądowanie nawet mniejszemu Jakowi i przy których lądowanie możliwe jest TYLKO na lotniskach wyposażonych w ILS kategorii III, a w Smoleńsku nie było W OGÓLE ILS.

        10:24:49,7 __Jak40_A.Wosztyl

        "No witamy Ciebie serdecznie. Wiesz co, ogólnie rzecz biorąc, to 3.14zda tutaj jest. Widać jakieś 400 metrów około i na nasz gust podstawy są poniżej 50 metrów grubo."

        Minima do lądowania Tu154m na dwie radiolatarnie to:

        - 1800m widoczności na pasie,
        - 120m wysokość decyzyjna.

        Minima do lądowania Jaka40 na dwie radiolatarnie to:

        - 1500m widoczności na pasie,
        - 100m wysokość decyzyjna.

        Dla obu samolotów warunki 400m widoczności na pasie i podstawa chmur GRUBO PONIŻEJ 50m, to było GRUBO PONIŻEJ WYMAGAŃ MINIMALNYCH.

        Jaki rodzaj serdecznych uczuć żywił mówiący powyższe słowa do załogi Tu154m, proponując im próbę samobójczą (jak się okazało udaną): miłości, nienawiści, zawiści czy była to tylko zwykła bezmyślna paplanina ??? ;(((

        • aw2139 Re: Fakt, nikt nie wie dlaczego członkowie 09.08.13, 13:00
          Oj biedaku, a Ty ciągle swoje. Czytanie ze zrozumieniem u Ciebie leży na całej linii i do tego wypowiadasz się w kwestiach o których nie masz bladego pojęcia co wielokrotnie wcześniej udowodniłeś, a mimo wszystko dalej brniesz w coś co Ciebie totalnie przerasta. Kolejny raz powiem Tobie biedaku, poczytaj wreszcie prawo lotnicze i zasady wykonywania lotów, bo bredni w Twoim wydaniu najzwyczajniej nie da się dłużej czytać.
          • ludwik_7125 Re: Fakt, nikt nie wie dlaczego członkowie 10.08.13, 10:07
            Gdybyś choć trochę pomyślał ...
            Wosztyl mówi o warunkach granicznych 1500 metrów w poziomie, a tymczasem kontroler zobaczył Jaka w okolicach progu pasa i widząc jego wysokość podaje "odejście".
            Pytanie do Ciebie, jaka była wtedy pozioma widzialność i czy Wosztyl dochował tego
            swojego 1500?
            • aw2139 Re: Fakt, nikt nie wie dlaczego członkowie 12.08.13, 09:24
              ludwik_7125 napisał:

              > Pytanie do Ciebie, jaka była wtedy pozioma widzialność i czy Wosztyl dochował t
              > ego
              > swojego 1500?

              Chyba coś się Tobie lekko miesza. Siedzisz tutaj od wielu miesięcy i nie doczytałeś, że minimum w poziomie dla podejścia według NDB wynosiło 1500m, co potwierdziła tamtej załodze obsługa "wieży". Minimum dla podejścia według OSP i RSP (NDB+RSL) wynosiło 1000m w poziomie, do czego przeszkolona była tamta załoga. Więc pytając o to dlaczego tak się stało, że bezpodstawnie oskarżono załogę o złamanie procedur należy zapytać komisję Millera, która rozpoczęła nagonkę na tą załogę, a na celu miało to udowodnić winę ludzi z Tupolewa. Maczali w tym palce wszyscy od komisji Millera, E. Klich jak i gen. Majewski, który na posiedzeniu sejmowym potwierdził, że są dowody na to, że załoga jaczka lądowała poniżej mnimum - chociaż do tej pory nikt takiego dowodu nie pokazał. Resztę sobie dopisz sam.
              • ludwik_7125 Re: Fakt, nikt nie wie dlaczego członkowie 15.08.13, 18:22
                1500 nie potwierdziła wieża, a sam Wosztyl. Biorąc nawet to Twoje 1000m, jaka była odległość
                stanowiska dowodzenia od progu pasa? Raczej nawet nie 1000m :), a kierownik wydarł się
                "odejście" widząc Jaka o wiele za wysoko nad progiem. Nie mów więc, że Pan porucznik
                dochował przepisów.
                • banana_dog Re: Fakt, nikt nie wie dlaczego członkowie 16.08.13, 01:57
                  Taka prymitywna wyliczanka z odległości jest w tym przypadku zawodna.
                  Było by bardzo dziwnym, gdyby przy widzialności poziomej 1500m i podstawach w granicy 120m,
                  przy przelocie progu pasa na wysokości ok.70m, kierownik lotów widział ten samolot wcześniej niż właśnie w okolicy progu pasa. Ten sam kierownik lotów widział ten samolot na przeciwległym końcu pasa, po dobiegu, z odległości ok. 2000m od miejsca w którym siedział.
                  Proponuję tę sprawę zostawić tym, którzy mają jakiekolwiek pojęcie, co to takiego widzialność skośna, i jak to działa. Parę osób się znalazło, co wyjaśnia, dlaczego żadna z powołanych komisji do zbadania "sprawy" nie znalazła jakiegokolwiek punktu zaczepienia. Emocje to kiepski doradca. Tak więc obawiam się, że wraża opcja ma trochę racji.

                  • absurdello Widzialnośc była tak "dobra", że Jak 16.08.13, 17:21
                    przeleciał 70m nad progiem choć normalnie się to robi w ok. 15m (50 stóp) ?

                    Nadmiar ostrożności czy może po prostu on tam ziemię i lotnisko tak niedobrze widział, że wolał dać BARDZO duży margines bezpieczeństwa (PRZELECIAŁ PRÓG NA WYSOKOŚCI PONAD CZTERY RAZY WIĘKSZEJ NIŻ NORMALNA) ewentualnie w ogóle miał problemy z wcelowaniem w początek pasa i ustawiał się na APMy- które są stawiane 40m za progiem (wg opisu lotniska) a nie przy samym progu pasa ?

                    A potem zachęcał kolegów do podchodzenia gdy widoczność była 400m (przy minimum Tu154m wynoszącym 1800m na pasie) a przed samą katastrofą spadła do 200m ?

                    Muś (mechanik z Jaka co podawał te "Arek, teraz widać 200") powiedział w wywiadzie w lipcu 2010, że jak mówił o tych 200m, to na lotnisku nie było już widać pobliskich drzew, a Tu154 był tu już tuż przed 4 zakrętem.

                    Porucznik Wosztyl rozejrzał się i powiedział: „Nie, teraz to już w ogóle nic nie widać. W tych warunkach to się chyba nie da wylądować. Może lepiej żeby nie lądowali?”. Mgła wchodziła na lotnisko takimi pasami. Wtedy to był moment, że nie było widać już drzew, które stały obok nas. Ja na to: „Dobra, to wrócę”. Wróciłem i powiedziałem o tych 200 metrach. Odpowiedzieli: „Dzięki”.

                    Przestańmy truć o widoczności skośnej, bo jak pozioma była denna i pionowa też, to skośna nie mogła być lepsza.


                    Wywiad z mechanikiem z Jak40 - 6 lipca 2010

                    Poza tym jak się wiezie Prezydenta, to się zachowuje maksymalną ostrożność, a nie liczy na cudowne przejaśnienia tuż nad ziemią i to jeszcze przy tak źle wyposażonym lotnisku.

                    Jakby widoczność była znośna, to załoga Tu154m zobaczyła by wcześniej to zbocze podnoszące się w stronę lotniska, w które o mało się nie wbiła tuż za BRL oraz drzewa na nim, a "k...mać" drugiego poszło gdy dopiero zaczęli trzeć kadłubem o nie.

                    Jak Tu154m podchodził, to załoga Jaka nie była w stanie im dokładnie podać gdzie te APM-y stoją:

                    - do Tu154m poszła informacja, że APM- stoją 200m od progu,

                    W późniejszych zeznaniach Wosztyl powiedział, że stały przy progu.

                    Wg opisu lotniska są stawiane 43m za progiem pasa wyznaczając jego granice boczne.

                    To w końcu co oni widzieli i jak oceniali odległości oraz jaką wiedzę mieli w ogóle o tym lotnisku, skoro mamy tu trzy różne informacje na ten sam temat ??
                    • banana_dog Re: Widzialnośc była tak "dobra", że Jak 16.08.13, 20:20
                      absurdello napisał:

                      > Przestańmy truć o widoczności skośnej, bo jak pozioma była denna i pionowa też,
                      > to skośna nie mogła być lepsza.

                      Akurat jest odwrotnie.
                      I to jest wystarczający powód, ażeby rzeczywiście przestać truć i zostawić
                      te sprawy tym, którzy są w stanie się w tym połapać.



                      • absurdello Re: Widzialnośc była tak "dobra", że Jak 10.09.13, 11:28
                        > Akurat jest odwrotnie.

                        Czego dowiodło "udane" lądowanie Tu154m, co prawda w milionie kawałków ale wylądował :((
                    • aw2139 Re: Widzialnośc była tak "dobra", że Jak 10.09.13, 08:09
                      absurdello napisał:

                      > przeleciał 70m nad progiem choć normalnie się to robi w ok. 15m (50 stóp) ?

                      A gdzie jest napisane, że przelot nad progiem pasa wyżej niż wspomniane przez Ciebie 15m jest czynem zabronionym?! Absurdello - przestań się ośmieszać i doucz się wreszcie:)

                      > Nadmiar ostrożności czy może po prostu on tam ziemię i lotnisko tak niedobrze w
                      > idział, że wolał dać BARDZO duży margines bezpieczeństwa (PRZELECIAŁ PRÓG NA WY
                      > SOKOŚCI PONAD CZTERY RAZY WIĘKSZEJ NIŻ NORMALNA) ewentualnie w ogóle mia
                      > ł problemy z wcelowaniem w początek pasa i ustawiał się na APMy- które są stawi
                      > ane 40m za progiem (wg opisu lotniska) a nie przy samym progu pasa ?

                      To niby jakim cudem wylądował normalnie - tak jak mówili Ci z wieży?!

                      > A potem zachęcał kolegów do podchodzenia gdy widoczność była 400m (przy minimum
                      > Tu154m wynoszącym 1800m na pasie) a przed samą katastrofą spadła do 200m ?

                      Debilku - czy zniżanie się na prostej do minimalnej wysokości zniżania jest czynem zabronionym?! Doucz się biedaku.

                      > Muś (mechanik z Jaka co podawał te "Arek, teraz widać 200") powiedział w wywiad
                      > zie w lipcu 2010, że jak mówił o tych 200m, to na lotnisku nie było już widać p
                      > obliskich drzew, a Tu154 był tu już tuż przed 4 zakrętem.

                      I to też było zachęcaniem do dalszego zniżania się?

                      > Przestańmy truć o widoczności skośnej, bo jak pozioma była denna i pionowa też,
                      > to skośna nie mogła być lepsza.

                      Nie mieszaj lotu jaka z Tu.

                      > Jak Tu154m podchodził, to załoga Jaka nie była w stanie im dokładnie podać gdzi
                      > e te APM-y stoją:
                      >
                      > - do Tu154m poszła informacja, że APM- stoją 200m od progu,

                      Mieli latać z miarką po lotnisku - czy Ty siebie czytasz czasami?

                      > W późniejszych zeznaniach Wosztyl powiedział, że stały przy progu.

                      Gdzie są takie zeznania? A może coś z czytaniem ze zrozumieniem jest nie tak?

                      > Wg opisu lotniska są stawiane 43m za progiem pasa wyznaczając jego granice bocz
                      > ne.

                      Nie sądzę, aby stan urządzeń był taki jak opisuje karta lotniska i wierzyłbym światkom.

                      > To w końcu co oni widzieli i jak oceniali odległości oraz jaką wiedzę mieli w o
                      > góle o tym lotnisku, skoro mamy tu trzy różne informacje na ten sam temat ??

                      A Ty jak utrzymujesz odległość w czasie jazdy do poprzedzającego samochodu?
                      • absurdello Re: Widzialnośc była tak "dobra", że Jak 10.09.13, 13:14
                        > A gdzie jest napisane, że przelot nad progiem pasa wyżej niż wspomniane przez Ciebie
                        > 15m jest czynem zabronionym?!

                        Czy ja gdzieś napisałem, że jest ?

                        Normalnie jednak przelatuje się na 15m do 10m, co nawet instrukcja Jaka40 podaje w rozdziale o wykonywaniu lądowania:

                        "Дo выcoты 4—6 м выпoлнять пoлет пo прoдoлженнoй глиccaде c прoлетoм тoрцa ВПП нa выcoте 15—10 м."

                        "Do wysokości 4-6m wykonywać lot po przedłużonej ścieżce Z PRZELOTEM PROGU PASA NA WYSOKOŚCI 15 do 10m"

                        Skoro przelecieli prawie 5 razy wyżej, to do wyboru: albo byli miernymi pilotami ;) albo widoczność już była bardzo zła i nie byli w stanie wcelować z wysokością w pobliżu zalecanej na progu pasa, szczególnie, że APM-y nie stały precyzyjnie przy progu pasa tylko dalej.

                        > przestań się ośmieszać i doucz się wreszcie:)

                        No właśnie, a może najpierw rozmówca by przeczytał co na wzmiankowany temat mówi instrukcja eksploatacji lotniczej samolotu Jak40 ??

                        > To niby jakim cudem wylądował normalnie - tak jak mówili Ci z wieży?!

                        Zacytuję por. Wosztyla :))

                        10:25:06,0 ___Jak40 No, nam się udało tak w ostatniej chwili wylądować. (...)

                        Niestety załoga Jaka wyczerpała limit szczęścia dla załóg polskich na ten dzień i załodze Tu154m NIE UDAŁO SIĘ ...

                        > Debilku - czy zniżanie się na prostej do minimalnej wysokości zniżania jest czy
                        > nem zabronionym?!

                        W warunkach gdy na lotnisku WARUNKI NIE GWARANTUJĄ BEZPIECZNEGO LĄDOWANIA, to TAK, a chyba nie będziemy się spierać, że:

                        - 400m widoczności nie gwarantuje bezpiecznego lądowania,

                        - 200m widoczności na 4minuty przed planowanym czasem lądowania, RÓWNIEŻ NIE
                        GWARANTUJE BEZPIECZNEGO LĄDOWANIA,

                        - PODSTAWY CHMUR PONIŻEJ 50 METRÓW GRUBO, NIE GWARANTUJĄ NIE TYLKO
                        BEZPIECZNEGO LĄDOWANIA ALE NAWET MINIMALIZUJĄ SZANSĘ ZOBACZENIA
                        CZEGOKOLWIEK Z WYSOKOŚCI DECYZYJNEJ PONAD DWA RAZY WYŻSZEJ NIŻ
                        RAPORTOWANE

                        Oczywiście mówimy o lotnisku bez ILS wysokiej kategorii certyfikowanym do obsługi lądowań w bardzo złych warunkach pogodowych.

                        - obecność Prezydenta na pokładzie DODATKOWO OBOSTRZA ZASADY BEZPIECZEŃSTWA

                        Tak więc proponowanie komuś próbowania lądowania w takich warunkach, które nawet dla mniejszego samolotu Jak40 były sporo poniżej minimów:

                        10:25:06,0___Jak40

                        No, nam się udało tak w ostatniej chwili wylądować. No, natomiast powiem szczerze, że możecie spróbować, jak najbardziej. Dwa APM-y są, bramkę zrobili, tak że możecie spróbować, ale.... Jeżeli wam się nie uda za drugim razem, to proponuję wam lecieć na przykład do Moskwy albo gdzieś.

                        było propozycją złamania przepisów i obniżenia poziomu bezpieczeństwa Prezydenta (w końcu dowódca Jaka wiedział kogo wiezie Tu154m i wiedział jakie są warunki na lotnisku, że się widoczność pogarsza a nie polepsza).

                        Powiem szczerze, że to "no witamy Ciebie serdecznie" w tym kontekście jakoś zabrzmiało dwuznacznie, jak najbardziej coś jak z gatunku "życzę ci serdecznie żebyś się poślizgnął" :((

                        Ad,. Muś

                        > I to też było zachęcaniem do dalszego zniżania się?

                        A ja to gdzieś napisałem ? Tyle, że ja na miejscu Musia podał bym pełny opis warunków i odradził podchodzenie w tym czasie, bo szans na nagłe "przewidzenie" W TYM czasie nie ma. A może to go pchnęło do samobójstwa, świadomość, że mógł powiedzieć więcej ale nie powiedział, że mógł powtórzyć to co Wosztyl powiedział:

                        Z wywiadu z R. Musiem

                        "Porucznik Wosztyl rozejrzał się i powiedział: „Nie, teraz to już w ogóle nic nie widać. W tych warunkach to się chyba nie da wylądować. Może lepiej żeby nie lądowali?”. Mgła wchodziła na lotnisko takimi pasami. Wtedy to był moment, że nie było widać już drzew, które stały obok nas. Ja na to: „Dobra, to wrócę”. Wróciłem i powiedziałem o tych 200 metrach. Odpowiedzieli: „Dzięki”. "

                        Nie dręczyła by cię świadomość, że mogłeś mówiąc więcej, mógłbyś być może uratować życie prawie 100 osób, bo mnie by dręczyła ? Mógł powiedzieć, o tych drzewach, o wątpliwościach Wosztyla czy nawet krótko "Chłopaki poczekajcie z lądowaniem, bo tu się zrobiła PI... do kwadratu od poprzedniej łączności"

                        Myślisz, że po takiej informacji Protasiuk nie wstrzymał się z tym podejściem na jakiś czas albo chociaż nie robił go bardzie ostrożnie ?

                        > Nie mieszaj lotu jaka z Tu.

                        A dlaczego nie, oba były wykonywane w warunkach złej widoczności, sam Wosztyl powiedział do kamery, że "poniżej 400m lot odbywał się w GĘSTEJ mgle", tyle, że jemu się udało, bo leciał mniejszym samolotem o mniejszych wymaganiach co nie zmienia faktu, że też mógł co najmniej uszkodzić samolot.

                        > Mieli latać z miarką po lotnisku - czy Ty siebie czytasz czasami?

                        Z miarką nie ale jeżeli były takie problemy z oceną odległości na poziomie lotniska (błąd ~500%), to tam widoczność musiała być mocno zaburzona.

                        Poza tym to dziwne, że por. Wosztyl w zeznaniach mówił, że APM- stały PRZY progu pasa (i nic nie mówił, że je przestawiano w inne miejsce), a do Tu154m poszła informacja, że stoją ok. 200m od progu, a to przecież dodatkowo utrudnia kontrolę odległości przesuwając przybliżoną pozycję progu pasa sporo dalej ...

                        > Nie sądzę, aby stan urządzeń był taki jak opisuje karta lotniska i wierzyłbym światkom.

                        No właśnie "światek" Wosztyl powiedział w zeznaniach, że APM-y były i nie podniósł tematu, żeby stały jakoś nietypowo czy, żeby były przesuwanie między ich lądowaniem a Tu154m.


                        A tu jest ciekawy fragment zeznań por. W. z 21 kwietnia 2010:

                        "Ponadto powiedziałem mjr. Grzywnie, że jeżeli zdecydują się podejść raz czy dwa razy to powiedziałem żeby nie schodzili poniżej 50 m i odeszli na zapasowe."

                        Raz, że tego nie powiedział dosłownie, ale jeżeli tu tak to sformułował, to widać odnosił się do podanej przez siebie informacji "PODSTAWY PONIŻEJ 50M GRUBO" ale, że sama możliwość zniżania do 50m w takich warunkach co były wtedy jakoś zupełnie nie koliduje mu z przepisami ... przypuszczam, że to stąd jest wersja o podanym jakoby z lotniska dopuszczeniu do zniżania do 50m, pan pilot dogiął rzeczywistość do swoich przekonań i być może przekonań pułkowych co do tego do jakiej wysokości można się bezpiecznie zniżać bez widoczności ...

                        I kolejna sprzeczność w zeznaniach Wosztyla i tego co Muś mówił w wywiadzie w lipcu 2010:

                        Zeznania Wosztyla z 10 kwietnia 2010 czyli dnia katastrofy:

                        "W naszym samolocie nie słyszeliśmy korespondencji radiowej pomiędzy IŁ a wieżą. "

                        a Muś w lipcu 2010 mówi:


                        Pamiętam też, że Ił również dostał od kontrolera komendę „50 metrów i być gotowym do odejścia”. Podczas pierwszego i drugiego podejścia.

                        "Przysłuchiwał się Pan rozmowom wieży z dowódcą Iła?

                        Tak, ale to byli dwaj Rosjanie i często mówili niezrozumiale dla mnie. Ciężko było słuchać tej korespondencji. Tamtej komendy jestem jednak pewien.

                        Zresztą to jest do sprawdzenia, bo na naszym (JAK-a) magnetofonie, który miałem okazję raz później przesłuchać w obecności żandarmów, nagrana jest cała korespondencja Iła z wieżą. Po tym jak Rosjanie odeszli na inne lotnisko magnetofon, tak jak wiele innych odbiorników, wyłączyliśmy. Byliśmy tam bez akumulatorów a nie wiedzieliśmy, czy dojedzie zasilanie lotniskowe. Później włączyliśmy już tylko naszą radiostację, bez magnetofonu. Szkoda.


                        A tu w zeznaniach jest być może źródło wczesnej informacji, że nikt nie przeżył:

                        [i]"Wtedy do attaché wojskowego w Moskwie zadzwonił por. Rafał Kowaleczko i uzyskał od niego informacje, iż samolot się rozbił i [b]jego zdan
                        • aw2139 Re: Widzialnośc była tak "dobra", że Jak 16.09.13, 15:10
                          absurdello napisał:

                          > Czy ja gdzieś napisałem, że jest ?
                          >
                          > Normalnie jednak przelatuje się na 15m do 10m, co nawet instrukcja Jaka40 podaj
                          > e w rozdziale o wykonywaniu lądowania:

                          Czyli podchodząc według ILS-a, gdy przyziemienie następuje z przelotem, jest to niezgodne z Twoimi założeniami, albo lądowanie na Okęciu na pas 29?! Przestań pisać takie debilizmy.
                          > "Дo выcoты 4—6 м вып
                          > ;oлнять пoлет пo &#
                          > 1087;рoдoлженнoй гл
                          > иccaде c прoлетoм

                          > 90;oрцa ВПП нa выcoтk
                          > 7; 15—10 м."

                          >
                          > "Do wysokości 4-6m wykonywać lot po przedłużonej ścieżce Z PRZELOTEM PROGU PASA
                          > NA WYSOKOŚCI 15 do 10m"

                          Ograniczony człowieku, kiedy dotrze do Twojego zakutego łba, że nie ma znaczenia na jakiej wysokości przelatuje się próg pasa, ale zasadnicze znaczenie ma gdzie się wykona przyziemienie. I przestań wypisywać takie brednie, bo nic z tego nie wynika.

                          > Skoro przelecieli prawie 5 razy wyżej, to do wyboru: albo byli miernymi pilotam
                          > i ;) albo widoczność już była bardzo zła i nie byli w stanie wcelować z wysokoś
                          > cią w pobliżu zalecanej na progu pasa, szczególnie, że APM-y nie stały precyzyj
                          > nie przy progu pasa tylko dalej.

                          Zrozum wreszcie, że najistotniejsze jest to, że lądowanie odbyło się w pasie przyziemienia, a warunki do dalszego zniżania były zapewnione zanim osiągnęli wysokość decyzji.

                          > No właśnie, a może najpierw rozmówca by przeczytał co na wzmiankowany temat mów
                          > i instrukcja eksploatacji lotniczej samolotu Jak40 ??

                          Niby co ma wspólnego instrukcja eksploatacji lotniczej samolotu Jak40 do przelotu nad progiem pasa?! Pogrążasz się biedaku.

                          > > To niby jakim cudem wylądował normalnie - tak jak mówili Ci z wieży?!
                          >
                          > Zacytuję por. Wosztyla :))
                          >
                          > 10:25:06,0 ___Jak40 No, nam się udało tak w ostatniej chwili wylądowa
                          > ć.
                          (...)

                          Ale pi...sz bzdury. Skoro warunki meteorologiczne pogarszały się w krótkim czasie i oni wylądowali, a podchodzący za nimi IŁ76 już nie, to stwierdzenie, że im się w ostatniej chwili udało wylądować jest jak najbardziej prawidłowym stwierdzeniem, bo gdyby przylecieli 10 min później musieliby odlecieć. Więc czego tutaj nie rozumiesz?! I przestań pi..ć o szczęściu, bo to nic ze szczęściem nie miało wspólnego.

                        • aw2139 Re: Widzialnośc była tak "dobra", że Jak 16.09.13, 15:14
                          A co do reszty, to powiem Tobie szczerze, walnij baranka z rozpędu o żeliwny kaloryfer, tylko nie zapomnij o wyskoku!
        • zuzkazuzka111 dlaczego Muś z takim uporem 09.08.13, 23:15
          mówił o tych 50 metrach?

          I gdzie do k. nędzy nagranie z Jaka40. Czego to im niby brak by to odczytać?

          • aw2139 Re: dlaczego Muś z takim uporem 12.08.13, 09:28
            zuzkazuzka111 napisała:

            > mówił o tych 50 metrach?
            >
            > I gdzie do k. nędzy nagranie z Jaka40. Czego to im niby brak by to odczytać?

            Załoga potwierdzała to w swoich zeznaniach wielokrotnie. A dlaczego dopiero w drugiej połowie kwietnia - bo wtedy zapytali o to prokuratorzy:)
            • zuzkazuzka111 Re: dlaczego Muś z takim uporem 12.08.13, 09:39
              > Załoga potwierdzała to w swoich zeznaniach wielokrotnie. A dlaczego dopiero w d
              > rugiej połowie kwietnia - bo wtedy zapytali o to prokuratorzy:)

              Muś to nagrał, powtarzali wszyscy.
              Widocznie prokuratorzy szukają świadka koronnego, coś ala "Patyk" by dojść do "prawdy.
              A czego brak słuchającym do wysluchania? Skoro poradzili sobie z nagraniami z wieży szympansów i zapisem z Tupolewa to chyba już zapis tego buczenia prądu odkryli. Więc czego im jeszcze brak?

              A upór? Wbrew wszystkiemu mówili o 50 metrach. Byli tego pewni. Dlaczego w tym całym zakłamanym śledztwie tak się przy tych 50 metrach upierali? Może tak po prostu było.
              Oprócz Musia słuchali tego jacyś ludzie z żandarmerii wojskowej. Ciekawe kto to był i czy ciągle żyją.
              • kotek.filemon Re: dlaczego Muś z takim uporem 12.08.13, 14:27
                zuzkazuzka111 napisała:

                > Oprócz Musia słuchali tego jacyś ludzie z żandarmerii wojskowej. Ciekawe kto to
                > był i czy ciągle żyją.

                No ba. Seryjny ostatnio strasznie opuszcza się w robocie. Por. "Peezda" Wosztyl namaszczony przez Maciorę do śmierci już z ponad rok temu wciąż bezczelnie żyje.
              • absurdello Re: dlaczego Muś z takim uporem 10.09.13, 13:19
                > A upór? Wbrew wszystkiemu mówili o 50 metrach. Byli tego pewni. Dlaczego w tym
                > całym zakłamanym śledztwie tak się przy tych 50 metrach upierali? Może tak po prostu było.

                A gdzie było ? W zeznaniach por. Wosztyla z 21 kwietnia 2010

                "Ponadto powiedziałem mjr. Grzywnie, że jeżeli zdecydują się podejść raz czy dwa razy to powiedziałem żeby nie schodzili poniżej 50 m i odeszli na zapasowe."

                Czyżby por. Wosztyl usłyszał własne myśli przez radio lotniskowe ???

      • aw2139 Re: Czy ktoś spytał gen. broni pil. Lecha Majewsk 09.08.13, 12:57
        ludwik_7125 napisał:

        > Sama załoga Jaka mu to doradziła opowiadając głupoty.

        Załoga Jaka, czy dziennikarze, którzy kreowali swoje wystąpienia i artykuły, aby powiększyć liczbę swoich odbiorców. A może po prostu należałoby czytać ze zrozumieniem, a nie ględzić brednie tak jak Ty ludwik_7125.
        • absurdello A może jednak załoga Jaka, bo 16.08.13, 17:24
          jej członkowie mówili te swoje sprzeczności na nagraniach do kamer, a nie, że była to relacja dziennikarza z rozmowy.
          • zuzkazuzka111 Najprościej opublikowac nagranie z Jaka 08.09.13, 09:34
            jest coś prostszego, by nie było wątpliwości?
          • aw2139 Re: A może jednak załoga Jaka, bo 10.09.13, 08:10
            O jakich sprzecznościach mówisz? Chyba coś się Tobie nieco p...ło.
    • 1zzarda Re: Czy ktoś spytał gen. broni pil. Lecha Majewsk 08.08.13, 10:49
      Miał czekać aż rozbiją Jaka i będą znowu polegli?
      • aw2139 Re: Czy ktoś spytał gen. broni pil. Lecha Majewsk 09.08.13, 13:09
        1zzarda napisał(a):

        > Miał czekać aż rozbiją Jaka i będą znowu polegli?

        Jeśli za sterami siedziałby taki geniusz jak 1zzarda - to faktycznie taki mógłby być finał. A co do samej załogi, śledziłem uważnie temat i wiem, że wszyscy latali do ostatnich dni i zakończyli latanie na samolocie jaku w dniu gdy zostały one wystawione na sprzedaż, a odbyło się to pod koniec 2011r. I z tego co wiadomo nikt nie zawiesił nikogo z załogi nawet na jeden dzień, więc można przypuszczać, że ta cała medialna nagonka i donos generała na załogę do prokuratury była cyrkiem, który miał jedynie udowodnić winę ludzi z Tu. To samo robił E. Klich, który naciskał na ludzi z DSP, aby ukarać załogę jaka, płk Grochowski, który wydał polecenie DSP, aby powołać komisję do zbadania lądowania jaka i płk dr laska, który wychodził i opowiadał brednie majaczącego w wysokiej temperaturze człowieka w mediach, które popierał nieprawdziwymi dowodami na podstawie własnych przemyśleń, tak jak robi to kilka osób tutaj na forum.
        • absurdello A może po prostu coś zamieciono pod dywan 16.08.13, 17:36
          by za dużego smrodu nie robić kadrom dowódczym, że tolerowały takie latanie ?

          Bo jak na razie to nagrania wypowiedzi członków załogi Jaka uczestniczących w tym samym locie jakoś zawierają sprzeczności, np. kiedy zobaczyli światła APM ?

          Jeżeli APM- były ustawione na 3 stopnie w górę, to na 130m (jak twierdził Wosztyl) musieli by je zobaczyć prawie z odległości ~2.5km (130m/tg(3°)).

          Muś o tym samym twierdził, że zobaczyli APM-y lecąc jakiś czas poziomo na 100 metrach (a jako mechanik na Jaku, w tej okolicy wysokości ma obowiązek patrzeć na wysokościomierz i podawać komendy "Decyzja" i "Wysokość decyzyjna").
          Z tego co mówił Muś wynika, że musieli by zejść i wypoziomować na tych 100m przed granicą ok. 1900m (100m/tg(3°)) i lecieć poziomo do złapania widoczności APM-ów.
          2500 <=> 1900m to już jest 600m w poziomie.

          A potem nagle przy tak "dobrej" widoczności, że ze 100m wysokości i 1.9km odległości widzieli APM-wy NA WSZELKI WYPADEK czy może nie widząc dokładnie ziemi przelecieli nad progiem ponad CZTERY razy wyżej niż to się normalnie robi ????????

          ;)))))))))))))))))))))))
          • aw2139 Re: A może po prostu coś zamieciono pod dywan 10.09.13, 08:33
            absurdello napisał:

            > by za dużego smrodu nie robić kadrom dowódczym, że tolerowały takie latanie ?
            >
            > Bo jak na razie to nagrania wypowiedzi członków załogi Jaka uczestniczących w t
            > ym samym locie jakoś zawierają sprzeczności, np. kiedy zobaczyli światła APM ?

            O czym Ty bredzisz? Jakie sprzeczności?

            > Jeżeli APM- były ustawione na 3 stopnie w górę, to na 130m (jak twierdził Woszt
            > yl) musieli by je zobaczyć prawie z odległości ~2.5km (130m/tg(3°)).

            Twoje wyliczenia możesz sobie w buty wsadzić, bo na logiczne wyciąganie wniosków u tak zaprogramowanego człowieka za późno.

            > Muś o tym samym twierdził, że zobaczyli APM-y lecąc jakiś czas poziomo na 100 m
            > etrach (a jako mechanik na Jaku, w tej okolicy wysokości ma obowiązek patrzeć n
            > a wysokościomierz i podawać komendy "Decyzja" i "Wysokość decyzyjna").
            > Z tego co mówił Muś wynika, że musieli by zejść i wypoziomować na tych 100m prz
            > ed granicą ok. 1900m (100m/tg(3°)) i lecieć poziomo do złapania widoczności APM
            > -ów.

            Ale brednie kolejny raz opowiadasz. Ważniejsze jest to co mówi technik pokładowy, czy II pilot, który obserwował przestrzeń przed samolotem i to on pierwszy widział światła, ziemię itp. i informował o tym resztę załogi. Więc przestań pi..ć bzdury.

            > 2500 <=> 1900m to już jest 600m w poziomie.

            I skąd te logiczne wyliczenia Tobie wyszły? Bo z tego co wiem mieli kontakt zanim osiągnęli pozycję BRL - a może ta BRL była ustawiona na odległości 600m zamiast ponad 1000m? I świat runął na głowę, bo jak uzasadnić prawdziwość kart lotniska?

            > A potem nagle przy tak "dobrej" widoczności, że ze 100m wysokości i 1.9km od
            > ległości widzieli APM-wy NA WSZELKI WYPADEK czy może nie widząc dokładnie ziemi
            > przelecieli nad progiem ponad CZTERY razy wyżej niż to się normalnie robi ????
            > ????


            A gdzie jest zapisane, że zabrania się przelatywać wyżej niż wspominane przez Ciebie wcześniej 15m i skąd 15m to 50 stóp - no chyba, że wszystkie Twoje wyliczenia mają takie zaokrąglenia!? :)

            • aspirex Re: A może po prostu coś zamieciono pod dywan 10.09.13, 13:59
              aw2139 napisał:
              "i skąd 15m to 50 stóp - no chyba, że wszystkie Twoje wyliczenia mają takie zaokrąglenia!? :)"

              1 metr = 3,2808 stopy.
              15 metrów = 49,212 stóp = w zaokrągleniu 49,2 stóp = w zaokrągleniu 50 stóp
              50 : 49,212 = 1,016 - czyli błąd 1,6 %.
              Uważasz, że takie zaokrąglenie jest skandalicznie duże?
              Ale jeżeli np. swój wzrost mierzysz z dokładnością do 0,1 mm, to przyznam co rację. Bo nawet długość włosów na głowie zmienia wzrost. :-)
              Pozujesz na znawcę prawa lotniczego, ale z arytmetyką masz kłopoty.
              • aw2139 Re: A może po prostu coś zamieciono pod dywan 16.09.13, 14:56
                skoro dla Ciebie błąd obliczeniowy 1,6% nic nie znaczy - to nie mamy o czym rozmawiać.
Pełna wersja