Sfałszowana wizualizacja PKBWL.

20.08.13, 12:11
W nowej notce opublikowałem dowód sfałszowania wizualizacji przez PKBWL.
Jest to złamanie prawa, gdyż rzekomo:

Załącznik 4 do raportu PKBWL, str. 42/695, pkt.13/4/o

13. Ekspertyza techniczna: .............
o) sporządziła wizualizację lotu samolotu
Członkowie podkomisji technicznej wykorzystując oprogramowanie firmy CAE
Flightscape, dane z rejestratorów pokładowych, stworzyli wizualizację lotu od startu
z lotniska WARSZAWA-OKĘCIE do momentu katastrofy w czasie podejścia do lądowania na lotnisku SMOLEŃSK PÓŁNOCNY.



Graficzne przedstawienie nierealnych prędkości wynikających z wizualizacji
    • absurdello Re: Sfałszowana wizualizacja PKBWL. 20.08.13, 15:36
      Tyle, że oni to pewnie liczyli tak jak im zapisy pokazywały a samolot leciał jak leciał, tj. nie mógł gwałtownie zmieniać prędkości w górę i w dół, z czego by wynikało, że zapisy z tego okresu czasu są nieprecyzyjne, możliwe, że wielkości mierzone zmieniały się szybciej niż urządzenia pomiarowe to wyłapywały a rejestratory zapisywały.

      Problem jest w tym, że ten cały system zapisu parametrów lotu to się nadawał do analizy przekroczeń prędkości na jakichś odcinkach statecznego lotu ale w żadnym przypadku nie do rejestracji szybkich zmian różnych parametrów gdy samolot "jechał" po drzewach a potem jeszcze zetknął się z ziemią.
    • niegracz Re: Sfałszowana wizualizacja PKBWL. 22.08.13, 17:34
      dawno dawno pisaliśmy tu na forum
      o slynnej tabelce w raporcie Millera
      podajaćej czasy przelotu na poszczególnych odcinkach końcowej fazy lotu
      ( po rzekomym zderzeniu z brzoza)
      w której roi sie od .. błędów i bzdur

      jeśli kwait intelektualny badaczy nadwornych
      nie potrafi nawet sprawdzić danych czy trzymaja się kupy\

      nawet zdolniejszy uczniak z podstawówki ze w Excelu
      zgodnosc danych mozna sprawdzić formułką i przeciagnięciem myszki
      co zajeło by kilkadziesiat sekund

      Zapewn najpierw były wnioski końcowe
      takie jaki im zasugerowano
      a potem klecono raport
      byle jak
      • aw2139 Re: Sfałszowana wizualizacja PKBWL. 23.08.13, 08:56
        I PKBWL jest dumna ze swojego dzieła ;) A laska lansuje się teraz na głównego eksperta RP ;)
      • absurdello Co nie zmienia sytuacji, że ... 26.08.13, 16:23
        to piloci swoim postępowaniem doprowadzili do katastrofy CHOCIAŻBY NIE TRZYMAJĄC SIĘ INSTRUKCJI SAMOLOTU PRZY JEGO STEROWANIU.

        Instrukcja mówi wyraźnie kiedy ma paść komenda "Odchodzimy"

        albo w przedziale 130m do 100m CIŚNIENIOWYCH z ust dowódcy

        albo na 100m z ust drugiego pilota o ile dowódca wcześniej nie wydał żadnej komendy.

        I niezwłocznie ten pilot co wydał komendę rozpoczyna odejście od przestawienia silników na ciąg startowy.

        A co jest w rozmówkach z kokpitu ???

        ; brak komendy dowódcy do 100m

        10:40:41,3__2pilot___100 metrów <- wysokość decyzyjna, brak komendy 2 pilota

        ; mija 5 sekund i dalej brak komend

        10:40:46,6 __TAWS37__Hbaro=59m, Hradio=99m, Prędkość opadania -7.65m/s

        10:40:47,8___Tu osiągnęli 50m ciśnieniowe

        10:40:50,5 ___2pilot___Odchodzimy <- tu pada komenda__75m NAD TERENEM

        10:40:52,5 ___MSRP64__Ster_V = -12.5 <- tu się wychyla ster

        10:40:53,3___MSRP64__Ny=1.1 - pocz. hamowania


        Z czego widać, że nie dość, że komenda padła daleko po czasie kiedy powinna paść, to jeszcze hamowanie wykonywano jak nad płaskim terenem.

        W Tawsie przyjmowane jest do obliczeń alarmów średnie przeciążenie hamujące 1.24g (przyspieszenie hamujące 2.35m/s^2) co daje opad ok. 10m do momentu przejścia na wznoszenie a oni sobie pieszczotliwie hamowali z przeciążeniem 1.1g (0.98m/s^2) co daje opad ok. 25m przy prędkości rozpoczęcia hamowania -6.7m/s jaką mieli.

        • ae911truthorg Piloci chcieli odejść, ale samolot się rozlatywał. 26.08.13, 16:52
          Znowu szczekasz na pilotów ?
          Chcieli odejść, masz napisane w stenogramie.
          • absurdello Aha i dlatego było tak ... 26.08.13, 19:44
            Chłopaki - powiedział telepatycznie kapitan do załogi

            - samolot nam się rozlatuje ale udajemy, że tego nie widzimy a dlatego ty Robercik dasz komendę "Odchodzimy" dopiero 9 sekund po odczycie wysokości decyzyjnej, a niech ci co będą badać te nagrania się pomęczą z wyjaśnieniem dlaczego ja się nie odezwałem zanim dolecieliśmy do decyzyjnej, już widzę ich miny, he he ...

            Ok, Arek, a my będziemy jak nigdy nic udawać, że łamiemy przepisy czytając jakieś dziwne wysokości tuż nad ziemią chociaż jesteśmy cały czas na ponad 100 metrach, to będzie niezły kawał dla tych na ziemi. Wiadomo w końcu, że my jesteśmy niewinni ale niech się pomęczą udowadnianiem tego. - potwierdzili również telepatycznie członkowie załogi


            Chcieć to oni mogli ... ważne jest co zrobili i kiedy padły komendy, a te padły stanowczo za nisko.

            Jakby komendy padły tam gdzie instrukcja nakazuje oraz było choć widać, ze załoga coś robi w celu zahamowania opadania samolotu, to można by się było zastanawiać nad awarią albo rozpadem samolotu, a tak to sorry Winetou ale nie kupuję twojej wersji.

            Wysokość 100m ciśnieniowe mijali ok. 2350m i zgodnie z "posadka dopołnitielno" powinni dochodząc tam przejść do lotu poziomego na 100m względnie od razu wykonać odejście chociażby włączając silniki na ciąg startowy, a tam ani komendy wykonania ani potwierdzenie chociażby przesunięcia tych dźwigni z ust mechanika nie pada, a wg instrukcji on ma taką kwestię wygłosić a nawet dopchnąć dźwignie DSS ręcznie gdyby się serwa automatu ciągu zacięły.

            "SILNIKI NA STARTOWYM. AUTOMAT CIĄGU WYŁĄCZONY"

            Ani to nie padło, ani nie padło pytanie dlaczego nie odchodzimy czyli oni działali jak to się ładnie mówi "wspólnie i w porozumieniu" i nikt głupich pytań nie zadawał.
            • ae911truthorg Kłóć się z faktami, wierz w SMS-a. 27.08.13, 00:51
              Ruskie się nie znają, a te blachy co leżały przed brzozą to Stalinowi z koronki wypadły.
              Zapisy są sfałszowane, ogarnij się.


              Poproś kolegów niech ci dadzą oryginały, wtedy podyskutujemy, co kto powiedział i dlaczego.
              • aw2139 Re: Kłóć się z faktami, wierz w SMS-a. 27.08.13, 07:54
                Jego świat i tak się sypie bo nie jest w stanie udowodnić żadnej ze swoich teorii, ale i tak wcale mu to nie przeszkadza szczekać na pilotów wojskowych.
                • absurdello Re: Kłóć się z faktami, wierz w SMS-a. 27.08.13, 11:27
                  Wy jak na razie macie teorie rodem z magla, afizyczne i alogiczne bazujące na waszym wewnętrznym przekonaniu, że to cały świat (od Rosjii po Amerykę) się sprzysiągł przeciwko nam i działając wspólnie i w porozumieniu fałszowali wszystko co im w rękę wpadło byle tylko wykazać, że nasi wspaniali, nieomylni i w ogóle och-ach piloci, wcale nie byli tacy och-ach.

                  Mnie wystarczy, że nasi "doskonali" piloci nie byli w stanie ochronić własnego Prezydenta przed własną i być może jego nierozsądnością.
                  • ae911truthorg Pisz dalej, ujawniaj swoją agenturalną nienawiść 27.08.13, 11:37
                    do Polski i polskich pilotów.
                    Tracicie nerwy panowie i nie dziwię się.

                    Ruskie dały ciała, a niektórzy uczciwi Polacy narobili bigosu i taką ładną bajkę obalili.

                    Jeszcze raz podziękowania dla personelu IES !
                    • absurdello Widzę, że z braku argumentów merytorycznych 27.08.13, 13:27
                      posuwasz się do insynuacji ? ;)

                      I komu tu nerwy puszczają ?

                      > i polskich pilotów.

                      PRAWDZIWI I ODPOWIEDZIALNI piloci, to chronią swojego Prezydenta nawet przed nim samym, a nie stwarzają sytuacje prowadzące do katastrofy lotniczej.

                      Takim pilotem, to jest np. PAN GRZEGORZ PIETRUCZUK, który mimo wszelkich nacisków zachował zdrowy rozsądek i okazał się dowódcą samolotu przez duże D. Potrafił powiedzieć NIE mimo wszystkiego co go potem za to spotkało: pomówienia o tchórzostwo, niesubordynację i nie wykonywanie rozkazów.

                      Niestety ci co zginęli nie potrafili powiedzieć NIE by zatrzymać to szaleństwo, które zakończyło się śmiercią 96 osób. Nie posiadali wystarczająco wiele rozsądku by jeżeli nawet chcieli robić to co robili to robić to bardzo ostrożnie a nie jak wariaci z nadmierną prędkością skracającą czas na reakcję i pilota, i samolotu.

                      I przestań używać pseudopatriotycznych argumentów do tej sprawy, bo to ty plujesz na Polskę popierając GŁUPOTĘ, która kosztowała nas już dwa duże samoloty, Prezydenta i generałów (Mirosławiec i Smoleńsk). Z pierwszego przypadku nikt nie wyciągnął chociażby takiego wniosku, że nie pcha się, ale także NIE POZWALA się na lot jednym samolotem wszystkim ważnym osobom w państwie, nawet jeżeli one same tego nie potrafią zauważyć, że jest to sytuacja potencjalnie groźna.

                      Jeszcze raz podziękowania dla personelu IES !

                      Za co, za to, że nie sprawdził czasów by wszystkie były zgodne ?

                      A poza tym można mu podziękować, że potwierdził, że:

                      8:40:44.5 2P - Sto metrów
                      ;
                      8:40:49.5 TAWS37
                      - na wysokości ciśnieniowej PIĘĆDZIESIĄT DZIEWIĘĆ METRÓW
                      - prędkość opadania SIEDEM I SZEŚĆDZIESIĄT PIĘĆ SETNYCH METRA NA SEKUNDĘ
                      ;
                      8:40:53,1 2P - ... Odchodzimy
                      -> wysokość 100m - 8.6s*7.65m = 34.2m BARO !!!

                      Brak jakichkolwiek reakcji reszty załogi świadczy, że wszyscy działali WSPÓLNIE i W POROZUMIENIU, nie zadając "głupich" pytań.
                      Chociaż instrukcja wyraźnie mówi, że jeżeli dowódca do wysokości decyzyjnej nie powiedział ani komendy "Odchodzimy" ani "Lądujemy", to na wysokości decyzyjnej ma ją powiedzieć drugi pilot i rozpocząć odejście.

                      • ae911truthorg Brak ci argumentów, to fakt. 27.08.13, 14:57
                        Nie umiesz wyjaśnić różnicy w stosunku stron zapisu w/g MAK i IES.
                        Bo tego się nie da usprawiedliwić.

                        Pozostało ci plucie na pilotów, oceniając ich działania na podstawie sfałszowanego zapisu.
                        Plujesz od 3 lat, z małymi przerwami.


                        No lej wodę, lej. Im więcej wody, tym "mundrzej" wyglądasz.
                        • aw2139 Re: Brak ci argumentów, to fakt. 28.08.13, 08:48
                          Jak mówiłem, jego świat się posypał i teraz mówi - BO TAK:)
                        • absurdello Re: Brak ci argumentów, to fakt. 28.08.13, 15:29
                          > Nie umiesz wyjaśnić różnicy w stosunku stron zapisu w/g MAK i IES.
                          > Bo tego się nie da usprawiedliwić.

                          O którą konkretnie różnicę stron ci chodzi, bo o ile pamiętam, to w tej pierwszej transkrypcji nie było zaznaczone, która część tekstu gdzie była nagrana ? Ten podział pojawił się dopiero na dziele IES ?

                          Usprawiedliwiać to się powinien IES, że skopiował bez sprawdzenia wcześniejszą pracę podpisaną przez panów Benedicta i Skrzypka, i powielił zrobione przez nich błędy w czasach poszczególnych wypowiedzi.

                          Z alarmów TAWS wynika, że zależność między transkrypcjami powinna być stała na całej taśmie, tj:

                          FMS/TAWS -> czas UTC
                          MSRP64 / MARS BM = UTC + 2h 00m 03.5s - znaczniki

                          Transkrypcja MAK = UTC + 4h 00m 03.5s - dla zgodności z czasem lokalnym

                          QAR / transkrypcja IES = UTC + 2h 00m 06.5s

                          Ponieważ w końcowej części wszystkie transkrypcje idą "w nogę" utrzymując mniej więcej podane ofsety, to można wnioskować, że:

                          - transkrypcja MAK ma poprawne czasy
                          - transkrypcja IES i panów B&S ma czasy poprawne tylko w końcowej części.

                          W tabelach raportu Millera błędnie opisano, że podane czasy to czasy UTC (Uniwersalny Czas Skoordynowany używany w lotnictwie) co może sugerować, że w momencie gdy uzyskano dostęp do zapisów QAR-a kilka dni po katastrofie wiedza badających na temat niuansów działania wyposażenia była bardzo ogólna.
                          Przyjęto z założenia, że QAR musi pokazywać czas UTC chociaż z opisu sposobu jego podłączenia do instalacji samolotu (podsłuchuje on transmisję cyfrową pomiędzy przetwornikiem UP-2-2 a magnetofonem MŁP-14-5 zestawu MSRP64) wynika, że powinien mieć czas przynajmniej zgodny z MSRP64 lub lekko opóźniony względem niego.
                          Jeżeli miałby mieć czas zgodny z nim, to opóźnienie jest nieuniknione ze względu na sposób kodowania czasu w MSRP64, że przypomnę w skrócie.

                          Ramka MSRP64 składa się z 64 bajtów opisujących odcinek 0.5s. Pierwszy bajt jest bajtem zawierającym dane organizacyjne, a pozostałe 63 bajty ramki zawierają dane pomiarowe i sygnały dwustanowe. Ponieważ w jednym bajcie nie da się zapisać wszystkich danych, tj. czasu, daty, numeru lotu i numeru samolotu, to producent MSRP64 wymyślił coś takiego, że pełny blok danych organizacyjnych jest przesyłany w 10 kolejnych ramkach tj.

                          0.0s__Ramka0 - Dziesiątki i jednostki godzin + 63 bajty danych pomiarowych
                          0.5s__Ramka1 - Dziesiątki i jednostki minut + 63 bajty danych pomiarowych
                          1.0s__Ramka2 - Dziesiątki i jednostki dnia + 63 bajty danych pomiarowych
                          1.5s__Ramka3 - Dziesiątki i jednostki miesiąca + 63 bajty danych pomiarowych
                          2.0s__Ramka4 - Jednostki roku + 63 bajty danych pomiarowych
                          2.5s__Ramka5 - Tysiące i setki numeru rejsu + 63 bajty danych pomiarowych
                          3.0s__Ramka6 - Dziesiątki i jednostki numeru rejsu + 63 bajty danych pomiarowych
                          3.5s__Ramka7 - Dziesiątki tysięcy numeru rejsu + 63 bajty danych pomiarowych
                          4.0s__Ramka8 - Tysiące i setki numeru samolotu + 63 bajty danych pomiarowych
                          4.5s__Ramka9 - Dziesiątki i jednostki numeru samolotu + 63 bajty danych pomiarowych

                          5.0s - początek nowej sekwencji danych

                          Widać z powyższego, że jeżeli QAR ma dekodować czas zapisywany w MSRP64, to musi przechwycić kilka pierwszych ramek by dostać bajty zapisujące czas i datę czyli to co zapisze będzie o kilka ramek * 0.5s spóźnione.

                          Uzasadnienia różnic można szukać w różnych informacjach jakie pojawiały się w mediach:

                          - początkowo nasza komisja miała tylko zapisy z QAR-a przywiezione do Warszawy kilka dni
                          po katastrofie, więc jako odniesienie przyjęto czas QAR-a, w rzeczywistości najbardziej
                          opóźniony co do rejestrowanych parametrów.

                          - w czasie afery z min. Kwiatkowskim odsłuchującym nagrania z kokpitu, pani prowadząca
                          to spotkanie w IES, powiedziała, że nie mają jeszcze wszystkich danych, a dodatkowo
                          zapis na ścieżce czwartej zdekodował ich kolega, Z CZEGO WYNIKA, ŻE IES NIE
                          DYSPONOWAŁ "FABRYCZNYM" OPROGRAMOWANIEM DO ODCZYTU TAŚM Z MARS BM
                          TYLKO UŻYWALI STANDARDOWYCH PROGRAMÓW EDYCJI DŹWIĘKU I ODSZUMIANIA
                          A ZNACZNIKI ODCZYTYWALI "NA PIECHOTĘ".

                          Można też założyć, że nie zetknęli się wcześniej z MARS BM i nacięli się jak poprzednicy
                          na to, że fizyczny czas nagrania "płynie" w stosunku do czasu wyznaczonego przez znaczniki wgrywane w kanale czwartym. Edytory komputerowe do dźwięku podają zwykle czas nagrania przeliczany z ilości próbek na sekundę i pozycji punktu odtwarzania w pliku a ten czas, ze względu na zmienną prędkość ruchu taśmy ma nierównomierny upływ.

                          Należy też pamiętać, że przy odtwarzaniu taśmy z MARS BM na urządzeniu laboratoryjnym używa się stałej prędkości przesuwu taśmy ustawianej "na oko" tak by znaczniki pojawiały się co ok 0.5s. Jeżeli wystarczy rozdzielczość 0.5s, to odsłuchując taśmę na magnetofonie laboratoryjnym (MARS NW) można ustawiać czas wg znaczników, jednak przy analizie wypowiedzi tak rozdzielczość jest zbyt mała.

                          Rozdzielczość 0.1s jest uzyskiwana na edytorze cyfrowym ALE fizyczne czasy (czas absolutny)
                          muszą być odniesione do znaczników kanału 4 a nie samego nagrania dźwiękowego, jak to mają w zwyczaju edytory komputerowe (np. Audacity czy bardziej profesjonalne typu WaveLab czy system CEDAR do profesjonalnego odszumiania i naprawy nagrań dźwiękowych także do celów dochodzeniowych).

                          Tak więc jeżeli mieli początkowo niezdekodowane znaczniki czasu, to pracowali wg czasu nagrania a ten jak już napisałem płynął.

                          - w instrukcji technicznej MARS BM NIE NAPISANO WPROST, że przesuw taśmy ma zmienną
                          prędkość i jeżeli wzięto go za ZWYKŁY magnetofon, to efekt jest taki jak widać.

                          Dodatkową ciekawostką systemu MARS BM jest to, że KAŻDY egzemplarz ma trochę inną ŚREDNIĄ prędkość przesuwu taśmy (w układzie nie ma możliwości płynnej regulacji obrotów silnika), z tym tylko warunkiem, że zapis całkowity ma trwać NIE MNIEJ niż 30 minut.
                          Czyli zapis 38 minut z hakiem spełnia ten warunek.

                          Wg instrukcji część robocza taśmy to jest 72m +/-1m, a cała taśma jest trochę dłuższa ze względu na konieczność nawinięcia kilku zwojów na obie szpule by taśma się nie ześlizgiwała.

                          Przy 72m i czasie minimalnym 15 minut na stronę oznacza to wymaganą ŚREDNIĄ prędkość MAKSYMALNĄ przesuwu:

                          Vt_średnie = 7200cm / (15 min *60s)= 8 cm/s

                          jednak nie można takiej ustawić, bo jeżeli taśma będzie miała np. 71m, to czas nagrania nie spełni wymagań narzuconych normą

                          t_15 = 7100cm / 8cm/s = 887.5s

                          a trzeba się jeszcze liczyć z różnymi innymi niedokładnościami, np. elementów w układzie stabilizacji obrotów szpul przewijających taśmę, starzeniem się tych elementów czy wpływem temperatury co może spowodować, że po jakimś czasie poprawnie działający w fabryce rejestrator, w miejscu pracy okaże się być nie spełniającym norm.

                          I dlatego ustawiona mniejsza prędkość przesuwu daje duży zapas bezpieczeństwa na wpływ wszystkich wymienionych efektów, dając jednocześnie dłuższy niż GRANICZNE 30 minut czas zapisu.

                          Dodatkowo przy odtwarzaniu na innym urządzeniu odtwarzający nie dostaje informacji z jaką prędkością ŚREDNIĄ nagrywał dany rejestrator, więc przy samym kopiowaniu zawartości taśm do komputera ustawia się prędkość zgrubnie dla uzyskania znaczników co OKOŁO 0.5s (teoretycznie powinno się to ustawić w środku długości nagrania) A TO POWODUJE, ŻE FIZYCZNA DŁUGOŚĆ KOPII MOŻE BYĆ RÓŻNA OD KAŻDEJ INNEJ ORAZ OD TEGO CO WSKAZUJĄ ZNACZNIKI CZASOWE.

                          Dopiero analiza nagrania Z UWZGLĘDNIENIEM tych znaczników daje informację o RZECZYWISTYM UPŁYWIE CZASU zdarzeń.

                          Rosjanie mieli ułatwione zadanie, bo jako producenci MARS-a BM znali jego narowy i oprogramowanie WinArm32 wyświetla czas nagrania odniesiony do znaczników czasowych a nie samego nagrania dźwiękowego. U nas zaś musiano to pewnie przeliczać niejako na palcach i poprawiono potem tylko końcówkę ważną dla analizy zdarzeń a mniej ważną część pozostawiono z błędami.

                          Mam nadzieję, że chyba wystarczająco jasno to wyjaśniłem, czy też masz jeszcze jakieś pytania ???

                          > Im więcej wody, tym "mundrzej" wyglądasz.

                          Ty niestety jesteś wiedzo
                          • ae911truthorg Re: Brak ci argumentów, to fakt. 28.08.13, 15:37
                            Dzidzi, wystarczy odczytać 4 znaczniki (te 2 dla wyznaczenia przerwy na rewrs pomińmy).
                            Proste:
                            - odczytać
                            - wykonać 3 odejmowania
                            - porównać.

                            Choćbyś się posikał z wysiłku, to nie udowodnisz, że IES nie potrafił, nie miał oprogramowania.
                            Siuuuu.
                  • aw2139 Re: Kłóć się z faktami, wierz w SMS-a. 28.08.13, 08:47
                    BREDZISZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    • absurdello Re: Kłóć się z faktami, wierz w SMS-a. 28.08.13, 15:30
                      Na więcej cię nie stać ??? :)))
        • aw2139 Re: Co nie zmienia sytuacji, że ... 27.08.13, 07:53
          absurdello napisał:

          > to piloci swoim postępowaniem doprowadzili do katastrofy CHOCIAŻBY NIE TRZYMAJĄ
          > C SIĘ INSTRUKCJI SAMOLOTU PRZY JEGO STEROWANIU.
          >
          > Instrukcja mówi wyraźnie kiedy ma paść komenda "Odchodzimy"

          A skąd przekonanie, że ta komenda nie padła na odpowiedniej wysokości? Nie jesteś tego w stanie udowodnić, tym bardziej patrząc na to w jaki sposób pracował MAK i KBWLLP.
          • absurdello Jak na razie żadna z badających zapisy 27.08.13, 14:21
            jednostek badawczych nie wykazały sfałszowania zapisów, więc pozostają one w mocy a one mówią, że:

            8:40:09,4 TAWS34

            - Wysokość barometryczna (jeszcze wg 993 hPa) = 329m
            - Prędkość opadania = -7.32 m/s

            8:40:16.3 2P - ... jest siedem metrów


            Czyli załoga była świadoma prędkości zniżania i jakoś jej to nie przeszkadzało.

            8:40:09,4 TAWS34

            - Odległość od progu 5244m
            - Wysokość barometryczna (jeszcze wg 993 hPa) = 329m
            - Prędkość opadania = -7.32 m/s

            8:40:49.5 TAWS37

            - Odległość od progu = 1931m
            - Wysokość barometryczna = 59m (wg 993 hPa) = 229.2m wg 1013 hPa
            - Prędkość opadania = -7.65m/s


            Średnia prędkość opadania na odcinku TAWS34 do TAWS37 czyli na odcinku poziomym ponad 3 km (5244m-1931m = 3313m):

            Vyśr = (59m-329m)/(49.5s-9.4s) = -6,73 m/s ~ 7 m/s

            Wysokość CIŚNIENIOWE w momencie odczytu "100 metrów" przez drugiego pilota:

            8:40:44,5 2P - 100 metrów

            H100m = Htaws34 - Vyśr*(CzasTaws34_czas100m)

            H100m= 329m - 6.73m/s *(44.5s-9.4s) = 92,8m

            Ta sama wysokość liczona wg TAWS35 -> Hbaro = 165m

            H100m = 165m - 6.73m/s*(44.5s-35.4s) = 103,8m

            Ta sama wysokość liczona wg TAWS36 -> Hbaro = 114m

            H100 = 114m - 6.73m/s*(44.5s-42.3s) = 99.2m

            Ta sama wysokość liczona wg TAWS37 -> Hbaro = 59m

            H100 = 59m - 6.73m/s*(44.5s-49.5s) = 92.7m

            Średnia = (92.8m + 103.8m+99.2m+92.7m)/4 = 97,1m

            Czyli jakby nie liczyć DRUGI PILOT PRZECZYTAŁ NA GŁOS WYSOKOŚĆ DECYZYJNĄ 100m I NIE PADŁY TAM ŻADNE KOMENDY ZWIĄZANE Z JEJ OSIĄGNIĘCIEM !!!

            Prędkość średnia opadania na odcinku TAWS36 do TAWS37 liczona ze zmiany wysokości:

            Vyśr_36_37 = (59m-114m)/(49.5s-42.3s)= -7,64 m/s

            Prędkość zanotowana przez TAWS-a z wariometru dowódcy:

            T36 -> -7.69m/s
            T37 -> -7.65m/s


            Wysokość na jakiej padło "Odchodzimy" drugiego pilota, przyjmując cały czas średnią prędkość opadania wynoszącą -6.73m/s:

            8:40:53.1 2P - ... Odchodzimy

            Hodch1 = 329m - 6.73m/s*(53.1s-9.4s) = 34.9m

            Policzona z parametrów lotu zanotowanych przy TAWS37 -> Hbaro =59m i Vy = -7.65m/s

            Hodch2 = 59m - 7.65m/s*(53.1s - 49.5s) = 31,5m.

            Prędkość średnia zbliżania do lotniska z odcinka TAES36-TAWS37:

            Vx = (2481m-1931m)/(49.5s-42.3s) = 76,4 m/s = 275 km/h

            czyli w momencie odchodzimy samolot był:

            Xodch = Xtaws36 - Vx*dt = 2481m - 76.4s * (53.1s-42.3s) = 1 656m od progu

            Wysokość terenu w tym miejscu odczytana z Google Earth: 206m n.p.m
            Wysokość progu pasa odczytana z Google Earth: 254m n.p.m

            czyli w tym miejscu radiowysokościomierz powinien pokazać około (Hbaro=0 odpowiada wysokości progu):

            Hrw = Hbaro + Hprogu - Hmiejsca = 34.9m + 254m - 206m = 83m

            A co jest w transkrypcji:

            8:40:52.4 N - ... Dziewięćdziesiąt. Osiemdziesiąt
            8:40:53,1 2P - ... Odchodzimy



            Tiaaaaaaa .....



            • aw2139 Re: Jak na razie żadna z badających zapisy 28.08.13, 08:46
              absurdello napisał:

              > jednostek badawczych nie wykazały sfałszowania zapisów, więc pozostają one w mo
              > cy a one mówią, że:

              Pijany Generał był w kokpicie w momencie katastrofy.
              Tylko Generał znał prawidłową wysokość samolotu.
              Tylko Generał głośno odczytywał prawidłową wysokość.
              Głos Generała rozpoznano bez najmniejszych wątpliwości, pomimo że był to głos II pilota.
              Samolot był sprawny w 100% i dlatego zniżał się prawie 8 m/s poniżej 100m, bo komisja uznała, że piloci nie mieli zamiaru lądować, ale lot na wysokości 100m spowodował, że chcąc dogonić nakazaną ścieżkę zniżania pogłębili oni kąt pochylenia.
              Piloci nie mieli prawa lecieć tym samolotem.
              Piloci nie mieli prawa startować z Warszawy.
              Piloci nie mieli prawa rozpoczynać zniżania na prostej do lotniska do DA pomimo braku warunków do lądowania.
              To wina pilotów była, że nie było szkoleń na symulatorze.
              To wina pilotów była, że szkolili się w powietrzu.

              I tak można jeszcze długo. A Ty i Tobie podobni nie zauważają w jakiej paranoi żyjecie i powtarzacie brednie pomimo, że nie ma na to żadnych dowodów - bo takie jest wasze widzi mi się!
            • ae911truthorg Mylisz się jak zwykle. 28.08.13, 13:42
              IES stwierdził integralność taśmy okazanej przez MAK.
              Nie stwierdził, że jest to oryginalna taśma z Tu-154/101.
              Stwierdził natomiast to, co ja pokazałem w notce:

              Dowód sfałszowania zapisu CVR przez MAK

              Czyli:
              - inną długość zapisów MAK/IES
              - brak przerwy w nagraniu na rewers nr.1
              - nierówną długość trwania zapisu stron A i B (niezgodną z instrukcją urządzenia).

              Więcej cyferek pisz, tym bardziej widać twoją desperację - brak jakiegokolwiek argumentu.
Pełna wersja