platfusy.do.paki
18.09.13, 13:29
1. przeprowadzić symulację dotyczącą ucięcia końcówki skrzydła przez brzozę o średnicy 44 centymetrów. Uzyskać z MONu pełne dane dotyczące skrzydła Tu-154 nr 101, wprowadzić te dane oraz inne parametry lotu i pokazać czarno na białym, że skrzydło Tutki nie jest w stanie wytrzymać takiego zderzenia. Była ekipa z UW, która chciała się podjąc tego zadania pod warunkiem otrzymania dofinansowania na poziomie 1,5 mln zł.
2. udowodnić, że po ucięciu końcówki skrzydła na obu skrzydłach powstanie taka różnica ciśnień, że samolot obróci się do góry nogami (już pomijam samą wysokość, na której się znajdował). Berczyński powiedział, że pasażerski samolot dopuszczony do lotu w przestrzeni powietrznej USA musi spełniać warunek taki, że nawet 10% różnica siły nośnej na obu skrzydłach w wyniku warunków atmosferycznych nie może spowodować niestabilności lotu. Niejaki Glenn Jorgensen wyliczył tę różnicę w przypadku tutki na 5%.
3. jeśli Lasek i ekipa poradzą sobie z dwoma pierwszymi punktami niech udowodnią, że przy tej prędkości, terenie etc. konstrukcja zostanie w taki sposób rozczłonkowana.
Jeśli Lasek tego nie zrobi to oznacza, że jest zwykłym hochsztaplerem żyjącym przez długi czas za pieniądze podatnika.