nie są specjalistami

21.09.13, 18:49
w zakresie badania przyczyn katastrof lotniczych...


ten fragment oświadczenia rektorów jest niestety bzdurą, bo nie da się z góry i jednoznacznie określić zakresu kompetencji niezbędnych do badań "przyczyn katastrof lotniczych", które mogą się (odpukać!) dopiero zdarzyć, w najrozmaitszych warunkach, miejscach (góry, pustynia, powierzchnia zbiornika wodnego), okolicznościach itp. - przy okazji katastrofy Smoleńskiej okazało się, że nawet dendrolog (brzoza) miał coś do powiedzenia i na pewno nie był to dendrolog lotniczy...
    • bkn5 Re: nie są specjalistami 21.09.13, 18:58
      oczywiście ze rektorzy kłamią
      oczywistą oczywistością jest to że jeżeli ktoś w wieku harcerskim chodził na kółko modelarskie i sklejał samoloty to zna się na ich budowie
      tak samo jak ktoś latał samolotem i siedział przy oknie to widział jak się zachowuje skrzydło i płaty zamontowane na skrzydle , rektorzy na drzewo !

      --
      www.wolnoscodreligii.pl/
      • szwampuch58 Re: nie są specjalistami 21.09.13, 19:07
        " rektorzy na drzewo !".....na brzozy dodam....jako ekspert,duzo przebywam w lesie....mieszanym
    • porannakawa01 Re: nie są specjalistami 21.09.13, 19:06
      Zakomity stomatolog - ekspert w sprawach inplantów uznawany jest przez zgromadzenie durniów za eksperta neorochirurga wypowiadającego się o operacjach na mózgu.
      Dałbyś się takiemu pokroić?
      • norek.pl to ma być argument? 21.09.13, 19:27
        a jeśli tak, to w jakiej sprawie, bo trochę trudno się zorientować...
    • a74-7 Re: nie są specjalistami 21.09.13, 19:38
      ano specjalisci czyli PKBWL zglosilo gotowosc do pojechania do Smolenska tuz po wypadku ale nie dostalo na to zgody . Byl nawet list na ten temat z podpisami bylych czlonkow Komisji cytowany zdaje sie przez Macierewicza.
      • norek.pl ale to jest o rektorach 21.09.13, 20:19
        i ich oświadczeniu...
    • janusz2_ Prezes PAN, prof. Kleiber 24.09.13, 01:03
      Powstaje jednak pytanie, czy doświadczenie w badaniu wypadków lotniczych jest niezbędnym wymogiem, by móc zajmować się sprawą. Znam przypadki różnych katastrof lotniczych i tam o ekspertyzy proszono osoby, które nigdy nie miały z tym do czynienia – mówi i przywołuje przykład katastrofy promu kosmicznego w USA, gdzie jednym z ekspertów był noblista z dziedziny fizyki. – Piloci nie mogą decydować o tym, czy brzoza może przeciąć skrzydło. Muszą uczestniczyć w tym eksperci od badań materiałowych czy dynamiki uderzeń
      rp.pl
    • aw2139 Re: nie są specjalistami 24.09.13, 11:15
      Pełna zgoda i jednocześnie chciałbym dodać, że śmieszy mnie postawa "ekspertów" Komisji Millera, która wielokrotnie ośmieszyła się swoimi wypowiedziami i niby przeprowadzonymi ekspertyzami mającymi potwierdzić zawarte w raporcie z góry założone tezy.
      Przytaczając niektóre z nich:
      - obecność gen. Błasika w kokpicie, w tym jego głos jednoznacznie rozpoznany przez komisję - gdy tymczasem okazuje się, że nie ma na to dowodów, a przytoczone przez komisję kwestie wypowiedziane były w rzeczywistości II pilotowi.
      - brak zbadania wraku samolotu, a jednocześnie wykazanie, że samolot był w 100% sprawny - jasnowidzowie, czy co?
      - brak oględzin miejsca katastrofy, w tym dokumentu sporządzonego przez Rosjan zaraz po zdarzeniu.
      - brak uwzględnienia zeznań właściciela działki, który mówił, że przenosił elementy samolotu i położył je pod feralnym drzewem, a co komisja uznała za dowód, że samolot musiał w to drzewo uderzyć, bo pod nim leżały elementy samolotu.
      - brak wyjaśnienia kwestii nienormalnej prędkości zniżania poniżej wysokości minimalnej.
      - brak jednoznacznej kwalifikacji, czy samolot wykonywał lot jako samolot wojskowy, a przecież byli tam eksperci od prawa lotniczego.
      - zaprzeczanie samemu sobie wpisem w raporcie, że załoga nie miała zamiaru lądować, ale lecąc przez dłuższy czas na wys. 100m pogłębiono pochylenie samolotu, aby "dogonić" ścieżkę zniżania doprowadzając do opadania z prędkością blisko 8 m/s i mówią to niby doświadczeni "eksperci" i do tego piloci. Chyba oni robią tak, że próbują lądować przy braku widoczności jednocześnie zniżając się z taką prędkością!
      - Dopasowywanie toru lotu i prędkości opadania do kształtu terenu (jaru) co jest fizycznie niemożliwe.
      - i najbardziej żenujące wypowiedzi w stylu, co tutaj badać, jak uderzył to musiało odpaść - oto przeprowadzone badania ekspertów komisji Millera i ich ekspercie wypowiedzi.

      I tak długo można, ale lepiej najeżdżać na profesorów, bo niewygodne pytania zadają - prawda!!!!!!!!!!
      • obraza.uczuc.religijnych Przeraża mnie ta nagonka 24.09.13, 11:37
        aw2139 napisał:

        na świat nauki zebrany w KBWL. Toi mi przypomina atak na świat nauki w 1968 r.

        > Przytaczając niektóre z nich:
        > - obecność gen. Błasika w kokpicie, w tym jego głos jednoznacznie rozpoznany pr
        > zez komisję - gdy tymczasem okazuje się, że nie ma na to dowodów, a przytoczone
        > przez komisję kwestie wypowiedziane były w rzeczywistości II pilotowi.

        A skąd masz pewność, że Instytut Sehna dobrze odczytał zapisy z nagrań? Niby co z nich za eksperci w tym Instytucie?

        > - brak zbadania wraku samolotu, a jednocześnie wykazanie, że samolot był w 100%
        > sprawny - jasnowidzowie, czy co?

        Przecież wrak był badany.

        > - brak oględzin miejsca katastrofy, w tym dokumentu sporządzonego przez Rosjan
        > zaraz po zdarzeniu.

        Przecież członkowie KBWL od 11 kwietnia oglądali miejsce katastrofy.

        > - brak uwzględnienia zeznań właściciela działki, który mówił, że przenosił elem
        > enty samolotu i położył je pod feralnym drzewem, a co komisja uznała za dowód,
        > że samolot musiał w to drzewo uderzyć, bo pod nim leżały elementy samolotu.

        To ten cudownie odnaleziony przez Gargas świadek? Ciekawe ile flaszek mu postawiła.

        > - brak wyjaśnienia kwestii nienormalnej prędkości zniżania poniżej wysokości mi
        > nimalnej.

        Poprawność polityczna, komisja do końca wybielała pilotów.

        > - brak jednoznacznej kwalifikacji, czy samolot wykonywał lot jako samolot wojsk
        > owy, a przecież byli tam eksperci od prawa lotniczego.

        I Żylicz powiedział, że nie był to lot wojskowy.

        > - zaprzeczanie samemu sobie wpisem w raporcie, że załoga nie miała zamiaru lądo
        > wać, ale lecąc przez dłuższy czas na wys. 100m pogłębiono pochylenie samolotu,
        > aby "dogonić" ścieżkę zniżania doprowadzając do opadania z prędkością blisko 8
        > m/s i mówią to niby doświadczeni "eksperci" i do tego piloci. Chyba oni robią
        > tak, że próbują lądować przy braku widoczności jednocześnie zniżając się z taką
        > prędkością!

        Kolejny przykład na wybielanie załogi przez komisję Millera. Inne wybielanie dotyczy generałów i jest to stwierdzenie że nie było nacisków na załogę.

        > - Dopasowywanie toru lotu i prędkości opadania do kształtu terenu (jaru) co jes
        > t fizycznie niemożliwe.

        Bo Areczek nie dopasowywał toru lotu?

        > - i najbardziej żenujące wypowiedzi w stylu, co tutaj badać, jak uderzył to mus
        > iało odpaść - oto przeprowadzone badania ekspertów komisji Millera i ich eksper
        > cie wypowiedzi.

        A co można więcej powiedzieć skoro walnęło i urwało?

        > I tak długo można, ale lepiej najeżdżać na profesorów, bo niewygodne pytania za
        > dają - prawda!!!!!!!!!!

        Profesorowie nie zadają niewygodnych pytań, to są pytania podsunięte im przez Matierewicza.
Pełna wersja