anwad
27.09.13, 00:01
Wystarczy zwrócić uwagę na trzy pierwsze z brzegu fakty:
1) Czy jest możliwe, by 70-tonowy samolot upadając na ziemię, nie wyżłobił w niej krateru?
- Tak. Gdyby rozpadł się jeszcze w powietrzu.
2) Czy jest możliwe, by samolot upadając z niewielkiej wysokości na bagniste podłoże rozpadł się na tysiące małych kawałeczków rozproszonych na ponad kilometrowej powierzchni?
- Tak. Gdyby rozpadł się w powietrzu w wyniku eksplozji.
3) Czy jest możliwe, by samolot upadając na ziemię miał wywinięte części na zewnątrz zamiast wgniecione do środka.
- Tak. Gdyby jeszcze w powietrzu zadziałała na niego siła rozrywająca.
Do tego dodajmy 80 świadków ze Smoleńska, którzy widzieli lub słyszeli eksplozję.
Nie ma o czym dyskutować.