Komisja Laska drugi rok bada bezpiecznik

16.10.13, 06:32
wiadomosci.wp.pl/kat,9913,title,Zmora-bezpiecznika,wid,16078728,wiadomosc.html
W zdarzeniu z samolotem kapitana Wrony Lasek drugi rok bada wielce skomplikowane urządzenie,
    • alistair-p Re: Komisja Laska drugi rok bada bezpiecznik 16.10.13, 06:52
      Bada wypadek lotniczy.Przestań bredzić.
      • aw2139 Re: Komisja Laska drugi rok bada bezpiecznik 16.10.13, 07:57
        A jak nazwiesz przyziemienie bez podwozia?
    • zgred-zisko Re: Komisja Laska drugi rok bada bezpiecznik 16.10.13, 06:58
      Poproś, żeby i Twój zbadali, bo chyba Ci się przepalił :(
      • aw2139 Re: Komisja Laska drugi rok bada bezpiecznik 16.10.13, 07:58
        Napisał prawdę. I tylko na tyle ciebie stać?
        • zgred-zisko Re: Komisja Laska drugi rok bada bezpiecznik 16.10.13, 14:18
          Prawdę, że co? Twoim zdaniem to całe badanie nie dotyczy katastrofy, tylko bezpiecznika?
          • aw2139 Re: Komisja Laska drugi rok bada bezpiecznik 16.10.13, 17:45
            zgred-zisko napisał:

            > Prawdę, że co? Twoim zdaniem to całe badanie nie dotyczy katastrofy, tylko bez
            > piecznika?

            Moim skromnym zdaniem dotyczy samej komisji, która pokazuje jakie standardy stosuje i nie wypada to dobrze na korzyść komisji.
            • m.c.hrabia Re: Komisja Laska drugi rok bada bezpiecznik 16.10.13, 17:59
              Moim skromnym zdaniem

              mówiąc szczerze ,twoje skromne (idiotyczne) zdanie zwisa i powiewa.
              wymieniaj je z Wackiem, gołębicą i Zbysiem, idealnie pasujecie.
              • aw2139 Re: Komisja Laska drugi rok bada bezpiecznik 17.10.13, 08:11
                m.c.hrabia napisał:

                > mówiąc szczerze ,twoje skromne (idiotyczne) zdanie zwisa i powiewa.
                > wymieniaj je z Wackiem, gołębicą i Zbysiem, idealnie pasujecie.

                Ubodło bawiącego się wackiem. Głoś dalej swoje idiotyzmy!
    • pisspis Maciora latami juz hel smolenski wacha 16.10.13, 17:56
      i co z tego wynika: Konfundacja Skypowa! Profesjonalizm inaczej.
    • trevik To chyba nie był bezpiecznik... 17.10.13, 02:35
      a wyłącznik nadmiarowo-prądowy - to tak na boku.
      Szpece od Antka zapewne wiedzą, dlaczego wyłącznik odstawiał na podstawie zdjęć kokpitu po lądowaniu i doświadczeń w sklejaniu. Ta wiedza może nie być tak oczywista dla "ciemniaków", którzy co prawda pół życia zajmowali się problemami w awiacji, instalacjach elektrycznych i hydrauliki siłowej, ale nie doznali "przebudzenia" - mamy więc sytuację taką, jak zwykle w Polsce po wypadkach lotniczych...

      Jak "prawdziwki" odkryją, że zamiast wspomnianego bezpiecznika był wyłączony wyłącznik nadmiarowo prądowy to oskarżenie o spisek gwarantowane ;-),

      T.
      • gtxl Re: To chyba nie był bezpiecznik... 17.10.13, 08:13
        a wyłącznik nadmiarowo-prądowy - to tak na boku.

        Zwany w języku potocznym bezpiecznikiem lub zabezpieczeniem instalacji elektrycznej przed uszkodzeniem z powodu wystąpienia nadmiernego natężenia prądu.
        To tak na boku. Zwał jak zwał.
        • trevik Re: To chyba nie był bezpiecznik... 17.10.13, 10:11
          > Zwany w języku potocznym bezpiecznikiem

          Ta nazwa nie jest poprawna dla tego urządzenia. W języku tzw. "potocznym" często też słyszę, że w gniazdku "prądu nie ma",

          T.
          • yoma Re: To chyba nie był bezpiecznik... 17.10.13, 10:25
            No bo nie ma :P
          • jot-es49 Oj Trevik, Trevik... 17.10.13, 10:29
            Ale za to jak brzmi: "Dwa lata badają bezpiecznik". Bezpiecznik czyli "korek" a z takim "korkiem" to zwykła gospodyni domowa sobie radzi za pomocą druta albo gwoździa...
            A już z takim "wyłącznikiem nadmiarowo-prądowym" byłby zapewne kłopot i trzeba byłoby na pomoc wezwać niejakiego Biniendę albo jeszcze lepiej "tableta"...

            No ale tak już jest w kraju, w którym badaniem przyczyn katastrof lotniczych zajmują się blogerzy albo, nie daj boże, naukowcy!
            • aw2139 Re: Oj Trevik, Trevik... 17.10.13, 10:33
              jot-es49 napisał:

              > Ale za to jak brzmi: "Dwa lata badają bezpiecznik". Bezpiecznik czyli "korek" a
              > z takim "korkiem" to zwykła gospodyni domowa sobie radzi za pomocą druta albo
              > gwoździa...

              Każda zwykła gospodyni domowa wie, że aby było dobrze najłatwiej taki "korek" wepchnąć, bo po co tracić energię na jego wydłubywanie.
              • yoma Re: Oj Trevik, Trevik... 17.10.13, 11:31
                Naprawdę macie jeszcze korki na wpych? :)
                • aw2139 Re: Oj Trevik, Trevik... 17.10.13, 11:37
                  yoma napisała:

                  > Naprawdę macie jeszcze korki na wpych? :)

                  Jeżeli nie pijasz wina i nie mówię tutaj o jakimś sikaczu z nakrętką, to możesz nie wiedzieć o czym pisałem :)
                  • yoma Re: Oj Trevik, Trevik... 17.10.13, 11:40
                    NAprawdę wpychasz korki do dobrego wina? A fe! :)
                    • aw2139 Re: Oj Trevik, Trevik... 17.10.13, 12:11
                      yoma napisała:

                      > NAprawdę wpychasz korki do dobrego wina? A fe! :)

                      A jak inaczej otworzysz, jeżeli nie możesz znaleźć otwieracza? Wydłubujesz drutem?:)
      • aw2139 Re: To chyba nie był bezpiecznik... 17.10.13, 10:30
        Zwał jak zwał - ważne, że było to automatyczne zabezpieczenie sieci, które wpłynęło zasadniczo na przebieg lądowania. A jeżeli piloci byli świadomi tego iż awaryjne wypuszczanie podwozia odbywa się za pomocą instalacji elektrycznej (no chyba, że nie wiedzieli, ale wówczas nie najlepiej świadczyłoby to o wyszkoleniu załogi) podstawowym działaniem jest sprawdzenie tablic z bezpiecznikami. A skoro jeden, niby nie obsługujący tej instalacji, był wyłączony, a załoga go nie włączyła, lub nie zauważyła - to też nie najlepiej świadczy o procedurach, bądź wyszkoleniu. Wziąwszy pod uwagę, że dla oszczędności kilku tysięcy dolarów zdecydowano się na lot nad oceanem bez zasadniczej instalacji hydraulicznej, co okazało się zaraz po starcie - czy trzeba mówić coś więcej?
        • jot-es49 To katastrofa czy zamach? 17.10.13, 11:55
          aw2139 napisał:
          > Zwał jak zwał - ważne, że było to automatyczne zabezpieczenie sieci, które wpły
          > nęło zasadniczo na przebieg lądowania. A jeżeli piloci byli świadomi tego iż aw
          > aryjne wypuszczanie podwozia odbywa się za pomocą instalacji elektrycznej (no c
          > hyba, że nie wiedzieli, ale wówczas nie najlepiej świadczyłoby to o wyszkoleniu
          > załogi) podstawowym działaniem jest sprawdzenie tablic z bezpiecznikami. A sko
          > ro jeden, niby nie obsługujący tej instalacji, był wyłączony, a załoga go nie w
          > łączyła, lub nie zauważyła - to też nie najlepiej świadczy o procedurach, bądź
          > wyszkoleniu. Wziąwszy pod uwagę, że dla oszczędności kilku tysięcy dolarów zdec
          > ydowano się na lot nad oceanem bez zasadniczej instalacji hydraulicznej, co oka
          > zało się zaraz po starcie - czy trzeba mówić coś więcej?

          Zwał jak zwał - ważne, że było to podejście "w automacie" przy braki ILS, które wpłynęło zasadniczo na przebieg lądowania. A jeżeli piloci byli świadomi tego iż lądowanie w tragicznych WM na lotnisku bez ILS powinno odbywać się "ręcznie" (no chyba, że nie wiedzieli, ale wówczas nie najlepiej świadczyłoby to o wyszkoleniu załogi) podstawowym działaniem jest wyłączenie autopilota i rygorystyczne przestrzeganie Regulaminu Lotów. A skoro autopilot, niby nie obsługujący poleceń głosowych, był włączony, a załoga go nie wyłączyła, lub nie zauważyła komendy "Pull up" - to też nie najlepiej świadczy o procedurach, bądź wyszkoleniu. Wziąwszy pod uwagę, że dla oszczędności kilku godzin zdecydowano się na lądowanie bez zasadniczej minimalnej widoczności, okazało się to co się okazało - czy trzeba mówić coś więcej?
          • aw2139 Re: To katastrofa czy zamach? 17.10.13, 12:56
            Zagalopowałeś się. Mowa była o lądowaniu bez podwozia na Okęciu.
            • jot-es49 Ja się zagalopowałem? 17.10.13, 13:06
              aw2139 napisał:
              > Zagalopowałeś się. Mowa była o lądowaniu bez podwozia na Okęciu.

              Ależ mój drogi - ja popełniłem prawie plagiat stosując twoje własne słowa w nieco innym kontekście!
              Nie wypada aby taki wytrawny bywalec forum stosował odmienne optyki do oceny zaistniałych zdarzeń.

              > Zagalopowałeś się. Mowa była o lądowaniu bez widoczności na Siewiernym.
              • jot-es49 P.S. 17.10.13, 13:08
                Zaś samo lądowanie bez podwozia było prawdziwym majstersztykiem w wykonaniu załogi...
                I tu już żadne porównanie nie jest możliwe...
        • szwampuch58 Re: To chyba nie był bezpiecznik... 17.10.13, 12:01
          "Czy trzeba mówić coś więcej? "
          hmmmm, Jak ukarac pilota bohatera?
          • aw2139 Re: To chyba nie był bezpiecznik... 17.10.13, 12:58
            Do tego własnoręcznie odznaczonego przez Prezydenta:)
            • obraza.uczuc.religijnych Re: To chyba nie był bezpiecznik... 17.10.13, 13:04
              To z braku szacunku dla munduru ze strony obecnych władz.
    • zapijaczony_ryj A Maciora w tym czasie obalił pięc różnych teorii 17.10.13, 06:32
      swoich zreszta
    • wujcio44 Re: Komisja Laska drugi rok bada bezpiecznik 17.10.13, 12:45
      2kecaw napisał:

      > W zdarzeniu z samolotem kapitana Wrony Lasek drugi rok bada wielce skomplikowane urządzenie,

      Mamy wreszcie niepodważalny dowód, że pod Smoleńskiem doszło do zamachu!
Pełna wersja