absurdello
22.11.13, 18:15
Dziwna sprawa ale w instrukcji samolotu Tu154m jest podrozdział 4.6.2.3. pt. "Technika eliminacji odchyleń bocznych" i mówi on:
1. Do momentu osiągnięcia wysokości decyzyjnej dowódca statku powietrznego powinien ocenić wielkość odchyleń samolotu od osi pasa startowego (boczne) i od ścieżki.
Graniczne boczne odchylenia od osi pasa wynoszą (tabela) - dla ścieżki typowej ~ 3 stopni
Wysokość początku manewru____100m___80m____60m____45m___30m
Odległość od progu___________1950m__1500m__1050m__700m___400m
Graniczne dopuszczalne
odchylenie boczne_____________100m___70m____40m____30m____30m(***)
(***) - ale nie więcej niż połowa szerokości pasa.
Gdy padł ostatni komunikat odległościowy "Dwa na kursie i ścieżce" (okolice TAWS36), to samolot był:
- ok. 2500m od progu
- ok. 120m nad poziomem progu pasa
i ok. SIEDEMDZIESIĘCIU METRÓW W LEWO OD OSI
Przy TAWS37, który miał miejsce ok 1930m od progu, samolot był ok. 65m w lewo od osi co by oznaczało, że leciał WEWNĄTRZ granic +/-100m od osi czyli zgodnie z tym co podaje instrukcja samolotu w rozdziale dotyczącym podejścia do lądowania.
Wynikało by z tego, że naprowadzający samolot Ryżenko nie popełnił tu błędu !!!
Wg standardowej ścieżki 2° 40' = 2.67°, opisanej równaniem:
Hbaro(x) = x * tg (2.67° ± 0.5° ) + 15°
w odległości 2500m od progu samolot powinien się znaleźć na wysokości, teoretycznie)
Hbaro_min (2500m) = 2500m * 0,0379 + 15m = 110m
Hbaro(2500m) = 2500m * 0.04663 + 15 = 131,6m
Hbaro_max(2500m) = 2500m * 0,05538 + 15m = 153m
Przy TAWS36, w odległości 2480m, tuż po ostatnim komunikacie Ryżenki samolot był na wysokości ciśnieniowej 114m czyli wysokość ta mieściła się w przedziale 110 do 153m.
Odchylenie boczne tu było już o 30m mniejsze niż maksymalne dopuszczalne w odległości prawie 550m bliższej pasa i samolot cały czas zbliżał się w kierunku osi pasa, a nie odchodził od niego.
W dalszej części instrukcja podaje dokładnie jakie manewry ma wykonać pilot by ustawić się na oś pasa:
2a. Na wysokościach rozpoczęcia manewru 60m i więcej
Wykonać skręt w stronę osi pasa skoordynowanym odchyleniem elementów sterowych. Manewr ten ma kształt litery S i składa się z dwóch połączonych zakrętów. Pierwszy zakręt (w stronę osi pasa) należy wykonać z przechyłem bocznym nie większym niż 12°. Przy zbliżaniu się samolotu do krawędzi pasa (od strony na którą jest przechył) należy natychmiast przystąpić do realizacji drugiego zakrętu (w drugą stronę), z przechyłem nie większym niż 8° i jego następującym zmniejszaniem przy dochodzeniu do osi pasa do takiej wartości by przechył przy początku pasa nie przewyższał 3°,
UWAGA: JEŻELI DO POCZĄTKU PASA (WYSOKOŚĆ PRZELOTU 12-15m)
kierunek wektora prędkości względem terenu Vgs wychodzi poza przedział 1/4 szerokości
pasa od jego osi
lub przechył samolotu przewyższa 3°,
NATYCHMIAST ROZPOCZĄĆ ODEJŚCIE NA DRUGI KRĄG.
3. Przy bocznych odchyleniach samolotu, na wysokości decyzyjnej, w granicach świateł KPB (12-15m) decyzja o lądowaniu może być podjęta bez widoczności początku pasa i lądowanie może być wykonane bez manewru eliminacji odchylenia bocznego.
Przy odchyleniach bocznych większych niż 12-15m aż do 30m (ale nie więcej niż 1/4 szerokości pasa) decyzja o lądowaniu może być podjęta w warunkach widoczności początku pasa.
W takim przypadku lądowanie wykonuje się z manewrem eliminacji odchylenia bocznego z przechyłem maksymalnym do 5° w stronę osi ...
Z czego wniosek, że przy ostatnim komunikacie z lotniska samolot był w poprawnej odległości od ziemi i od osi pasa, a dopiero później zszedł zbyt nisko w obszarze gdzie powinien był już rozpocząć manewr odejścia (najdalej przy 100m ciśnieniowych, które przecięli ok 2320m od progu). Jak się okazuje te podawane odchylenia wcale dla tego samolotu nie były tak duże i jest on wystarczająco zwrotny by je zredukować na odcinku niecałych 2km do poziomu wystarczającego do trafienia w pas.
Tylko jeden warunek: PILOT MUSI WIDZIEĆ PAS ALBO ŚWIATŁA WYZNACZAJĄCE GRANICE BOCZNE PASA ... a tego przy takiej mgle nie mógł dokonać z odległości ponad 1km od progu, zaś przy 1km musiałby wykonać PRZYMUSOWO odejście co z resztą robił tyle, że ze zbyt małej wysokości :(((
Proszę mi nie zarzucać, że działam w celu obrony obsługi lotniska, bo powyższe jest, okazuje się, w instrukcji samolotu i z powyższego wynika, że to pilot nie trzymał wysokości w fazie gdy wykonuje się odejście.