Dodaj do ulubionych

Czy zapisy z Jaka 40 ktoś już odczytał?

26.11.13, 07:10
Laska coś już społeczeństwu na ten temat wytłumaczyła?

Obserwuj wątek
        • aw2139 Re: Czy zapisy z Jaka 40 ktoś już odczytał? 31.12.13, 13:56
          Bo rzeczywistość nijak ma się do "faktów objawionych" - tym gorzej dla rzeczywistości:)
          A poza tym, skoro załoga jaka popełniła przestępstwo, dlaczego prokuratura po prawie 4 latach od katastrofy nie postawiła jej zarzutów, a przynajmniej dowódcy tego lotu?! A może po prostu nie ma podstaw, ale plebs zapomniał o racjonalnym myśleniu i wierzy w "fakty objawione" przez media.
          • zuzkazuzka111 Re: Czy zapisy z Jaka 40 ktoś już odczytał? 31.12.13, 14:27
            > A poza tym, skoro załoga jaka popełniła przestępstwo, dlaczego prokuratura po p
            > rawie 4 latach od katastrofy nie postawiła jej zarzutów, a przynajmniej dowódcy
            > tego lotu?! A może po prostu nie ma podstaw, ale plebs zapomniał o racjonalnym
            > myśleniu i wierzy w "fakty objawione" przez media.

            Bo może dowody dowodziły by coś niewygodnego "przy okazji"?
            A może właśnie nie ma dowodów?
            A może informacja, że SKW monitorowała lot to coś więcej niż tylko inf w prasie?
            SKW i minister Sikorski zapewne to wiedzą.
            • aw2139 Re: Czy zapisy z Jaka 40 ktoś już odczytał? 02.01.14, 15:02
              zuzkazuzka111 napisała:

              > Bo może dowody dowodziły by coś niewygodnego "przy okazji"?

              W pewnym sensie podważają raport Millera:)

              > A może właśnie nie ma dowodów?

              Dowody są, ale podważają prawdomówność komisji:)

              > A może informacja, że SKW monitorowała lot to coś więcej niż tylko inf w prasie
              > ?

              Nie wierzę w to, aby ktokolwiek monitorował lot tego samolotu, a teraz jest jeszcze większy burdel.

              > SKW i minister Sikorski zapewne to wiedzą.

              Jak kryć swoje tyłki - na pewno:)
              • zuzkazuzka111 Re: Czy zapisy z Jaka 40 ktoś już odczytał? 02.01.14, 16:16
                > > A może informacja, że SKW monitorowała lot to coś więcej niż tylko inf w prasie ?
                >
                > Nie wierzę w to, aby ktokolwiek monitorował lot tego samolotu, a teraz jest jes
                > zcze większy burdel.

                Burdel sprzyja przekrętom. A ponieważ jak wiesz jestem pewna, że to było morderstwo z premedytacją, więc idąc dalej wydaje mi się, że winnych należy szukać wśród służb.
                To według mnie taki komunikat był dla innych, by nie wchodzić w drogę organizatorom.
                Ale to tylko taka hipoteza.
            • aw2139 Re: Czy zapisy z Jaka 40 ktoś już odczytał? 02.01.14, 15:06
              Bierny mierny, ale wierny - takimi najlepiej się dowodzi i za wszelką cenę idą do wyznaczonego celu, chociażby miałaby być to amputacja kończyn;)
              Dzięki takim decyzjom cofnęliśmy się o 30 lat wstecz, a PO rządzi jedynie 6 lat;) ŚWIETNY WYNIK!!!!!
              • zuzkazuzka111 Re: Czy zapisy z Jaka 40 ktoś już odczytał? 02.01.14, 16:17
                aw2139 napisał:

                > Bierny mierny, ale wierny - takimi najlepiej się dowodzi i za wszelką cenę idą
                > do wyznaczonego celu, chociażby miałaby być to amputacja kończyn;)
                > Dzięki takim decyzjom cofnęliśmy się o 30 lat wstecz, a PO rządzi jedynie 6 lat
                > ;) ŚWIETNY WYNIK!!!!!

                i jak oceniać Komorowskiego za taką nominację??
        • aw2139 Re: Laska niewinna, niezależna prokuratura przysp 29.11.13, 09:54
          Ciekawe co na to prokuratura wojskowa? Upłynęło 33 miesiące od kiedy gen. Majewski złożył doniesienie do prokuratury na załogę jaka i dalej nic? A może, nie wiedzą co zrobić z tą durnotą? Przecież członkowie komisji Millera uznali winę załogi, aby potwierdzić tym samym naganne praktyki w rozwiązanej już jednostce, a media już dawno wydały wyrok. Tylko dowodów brak, bo załoga nie przyznała się do zarzucanego im czynu, chociaż straszono ich i grożono im. Co ciekawe słowa załogi jaka potwierdzają zeznania świadków i jednocześnie są fizyczne dowody na to, że komisja Millera kłamała w tej sprawie. Wystarczy przeanalizować nagranie z jaka i warunki meteorologiczne z dziennika meteorologa ze Smoleńska z dnia 10.04.
          A teraz pieski, które swoją piersią bronią raportu końcowego - dajcie głos:)
          • zuzkazuzka111 Re: Laska niewinna, niezależna prokuratura przysp 29.11.13, 17:05
            Tak łatwo nazywa się kogoś winnym. Każda gazeta może wskazać palcem człowieka i powiedzieć to ten..
            I nie jest potem ważne, że nie było cienia prawdy w prasowych nowinach. W świat poszła wina...
            Generał jak mniemam ma się dobrze. Zrobił to, co ktoś mu kazał.
            A w kraju, w którym dowody mogą zginąć tak samo szybko jak po jakimś czasie się pojawić, prawo, prawda, sprawiedliwość to są puste słowa.

            Po trzech latach pojawiają się zdjęcia Tuska z radosnymi piąstkami. Nagle okazuje się, że są zdjęcia, które ktoś może opublikować i zburzyć bajkę.
            Nie wiem na co liczy Tusk.
    • absurdello Te zapisy odczytano już dawno i nawet się do nich 26.11.13, 19:25
      odwoływano w raporcie Millera:

      Strona 174 raportu:

      Ocenę pracy markerów dalszego i bliższego punktu radiosygnałowego przeprowadzono
      na podstawie zapisu pokładowych rejestratorów dźwięku w kabinie samolotów Jak-40
      i Tu-154M. Praca markerów była prawidłowa.


      I "niewinny" Wosztyl, strona 199 ...

      b) dowódca samolotu Jak-40 – wykonał lądowanie w WA poniżej swoich minimalnych i nie poinformował niezwłocznie krl TWR 36 splt, z którym mógł nawiązać łączność
      telefoniczną, o faktycznym stanie WA (poniżej jego minimalnych i lotniska)
      podczas
      lądowania na lotnisku SMOLEŃSK PÓŁNOCNY. Kiedy WA na lotnisku jeszcze się
      pogorszyły, przekazał jedynie informacje o WA podczas lądowania (podstawa chmur 60 m
      widzialność pozioma 2 km). W trakcie korespondencji radiowej z załogą Tu-154M
      przekazywał w sposób niezdecydowany swoją ocenę WA na lotnisku. Nie przekazał, że
      chmury łączyły się z gęstą mgłą i nie było szans na dostrzeżenie pasa z wysokości 100 m
        • absurdello > reszta wypocin nie śmieszna. 27.11.13, 10:45
          Trudno by śmiesznie pisać o katastrofie gdzie zginęło 96 osób (plus tragedie rodzin), nie uważasz ?

          Poza tym zacytowałem ci raport oficjalny z badania wypadku lotniczego, a czy to się zgadza czy nie zgadza z twoim poglądem na sprawę, to już inna sprawa.
          • zuzkazuzka111 Re: > reszta wypocin nie śmieszna. 27.11.13, 17:19
            absurdello napisał:

            > Trudno by śmiesznie pisać o katastrofie gdzie zginęło 96 osób (plus tragedie ro
            > dzin), nie uważasz ?.


            A tobie wyjątkowo łatwo. Przecież ciągle sobie żartujesz.
            Nic innego tu przecież nie robisz, tylko żartujesz.

            > Poza tym zacytowałem ci raport oficjalny z badania wypadku lotniczego, a czy to
            > się zgadza czy nie zgadza z twoim poglądem na sprawę, to już inna sprawa.

            Ty to sobie możesz cytować instrukcję od pralki "Frani", bo to twój poziom intelektualny.
            Może zrozumiesz, kto wie...


      • warcholski Re: Te zapisy odczytano już dawno i nawet się do 27.11.13, 18:00
        a bylo zapisane w tym raporcie?...,ze:

        Ujawnił m.in., że kontroler z wieży na smoleńskim lotnisku, wydał załodze Jaka-40 komendę o zejściu na wysokość 50 m. Technik zapewnia, że słyszał jak identyczną komendę otrzymała załoga Tu-154M. A także rosyjskiego Iła-76. Nie mógł się pomylić, bo komenda była powtarza trzykrotnie, a on doskonale znał język rosyjski. Mówił też, że tuż przed katastrofą tupolewa słyszał dwa wybuchy. Nie kojarzył ich źródła.

        www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/748193,Smierc-technika-Jaka40-Co-wynika-z-ekspertyzy-bieglych
        Gen. bryg. rez. Jan Baraniecki, zastępca dowódcy Wojsk Lotniczych Obrony Powietrznej w latach 1997-2000 wątpi, że żołnierz targnął się na swoje życie. - Patrząc na to, co dzieje się wokół wyjaśniania katastrofy smoleńskiej, to wersja samobójstwa absolutnie do mnie nie przemawia. Nie sądzę, aby wszystkie te okoliczności, mimo swej dotkliwości, mogły tu przeważyć. Piloci, w ogóle żołnierze, nie załamują się tak łatwo. Chyba że są dodatkowo mocno szykanowani – powiedział gen. Baraniecki.

        www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/713239,Samobojstwo-Smierc-swiadka-katastrofy-smolenskiej-
        • ludwik_7125 Re: Te zapisy odczytano już dawno i nawet się do 28.11.13, 23:26
          " Po kilku minutach usłyszeliśmy charakterystyczne gwiżdżące brzmienie silników tupolewa, typowe dla zmniejszanych obrotów przy zniżaniu. Nagle obroty wzrosły do maksymalnych, po dwóch sekundach uderzenie i trzy wybuchy i krótko trwający dźwięk zatrzymującego się jednego silnika a potem już cisza"

          To zeznał Muś przed prokuraturą już 10.04.2010. Po co więc bawisz się w Rońdę?
        • absurdello Les pierdołes ... 29.11.13, 15:59
          > Technik zapewnia, że słyszał jak identyczną komendę otrzymała załoga Tu-154M.
          > A także rosyjskiego Iła-76. Nie mógł się pomylić, bo komenda była powtarza trzykrotnie,
          > a on doskonale znał język rosyjski.

          A w tym wywiadzie ten sam technik mówi:

          Wywiad z Remigiuszem Musiem - lipiec 2010

          Przysłuchiwał się Pan rozmowom wieży z dowódcą Iła?

          Tak, ale to byli dwaj Rosjanie i często mówili niezrozumiale dla mnie. Ciężko było słuchać tej korespondencji. Tamtej komendy jestem jednak pewien.


          Tak "doskonale" znał rosyjski, że dwaj Rosjanie CZĘSTO mówili niezrozumiale dla niego i ciężko było słuchać tej korespondencji.


          > Technik zapewnia, że słyszał jak identyczną komendę otrzymała załoga Tu-154M.

          A co mówi w wywiadzie na ten sam temat:

          I jedyną osobą, poza kontrolerem i dowódcą TU-154, który ją słyszał był właśnie Pan?

          Tak. Artur i Robert mogli tylko potwierdzić moją wersję. Jeśli kontroler wszystkich traktował równo, to logiczne, że im też wydał komendę z wysokością 50 metrów.


          Koledzy, którzy nie słyszeli rozmowy mogli potwierdzić jego wersję ... taaak, to przypomina potwierdzanie wersji, że zaliczenia minimów odbywały się w warunkach opisanych w protokóle egzaminu ... taaaak

          Zaś z drugiego zdania wynika, że Muś wcale nie słyszał tej komendy, a tylko sobie to "logicznie" dośpiewał ... a co na ten sam temat mówi dowódca Musia, por. Wosztyl ?

          Zeznania por. Wosztyla

          Zeznanie z 10.04:

          "W naszym samolocie nie słyszeliśmy korespondencji radiowej pomiędzy IŁ a wieżą."

          "W tym miejscu pragnę zeznać, że nawigator TU – 154M por. Artur Ziętek prowadził rozmowę radiową z kontrolerem prawdopodobnie wieży w Smoleńsku, gdzie kontroler zapytał się o pozostałość paliwa i zaplanowane lotniska zapasowe."

          Jak oni się "dobrze" znali w tym pułku ... głosy i znajomość języka u innych ;)))

          "Stojąc przy swoim samolocie usłyszeliśmy dźwięk silników TU-154 M podchodzącego do lądowania. Rozpoznałem to po charakterystycznym dźwięku pracy silników tego rodzaju samolotu. Nadmieniam, że go nie widziałem, a jedynie słyszałem. Był dźwięk podejścia do lądowania na ustalonym zakresie pracy silników. W pewnym momencie usłyszałem, że silniki zaczynają wchodzić na zakres startowy, tak jakby pilot chciał zwiększyć obroty silnika, a tym samym wyrównać lot lub przejść na wznoszenie. W tej chwili zastanawiam się co mogło ich skłonić do takiego działania. "

          Ciekawe co go skłoniło, no bo chyba nie to, że nie widział lotniska (skoro Wosztyl stojąc ok. 400m od progu pasa NIE WIDZIAŁ NADLATUJĄCEGO SAMOLOTU ??? Idiota ????

          "W tym miejscu pragnę zaznaczyć, że to zdarzenie ja jedynie słyszałem, gdyż mgła uniemożliwiła jego obserwację."

          Ale ta mgła przecież zupełnie nie przeszkadzała mu powiedzieć kolegom

          "Mówiąc szczerze, możecie spróbować, JAK NAJBARDZIEJ"

          CH... tam, że było 200m widoczności na pasie i mgła taka, że drzew w pobliżu nie było widać (tak powiedział Muś w wywiadzie). Możecie próbować JAK NAJBARDZIEJ.

          "Wtedy do attaché wojskowego w Moskwie zadzwonił por. Rafał Kowaleczko i uzyskał od niego informacje, iż samolot się rozbił i jego zdaniem nikt nie przeżył. Ponadto poinformował on, iż stoi około 20 metrów od statecznika rozbitego TU – 154M, z którego rozpoznawalna jest jedynie szachownica. "


          Źródło szybkiej informacji, że nikt nie przeżył ????

          Zeznaję, iż na lotnisku w Smoleńsku nie ma żadnych urządzeń do precyzyjnego podejścia do lądowania. Lądowanie ja JAK – 40 i TU- 154M odbywa się na zasadzie podejścia 2 NDB.

          To chyba wyjaśnia problem radaru PAR a także określa minima do lądowania:

          1800m widoczności na pasie dla Tu154m (1500m widoczności na pasie dla Jak40) oraz
          wysokość decyzyjna dla Tu154 = 120m


          i zeznania z 21 kwietnia 2010:

          W momencie lądowania IŁ-76 moim zdaniem widzialność wynosiła około 1000 m, sylwetkę samolotu zaś zobaczyłem gdy był na wysokości pomiędzy 30-40 m.


          Za to ten sam IŁ był ledwo widoczny na filmie naszego operatora, którego kamera stała ok. 400m od toru przelotu tego samolotu ....

          I samolot wychynął z chmur 30-40m nad ziemią ... zaś Wosztyl zobaczył światła APM ze 120-130m ... cuda optyki.

          Na ten sam temat zobaczenia świateł APM Muś miał zupełnie inne zdanie :

          "My zrobiliśmy dokładnie tak – jakiś czas lecieliśmy poziomo na wysokości 100 metrów. Do momentu, kiedy zobaczyliśmy bramkę z APM-ów"

          Może lecieli różnymi samolotami (ciekawostka: w samolocie Jak40 mechanik wykonuje też częściowo funkcję nawigatora - informuje pilotów o wysokościach około decyzyjnych CZYLI MUSI PATRZEĆ NA WYSOKOŚCIOMIERZ - i chyba widzi czy samolot leci poziomo czy nie ??

          Mieliśmy włączone dwa radia. Jedno nastawione na Mińsk, a drugie na Moskwę.

          Mińsk pracował na 118, 975 MHz
          Moskwa pracowała na 128.8 MHz
          Smoleńsk na 124 MHz

          To jak mogli słyszeć rozmowy IŁ-a z lotniskiem na 124 MHz skoro mieli DWA radia ustawione na częstotliwości różne od 124 MHz ????

          A TERAZ "GWUŚĆ" PROGRAMU:

          Ponadto powiedziałem mjr. Grzywnie, że jeżeli zdecydują się podejść raz czy dwa razy to powiedziałem żeby nie schodzili poniżej 50 m i odeszli na zapasowe.

          I teraz pytanie, gdzie on to powiedział i czy gdziekolwiek padło te 50m, bo mam wrażenie, że tu zadziałał dziadek Freud i p. Wosztyl ujawnił własne myśli i chciejstwo ?

          Słyszałem, iż kontroler lotniska poinformował załogę tupolewa o widzialność 400 m i jeszcze słyszałem jak mówił do nich, żeby nie schodzili poniżej 50 m i jak nie zobaczą lotniska żeby odeszli na zapasowe.

          Czy on to rzeczywiście słyszał ???? Bo w tej fazie lotu, to jeszcze nie podaje się informacji o odchodzeniu na zapasowe, bo przeważnie piloci próbują dwóch podejść, więc jak kontroler mógłby coś takiego powiedzieć, szczególnie, że samolot dopiero rozpoczynał 3 zakręt ???

          Jeżeli chodzi o rozmowy pomiędzy TU-154 a wieżą to słuchałem tego do trzeciego zakrętu TU-154 czyli do momentu jak oni byli na wysokości 500 m.

          To ciekawe, bo polecenie o tych 100m poszło 3s PO POTWIERDZENIU przez kpt. Protasiuka rozpoczęcia 3 zakrętu, to do kiedy on słuchał ???

          Tiaaaaaa ...


          Załoganci Jaka 40 mają to do siebie, że każdemu mówią co innego na ten sam temat.
          • banana_dog Les absurdołes. 30.11.13, 03:37

            > Czy on to rzeczywiście słyszał ???? Bo w tej fazie lotu, to jeszcze nie podaje
            > się informacji o odchodzeniu na zapasowe, bo przeważnie piloci próbują dwóch po
            > dejść, więc jak kontroler mógłby coś takiego powiedzieć, szczególnie, że samolo
            > t dopiero rozpoczynał 3 zakręt ???

            A cóż takiego my tu czytamy, czyli kolejna porcyjka zmyśleń.
            Po pierwsze, żaden pilot cywilny nie zrobi dwóch podejść, bo nie pozwalają
            mu na to przepisy. Większość wojskowych też tak zrobi, ze względów dość oczywistych,
            i w kabinie tutki jest mowa tylko o jednym.
            Po drugie, psim obowiązkiem kontrolera jest podanie instrukcji na wypadek nieudanego
            podejścia, gdy się tego spodziewa. Przynajmniej na pierwszą fazę odejścia.
            I rację miał Edmund Klich, gdy mówił, że zapis rozmów z wieży w Smoleńsku to
            źródło bardzo ciekawej wiedzy.
            Ci ludzie, tam siedzący doskonale sobie zdawali sprawę ze swoich powinności, i fakt
            iż nie mogą się z nich wywiązać kwitowali dość dosadnymi słowami.
            Tekst zapisu jest oczywisty. Nie byli w stanie udzielić nawet najprostszych instrukcji.
            Czyli masz jełopie niesamowity talent do poruszania wrażliwych dla ruskich tematów.
            • absurdello Re: Les absurdołes. 02.12.13, 16:12
              > Po pierwsze, żaden pilot cywilny nie zrobi dwóch podejść, bo nie pozwalają mu na to
              > przepisy

              Można prosić o cytat tych przepisów ???

              Popatrz pan, a instrukcja samolotu jakby nie patrzeć cywilnego mówi coś innego

              Z rozdziału o wykonywaniu odejścia na drugi krąg dla Tu154m, instrukcja dla załogi czteroosobowej ...

              КВС В зaвиcимocти oт метеoycлoвий и ocтaткa тoпливa примите решение o
              пoвтoрнoм зaхoде нa пocaдкy или cледoвaнии нa зaпacнoй aэрoдрoм.


              Dowódca: W zależności od warunków meteorologicznych i zapasu paliwa podejmij decyzję o ponownym podejściu lub skierowaniu się na lotnisko zapasowe ...

              Tu też piszą, że właściwie, to przepisy nie regulują ilości podejść i ograniczenie do 2x wynika raczej z obciążenia pilota lub wewnętrznych zaleceń danej linii lotniczej ...

              Go-around - ile razy

              > Większość wojskowych też tak zrobi, ze względów dość oczywistych i w kabinie tutki jest
              > mowa tylko o jednym.

              Patrz pan, a Wosztyl miał inne zdanie chociaż był z tego samego 36splt:

              IES_8:25:08___Jak40

              "No, nam się udało tak w ostatniej chwili wylądować. No, natomiast powiem szczerze, że możecie spróbować, jak najbardziej. Dwa APM-y są, bramkę zrobili, tak że możecie spróbować, ale.... Jeżeli wam się nie uda za drugim razem, to proponuję wam lecieć na przykład do Moskwy albo gdzieś."

              A Grzywna, który z nim rozmawiał też nie miał obiekcji na temat drugiego podejścia jak powtarzał kapitanowi słowa Wosztyla:

              IES_8:26:09.7 2pilot

              - Mówił tylko, że że jak za drugim razem się, to gdzie by było. Kombinuje

              To, że kapitan chwilę potem mówił akurat o jednym zajściu (o jednym za dużo w tych warunkach), to inna sprawa ...

              > Po drugie, psim obowiązkiem kontrolera jest podanie instrukcji na wypadek nieudanego
              > podejścia, gdy się tego spodziewa. Przynajmniej na pierwszą fazę odejścia.

              No to akurat jest opisane w karcie podejścia: wznoszenie do 200m, potem zakręt W PRAWO z wznoszeniem do 500m, a dalej w schematu (gdy na drugie podejście).

              Instrukcja samolotu podaje, że po wzniesieniu co najmniej do 200m, drugi pilot lub nawigator ma zameldować lotnisku wykonanie odejścia na drugi krąg i pytać o dalsze wytyczne, a te PRZECIEŻ były na lotnisku przygotowane, samolot miał lecieć z powrotem na granicę na punkt ASKIL i tam nawiązać kontakt radiowy z wyższą instancją gdzie miał się dowiedzieć, na które lotnisko ma się kierować.

              Przecież podobno znali rosyjski, więc chyba umieli przeczytać prosty tekst po rosyjsku jaki jest na karcie podejścia ?

              > Ci ludzie, tam siedzący doskonale sobie zdawali sprawę ze swoich powinności, i
              > fakt iż nie mogą się z nich wywiązać kwitowali dość dosadnymi słowami.

              Tiaaa, na pewno nie mogli, tak nie mogli. że aż podawali

              - widoczność CZTERY I PÓŁ RAZA poniżej minimów tu154m
              - "warunków do przyjęcia nie ma"
              - brak zgody na lądowanie (zgoda tylko na podejście do 100m).

              a nasz się pchał na siłę, by sprawdzać osobiście, to co miał z dwóch niezależnych źródeł:

              - od obsługi lotniska
              - od załogi Jaka, która stała ok. 400m od progu pasa i widziała co się dzieje na lotnisku, że przypomnę:

              10:24:49,7__Jak40(Wosztyl)

              "No witamy Ciebie serdecznie. Wiesz co, ogólnie rzecz biorąc, to 3.14ZDA TUTAJ JEST. Widać jakieś 400 METRÓW OKOŁO i na nasz gust PODSTAWY SĄ PONIŻEJ 50m GRUBO.

              10:37:01,3 __Jak40 (Muś) "Arek, teraz widać 200"

              A klęli nie z powodu, że nie mogli wypełniać powinności tylko, że im się jakiś narwaniec pchał na lotnisko mimo wszystkich podanych argumentów na NIE, a pogoda się cały czas pogarszała.

              Pomijając już, że mogli mieć też wizję tego na kogo zostanie zwalona wina za nieudaną wizytę Prezydenta ościennego kraju, jak odprawią samolot wprost ... tam się wszyscy bronili przed podjęciem męskiej decyzji o odlocie (nasza załoga, osoby na pokładzie "za plecami załogi", obsługa lotniska, decydenci "na telefonie")

              casus Gruzji i kpt. Pietruczuka, który podjął decyzję po rozważeniu wszystkich za i przeciw i okazał się wtedy jedynym facetem z jajami, tyle, że dużo go to kosztowało ... widać cała reszta nie miała aż takich jaj by powiedzieć STOP w odpowiednim momencie i się skończyło jak skończyło :(

              > Tekst zapisu jest oczywisty. Nie byli w stanie udzielić nawet najprostszych instrukcji.

              Udzielili:

              - podali widoczność dużo poniżej minimów samolotu i lotniska,
              - powiedzieli, że "warunków do przyjęcia nie ma"
              - ustalili minimalną wysokość zniżania jako 100m

              - pilot na 100m (okolice komunikatu "2 na kursie i ścieżce", nie zgłosił, że coś widzi,
              - nie przeszedł do lotu poziomego (realizacja komendy "posadka dopołnitielno")

              czyli wykonuje odejście, a sposób BEZPIECZNEGO wykonania tegoż opisuje instrukcja samolotu a nie instrukcja lotniska.

              ... a że pilot robił co innego niż potwierdził wcześniej słowami "tak jest", do tego jeszcze na granicy widoczności radaru, to już inna sprawa ...


              Wrażliwym zaś tematem, to jest to dlaczego nasze załogi nie stosowały się do procedur opisanych w instrukcji, chociażby tego, że jak się wykonuje odejście, to jako pierwsze się ustawia silniki na pełny ciąg (o czym nawet jest w podręcznikach FAA, dotyczących ogólnie wykonania odejścia, bez specyfikowania konkretnego samolotu.


              • banana_dog Re: Les absurdołes. 04.01.14, 20:12
                Podejścia zakończonego GA z powodu braku minimów meteorologicznych nie wolno powtórzyć bez poprawy warunków meteorologicznych- EU-OPS.
                Instrukcje GA z karty podejścia są instrukcjami na wypadek utraty łączności.
                Obowiązkim kontrolerów lotniska jest uzgodnić z następnym organem kontroli lotów punktu
                i wysokości odeścia z obszaru im podległego.
                Problem polegał na tym, że nie mieli oni nawet bezpośredniej łączności z przylegającą do rejonu lotniska kontrolą obszaru.
                Jak widać, nawet zrozumienie pierduł wypisywanych na lotnictwonet wymaga pewnej dozy inteligencji.
              • banana_dog Re: Les absurdołes. 06.01.14, 17:19
                absurdello napisał:
                > Wrażliwym zaś tematem, to jest to dlaczego nasze załogi nie stosowały się do pr
                > ocedur opisanych w instrukcji, chociażby tego, że jak się wykonuje odejście, to
                > jako pierwsze się ustawia silniki na pełny ciąg (o czym nawet jest w podręczni
                > kach FAA, dotyczących ogólnie wykonania odejścia, bez specyfikowania konkretneg
                > o samolotu.
                >
                Ostatnia już próbka "talentu".
                Jakim to trzeba być beznadziejnym kretynem, ażeby to napisać.
                Co ma wspólnego sytuacja rozpaczliwego ratowania się przed zderzeniem z ziemią w której
                ściągnięcie sterów i jednoczesne (bo w granicach 1 sekundy) pchnięcie manetek silników
                jest jedynym możliwym sposobem reakcji na bezpośrednie zagrożenie!!!!!!!! z opisem
                procedury odejścia?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka