Zespół Żwawi z Bielawy - Polecam !!!!

20.11.10, 13:17
Polecam zespół Żwawi z Bielawy, kapitalnie grali na weselu u moich znajomych, chyba jedni z niewielu, którzy potrafią jeszcze zagrać na żywo wszystko, bez kanciarstwa i używaniu jakiś wcześniej nagranych, tępych melodyjek i podkładów. Wspaniale bawią gości, zachęcają do wspólnego śpiewania i nawet grania na instrumentach !. Może nie pisałabym tu o nich wiele ale ostatnio w necie szukałam zespołu na wesele dla mojej kuzynki i ku wielkiemu zaskoczeniu natknęłam się na opinie o Żwawych wystawioną właśnie przez naszych znajomych z wesela. Napisali o nich stek bzdur, tylko dla tego że jak pamiętam chcieli ich po weselu wykiwać na pieniążkach a chłopcy się nie dali. Byliśmy z mężem na tym przyjęciu w Żarowie i znam okoliczności w jakich potraktowano ten zespół. Młody na dzień przed weselem zażyczył sobie żeby przyjechali do domu i zagrali błogosławieństwo, umówił się na gębę na 14, nie jak wcześniej w umowie o 17. Miał zadzwonić i podać adres gdzie mają przyjechać, czy do niego czy do młodej gdyż sami nowożeńcy jeszcze tego nie ustalili.. Chłopaki przyjechali na salę do Żarowa i jak poświadczyły kelnerki, dzwonili i czekali trzy godziny na telefon od młodego gamonia, który jak się później okazało wyłączył komórkę i wpieprzył ją nie wiadomo gdzie, ukrył ten fakt przed rodzicami a problem idiota zwalił na zespół, chociaż telefonu przy sobie dalej nie miał. Napisali też organizatorzy że zespołowi padł sprzęt. To też kłamstwo, bo po północy na pół godziny padła elektryka w całej stołówce i muzykanci przez ten czas śpiewali i grali tylko na akordeonie i perkusji, podczas gdy bez prądu inne zespoły pewnie nie istnieją. Grali w ogóle do godziny 4, kiedy to na wyraźne życzenie rodziców młodych skończyli, bo zmęczeni gorzałką goście zaczęli się rozchodzić. Umowa była do 5 więc rodzice młodych bezceremonialne poinformowali zespół że za ostatnią godzinę im nie zapłacą. Na stanowczą sugestię zespołu że jest to nie fair gdyż mogą grać dalej i że musieli też bezsensownie przyjeżdżać do Żarowa na trzy godziny przed ustalonym w umowie czasem a za to nie otrzymają pewnie złamanego grosza dostali odpowiedź że są bezczelnymi naciągaczami oraz krętaczami i w związku z tym nie dostaną tego dnia żadnej gratyfikacji ! a po za tym to zrobi im koło d…y !. Byłam wraz z innymi, zażenowanym światkiem tej głośnej i chorej pyskówki nie wierząc własnym uszom. Młodzi oczywiście wcześniej podwinęli ogonki i pojechali do domu olewając całą tą obrzydliwą sytuację. Z tego co wiem chłopaki musieli potem sami jeździć do młodych i domagać się swojego. Organizatorzy napisali też że muzykanci byli podpici i agresywni co jest kompletną bzdurą gdyż nic na to nie wskazywało. Przyjechali na wesele własnymi autami, co już całkowicie wykluczało jakiekolwiek spożycie. Pozdrawiam Żwawych jesteście super i nie przejmujcie się, bo to na pewno nie ostatni raz, kiedy natkniecie się na ludzi małych i podłych, którzy będą chcieli was bezczelnie wyrolować.
Pełna wersja