Dodaj do ulubionych

Tylko w jednej pozycji mąż osiąga orgazm

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.10, 16:21
Po ślubie jesteśmy 6 lat, byliśmy dla siebie pierwszymi partnerami seksualnymi i czekaliśmy z seksem do ślubu. Mój problem jest taki że mój mąż w pozycji klasycznej ani w żadej innej nie potrafi osiągnąc orgazmu a jedynie w pozycji "od tyłu" (na pieska). Pierwszy i jedyny raz kiedy osiągnął orgazm w pozycji klasycznej to była noc poślubna a potem nigdy mu się to nie udało ani w klasycznej ani innej, zawsze musimy skończyć od tyłu i on wtedy ma orgazm. Mnie to drażni, bo ja tej pozycji strasznie nie lubię i nie mam z niej żadnej przyjemności a na początku to wogóle czułam się jak dziwka :-( (ale mu tego nie mówię bo on tylko w tej pozycji dochodzi).
Nie wiem z czego to wynika, może z tego że od początku jak się kochaliśmy to czułam luz jak wchodził we mnie (co mnie dobijało, bo wcześniej błam dziewicą więc chyba nie jestem za luźna?). Z moich odczuc wynika, że mąż nie jest też jakoś super obdarzony przez naturę - we wzwodzie jego penis ma ok. 10 cm i także 9,5-10 cm w obwodzie, może on mnie po prostu nie czuje (ja jego niestety nie bardzo). Pani doktor jak mogę coś zmienić? Chciałabym żeby mój mąż w pozycji klasycznej też miał orgazm (ja tą pozycję bardzo lubię). Przyznam, że często nie mam ochoty na seks, bo nie mam ochoty kończyć "na pieska"
Obserwuj wątek
    • ewa.zeromska Re: Tylko w jednej pozycji mąż osiąga orgazm 26.10.10, 20:14
      Witaj Irmo,
      Mówiąc najkrócej mąz zafiksował się na tę pozycję i już, a skąd mu się to wzięło, nie wiem (on pewnie wie, ale może nie chce o tym mówić).
      Rzecz w tym ,że skoro seks uprawia się na ogół w parze, to nie można być egoistą. On nie może mówić ..."lubię tylko tak, więc się dostosuj, kochana żono..."
      Zero wysiłku. A przecież możecie to jakoś ułożyć. Na przykład kochacie się klasycznie, ty dochodzisz, a potem on ma swoją końcówkę w ulubionej pozycji.
      Powiem ci jeszcze, że dla wielu mężczyzn pozycja od tyłu, jest bardzo podniecająca. Ta pozycja daje poczucie "władzy" nad kobietą. Poza tym partnerzy nie zagladają sobie w twarz, co jest szczególnie ważne dla osób wstydliwych.
      W każdym razie, wrcając do pozycji, nie może być dalej tak, że ty się poświęcasz, a on korzysta. Jeśli inny wariant jest dla niego nie do przyjęcia (w co nie do końca wierzę), to trudno, czasami on się poświęci iz rezygnuje z finału, na twoją rzecz.
      Pozdrawaiam
      • Gość: morelka Re: Tylko w jednej pozycji mąż osiąga orgazm IP: 81.219.56.* 27.10.10, 10:52
        Ale bzdury gadasz! Mężczyźni lubią tę pozycję, bo mają wtedy poczucie dominacji. Niektórzy po prostu lubią też oglądac i pieścic kobiecą pupę, nie ma to żadnego związku z homoseksualizmem. Z tego co się zorientowałam mało mężczyzn lubuje się w pozycji klasycznej, bo nie mogą wtedy ani popatrzec, ani podotykac ;)
        Co do luzu - cwiczyc mięśnie Kiegla
        - im bardziej kobieta jest podniecona, tym robi się ciasna. Pamiętajcie o tym, panowie, jeśli partnerka wydaje Wam się za luźna, to jest w tym dużo Waszej winy.
        Do autorki postu: nie ma nic poniżającego w tej pozycji, naprawdę!
    • Gość: Irma Re: Tylko w jednej pozycji mąż osiąga orgazm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.10, 19:34
      Wzwód, to on ma ale pomimo długiej penetracji nie osiąga orgazmu w żadnej pozycji innej niż na pieska - w innych pozycjach wzwód po prostu mija i orgazmu nie ma, muszę go dopieszczać, żeby był sztywny.
      A codo propozycji pozycja klasyczna ze złączonymi nogami - niestety to chyba facet musi być lepiej wyposażony, mąż po prostu ze mnie wypada, jest za krótki na tą pozycję.
    • Gość: Wojtek Re: Tylko w jednej pozycji mąż osiąga orgazm IP: *.dream.net.pl 07.03.11, 01:00
      Choć post jest stary, to chcę napisać moje uwagi, bo też miałem bardzo podobne doświadczenie i może pomoże to Tobie lub innym parom. Poza tym podziwiam Cię, że wytrwałaś w czystości do ślubu. Szkoda, że mi się nie udało. A teraz do rzeczy.

      Miałem dziewczynę, z którą nie potrafiłem inaczej dojść jak właśnie w pozycji "od tyłu", ewentualnie w jej wariancie, z boku na "łyżeczkę" :-). Nie myślałem ani razu wtedy, że moja dziewczyna jest przez to dziwką. Według mnie przyczyna tego problemu jest w głowie. W tej pozycji nie miałem tak bezpośredniego kontaktu z dziewczyną (nie mogliśmy sobie popatrzeć w oczy itd.) i dzięki temu było mi łatwiej się rozluźnić. Gdy chciałem zrobić finisz z przodu, włączała się we mnie normalnie psychiczna blokada i gdy czułem się skrępowany nie było mowy bym osiągnął orgazm. Dlatego bardzo ważna jest wtedy relacja z drugą osobą. Jeśli nie czujesz się w pełni akceptowany, lub stresujesz się czy dobrze wypadniesz lub nie, albo widzisz, że partnerka się nie cierpliwi, to jest to recepta na blokadę.

      Możesz zrobić ciekawy eksperyment: Spróbujcie kochać się przed lustrem w pozycji "od tyłu", tak byście mieli kontakt wzrokowy - najlepiej cały czas patrzcie wtedy sobie w oczy. Założę, się, że Twojemu mężowi już tak "łatwo" nie pójdzie.

      Nie udało mi się tego zmienić w tamtym związku z różnych przyczyn. Gdy poznałem obecną dziewczynę, z którą już jestem parę lat, to też dochodziłem tak jak wcześniej - tylko od tyłu. Ale dzięki szczerym rozmowom udało mi się przełamać i pozbyć tych uciążliwych lęków. Twój mąż musi wiedzieć, że w pełni akceptujesz jego seksualność, w końcu seks ma być przyjemnością. Jeśli będzie się starał trysnąć w Tobie z przodu, to nie okazuj zniecierpliwienia, może to z początku trwać dużo, dużo dłużej niż zwykle. Także słowne zachęty mogą pomagać. Kiedy ukochana żona prosi Cię byś doszedł w niej, czyż można jej odmówić? :-) Zdaje sobie sprawę, że obrzydła Ci już pozycja na pieska, ale nie powinnaś z niej całkiem rezygnować. Niech Twój mąż wie, że jak będzie kończył w Tobie w innych pozycjach, to tamta pozycja nie zniknie z Waszego repertuaru. Myślę, że dla dużej liczby mężczyzn jest ona bardzo atrakcyjna i nie raz marzą by się tak kochać. W końcu mogą w niej podziwiać pięknę kształty wypiętych pośladków swoich ukochanych ;-)


      Z ostatnich uwag:

      W pozycji "od tyłu" mężczyzna może intensywnie wykonywać ruchy i to też bardzo pomaga w dojściu do orgazmu. Co do ewentualnego luzu w pochwie, to np. będąc z przodu, też możesz złączyć nogi i np. oprzeć je na ramionach męża. Będziesz wtedy bardziej ściśnięta w środku, a i on będzie mógł łatwo przyspieszyć w razie potrzeby.

      Pozdrowienia!
      • Gość: irma Re: Tylko w jednej pozycji mąż osiąga orgazm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.11, 20:11
        Dziękuję Ci Wojtku za rady!!! Nie przyszłoby mi do głowy, że przyczyną może być jakieś skrępowanie męża lub jego poczucie braku akceptacji.
        Faktycznie, często próbowaliśmy od przodu - ale wtedy dłuuuugo nic i często kończyło się tak, że ja miałam orgazm a mąż nie miał wcale - wtedy sama proponowałam mu tę nieszczęsną pozycję "na pieska" po prostu po to aby i on miał orgazm na koniec - wtedy szybko kończył.

        Co do ostatniej pozycji o której napisałeś, to niedawno mąż sam zaproponował że chce tą pozycję i że nie musimy sie kochać od tyłu - i miał orgazm dopiero drugi raz od naszego ślubu w pozycji "od przodu". Przyznam, że poczułam ulgę i radość, bo dotąd myślałam, że po prostu niewystarczająco go podniecam, że będąc na mnie on nie ma orgazmu, bo mój biust jest za płaski etc. Drugą moja bolączką jest to, że jestem dla niego "za luźna" - tak czuję, po prostu chyba nie jesteśmy zbyt anatomicznie dopasowani.
        • Gość: Wojtek Re: Tylko w jednej pozycji mąż osiąga orgazm IP: *.217.146.194.generacja.pl 09.03.11, 14:25
          Cześć Irmo,

          Cieszę się, że mogłem Ci pomóc :-). Piszesz, o swoich dwóch bolączkach - małych piersiach i "za luźnej" pochwie . Mam jeszcze kilka refleksji na ten temat.

          To fakt, że facetom będą się podobać większe piersi niż mniejsze, ale jest ale :-) Myślę, że na początku każdej znajomości mężczyzna jest wstanie ocenić (nawet tylko przez ubranie :-) ) czy dziewczyna ma duży czy mały biust. Wtedy też na samym początku wie, czy mu ten rozmiar odpowiada czy nie - jeśli nie, to bardzo szybko może zrezygnować z wchodzenia w głębszą relację. Do tego gdy dochodzi później zakochanie i miłość, to kryterium atrakcyjności, ma zupełnie nowy punkt odniesienia. Pożąda i uwielbia się piersi kobiety, którą się kocha - rozmiar schodzi na dalszy plan. W sumie, to się tyczy całego ciała kobiety. Staje się ono dla mężczyzny jeszcze bardziej piękne i atrakcyjne, bo należy ono do ukochanej. W małżeństwie gdy żona należy do męża, a mąż do żony, tym mocniej powinno się akceptować swoje ciała. Jeśli martwisz się czy Twoje piersi są atrakcyjne dla Twojego męża, to porozmawiaj z nim o tym. Myślę, że przekonasz się wtedy, że kocha Cię i Twoje piersi podobają mu się takimi jakie są!



          Chciałbym się podzielić jeszcze jedną uwagą na temat orgazmu u faceta. Myślę, że krąży trochę stereotypów na ten temat i często one przeszkadzają w normalnym życiu. Jednym ze stereotypów jest przekonanie, że orgazm mężczyzny jest końcem stosunku. Bardzo często tak to jest zresztą pokazywane w pornografii. Napewno w wielu przypadkach facet nie ma sił i jest poprostu wyczerpany, ale nie zawsze tak jest, że u mężczyzny wytrysk = koniec.W moim przypadku zdarza się, że mogę dalej "pociągnąć sprawę" :-) Ale gdy byłem z tamtą dziewczyną, o której wspominałem, nie było mowy o dalszej zabawie. Poprostu dla niej mój wytrysk znaczył koniec, niezależnie czy kochaliśmy się długo czy krótko, mimo że dalej miałem erekcję!?
          W związku z tym dochodzi kolejny stereotyp. Skoro jak facet dojdzie, to koniec zabawy, to w takim razie kobieta musi dojść przed nim, bo inaczej nie będzie miała okazji... :-) U mnie wyglądało to tak, że nawet jak czułem zbliżający się orgazm, to wstrzymywałem się (no i stresowałem się przy tym), by doszła przede mną dziewczyna. Skutek był taki, że po taki wstrzymaniu się miałem ogromne problemy, żeby ponownie wprowadzić się na szczyt i mieć orgazm.
          Dzięki rozmowom z moją obecną dziewczyną (i narzeczoną :-D ) wyjaśniliśmy sobie i przełamaliśmy te stereotypy. Jeśli mamy sprzyjające warunki, to gdy się kochamy, nie ma dla niej problemu czy dojdę wcześniej czy później, jeśli chcemy by zabawa trwała dalej, to pieszczotami podgrzewamy atmosferę i kontynuujemy, tak by jedno i drugie miało z tego radość :-)
          Niesamowite jest uczucie gdy można dojść dwa razy pod rząd w ukochanej kobiecie. Udało mi się to przeżyć gdy kochaliśmy się w tej bocznej pozycji - "na łyżeczkę". Po wytrysku nie wyjmowałem penisa, tylko zostałem w środku - zawsze przez moment po jest sztywny i dopiero po chwili wiotczeje. Ten moment wykorzystała moja dziewczyna i zaczęła poruszać się biodrami, na tyle bym nie wypadł z niej, przyciskając go do siebie ręką, by mój penis znajdował się "na swoim miejscu" :-). Po chwili znów nabrałem sił i mogłem już sam poruszać się. Uczucie było nieziemskie! Sperma z poprzedniego wytrysku wypełniała pochwę mojej dziewczyny i działała jak jakiś niebiański lubrykant. Po pewnym czasie miałem drugi wytrysk. Orgazm był bardzo silny - poprostu odpłynąłem :-) Gorąco polecam :-) Najlepiej to zrobić po okresie przerwy we współżyciu (mi wystarczyło wtedy kilka dni), wtedy u mężczyzny tak "łatwo nie opada instrument" :-)
          Przy okazji zauważyłem, że ważne jest jak się zachowuje kobieta po stosunku. Gdy byłem z poprzednią dziewczyną, to ona najczęściej wtedy wstawała i wychodziła do łazienki pozbyć się spermy z pochwy... Czułem się wtedy głupio, jakbym ją pobródził, a przecież to było moje nasienie. Rzadko kiedy zostawała byśmy się poprzytulali - pierwsza u niej myśl, to była "pozbądź się spermy"... masakra. Z obecną dziewczyną na szczęście tak nie mam :-) Nie ucieka z łóżka, możemy się poprzytulać i delektować chwilą. Normalne, że sperma, zwłaszcza gdy jest obfity wytrysk może wypłynąć - wyobrażam też sobie, że nie każda dziewczyna musi lubieć, gdy "coś z niej wycieka". Mojej to nie przeszkadza (w razie potrzeby można podłożyć ręcznik), poza tym zauważyliśmy, że sperma się wchłania w pochwie. Jeśli chwilę poleżymy, to dość dużo zostaje jej w środku.



          Odnośnie czucia "luzu" w pochwie. Pierwsza sprawa, to gdy jesteś pobudzona normalne jest, że Twoja pochwa staje się wilgotniejsza i luźniejsza. Wiesz mi, że gdy pochwa jest bardzo ciasna, wcale nie jest to przyjemne dla faceta. Mój pierwszy seks z byłą dziewczyną, był straszny pod tym względem. Była tak spięta, że gdy wchodziłem w nią czułem, że jest mega ciasna i... kompletnie sucha!? Każdy ruch mnie bolał, myślałem, że mi urwie penisa w środku, ale robiłem dobrą minę do złej gry :-) także nie ma co przesadzać z zachwalaniem ciasnej pochwy :-D
          Możesz poćwiczyć mięśnie Kegla, jeśli chcesz mieć ciaśniejszą pochwę, to działa, ale wymaga systematycznego treningu. Można osiągnąć bardziej wyczuwalną ciasność. Na Internecie znajdziesz wskazówki jak wykonywać ćwiczenia.

          Druga rzecz, to czy Twój mąż też narzeka na uczucie "luzu"? Jeśli tak, to możliwe, że ma problemy z masturbacją (mógł np. w ten sposób wyładowywać się za nim wzieliście ślub i nie zerwał z tym). To jest tylko moje przypuszczenie, więc najlepiej spokojnie porozmawiaj z nim o tym.
          Odnośnie masturbacji jest wiele mitów, takich że to jest naturalna część rozwoju u faceta, że pozwala wyładować się seksualnie itd... Natomiast mało kto pisze prawdę o niej. Niestety w moim pokręconym życiu tez tego doświadczyłem :-( Jeśli się facet masturbuje, to bardzo często potem narzeka na luz w pochwie. Choćbyś miała pochwę wyćwiczoną jak gejsza i potrafiła wycisnąć z niej piłeczkę pingpogową nigdy nie ściśniesz nią penisa tak jak on swoją ręką.... Doznania w pochwie są bardzo przyjemne, ale inne niż te kiedy pieści się penisa ręką. Jeśli masturbuje się regularnie, to bardzo ciężko się odzwyczaić i główka penisa staje się poprostu mniej wrażliwa. I niestety też to doświadczyłem na własnej skórze !?
          Przy masturbacji u facetów odczuwany orgazm też jest inny. W normalnym stosunku z kobietą po ograzmie czuje się rozluźnienie i odprężenie, satysfakcję, zadowolenie, spełnienie i przede wszystkim miłość do drugiej osoby, z którą się współżyło. Gdy facet doprowadza się do ograzmu z Renią Rączkowską, to przez te kilka sekund wytrysku czuje się świetnie, a potem ma zjazd w dół! Uczucie błogości pryska, znika czułość do ukochanej, a zamiast niego pojawia się frustracja, złość, agresja, fochy rozładowane na bliskich - często to trwa długo po onanizowaniu się. Masturbacja nie zaspokaja seksualnie, czuje się chwilę ulgi od napięcia seksualnego, ale kobiety (i kobietę z którą się jest) traktuje się jakby były bezpłciowe!? Ta chwila braku napięcia seksualnego szybko mija (czasami po kilku dniach, a czasami nawet po kilku minutach!?) i pojawia się znowu potrzeba rozładowania się. A najłatwiej to zrobić z Renią Rączkowską... Łatwo wpaść w takie błędnę koło, co niestety mi się przydażyło. Do tego dochodzi sztuczne stymulowanie się, by osiągnąć podniecenie.
          U mnie na początku wystarczało do pobudzenia się myśli i wspomnienia o stosunkach z własną dziewczyną!? Potem było to już za słabe, więc zacząłem sięgać do pornografii z czasem coraz mocniejszej. Poprostu wpada się w nałóg. W najgorszej fazie wolałem wybrać masturbację niż seks ze swoją dziewczyną!? Gdy się mężczyzna masturbuje trudniej mu osiągnąć orgazm w normalnym stosunku. Jest się wtedy wypalonym psychicznie i fizycznie.
          Jeśli Twój mąż ma z tym problem, to też z nim porozmawiaj. Ciężko jest wyjść z masturbacji, facetowi wydaje się wtedy, że bardzo ciężko jest o seks w związku, do tego stopnia, że nie warto się starać, tylko spotkać się z Renią...
          KONIE
          • Gość: Wojtek Re: Tylko w jednej pozycji mąż osiąga orgazm IP: *.217.146.194.generacja.pl 09.03.11, 14:26
            CZĘŚĆ II :-)

            W przypadku gdyby Twój mąż miał problemy z masturbacją, to bardzo ważna będzie Twoja pomoc by mógł wyjść z tego. Możesz wygrać z Renią :-) Pobudzenie seksualne jest wtedy bardzo duże u mężczyzny i potrzeba czasu by się przestawił na normalne współżycie - tylko z żoną. Dlatego Twój mąż musi mieć świadomość, że Ty też masz ochotę na seks z nim. To nie znaczy, że musisz się zgadzać na każdą jego propozycję współżycia, gdy Ty nie chcesz. Nie chodzi tu przecież o Ty byś była jego seksualną zabawką! Tylko on musi wiedzieć, że nie zostanie odrzucony, że w momentach gdy jest pobudzony może liczyć na Ciebie - albo że będziecie współżyć, albo, że akceptujesz jego seksualność, jego pożądanie wobec Ciebie i rozpoczniecie współżycie w dogodniejszej chwili (byle nie czekał kilka miesięcy, czy lat :-D). Gdy pojawia się perspektywa zbliżenia, choćby odległa, to inaczej się wtedy patrzy na odmowę. Ważny jest akcent na to, że warto czekać - wytrysk z kobietą i w kobiecie jest 1000 razy przyjemniejszy niż setki stosunków z Renią Rączkowską. Ważne jest wtedy też zwracanie uwagi na pieszczoty, masturbacja stępia czułość i bardzo często facet idzie na łatwiznę, nie stara się i nie rozpala kobiety. Dlatego możliwe, że będziesz musiała też zwrócić na to uwagę - nie z wyrzutem, ale by Wasze zbliżenia były przyjemniejsze dla obu stron, dla niego także (ogromnie podniecający jest dla mężczyzny widok rozpalonej kobiety, która pragnie z nim współżyć)!
            Możliwe, że piszę, to na zapas i takiego problemu w Waszym małżeństwie nie ma.

            Taka krótka moja historia. Teraz walczę z tym każdego dnia. Jest mi o tyle trudniej, że nie mogę współżyć ze swoją dziewczyną. To też jest zakręcone :-), ale w pewnym momencie jak zaczęliśmy myśleć o ślubie, postanowiliśmy poczekać z seksem do ślubu... Gdy uprawialiśmy seks mieliśmy ogromne wyrzuty sumienia - seks przestał z tego powodu dawać nam radość. Moja narzeczona pomaga mi wytrwać, choć też widzę, że czasami to by się rzuciła na mnie :-) I tak praktykując "czystość z odzysku" czekam na moją noc poślubną :-D Na szczęście już nie długo, bo pod koniec maja.

            Fajnie, że seks z mężem sprawia Ci więcej radości.

            Pozdrowienia!
          • cbrxx1959 Re: Tylko w jednej pozycji mąż osiąga orgazm 19.11.20, 15:34
            Wojtek zgadzam się w 100% ,czy nie jesteś przypadkiem seksuologiem.Przechodziłem i przechodzę to mimo 60 lat .Najważniejsze to współpraca i dobre chęci obu partnerów,świat seksu jest fascynujący,ale zarazem bardzo delikatny wymaga czułości ,delikatności.Na starość spotkałem osobę dla której ,moja satysfakcja jest najważniejsza,ale dla mnie Jej satysfakcja jest Najważniejsza .I tak prześcigamy się w robieniu sobie nawzajem przyjemności.Pozdrawiam.



            • allegropajew Re: Tylko w jednej pozycji mąż osiąga orgazm 12.09.21, 09:18
              Wojtek to nawiedzony katolicki świr, który technikami NLP próbuje przemycić to chory, zakłamany światopogląd.

              A dla kobiety rada - korzystać ile wlezie (nomen omen) z tego, że luby się nie spuszcza i orgazmować za każdym razem.

              A po wszystkim wmasować lubemu ręką w cipkę względnie w usta, przytulić się i lulu!

              Gościula
    • Gość: Arlikke Re: Tylko w jednej pozycji mąż osiąga orgazm IP: 185.97.16.* 09.02.21, 07:51
      Przede wszystkim szczera rozmowa, po drugie ograniczyłabym czestotliwosc seksu troche tym bardziej ze piszesz ze robiliscie to nawet po kilka razy dziennie. Wydaje mi sie ze musicie troche 'odpocząć' od tego zeby na nowo zaczelo wam to sprawiac przyjemnosc. Jak dzien w dzien jadlabys swoje ulubione danie to po jakims czasie tez przestałoby byc takie wyjatkowe...
      Polecam zerknąć sobie tutaj;
      sensu.pl/wibratory-lechtaczkowe

      W sklepie kupicie wibratory oraz inne zabawki, które urozmaicą czas we dwoje.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka