Brak libido

02.11.10, 12:50
Witam

Zdecydowałam się do Pani napisać ponieważ jestem młodą dziewczyną i mam kłopoty ze swoim libido. Wcześniej było wszystko dobrze aż do czasu gdy zdecydowałam się stosować tabletki antykoncepcyjne (Novynette). Podczas ich zażywania w ogóle nie miałam ochoty na sex.... I tak przez 3 miesiące kochaliśmy się tylko raz.... Postanowiłam odstawić tabletki z myślą że moje kłopoty się skończą i znów będę aktywna sexualnie. Aczkolwiek nic się po nich nie zmieniło, mam wrażenie że odebrały mi całą ochotę na sex.... Nie mam nawet dnia żebym miała na to ochote i to trwa juz pół roku. Mój chłopak jest cierpliwy stara się mi pomóc, kupował różne żele, a nawet wypróbowałam tabletki, które mają niby podnieść kobiece libido i nic. Inną sprawą jest fakt, że nie odczuwam orgazmu (tylko łechtaczkowy) więc sex nigdy nie był dla mnie przyjemnością a od pewnego czasu w ogóle nie chce o nim słyszeć... Mój chłopak często mnie namawia żebyśmy spróbowali, mówi że to jest coś pięknego gdy się kocha drugą osobę, że bez sexu nie ma miłości... a ja tak nie uważam bo kocham go bardzo i chce z nim być ale sex psuje wszystko... czasem myśle że to jest raczej przykry obowiązek a nie ekstaza, że przez sex możemy się rozstać. ale ja mu nie umiem wytłumaczyć, że dla mnie to jest tak jak by mi ktoś kazał robić coś na co nie mam najmniejszej ochoty, nie chce się do niczego zmuszać. Z dnia na dzień mam nadzieję, że znów wróci moje libido i znów będę mogła być szczęśliwa z moim chłopakiem.
Czy jest jakieś wyjście dla takiej osoby jak ja?? Co mam zrobić? Jak tak dalej pójdzie ani mój chłopak ani żaden inny mężczyzna nie będzie mnie chciał:( a ja nie chce zostać sama do końca życia. Marzy mi się rodzina, dziecko, kochający mąż i normalne życie...
    • yzek Re: Brak libido 02.11.10, 12:59
      "nie odczuwam orgazmu (tylko łechtaczkowy)"

      Ja wiem, że istota problemu jest gdzie indziej, ale może by przy okazji sprostować tą masowo powielaną bzdurę o "lepszym" orgazmie pochwowym i "gorszym" łechtaczkowym? No chyba, że pani też z tej szkoły seksuologicznej...

      Y.

      PS. Ja nie odczuwam orgazmu (tylko penisowy).
      • Gość: liva Re: Brak libido IP: 178.217.140.* 02.11.10, 13:44
        czy ja wiem czy to taka bzdura..owszem mówienie gorszy lepszy to trochę przesada ale wg mnie doznania wynikające z orgazmu łechtaczkowego a pochwowego ciut się różnią na plus dla tego drugiego. orgazm łechtaczkowy jest fajny, szybki ( dla mnie) miałam zawsze, odczuwałam satysfakcje, nie brakowało mi doznań, opowieści o orgazmie pochwowym i tym ze go nie mam nie spędzały mi snu z powiek, nie dążyłam do niego, nawet o nim nie myślałam..dopóki go nie dostałam..takie głębokie doznanie, inne od tego płytkiego orgazmu łechtaczkowego..obydwa dają spełnienie ale pochwowy jest po prostu głębszym doznaniem.
        • yzek Re: Brak libido 02.11.10, 14:14
          > obydwa dają spełnienie ale pochwowy jest po prostu głębszym doznaniem.

          Ja mam tylko jeden organ do orgazmów, a zdarzają się take co tylko dają przyjemną ulgę i takie, że się robi ciemniej przed oczami.

          No i może mam mało doświadczenia i się nie znam, ale to pewnie jakaś trudna sztuka jest: poruszać penisem w pochwie nie trącając łechtaczki? Akurat w naszych ulubionych pozycjach raczej niemożliwe :>

          No i jak komuś jest mało, to zawsze będzie mu mało: już orgazm "pochwowy" spowszednieje, to zacznie gonić za wielokrotnymi, a potem za jakimiś tantryzcznymi mirażami... Że gdzieś po drodze się zgubi radość z seksu to drobiazg, bo po co komu jakiś tam banalny orgazm.

          Szybki gugiel:
          www.wprost.pl/ar/184587/Punkt-G-nie-istnieje/
          f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3164509
          Y.

          PS. Mam niewyparzony jęzor i powyższe pewnie można uznać za prowokowanie i krytykę, dlatego żeby załagodzić dodam: ciesz się z udanego współżycia, ale nie używaj do tego terminów, które nie wytrzymują naukowej i medycznej krytyki.
          • Gość: nieatrakacyjna Re: Brak libido IP: *.kielce.vectranet.pl 02.11.10, 15:21
            Do yzek
            Nie wiem czy ty się w mój problem wczytałeś, czy tylko czepiłeś się jednego zdania wyrwanego z kontekstu? Cały facet rozumie tylko to co chce... Super, bardzo się ciesze że Tobie się układa pożycie ale jak nie umiesz pomóc tylko krytykujesz to mi wcale nie pomagasz a wręcz dołujesz mnie jeszcze bardziej. Jak by to takie proste było jak myślisz to nie prosiłabym nikogo o pomoc!!
            • yzek Re: Brak libido 02.11.10, 15:37
              Ops, nie zaznaczyłem wyraźnie, że prośba jest skierowana do szefowej forum, czyli pani ekspert i to u niej nalegałem o opinię również w tej sprawie. Przepraszam i proszę nie brać tego do siebie, a już zwłaszcza moich przekomarzań z livą.

              Y.


          • hobbit303 Re: Brak libido 02.11.10, 15:34
            Tak się zastanawiam orgazm pochwowy może być właśnie orgazmem psychologicznym, tak jak np orgazm analowy

            Geje potrafią mieć orgazm (wytrysk) tylko od penetracji


            p.s swoją drogą ciekawe czemu kobiety tak bardzo chcą mieć orgazm pochwowy a niezbyt im zależy na analowym ;)
          • Gość: l..costam Re: Brak libido IP: 178.217.140.* 02.11.10, 15:40
            Nie błaznuj już.

            1.Ja tez mogę wkleić parę artykulików medycznych / naukowych, ażeby potwierdzić swoje tezy no i co mi to da ? Naukowcy coś tam udowadniają potem obalają, ażeby znowu udowadniać pod innym kontem. No i ?

            2. W sferze tak delikatnej jak doznania, naukowe artykuliki możesz sobie w tyłek wsadzić bo śmiesznym się wydaje, żeby naukowiec X udowadniał że jakieś tam doznanie nie istnieje a jakieś tam inne istnieje.

            3. Mówiąc o orgazmie łechtaczkowym i pochwowym nie mam na myśli punktu G i innych bzdetów.
            To jest ten sam orgazm otrzymywany rożnym sposobem w innej formie "płytszej i głębszej " Zarówno jeden i drugi jest raz silniejszy,raz mocniejszy a raz niezauważalny.
            Przy orgazmie łechtaczkowym cała przyjemność skupia się na zewnątrz ( raz jest mała, raz duża, raz niezauważalna) a przy orgazmie pochwowym cała przyjemność skupia się wewnątrz dlatego mowie o głębszym doznaniu. I to doznanie tez raz jest słabe a raz bardzo mocne.

            JAKO KOBIETA uważam że orgazm pochwowy to nic innego jak zdolność do czerpania satysfakcji z penetracji ( stymulacja następuje od wewnątrz i pobudzanie łechtaczki od zewnątrz jest tylko miłym acz niekoniecznym do satysfakcji dodatkiem)
            Orgazm łechtaczkowy natomiast następuje tylko i wyłącznie dzięki stymulowaniu zewnętrznemu a penetracja jest tylko miłym acz niekoniecznym dla danej kobiety dodatkiem. Ot cała filozofia, żadne lepsze, gorsze.


            4. "ale to pewnie jakaś trudna szt
            > uka jest: poruszać penisem w pochwie nie trącając łechtaczki?"

            Trącanie łechtaczki podczas stosunku nie zawsze równa się orgazm, bo dla wielu kobiet to za mało, potrzeba troszkę więcej niż trącanie. Dlatego takie kobiety w trakcie stosunku, najczęściej w pozycjach tylnych musza mieć pocieraną łechtaczkę ręką, bo inaczej nie dojdą, kobiety potrafiące osiągnąć orgazm pochwowy nie musza bo stymulacja wewnętrzna doprowadzi je do orgazmu bez konieczności pocierania łechtaczki, chociaż jej pocieranie wcale nie zaszkodzi.

            Na tym polega różnica, nie na punktach g i innych bzdetach.

            "No i jak komuś jest mało, to zawsze będzie mu mało: już orgazm "pochwowy" spows
            > zednieje, to zacznie gonić za wielokrotnymi, a potem za jakimiś tantryzcznymi m
            > irażami... Że gdzieś po drodze się zgubi radość z seksu to drobiazg, bo po co k
            > omu jakiś tam banalny orgazm."

            A co ma mało do rzeczy ? Orgazm to satysfakcja, nie ważne w jakiej formie byle by była...nie dopowiadaj więc sobie.

            "Mam niewyparzony jęzor i powyższe pewnie można uznać za prowokowanie i kryt
            > ykę, dlatego żeby załagodzić dodam: ciesz się.."

            Ja tez mam więc nie musisz "o łaskawy " mnie pocieszać.
            • yzek Re: Brak libido 02.11.10, 16:07
              > śmiesznym się wydaje, żeby naukowiec X udowadniał że jakieś tam do
              > znanie nie istnieje a jakieś tam inne istnieje.

              Pani ekspert, co pani na takie dictum?

              > "To jest ten sam orgazm" "Ot cała filozofia, żadne lepsze, gorsze."

              No to proszę nie mieszać prostym ludziom w głowach jakimiś "głębszymi doznaniami" itp. Bo wygląda że raz piszesz tak, a raz inaczej.

              > Ja tez mam więc nie musisz "o łaskawy " mnie pocieszać.

              Ech, jak to dobrze, bo wszyscy jacyś delikatni i wrażliwi się porobili, fajnie że ktoś ma równie grubą skórę :)

              Y.
    • ewa.zeromska Re: Brak libido 02.11.10, 13:13
      Witaj, twój problem jest poważniejszy, niż tylko reakcja na tabletki, aczkolwiek pewien związek jest.
      Tabletki mogą ograniczać libido, choć nie jest to częste zjawisko i wtedy należy w porozumieniu z lekarzem zmienić tabletki, poszukać takich, których skład będzie dla ciebie korzystniejszy.Ty odstawiłaś je w ogóle, tak więc nie masz pewnej antykoncepcji, a to z kolei, nawet podświadomie, hamuje twoją ochotę na seks.
      Problem może również leżeć w tym, że rozpoczęłaś współżycie, ale nie jesteś w pełni erotycznie rozbudzona. Dlaczego? - nie wiem, nad tym dobrze byłoby popracować z seksuologiem na indywidualnej terapii. I bardzo warto to zrobić, bo utrwalasz w sobie negatywne nastawienie do seksu, nie otwierasz się, a to źle wróży na przyszłość.
      I jeszcze jedno. Piszesz, że zdolna jesteś tylko do orgazmu łechtaczkowego. I bardzo dobrze. To jest bardzo dobry, pełny, prawidłowy, naturalny kobiecy orgazm. Tak ma być. Od tego jest łechtaczka. Orgazm łechtaczkowy nie jest gorszy od pochwowego. Jest najsilniejszy, najłatwiej osiągalny a to znaczy, że jest fantastyczny.
      Pozdrawiam
Pełna wersja