Dodaj do ulubionych

Czemu tak jest?

IP: *.plock.mm.pl 09.11.10, 09:57
W skrócie- mam 29lat, wykształcona, mama 4 letniego chłopca, i zona wspaniałego faceta od 5,5 roku. Zwiazek moj uwazam za bardzo udany, na kazdej płaszczyznie.
a mimo to jednak cos musi nie grac. Albo jestem poprostu taka zepsuta.
Od kilku m-cy mam metlik w głowie. Z 1 strony zła jestem na siebie, a z 2 uszczesliwiona. Otoz po kilku m-cach pracy okazało sie ze moj pracodawca nie jest mi obojetny,ja jemu rowniez.Moze tylko ja bardziej zaangazowałam sie lekko uczuciowo, a On raczej interesuje sie moja fizycznoscia. w kazdym razie flirtowalismy, flirtowalismy, zaczelismy smsowac az wkoncu spotkalismy sie pare razy po pracy. i jest miedzy nami takie pozadanie, chemia, ze szok.
Ostatnio ustawiałam tak prace by z nim nie pracowac, nie miec kontaktu, troche sie kłocilismy-sytuacja sie schłodziła- po czym za kilka dni znow albo 1 albo 2 nie wytrzymuje. Tak nas bardzo ciagnie do siebie.On tez ma rodzine jest starszy kilka lat.
obiecuje sobie ze przestane z nim flirtowac, ale jak tylko Go zobacze w pracy, te nasze spojzenia- nie wiem - nie potrafie tego nazwac- kolana mi sie uginają :)
Wiem, ze zrobilam zle idac z nim do łóżka. Ale jakos pragnienie wygrało, choc wyrzuty ciagle sa. i napewna beda- mimo to duzo mysle o tym 2 i ciągnie mnie do niego.
Myslałam o rezygnacji z pracy, ale podoba mi sie.
Kurcze i tak sobie mysle,mimo wszystko, dlaczego mnie tak ciagnie do faceta, który jest w gruncie rzeczy dla mnie obcy, chłodny, który w pracy ma na demna przewage-wkoncu szef. Strasznie uwielbiam jego komplementy, i mowienie "miedzy wierszami" przy innych, komplementy, i to dzikie pożadanie.
nie wiem co mam ze soba zrobic.jak stłamsic tę żądzę na tego 2? czy wogole sie da?czy poprostu jestem taka okrutna-wkoncu zdradziłam meza. Czy musiało mi sie to przytrafic?
uwazam sie za kobiete dosc atrakcyjna i slysze to od innych facetow. Ale nawet jak ktos probował ze mna flirtowac, i obecnie probuje to troche zagadam ale zawsze urywam temat, czy znajomosc- nie interesuje mnie to- mam rodzine. A jemu jedynemu nie potrafie sie oprzec? Czy mozliwe jest takie działanie chemii?
ech,,,:( mecze sie teraz sama ze soba. Przyzywam radosci w pracy, w domu, ale jak zostane sama to odrazu mam wyrzuty, mysli jaka to jestem zła.:((
Obserwuj wątek
    • Gość: Zo Re: Czemu tak jest? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.10, 10:13
      Dziewczyno, weź rozpęd i walnij baranka o ścianę, jest nadzieja, że pomoże.

      Jeśli nie, weź głęboki oddech i zastanów się jaką krzywde wyrządzasz swojej rodzinie no i sobie przy okazji. Pomyśl co możesz stracić, a jak niewiele zyskać.
      Czy chciałabyś aby Twój własny chłop bzykał kogoś na boku?
      Proponuję w końcu użyć mózgu do myślenia, nie d..y, jak zwierzak.

      Czy poprostu jestem taka okrutna-wkoncu zdradziłam meza.

      Bardzo łagodnie siebie nazywasz...
    • ewa.zeromska Re: Czemu tak jest? 09.11.10, 11:11
      Witam Cię i dziękuję za przeniesienie wątku,
      No cóż, to się po prostu zdarza. Masz dobry domowy układ, ale jak sama widzisz, po jakimś czasie, wkrada się odrobina nudy, rutyny, a człowiek już tak jest skonstruowany, że pragnie igrzysk.
      Ten flirt dowartościowuje cię, coś się dzieje, jest adrenalinka. Dla tego faceta nie jesteś mężatką z dzieckiem, tylko atrakcyjną kochanką, a tobie to się podoba i wcale się nie dziwię. Kręcą cię ukradkowe spojrzenia, teksty zrozumiałe tylko dla ciebie, choć głoszone publicznie - jednym słowem zawrót głowy.
      Nie mam zamiaru prawić ci morałów, bo sama wiesz, że nie jesteś w porządku. Rzecz w tym, żebyś nie wylała dziecka razem z kąpielą. Masz świadomość, że jeśli to się wyda, to możesz stracić bardzo dużo i to na wszystkich polach. I w domu i w pracy. Niestety romans z z szefem, rzadko kiedy dobrze kończy się dla kobiety. Albo on się znudzi, albo zrobi mu się za ciasno.
      Jak to się może odbić na małżeństwie, to sama wiesz.
      Myślę, że powinnaś się powoli wycofywać, jeśli już jesteś na to gotowa. Rób to jednak na tyle dyplomatycznie, żeby nie skłócić się z szefem, bo przecież nie chcesz zmieniać pracy. Prawdę mówiąc, zmiana pracy byłaby najlepszym wyjściem, ale zdaję sobie sprawę z tego, że trudno o dobrą, satysfakcjonującą pracę.
      Nie wiem nic o tym szefie, a od nie sporo zależy. W końcu to on wciągnął cię w romans, a ty uległaś. Nie wiem, czy to jest dżentelmen, czy prostak, czy potrafi ładnie skończyć, to co zaczął i nie obciążyć cię konsekwencjami. Urażony facet, a tym bardziej urażony szef, potrafi być bezwzględny.
      Swoją drogą nieźle się wkopałaś! Już sam romans z kimś na boku, byłby problemem, ale z szefem - to podwójny problem.
      Ale stało się i teraz trzeba myśleć jak się z tego wycofać, z jak najmniejszymi stratami.
      Mam jeszcze jedną radę. Myślę, że czasami świerzbi cię język, żeby pochwalić się jakiejś przyjaciółce. Nie rób tego! Nie ma czym się chwalić!
      Nie masz pewności kiedy, w jakich okolicznościach, dostarczona przez ciebie informacja, obróci się przeciwko tobie.
      Swoją drogą, pomyśl, czego ci brak w małżeństwie? Gdyby wszystko było cudownie nie byłoby miejsca na nowego pana, a skoro się zrobiło, to ......... .No właśnie?
      Może uśpiliście się oboje, może codzienność was przytłumiła. Jeśli ty znalazłaś czas i emocje na flirt, to czemu nie miałby tego zrobić twój mąż?
      Niech to, co się stało, będzie dla ciebie lekcją, ostrzeżeniem. Jeśli masz fantastycznego (jak piszesz) faceta za męża, to dbaj o ten związek. Eliminuj nudę, rutynę, zachęcaj męża do tego samego. Naprawdę łatwo się pogubić, a potem się cierpi, płacze, wzajemnie oskarża i waży winy.
      Przypomniały mi się słowa piosenki ......."to wszystko z nudów, wysoki sądzie...... Coś w tym jest!
      Pozdrawiam Cię serdecznie i bądź mądra

        • Gość: .mężatka. Re: Czemu tak jest? IP: *.plock.mm.pl 09.11.10, 11:44
          Szef mnie wciagnał w romans, ale nie zwalam winy na niego-gdybym nie chciała...Stało sie. Ostatnio wogole poza praca sie nie widujemy, choc oboje tego w jakis sposob pragniemy. Jakos probuje wsztryzmywac nasze spotkanie, ale mnie bardzo sie podoba ten flirt, te miłe słowa i to pożadanie obcego faceta.
          Ja w domu mam wszystko. Ale to prawda- jest wszystko przewidywalne, bezpieczne.Czego oczywiscie nie zamieniłabym na nic.
          Wiem ze zle zrobiłam, i nadal robie- bo wkoncu ciagnac zabawe słowną, smsowa, nadal ciagle ciągne faceta i sama sie jakos pogrążam, ale nie chce by ktos mi pisał- walnij głową w mur.prosze sobie darowac. Racezj prosze o rade, wniosek, stwierdzenie dlaczego tak sie dzieje? ze takie proste działanie- pożadanie- jest w stanie zaslepic na maksa.?
          I nie myśle d...pa-jak ktos napisał. Bo mnie nie tyle zalezy(ało)na samym ostrym seksie, tylko na tym samym pożadniu, na tej wiedzy ze kogos tak mocno podniecam. Nie wiem jak to opisac.
      • Gość: saab9600 Re: Czemu tak jest? IP: 46.112.249.* 09.11.10, 11:36
        Pani Ewo, a co Pani doradziłaby mężowi tej Pani, który np. dyskretnie dowiedział się, że żona ma romans z szefem?

        P.S. Poza tym skąd założenie, że to facet (szef) jest winien (czytaj: wciągnął biedną bezbronną .mężątka w romans)? Jak suka nie da to pies nie weźmie, że tak brzydko powiem.
    • Gość: malgoska Re: Czemu tak jest? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.10, 11:49
      Szkoda gadać, zwłaszcza jak się czyta takie wpsy jak ten her :/.

      Do autorki, pytasz się czemu tak się dzieje?
      Bo masz wszelkie moralne zasady w dupie, bo nie wiesz jak czuje się zdradzana osoba, bo jesteś egoistką, która na rodzinę nie zasługuje.
      Otrząśnij się albo zostaw męża i dziecko w spokoju, nie zasłuzyli na takie traktowanie.
      • Gość: saab9600 Re: Czemu tak jest? IP: 46.112.249.* 09.11.10, 12:00
        Podpisuję się pod tym co napisała malgoska.

        Najlepiej będzie jak przyznasz się i zostawisz faceta i dziecko w spokoju. Oni zasługują na przyzwoitą kobietę. Poczytaj sobie chociażby na tym forum ile jest kobiet, którym trafił się beznadziejny facet. A Ty co ... ? Teraz grzecznie wrócisz do domku, do męża (wzorowa żona i matka) a za 2-3 lata znowu się okaże, że musisz się dowartościować, poczuć atrakcyjna i wtedy znajdziesz sobie również śliczną i gładką wymówkę (być może również z pomocą eksperta).
        • Gość: .mężatka. Re: Czemu tak jest? IP: *.plock.mm.pl 09.11.10, 12:22
          Napewno czuje sie bardziej dowartościowana- ale nie szukałam, i nie bede szukac za jakis tam czas-jak piszesz. Bo miłe słowka, komplementy, innych facetow na mnie nie działaja.tzn- jest to mile, ale nic poza tym. A tu nie wiem. nie potrafie tego wyjasnic. Jest cos wiecej. Tu chodzi nie o moje skakanie z kwiatka na kwiatek, tylko o uzalenienie od tej jednej konkretnej osoby.
          A zastanawiałam sie nad powiedzeniem o tym wszytskim mezowi, ale to nic nie da. Jemu napewno nie pomoże. Sama do tego doprowadziłam i sama musze sie z tym meczyc.
      • ewa.zeromska Re: Czemu tak jest? 09.11.10, 12:06
        Drogi saab,
        znowu wsiadasz na konika. Ja feministka - bronię kobiet, tych zdradzających też, a faceci są bee.....
        Przeczytaj dokładnie mój tekst, a zobaczysz, że nie!
        Co poradziłabym mężowi? Niech napisze, to się okaże!
        Dla twojej informacji.
        Nie popieram zdrad. Zdradę równie ciężko przeżywa kobieta jak i mężczyzna. Nie ma różnicy - może jedynie w formie przeżywania, ale nie w emocjach.
        Reakcję są różne - dla jednych to koniec, a inni próbują wybaczyć, zrozumieć. Od tego jak podchodzą do sprawy zależy moja odpowiedź, czy rada.
        Ja nie narzucam, jak kto ma myśleć i czuć.

        Teraz do innych osób na forum

        Bardzo prosiłabym internautów, żeby trochę liczyli się ze słowami i nie obrażali tych, którzy zwracają się z problemem.
        To jest forum, a nie pręgierz!!!

        Oceniajcie państwo, wyrażajcie swoje opinie, dzielcie się własnymi doświadczeniami, ale nie obrażajcie nikogo. Bardzo o to proszę. Postarajmy się wszyscy zachować dobry poziom wypowiedzi, niezależnie od tego, jak czasami chcemy być krytyczni.
        To nam wolno, ale nie musimy być przy tym wulgarni
        Dziękuję i liczę na zrozumienie. EŻ
        • ewa.zeromska Re: Czemu tak jest? 09.11.10, 13:03
          Droga mężatko,
          Ty nie musisz się tłumaczyć. Przyznałaś się do tego, co cię dręczy i to już dużo. Przecież nie musiałaś wpisywać się na forum. Prawda?
          Ludzie cię potępiają, zupełnie tak, jakby sami nigdy nie zrobili czegoś głupiego, nieprzemyślanego, czegoś, czego nie planowali, nie chcieli - a jednak się stało.
          Twoim problemem jest wyplątanie się z tej sytuacji. Dla własnego dobra, dla dobra wszystkich twoich spraw - rodzinnych i pracowych - po prostu zrób to!
          Nie zapytałam cię o jedno.
          Czy tobie przypadkiem nie przyszło do głowy, że mogłabyś zmienić partnera na życie. To znaczy rozstać się z mężem i związać z tamtym panem?
          Dopuszczasz taki obrót spraw?
          Bo jeśli tak, to sytuacja diametralnie się zmienia. Jeśli nie, to skończ tę zabawę.
          Pozdrawiam raz jeszcze
            • Gość: .mężatka. Re: Czemu tak jest? IP: *.plock.mm.pl 09.11.10, 13:27
              Mnie naprawde meczy ta sytuacja. Choc z 1 strony b. mocno pociąga.
              Jesli chodzi o moja rodzine, to nigdy w zyciu bym z niej nie zrezygnowała. Kocham meza, i dziecko.A z szefem to tylko jakas"dziwna fascynacja", której nie umiem, a czesciowo nie chciałabym urywac, ale wiem ze tak sie nie da zyc.
              a co do podejscia "her"moj szef tez ma takie podejscie. Uwaza ze nie da sie w zyciu isc tak prosto i czysto- juz taki swiat. predzej czy pozniej ulega sie jakims "niezdrowym sytuacjom". I nie wiadomo czemu tak jest.
              • Gość: her Re: Czemu tak jest? IP: *.chello.pl 09.11.10, 13:34
                Czemu tak jest - bo jestesmy ludzmi z krwi i kosci a nie wyidealizowanem modelem wikotrianskiej moralonsci z 19 wieku :-)

                Czlowiek zakochuje sie kilka lub nawet kilkanascie razy w swoim zyciu.... zawsze w nowej osobie. Nasz organizm tak jest wlasnie skonstruowany, chodz pewnie o przekazanie genow.

                Jesli bedziesz z tym walczyla to przegrasz. Po prostu daj sie poniesc przyjemnej fali :-)
                A od meza oczywiscie ani nie odchodz ani nic mu nie mow.
                Bedzie dobrze! :-)
                • Gość: saab9600 Re: Czemu tak jest? IP: 94.254.151.* 09.11.10, 13:51
                  Czemu tak jest - bo jestesmy ludzmi z krwi i kosci a nie wyidealizowanem modelem wikotrianskiej moralonsci z 19 wieku :-)

                  Bardzo celna uwag her - jesteśmy ludźmi :-).

                  Jesli bedziesz z tym walczyla to przegrasz. Po prostu daj sie poniesc przyjemnej fali :-)
                  A od meza oczywiscie ani nie odchodz ani nic mu nie mow.


                  No weź niech mu powie. Niech i on ma coś z życia. Jak się sam nie potrafi zakręcić za jakąś laską do wydymania to niech przynajmniej ma trochę emocji obserwując żonę w akcji. Rozwinie go to i czegoś może się nauczy. Poza tym będzie mógł świadomie wspierać żonę w tej trudnej sytuacji dla niej.

                  Bedzie dobrze! :-)
                  Oj a nawet jeszcze lepiej
              • spokojnawoda Re: Czemu tak jest? 12.11.10, 17:30
                Jesli chodzi o moja rodzine, to nigdy w zyciu bym z niej nie zrezygnowała. Koch
                > am meza, i dziecko.

                Moze sie tak stac,ze jesli to wyjdzie na jaw, Twoja rodzina zrezygnuje z ciebie.
            • Gość: saab9600 Re: Czemu tak jest? IP: 94.254.151.* 09.11.10, 13:38
              Ależ her oczywiście, że taka dobra zabawa to "typowe i normalne" ;-).
              Tylko czemu ukrywa to przed mężem i dzieckiem? No chyba nie ma co się wstydzić rzeczy typowych i normalnych. Poza tym niech nie będzie świnia i pozwoli się mężowi też dobrze zabawić :-). A co ...
                • Gość: focus30 Re: Czemu tak jest? IP: *.era.pl 09.11.10, 15:43
                  Pewnie, że tak :) Niech korzysta z życia, robi to z każdym, na widok którego uginają się jej nogi...

                  Ale niech powie o tym mężowi, niech odejdzie od niego. Wydaje mi się, że jak zwierzęta mamy popęd, ale mam to czego one nie mają.. Moralność, oraz bardziej rozwinięty umysł, by to kontrolować. Jeśli ktoś nie jest stworzony do monogamii, to niech się nie wiąże, nie zakłada rodziny. Może dla niektórych to utopijna wizja, być wiernym do samego końca, może to wydaje się nieosiągalne, ale to jest możliwe. Są ludzie, którzy do ostatniej minuty życia potrafią pozostać wiernymi.

                  Poza tym autorka wątku pisze o miłości... Ale jaka miłość? Chyba przywiązanie, bo gdy ktoś kocha to nie zdradza....
                  • Gość: her Re: Czemu tak jest? IP: *.chello.pl 09.11.10, 16:48
                    Gość portalu: focus30 napisał(a):

                    > Pewnie, że tak :) Niech korzysta z życia, robi to z każdym, na widok którego ug
                    > inają się jej nogi...


                    poczekaj az ci sie to przytrafi i postepuj wedlug swoich idealnych acz totalnie niepraktycznych i wrecz durnych rad :)

                    > Ale niech powie o tym mężowi, niech odejdzie od niego.

                    co? niby dalczego?
                    • Gość: .mężatka. Re: Czemu tak jest? IP: *.plock.mm.pl 09.11.10, 19:39
                      Kurcze, nie zdradzam meza z kazdym- i nie korzystam tak z Zycia. Poprostu tak sie przytrafiło.
                      Nie dobrze, ale nie jest to tak ze zasluguje tylko na pogarde i jestem zepusta do szpiku kosci, bo to przezywam i nie daje mi to spokoju.
                      mezowi napewno nic nie powiem. uległam, ale naprawde nie ma prostej jedynej :dobrej drogi zycia. Popełniamy bledy. Dobrze tylko wyciągac wnioski...
                      • salma75 Re: Czemu tak jest? 09.11.10, 19:44
                        Gość portalu: .mężatka. napisał(a):

                        > Kurcze, nie zdradzam meza z kazdym- i nie korzystam tak z Zycia. Poprostu tak s
                        > ie przytrafiło.
                        > Nie dobrze, ale nie jest to tak ze zasluguje tylko na pogarde i jestem zepusta
                        > do szpiku kosci, bo to przezywam i nie daje mi to spokoju.

                        Jakieś wnioski?
                        Plany?

                        > mezowi napewno nic nie powiem. uległam, ale naprawde nie ma prostej jedynej :do
                        > brej drogi zycia.

                        Jest, nie krzywdź innych.

                        >Popełniamy bledy. Dobrze tylko wyciągac wnioski...

                        No to powodzenia
        • Gość: saab9600 Re: Czemu tak jest? IP: *.net-serwis.pl 09.11.10, 20:28
          Pani Ewo,

          (...) znowu wsiadasz na konika. Ja feministka - bronię kobiet, tych zdradzających też, a faceci są bee..... (...)
          Przeczytaj dokładnie mój tekst, a zobaczysz, że nie!


          proszę nie dawać mi po prostu pretekstu do tego, żebym uważał, że Pani tak postępuje. Ja czytam uważnie Pani odpowiedzi i nie czepiam się jak nie mam dowodu.

          Co poradziłabym mężowi? Niech napisze, to się okaże!
          Obawiam się, że to niewykonalne. Dotyka Pani tutaj jednak innego problemu/faktu. Nie wiem jak Pani ale ja nie wierzę w połowę postów, które się tutaj pojawiają. Anonimowość internetu oraz atrakcyjny temat powodują, że ludzie pytają o różne rzeczy, które ich nie dotyczą a gdzie chcieliby poznać opinię osoby kompetentnej. Nie sądzę, że należy takie posty ignorować. Wprost przeciwnie, uważam, że należy odpowiedzieć na nie z całą powagą, bo może ktoś, gdzieś, kiedyś znajdzie się w takiej sytuacji i będzie szukał odpowiedzi i trafi tutaj. Chwała Pani, że solidnie Pani odpowiada. Podoba mi się również to, że odpisuje Pani szybko. Jedno i drugie jest naprawdę ważne.

          Nie popieram zdrad. Zdradę równie ciężko przeżywa kobieta jak i mężczyzna. Nie ma różnicy - może jedynie w formie przeżywania, ale nie w emocjach. Reakcję są różne - dla jednych to koniec, a inni próbują wybaczyć, zrozumieć. Od tego jak podchodzą do sprawy zależy moja odpowiedź, czy rada. Ja nie narzucam, jak kto ma myśleć i czuć.

          Oczywiście wierzę Pani. Mam jednak pytanie: czym się Pani kieruje przy doradzaniu (zostawmy kwestie damsko-męskie na chwilę). Czytając Pani odpowiedzi w sytuacji zaistnienia zdrady ma wrażenie, że priorytetem dla Pani jest wspieranie tej osoby konkretne, która do Pani pisze. Dopiero na zdecydowanie dalszym planie są uczucia i sytuacja innych osób. Dlaczego? Przecież to nie jest tak, że nie wiemy, że ktoś nas zdradza. Badania potwierdzają, że ponad 90% osób wie czy raczej domyśla się, że jest zdradzanych. To nie zniknie z pamięci od tak sobie. Będzie się ciągnąć dalej i ważyć na jakości związku.
    • serce34 Re: Czemu tak jest? 09.11.10, 20:13
      Hej mężatko,pytasz czemu tak jest że mając wspaniałego męża..otworzyłaś furtke diabłu?Gdzies kiedys usłyszałam to na filmie.Wierze w taką chemie,gdzie spojrzenie topi lody Grenladii a głos burzy skały.Tylko szkoda,że masz rodzine bo ona ucierpi najbardziej jeśli sie w pore nie wycofasz.Nie bede Cie moralizowac,,nikt nie dał mi takiego prawa by Cie osądzac...ale to ma bardzo króciutkie nóżki.Jesli rządzi wami chemia,porządanie to szybko zgasnie ów płomien,Lecz jesli dojdzie uczucie,,,baa wtedy bedzie problem.Piszesz,ze zaangazowałas sie bardziej,,to normalne,my kobiety tak juz mamy.Szef zachwycony Twoja fizycznoscia,,byłby nienormalny gdyby tak nie reagował.Cóż napisac,,,życie.A gdzie miejsce dla męża?dla dziecka?Podwójne zycie?podwójne uczucie?Jak długo bedzie to trwało?Czasem czytam gdy ktos pisze,ze miał dosc nudnej zony bo spała w dresie a On chciał sexi bielizny i dzikiej nocy,wiec dlatego zdradził.A ja jest u Ciebie?Czy byłas az tak znudzona czy tez chciałas czegos wiecej,,czegos ekscytujacego by otworzyc te furtke,,której raczej juz nie zamkniesz.Pozdrawiam
      • Gość: .mężatka. Re: Czemu tak jest? IP: *.plock.mm.pl 09.11.10, 20:39
        W zadnym przypadku nie planowałam tego. Fakt jest ze po urodzeniu dziecka siedziałam tylko w domu, nie wychodzilismy nigdzie, czulam sie niejako jako przyjaciółka meza, mniej jak atrakcyjna kochanka. Ale to nie tak, ze myslałam o tym, i ze narzekałam na to. Wogole nie chciałam niczego wiecej. Ale teraz z perspektywy czasu wiem ze brakowało mi troche iskry w życiu, byłam bardziej podatna. i akurat trafiłam na niego- nikt nigdy tak nie działał na mnie- i pewnie nie zadziała- ale naprawde nie radze sobie i chce zamknac te furtke. tylko boje sie ze nie bedzie to łatwe.i nie wiem jak zaczac. A nie da sie od tak zrobic ciecia, nie takie to proste jak sie komus wydaje...
        • Gość: focus30 Re: Czemu tak jest? IP: *.era.pl 10.11.10, 10:35
          i akurat trafiłam na niego- nikt nigdy tak nie działał na mnie- i pewnie nie zadziała-

          To ja się o coś zapytam... Rozumiem, że nawet Twój mąż w przeszłości tak na Ciebie nie działał? To dlaczego za niego wyszłaś?
          Kobiety często na drugim miejscu stawiają tą chemię, ważne są dla nich inne wartości, takie jak poczucie bezpieczeństwa itp. Szkoda, że nie dążą by znaleźć kogoś kto powoduje, że kolana im się uginają na jego widok i może zapewnić wszystko inne, a decydują się na półśrodek.
      • Gość: .mężatka. Re: Czemu tak jest? IP: *.plock.mm.pl 09.11.10, 22:21
        Seks mam dobry. Pamietam pierwszy, i dbamy by był cały czas dobry.
        Nikt nie rozumie, ze mnie nie chodzi/chodziło o sam seks- tylko ten cały flirt, te otoczke?!
        mezowi napewno nie powiem.
        A do saab9600:co wg Ciebie mojemu mezowi da to powiedzenie? uslyszy prawde? to jest takie -oczyszczenie samej siebie, bo jak powiem bede okej, zrzuce Ciezar- ale własnie zrzuciłabym ten ciezar na niego= i skrzywdziłabym go bardziej.
        • Gość: saab9600 Re: Czemu tak jest? IP: *.net-serwis.pl 09.11.10, 22:36
          A do saab9600:co wg Ciebie mojemu mezowi da to powiedzenie? uslyszy prawde? to jest takie -oczyszczenie samej siebie, bo jak powiem bede okej, zrzuce Ciezar- ale własnie zrzuciłabym ten ciezar na niego= i skrzywdziłabym go bardziej.

          Paradna jesteś. Bardziej to byś go skrzywdziła, gdybyś np. zaszła w ciąże z szefem i wmówiła mu, że to jego dziecko albo publicznie powiedziała jaki jest beznadziejny.
          Świetnie się usprawiedliwiasz. Ty przecież dbasz o niego. Martwisz się, żeby biedaczek nie cierpiał. To wszystko dla niego, bo jak Tobie jest dobrze to i ona na tym zyskuje i wszyscy są szczęśliwsi ;-). Tylko on jest pewnie za głupi, żeby to zrozumieć.

          Nie sądzisz, że on po prostu zasługuje na kogoś lepszego? On i wasze dziecko. Spróbuj spojrzeć na sprawę z jego punktu widzenia. Kobieta, którą kocha, dba o nią kim się okazała? Świetną żoną? Wspaniałą kobietą?
          Możesz też spojrzeć z boku na sytuację i ocenić jej skutki i konsekwencje na zimno.

          Najlepiej będzie jak zostawisz męża, dziecko i pozwolisz im zbudować sobie szczęśliwy świat, bo ten, który był to taki już nie będzie. Idź swoją drogą i doświadczaj dalej rzeczy dziwnych i pięknych. Może przy którymś kolejnym cudownym mężczyźnie, przy którym miękną kolana zrozumiesz co jest ważne w życiu.
      • Gość: her Re: Czemu tak jest? IP: *.chello.pl 10.11.10, 08:26
        Gość portalu: 12assd napisał(a):

        > A pamiętasz pierwszy seks z mężem? Nie było emocji?

        @assd: A pamietasz jak pierweszy raz obejrzalas Czterech pancernych i psa? Byly emocje? To teraz obejrzyj ten serial jeszcze dwa tysiace piescet razy i sproboj wykrzesac te same emocje LOL :DD

        @mezatka: ja nie widze problemu w tej twojej sprawie. Powinnas cieszyc sie nowym uczuciem ale nie rozstawac z mezem. Sprobuj po prostu wyluzowac.

        I nie przejmuj sie opiniami moraliztorow. Oni po prostu wogle nie rozumieja twojej obecnej sytuacji, chca tylko zemsty jakiejs - stad porady bys powiedziala o wszystkim mezowi. Mieliby satysfakcje a ty horror.
        • Gość: .mężatka. Re: Czemu tak jest? IP: *.plock.mm.pl 10.11.10, 09:24
          ...Najlepiej będzie jak zostawisz męża, dziecko i pozwolisz im zbudować sobie szczęśliwy świat, bo ten, który był to taki już nie będzie. ..
          Zawsze dbałam o rodzine, meza i dziecko. Jestesmy szczesliwa rodzina. nie rozumiem czemu miałoby sie to zmienic i czemu nasz swiat taki szczesliwy nie bedzie- bedzie , bo bede o to walczyc.
          do her:ja nie widze problemu w tej twojej sprawie. Powinnas cieszyc sie nowy
          > m uczuciem ale nie rozstawac z mezem. Sprobuj po prostu wyluzowac
          Mam poczucie winy, zle sie z tym czuje.i nie jestem wporzadku, mimo tego ze to az tak bardzo mi sie podoba.
          • Gość: zibi72 Re: Czemu tak jest? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.10, 09:34
            Gość portalu: .mężatka. napisał(a):

            >Zawsze dbałam o rodzine, meza i dziecko.

            Nie chciałbym żeby moja żona tak o mnie dbała. Uchowaj boże.

            >Jestesmy szczesliwa rodzina. nie rozumiem czemu miałoby sie to zmienic

            Bo kłamstwo ma krótkie nogi kobieto i prędzej czy później Twój romans wyjdzie na jaw.
          • Gość: saab9600 Re: Czemu tak jest? IP: *.toya.net.pl 10.11.10, 11:39
            Zawsze dbałam o rodzine, meza i dziecko. Jestesmy szczesliwa rodzina. nie rozumiem czemu miałoby sie to zmienic i czemu nasz swiat taki szczesliwy nie bedzie- bedzie , bo bede o to walczyc.

            Już pokazałaś jak potrafisz "walczyć". Nic z tego nie będzie. Pozwól na podanie kilku faktów. Męża nie kochasz i pewnie nigdy nie kochałaś, czujesz do niego co najwyżej przywiązanie (ktoś już tutaj napisał, że kobiety często decydują się na półśrodki - i rzeczywiście często tak jest - krzywdzą tym samym i ich i siebie - mąż to nie wół roboczy, który ma przynosić kasę do domu i dbać o dobre samopoczucie "żony"). Zdradziłaś i prędzej czy później to wyjdzie. No i jak raz zdradziłaś to zrobisz to ponownie (męża i tak nie kochasz). Pozwól mu ułożyć sobie życie z inną kobietą, która nie będzie go oszukiwać i okłamywać.
        • Gość: 12assd Re: Czemu tak jest? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.10, 10:12
          Gość portalu: her napisał(a):

          > @assd: A pamietasz jak pierweszy raz obejrzalas Czterech pancernych i psa? Byl
          > y emocje? To teraz obejrzyj ten serial jeszcze dwa tysiace piescet razy i sprob
          > oj wykrzesac te same emocje LOL :DD

          Bezsensowne porównanie.
          Jeśli seks daje Ci tyle samo satysfakcji co serial, nawet kultowy - współczuję.

          Może Twoja wyobraźnia tak głęboko nie sięga, ale spróbuj dopuścić do swego umysłu fakt, że są pary, które nawet po 10 latach wspolnie przeżytych są sobą wciąż zafascynowane, uprawiają seks z fantazją - codziennie, umawiają się na randki, wciąż jest między nimi to "coś", ta tzw. "chemia".

          Ktoś cię bardzo skrzywdził i jednocześnie skrzywił.
            • labadine Re: Czemu tak jest? 10.11.10, 11:41
              Pracodawca zaimponowal tobie autorytetem i paroma dobrze umiejscowionymi slowami oraz napewno czestym usmiechem polaczonym z mrugnieciami oczu,on poprostu polowal i zlapal ges.
              Kochasz meza i szefa i wszystko gra,tobie sie tylko wydaje bo sa osoby w zakladzie ktorzy wiedza o tym,sa osoby ktore juz was obojga gdzies zaobserwowaly,itd-mozna byc dyskretnym ale nigdy nie ucieknie sie przed przypadkowym okiem ludzkim.Jednego dnia i tak dojdzie do zony szefa i wtedy ciao lala i dodatkowo maz tez sie dowie albo juz i wie a nie wie jak zareagowac albo jest "slepy" bo normalnie "lewizny" dobrze smierdza.W przeszlosci mialem tez kilka takich awantur i moge cie tylko ostrzec bo jak jednego dnia cos gdzies strzeli to ty bedziesz najbardziej poszkodowana a dodatkowo wszystko wokol ciebie sie zawali.
              • ewa.zeromska Re: Drodzy Państwo 10.11.10, 11:53
                Drodzy Państwo,
                Sugeruję, żebyście przestali już znęcać się nad dziewczyną. Powiem szczerze, że dziwię się temu świętemu oburzeniu, bo w końcu zdrada (jakkolwiek niechwalebna), jest powszechnie obecna w naszym życiu.
                Zdradzają kobiety i mężczyźni, a nawet przytrafia się to tym, którzy wcześniej zarzekali się, że oni nigdy, że ich ten problem nie dotyczy.
                My ludzie, jesteśmy słabi, niedoskonali, błądzimy, robimy różne głupstwa, po prostu żyjemy.
                Istotne jest to, żeby w porę dostrzec swój błąd i go naprawić, a w każdym razie nie powtórzyć.
                Gdyby mężatka nie miała żadnych refleksji, to nie napisałaby pierwszego postu, nie tłumaczyłaby się. Ona dobrze wie, że narozrabiała.
                Dajcie już jej spokój, niech sobie dziewczyna wszystko sama w głowie poukłada.
                A ja zapraszam do kolejnych wątków.
                Może napisze ktoś, kto był zdradzony i wybaczył?
                Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za aktywność
                • Gość: focus30 Re: Drodzy Państwo IP: *.era.pl 10.11.10, 12:43
                  Pani Ewo, ma Pani rację, nikt nie jest święty. To wszystko nie jest takie proste jak się wydaje, to skomplikowany mechanizm. Mam za sobą 4 letni toksyczny związek. Z perspektywy czasu dochodzę do wniosku, że kobieta z którą byłem, dostrzegała we mnie wiele pożądanych przez siebie cech, ale nie byłem dla niej facetem, który powoduje dreszcze.
                  Kochałem ją i byłem jej wierny, niestety ona po pewnym czasie, tak samo jak autorka tego tematu, potrzebowała emocji. Nawet nie wiem co ona jeszcze miała na sumieniu, niektóre rzeczy się dowiedziałem. Próbowałem wybaczyć... pół roku. To była psychiczna męczarnia, nie potrafiłem już zaufać, a jej słowa już w zasadzie nie znaczyły dla mnie nic jeśli nie mogła tego udowodnić w inny sposób. Wcześniej nie potrafiłem jej okłamać nawet w błahej sprawie, ale kiedy miałem świadomość, że ona mnie okłamywała bez mrugnięcia okiem, straciłem poczucie obowiązku bycia wobec niej lojalnym, a to mnie przerażało jeszcze bardziej. Opętał mnie strach przed tym, że gdy zajdzie w ciążę, nigdy nie będę miał pewności czy to moje dziecko.
                  To był jakiś koszmar... takich rzeczy nie da się wybaczyć, a już na pewno zapomnieć. Zaufania też nie da się odbudować. To jest niczym szklanka, jak się ją zbije, to owszem, można ją nawet posklejać wspólnymi siłami, ale czy będzie można z niej pić? Pewnie tak, ale nie tak jak wcześniej.
                  Poza tym kłamstwo ma krótkie nogi... Nawet po czasie wyszły jej kłamstwa, w sumie zupełnie przypadkowo.

                  Jeśli chodzi o ten konkretny przypadek, to .mężatka powinna się zastanowić ile znaczy dla niej rodzina. Jeśli rzeczywiście jest tak ważna, to powinna to natychmiast przerwać i szukać nowej pracy. To czy powie mężowi, zależy od niej samej. Od tego czy będzie potrafiła mu jeszcze kiedykolwiek spojrzeć w oczy i powiedzieć mu, że go kocha. Jeśli tak, to ok, niech zachowa to dla siebie, a następnym razem zastanowi się czy podwójne życie jest dla niej. Poza tym uważam, że powinna porozmawiać z mężem o tym, że brakuje jej tej iskry w oku i pożądania z jego strony. Mógłby od czasu do czasu zrobić coś nieoczekiwanego i szalonego.

                  @her nie obraź się, ale promujesz raczej rozwiązły tryb życia. Nie każdemu sumienie może pozwolić na coś takiego, co dla Ciebie jest normą.
          • Gość: .mężatka. Re: Czemu tak jest? IP: *.plock.mm.pl 10.11.10, 13:43
            12assd- Ktoś cię bardzo skrzywdził i jednocześnie skrzywił- mozesz mi to troche rozszerzyc.
            A do wszystkich:
            napewno mezowi nic nie powiem, juz wczoraj powiedziałam czego mi brak, i wogole co chciałabym zmienic. I napewno bede walczyc o nas.
            A co do zdrady
            zdradziłam- przezyłam cos niedoopisania, ale tez wiem co teraz przezywam, i nigdy juz tego nie zasmakuje.
            dziekuje za Wasze spojżenie na te sytuacje i rady.
            • labadine Re: Czemu tak jest? 10.11.10, 16:41
              Na przyszlosc jak bedziesz miala jakas milosna awanture to wiedz o paru zasadach:
              -nigdy zadnego amanta z tego samego zakladu i tej samej miejscowosci
              -spotykac sie jak najdalej od miejsca zamieszkania-+50km i nigdy 2 razy w tym samym hotelu
              -dodatkowo dyskrecja i jeszcze raz dyskrecja
              -jezeli nosisz komplet(figi i biustonosz) to uwazaj aby maz nie zauwazyl gdybys zapomniala ktorajs czesc zastepujac w innym kolorze bo to jest szczegolnie podejrzane.
              Trzeba robic jak lis i nic wiecej....
    • serce34 Re: Czemu tak jest? 10.11.10, 17:32
      Miałam juz więcej nic nie pisac bo uważam,ze to Twoje zycie i nic nam wszystkim do tego ale chciałam Ci coś opowiedziec.To historia prawdziwa opowiedziana z ust starego detektywa.Sytuacja podobna do Twojej,chemia,żar,,rządze i oczywscie szał.Połówki owych kochanków były mozna rzec zadowolone ze swoich partnerów.W domu czysto,dziecko dopilnowane,pieniadze zarobione,,,nic dodac i nic ujac.Ale mąż owej pani z natury spokojny,grzeczny nie szukający wrazen doznał olsnienia.Pieknego dnia skierował swe kroki do detektywa,nie podajac prawie zadnych szczegółów poprosił o pomoc.I ją otrzymał.Śledzenie pani trwało 7 miesiecy,zdjęcia itp..W tym czasie mąz owej pani wnosi pozew o rozwód podajac kilka przyczyn.Oczywiscie ona prowadzi dalej swą gre-podwójne zycie a jej mąz dalej gra spokojnego męża.Jakież było jej zdziwienie gdy dostała zawiadomienie o majacej odbyc sie rozprawie.Rozwód pan dostał,podział majatku,,[na temat dziecka nie bede pisac].A owa pani?Nie potrafiła wykrztusic ani jednego słowa na rozprawie.Maz podziękował zonie za te lata w których był szczesliwy i zyczył jej zdrowia oraz szczescia z nowym partnerem.To nie koniec historii.Czy kochankowie dalej trwali w chemii,żarze oraz szale?Nic podobnego,,kochanek najnormalniej w swiecie podwinął ogon i zwiał niczym pieprz rośnie. Historia jak z dobrego filmu,,,z kiepskim zakonczeniem.Mężatko uwazaj na siebie,,a to wiesz co siedzi w głowie Twego męża?Pozdrawiam")
    • do3mala troll! 11.11.10, 03:24
      to jest jakis dziwny wątek... trollowaty i mało wiarygodny psychologicznie... dużo głupowatych sformułowań... albo jesteś infantylna... albo jesteś facet, który stara się osiągnąć szczyt artyzmu i pisać jak słodka idiotka ;)
    • potwor_z_piccadilly Re: Czemu tak jest? 12.11.10, 17:13
      Zasadniczo to w tym wątku wszystko zostało już napisane.
      Ja by zamknąć (momentami) jałową dyskusję, zaproponuję Ci mężatko jedno.
      Poczytaj sobie uważnie dział " rozwód.. i co dalej ? ".
      Postaraj się wczuć w rozpaczliwe stany psychiki ludzi tam piszących. To Ci się przyda, bo życie potrafi wywinąć wolty i Twoja miła, ekscytująca zabawa może przeistoczyć się w tragedię.
      Miej to na uwadze.
      Ty w domu z pewnością się zmieniłaś. Mąż te zmiany widzi i jeśli jest inteligentny to będzie potrafił wyciągnąć odpowiednie wnioski. W tym też pomóc mu mogą Twoje koleżanki z pracy.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka