Gość: kalina
IP: *.uznam.net.pl
16.11.10, 13:48
Bo właściwie nie wiem, jak go zatytułować.
w skrócie przedstawię problem- mam 25 lat, kilkuletnie dziecko i męża, który nie pociąga mnie fizycznie, nie kocham go i nie chcę z nim być na dłuższą metę, ale nie wiem, jak sie z tego związku wyplątać. Wyszłam za niego w wieku lat 20, bo dziecko, bo wypada, bo rodzina... i to był największy błąd w moim życiu. Po ciąży moje libido bardzo spadło, myślałam, że to hormony, stres etc. Jednak nie widziałam juz w mężu seksownego, pociągającego faceta i szczerze mówiąc, często zadaję sobie pytanie co w nim tak na prawdę widziałam... Odpycha mnie jego zapach, jego zaniedbane ręce, brak jakiegokolwiek hobby, zainteresowań.., To wszystko razem jest nie do zniesienia dla mnie.
Za pewne napiszecie, bym mu o tym powiedziała, ale.. to nie jest takie proste. Jestem jego pierwszą i jedyną kobietą, ja przeszłośc ( i mam nadzieję również przyszłość) seksualną miałam zdecydowanie bardziej bujną. Mąż twierdzi, że jemu właściwie nie jest ze mną źle, nawet ze świadomością, że mnie nie pociąga... Czy to jest normalne podejście do sprawy? Zastanawiałam się, czy przyczyna nie siedzi we mnie, że może jestem tzw."zimną rybą", ale nie... Zdradziłam męża i z tym drugim facetem było wspaniale. Nie wiem, jak to wszystko rozwiązać... Nie raz słyszałam, że beż nas on nie widzi życia i sobie coś zrobi, ale ja się pytam, co to za życie? Jaki facet chciałby żyć u boku żony, której nie pociąga?