Gość: klekle
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.11.10, 15:14
Bardzo prosze o wypowiedzenie sie na nastepujacy temat:
Jestem z chlopakiem dwa lata. Na poczatku bylo....no, jak to na poczatku - wracal z pracy, rzuzal sie na mnie, obiadu mi nie dal dokonczyc. Sex - kilka razy dziennie. Pozniej to stanelo na poziomie raz dziennie - ja nie dawalam rady :) Pojawilo sie dziecko - to nie byla wpadka, ale swiadome dzialanie bez zabezpieczenia. Ciaza zagrozona, zakaz sexu, radzilismy sobie w inny sposob, ale niestety rzadko - ja mialam bole brzucha, balam sie o ciaze, nie mialam ochoty na sex. Po porodzie (cesarka) przez 4 miesiace plamilam. Od niedawna wrocilismy do wspolzycia. I co? I to ja sie musze prosic. Sex - raz na 2,3 dni. Kilka dni temu chcialam zblizenia 2 raz w ciagu jednego dnia. Odpowiedzial mi, ze nie da rady. Ciagle mam wrazenie, ze sie wymiguje. Jak podchodze do niego to widze, ze zaczyna lawirowac, krecic, a to przychodzi mu na mysl, ze czegos tam nie zrobil i musi to zrobic teraz, albo mowi, ze jestem za zimna/za ciepla/mokra po kapieli. Jakis czas temu powiedzialam mu, ze wydaje mi sie, ze mnie unika. Troche wiec pod tym wzgledem sie zmienil - nie robi jawnych unikow. Sex jest jakis taki malo namietny. Naprawde kiedys bylo inaczej, a teraz mam wrazenie jakbym go zmuszala.
Czy ktos, kto wczesniej mial taki temperament mogl sie w zwiazku z sytuacja (dziecko, dom na glowie, wczesniej zagrozona ciaza) tak diametralnie zmienic? Czy temperament mogl tak bardzo sie obnizyc? Czy problem moze tkwic we mnie, bo jako matka jego dziecka juz nie dzialam tak na niego.
Kiedys jak widzial jakas malo atrakcyjna kobiete na ulicy mowil: "z taka to by mi nawet nie fiknol". Moze mu teraz na moj widok nie bardzo chce "fikac"? Podkresle, ze po ciazy wygladam identycznie niz przed - zero tluszczyku, rozstepow. Porod - cesarka - dyskomfortu wiec tez raczej nie czuje. Nie wiem co mam myslec, chcialabym, zeby bylo tak jak kiedys.