facet na boku

23.11.10, 19:59
Witam ! moj problem polega na tym ze facet z ktorym jestem bardzo byl o mnie zazdrosny o moje kolezanki ktorych dzieki niemu juz nie mam przenioslam sie do innej szkoly tez dzieki niemu. Zostalam bez przyjaciolek mam tylko jego cale dnie spedzam w domu poniewaz szkola do ktorej chodze jest zaoczna . Nie chodzimy na imprezy jak ludzie w naszym wieku mam 19 lat a chlopak 20 on spelnia sie w pracy a ja siedze w domu jedyna rozrywka jest on. Od pewnego czasu zaczelam odwiedzac czat na ktorym poznalam faceta starszego od siebie spotkalam sie z nim pare razy . Zaczelismy sie spotykac wylacznie na seks przy nim czuje sie 100% kobieta obsypuje mnie stosem komplementów. Moj chlopak nie domysla sie niczego z nim tez jest mi dobrze tylko on juz mi nie mowi ze ladnie wyglada itp a jestesmy ze soba zaledwie rok jest strasznie pewny siebie a mi tego brakuje . Co mam robic ???
    • ewa.zeromska Re: facet na boku 23.11.10, 20:06
      Witam,
      Moja droga, czy ty zapisałaś się do jakiegoś stowarzyszenia niewolnic?
      Nie wiedziałam, że takie jest. On i tylko on.
      A cóż on ci takiego daje, co może wypełnić ci cały świat? Nic - taka jest prawda.
      Ale to twoja wina, bo dałas się zdominowac, bo nie chce ci się nic robić, nie masz własnego życia, żadnych zainteresowań, nic.
      Na Boga, dziewczyno masz 19 lat i jedyne co wymyśliłaś to kochanek!
      A gdzie jest twoje życie, twój rozwój, twoja samodzielność?
      No chyba, że bycie niewolnicą, a właściwie nałożnicą tego, czy innego faceta, to twój cel.
      Nie zazdroszczę
      • cla19 Re: facet na boku 23.11.10, 20:15
        ja nie wiem on na kazdym kroku mysli ze go zdradzam nigdzie nie chce mie puscic samej. Jest policjantem jak chce isc gdzies sama to on widzi najgorsze nie lubi jak nosze spodniczki itd . Chcialam ostanio isc na basen odwleka to chce isc na kurs tanca ale nie wiem czy cos mi sie uda. Czuje sie przy nim niedowartościowana
        • potwor_z_piccadilly Re: facet na boku 23.11.10, 21:01
          Pani Ewa Ci o tańcu, z Ty o różańcu.
          Przeczytaj jeszcze raz uważnie co kształcona osoba do Ciebie napisała.
          To ważne bo im dalej brniesz w życiowe komplikatory, tym dotkliwiej odczujesz twarde lądowanie, które w Twoim przypadku jest pewne jak amen w pacierzu.
          Tobie nie są potrzebne seks i balangi. Jeszcześ do tego nie dorosła. Tobie potrzebna jest szkoła i nauka. Po co ? Ano po to, by uzyskać niezależność finansową i by Cię ręce nie bolały od pchania palet gdzieś w "pieprzonym" markecie.
          • cla19 Re: facet na boku 23.11.10, 21:14
            tak ale ja chodze ale ja chodze do studium farmaceutycznego to nie jest tak ze ja nie mysle o nauce juz teraz nie jestem zalezna od nikogo finansowo
            • potwor_z_piccadilly Re: facet na boku 23.11.10, 21:30
              cla19 napisała:

              > tak ale ja chodze ale ja chodze do studium farmaceutycznego to nie jest tak ze
              > ja nie mysle o nauce juz teraz nie jestem zalezna od nikogo finansowo

              Jeśli tak, to trzymaj linię.
              Pamietaj jednak że jesteś w posiadaniu skarbów. Są nimi, Twoje ciało, seksualnośc. Nie szastaj nimi bo coś mi się wydaje że ten Twój glina myśląc poważnie, widzi w tobie oznaki nieokrzesania i stąd jego zaborczość.
              Cóż, chce Cie chronić, a Ty mu się wymykasz.

          • ewa.zeromska Re: facet na boku 23.11.10, 22:34
            Wielkie dzięki za wsparcie. Ta dziewczyna chyba nic nie rozumie, albo po prostu nie chce zrozumiec. Czasami słowa internauty bardziej docierają niz słowa eksperta. Może zespoł wzwspół otworzymy jakąs klapke w głowie tej zagubionej dziewczyny.
            Pozdrawiam serdecznie i dzięki
    • Gość: grz-aneczka Re: facet na boku IP: *.net.stream.pl 23.11.10, 22:24
      Dziewczyno! Przede wszystkim chodzi o to, że pozbawiłaś sie sama (nie, nie on - ale Ty sama) swojego życia. Zrezygnowałaś z koleżanek. Czemu? To że on tego chciał, to nie jest argument. Ile go znasz - rok? I dla tej krótkiej znajomości zrezygnowałaś z siebie? Swoich zainteresowań? Swoich znajomych?
      Myślę, że najwyższy czas zabrać się za własne życie. Poszukać na nowo znajomości (odbudować stare), znaleźć sobie zainteresowania... jeśli facet na to nie pozwala? zostawić faceta, albo postawić na swoim i mimo protestów zająć się sobą. Przecież, tak jak pani Ewa napisała, nie jesteś niewolnicą. Nikt Ci nie każe być z nim. Nikt Ci nie każe zajmować się tylko nim. To Ty jesteś panią swojego życia i to Ty jesteś za nie odpowiedzialna. Czas dorosnąć!
      • potwor_z_piccadilly Re: facet na boku 23.11.10, 22:49
        Idealizujesz koleżanki.
        Skąd wiesz co to za koleżanki i jaki wpływ mają na naszą "zagubioną w akcji".
        • Gość: grz-aneczka Re: facet na boku IP: *.net.stream.pl 23.11.10, 23:11
          Nie wiem, jakie są te jej koleżanki, ale wszystkie nie mogą być złe. Po prostu wiem, że zamykanie się w związku bez dopływu powietrza (czyli znajomych, koleżanek, zainteresowań) źle kończy się dla tego związku. Jedna osoba w życiu nie wystarczy.
          Mam fantastycznego męża, z którym mogę pogadać na wiele tematów. A mimo to szukam kontaktów z innymi ludźmi, bo to zawsze "odświeża" - inne tematy, inne punkty widzenia - sprawia też, że mam o czym rozmawiać z mężem. I sama widzę jak dobrze to robi naszemu związkowi. Mąż cieszy się, że ma interesującą żonę, ja jestem szczęśliwa, bo moje życie nie zamyka się wokół jednej osoby. To moja recepta na szczęśliwy związek.
          • cla19 Re: facet na boku 23.11.10, 23:17
            ieki dziewcznyn musze sie postawic mu i czuje sie atrakcyjana
    • Gość: Tomek33 Re: facet na boku IP: *.radom.vectranet.pl 28.11.10, 12:32
      Problem leży po stronie faceta a to dlatego że zachowuje się jak pies ogrodnika i zdradzi Ciebie na 100% znam takie typy facetów .Uniezależniają sobie dziewczynę,wyrywają ją z życia i później robią z nią co chcą .Powiem ci kwiatuszku zwiędniesz przy nim jak nic 100% , kwestia czasu.
      Upewnij się tylko czy ten drugi nie gra czasem .
      Jeżeli podeślesz mu koleżankę będzie skory ją wziąść to udaje że jest lojalny.
      Moja żona ze mną tak zrobiła i zdałem egzamin nie ruszyłem koleżanki więc jesteśmy 12 lat po ślubie mimo iż oboje mamy 33lata.
      Zycie seksualne mamy bardzo bogate tylko dlatego że jestem jej przyjacielem ,a jeszcze jedno bardzo ważna rzecz żyjemy bardzo super ze sobą i dlatego odwrócili się ode mnie koledzy nie dbam o to ja już mam przyjaciela ......moją żonę..........Pozdrawiam.
      • gunia-natura Re: facet na boku 01.12.10, 16:29
        Tomku, piszesz jak facet z marzeń każdej kobiety ;)

        Cla, Ty się dziwisz swojemu chłopakowi, że jest o ciebie chorobliwie zazdrosny? Ty pomyśl logicznie: zdradzasz go i masz pretensje, że Cie o to podejrzewa?
        Moja rada jest taka: zerwij z nim i nie mów mu, że był zdradzany, bo zrobisz z niego męża Szeherezady z Basni 1001 nocy. Do końca życia będzie miał przeswiadczenie, że każda kobieta robi skoki w bok, a to nieprawda.
        Dziwię Ci się, jesteś młoda i całe życie przed Tobą, a Ty się wdajesz w jakieś śmieszne układy. Albo masz kompleksy, że żaden inny Cię nie zechce (ale piszesz, że nie masz i kochanek jest dowodem na to, że masz powodzenie), albo naprawdę zwichrowaną psychikę. Takiego postępowania prędzej spodziewałabym się po pięćdziesięciolatce znudzonej małżeństwem, a nie nastolatce, która bez większych konsekwencji może kształtować swoje życie
    • mirabelll Re: facet na boku 01.12.10, 20:30
      spal komputer, zerwij z kochankiem i z policjantem, zajmij się sobą, idź do pracy, rozwijaj się fizycznie, intelektualnie, znajdź sobie hobby, przyjaciół, normalnego faceta i zacznij żyć.
    • yourforumgirl Re: facet na boku 05.12.10, 19:20
      Nikt nie lubi być ograniczany, a ty właśnie jesteś. Podejrzewam, że czujesz się jak zwierzę zamknięte w klatce, które marzy o wolności.
      Za to przy kochanku czujesz się wyzwolona. Jesteś w pełni sobą i nie musisz się martwić o to czy przypadkiem nie zrobiłaś czegoś źle.
      Twój chłopak pragnie odsunąć cię od świata zewnętrznego, żeby mieć cię tylko dla siebie. Żeby nikt na ciebie nie patrzył i przypadkiem mu ciebie nie zabrał. Czasami to też jest sposób na wyrażanie miłości. Może trochę chory, ale jest.
      Odsunął cię od znajomych... to w pewnym sensie też trochę twoja wina, ponieważ na to pozwoliłaś. Pozwoliłaś aby tobą zawładnął.
      Czy kiedykolwiek rozmawiałaś z chłopakiem o swoich uczuciach? Mówiłaś mu, że czujesz się źle w tym związku? Może on też nie jest świadomy tego że cię w pewien sposób krzywdzi?
      Powinnaś też pomyśleć czy na pewno chcesz być w takim "chorym" związku....

      • coelka Dla mnie ten twój facet 07.12.10, 21:26
        wyglada na typ chorobliwie zazdrosny. Życie z takim jest trudne a po pewnym czasie nieznośne.Jak ktoś izoluje kogoś od znajomych to już wykracza poza ogólnie przyjętą normę. Wszyscy żyjemy wśród ludzi i wchodzimy w związki międzyludzkie, nietylko damsko męskie ale przyjaźnie, koledzy , koleżanki, znajpmi z pracy jest to nam potrzebne do pełnego spełnienia w życiu. Z facetem tworzysz powiedzmy rodzinę , z kolezankami idzie sie na piwo i rozmawia np. o facetach są to zupełnie inne relacje i nie można się ich pozbyć , bo się czuje ze w życiu coś jest nie tak. Szczególnie jeśli to nie jest twój wybór a wybór kogoś za ciebie.Tacy faceci jak ten twój to nie wrózy dobrze, najpierw mowi ze nie możesz a jak gdzies pójdziesz to moze ci jeszcze z czasem przywalić przez łeb wyobrazając sobie o dużo za dużo. Pozatym to gliniarz oni sa specyficzni i często maja zryte berety, nie mówię ze wszyscy ale znam paru i sa naprawdę specyficzni, no nie wiem ale dla mnie patologiczna zadrość to za duzo w zwazku. Na poczatek spróbuj nie rozmawiac z nim tylko umówić sie z koleznką na piwo do knajpy , wrócic trochę później i zobaczysz jak sie zachowa, przedewszystkim czy bedzie agresywny jak bedzie agresywny to uciekaj z tego zwiazku a jak w mire nnormalny to powoli wychodź czesciej , zapraszaj znajomych do domu czasem i moze sie oswoi jak nie to daj sobie spokój i nie szukaj kochanków bo mozna sie obudzić z reka w nocniku tylko jak nie wyjdzie z nim to nowy zwiazek. Pół świata to faceci.
Pełna wersja