masturbacja prysznicem a orgazm...

IP: *.internetunion.pl 25.11.10, 16:39
Witam,

Mam 29lat. Od 15 roku życia masturbuję się strumieniem prysznica. Nigdy nie przeżyłam orgazmu podczas stosunku z mężczyzną. Ostatnio bardzo nad tym boleję. Orgazm osiągam tylko dzięki prysznicowi.....Czy istnieje w ogóle szansa, żebym kiedykolwiek mogła zacząć szczytować podczas stosunku ??? Oczywiście zakładając prysznicową abstynencje.
    • Gość: . Re: masturbacja prysznicem a orgazm... IP: 89.79.11.* 25.11.10, 17:41
      To raczej dwie odębne sprawy: orgazm podczas stosunku i orgazm wywołany inaczej niż bombardowaniem wodą z prysznica. Bo rozumiem, że mężczyzna nigdy nie doprowadził Cię na szczyt? Pewien procent kobiet w życiu nie doświadczył i nie doświadczy orgazmu podczas stosunku bez dodatkowej stymulacji łechtaczki. Z tym można żyć :-) A co do przyzwyczajenia się do osiągania orgazmu przy pomocy prysznica, to myślę, że możesz się odzwyczaić. Konieczna jest prysznicowa abstynencja i cierpliwość. I naucz się najpierw sama osiągać orgazm inaczej np. przez pieszczoty palcami (własnymi)
      • Gość: gość Re: masturbacja prysznicem a orgazm... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.10, 17:48
        Zrób dokładnie tak jak radzi Ci mój przedmówca (-czyni).
        Prysznic - won i naucz się najpierw sama robić sobie dobrze paluszkami, potem przekaż tą wiedzę facetowi.
        • Gość: PaulinaK Re: masturbacja prysznicem a orgazm... IP: *.internetunion.pl 25.11.10, 20:20
          Próbowałam już kilka razy dłonią i nic......podniecam się, jest przyjemni i nic więcej. PO 15 minutach daję sobie spokój. Ba nawet próbowałam z prysznicem - zaczęłam prysznicem i pod koniec usiłowałam doprowadzić się do orgazmu dłonią i również nic :(
          Kiedyś czytałam, że masturbując się w ten sposób łechtaczka staje się mniej wrażliwa i ma się problem z osiągnięciem szczytu. Czy można tę wrażliwość przywrócić czy jak raz się zrobi, to już odkręcić się nie da??
          • Gość: . Re: masturbacja prysznicem a orgazm... IP: 89.79.11.* 25.11.10, 21:16
            Jak zaczniesz prysznicem, to już nie skończysz ręką.

            Cierpliwość - tego Ci potrzeba. Może 15 minut to za mało? A może za bardzo nastawiasz się na ten orgazm, więc frustruje Cię to, że on się nie pojawia? Wtedy możesz być pewna, że się nie pojawi. Spróbuj takiego nastawienia - pieszczę się codziennie 15-20 minut i zobaczymy, co z tego wyjdzie. Niekoniecznie od razu, niekoniecznie już jutro.

            Tak - łechtaczka staje się mniej wrażliwa, ale to odwracalne. U mnie przynajmniej tak było :-)
    • michal.lew-starowicz Re: masturbacja prysznicem a orgazm... 01.12.10, 09:40
      Opisywany przez Panią problem jest opisywany w literaturze pod nazwą zespołu Havelock-Ellisa. Wynika z uwarunkowania się na określony rodzaj bodźca (pobudzanie strumieniem wody) jako niezbędny do uzyskiwania przyjemności seksualnej/orgazmu. Podjęcie terapii u specjalisty seksuologa może pomóc w zmianie tych uwarunkowań. Czynnikami sprzyjającymi są bycie w stałym związku i włączenie partnera w terapię.
Pełna wersja