Gość: ~gonzo
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.11.10, 22:20
Witam,
Po raz pierwszy raz piszę na forum. Jesteśmy z żoną po ślubie 9 lat mamy 4 dzieci. Od 2 miesięcy żona zażywa tabletki. Ja dużo pracuję, ona zajmując się domem i dziećmi jest zmęczona. Wszystko to wpływa na fakt znacznego obniżenia libido u mojej żony. Wcześniej bywało różnie - po kolejnych ciążach "normalne" dochodzenie do stanu może nie idealnego ale akceptowalnego. Mam dość duże zasoby energii seksualnej, których nadmiar niekiedy musi znaleźć ujście (masturbacja). Obawiam się że fakt zażywania tabletek, uczucie zmęczenia i rozdrażnienia (na które nie wątpliwie tabletki również mają wpływ) zupełnie "wyeliminują" coś głębszego z naszych zbliżeń. Kilkakrotnie zaprzestałem kontynuacji aktu mając w świadomości, że jest swego rodzaju odczekanie aż skończę. Brakuje mi pełnego zaangażowania i postawy chęci na bycie kochaną, doprowadzaną do orgazmu...Napiszcie proszę czy taki czas przestawienia się mija w ciągu kilku miesięcy czy lat? Wydaje mi się, że i tak zrobiłem ogromny postęp eliminując ze swych myśli przekonanie, że to ze mną jest coś nie tak, że żona mnie pożąda. Wiem, że musi upłynąć sporo czasu ale pytanie ile...Mam tego tyle dla niej, że aż się boję co będzie jeśli wciąż nie będzie chciała abym jej to dał. Piszcie proszę pogadamy...