Gość: mua
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.12.10, 13:57
Czy zdarza wam się coś takiego, że facet/kobieta wam bardzo odpowiada psychicznie, ale fizycznie kompletnie was odrzuca mimo, że dajecie sobie czas, jesteście otwarci etc?
Moim zdaniem, zwłaszcza u kobiet, działa to tak, że jeśli facet odpowiada psychicznie, to b. często nagle okazuje się przystojny, albo pełen uroku. Tymczasem mi kilkukrotnie zdarzyło się, że psychika sobie, a moje ciało miało odmienne zdanie na temat danego pana i mówiło NIE.
Zaczynam się zastanawiać, czy ze mną ok. Czy przypadkiem nie jest tak, że owszem chcę, ale jak przyjdzie co do czego, to piętrzą się preteksty, żeby jednak nie. Zaangażować się potrafię, ale ZAWSZE są to panowie i przystojni i psychicznie cudowni i ach i och, tyle, że nie jestem tą kobietą, że nie są osobami, które by się angażowały i lubią poolewać.
Może ma to związek ze śmiercią Taty - długotrwałe, cudowne, mega kochające się małżeństwo moich rodziców i nagle - pyk, nie ma. Dotarło do mnie wtedy, że człowiek to nie najlepsza lokata uczuć, bo nagle może zrobić pyk - i nie będzie. A to boli i to nawet jeśli nie jest to relacja damsko-męska, a co dopiero kiedy jest. Ja tą śmierć b. długo przeżywałam, więc było logiczne, że mam dość pokrzywione podejście do ludzi, wynikające z żałoby, ale teraz już normalnie funkcjonuję. Tylko może coś we mnie z tego zostało.
Nie wiem. Czuję, że coś jest ze mną nie halo, tylko nie wiem, z której strony to ugryźć, a jestem mistrzem analizy, więc tym bardziej dziwne. Może ktoś z was miał coś takiego i doszedł, z czym to się je? :)
Wziąć palnąć łbem o ścianę:)