Nie cieszą mnie święta?!

23.12.10, 12:04
witam
dzień przed wigilię ogarnął mnie smutek i zastanawiam się,co mam zrobić.Czy spędzić święta jak zwykle z rodzicami i rodzeństwem czy z rodziną partnera?boję się jutra i wigili.Chciałabym być i z rodzicami i facetem,ale to nie możliwe.Zawsze wybieram rodziców,ale nie wiem czy dobrze robię?czy nie czas się odesprować od rodzinnego domu i może zacząć spędzać wigilie tylko we dwoje?poradźcie!
    • urko70 Re: Nie cieszą mnie święta?! 23.12.10, 12:41
      A skąd inni mają wiedzieć czy Cię cieszą czy nie?

      Na tym m.in. polega dojrzałość, na dokonywaniu wyborów i ponoszeniu konsekwencji swoich wyborów.

      To kwestia zaawansiowania Waszego zwiazku oraz wprowadzenia do rodziny (Ciebie do jego rodziny, a Jego do Twojej). Może zaproś chłopaka na pierwszy dzień do swoich rodziców (jesli rodzice się zgodzą), a dla równowagi, w drugi dzień idźcie do Jego rodziców.

      Ino szybko z tymi ustaleniami bo już późno...
    • ewa.zeromska Re: Nie cieszą mnie święta?! 23.12.10, 12:57
      Nie rozumiem, co ty masz 5 lat i nie umiesz zorganizować sobie życia.?
      Jeśli ma sie rodzinę, to nie spędza się Wigilii z chłopakiem. to nie imprezka przy świecach!
      Wielu ludzi ma dwie, a nawet trzy Wigilie, żeby wszystkich zdowolić, a poza tym, jeśli tworzysz z chłopakiem poważny związek ,to dlaczego nie zorganizowac Wigilii obu rodzin razem?
      Coś sobie wymyślasz, lepiej weź się do jakiejś pracy - ubierz choinke, pomóż w kuchni i ciesz się. Święta tuż, tuż...........
      Pozdrawiam
      • kasienka23a Re: Nie cieszą mnie święta?! 23.12.10, 13:06
        Pani ma ludziom pomagać czy tylko krytykować?
        Poważny związek pisze Pani,a jaki związek można nazwać poważnym w Pani opini?
        Ja nie będę zadawalać wszystkich ,chciałabym najpierw siebie zadowolić,ale jakoś mam z tym problem.Mam 25lat i nic tak naprawde w życiu nie osiągnęłam,jedynym moim zwycięstwem to jest mój facet.Nie jest idealny,bo tacy ludzie nie istnieją,ale ważne że wogóle jest.Różnie się między nami układa,i w jednym się z Panią zgadzam nie umiem sobie życia zoorganizować.
        A wigilia dla obu rodzin,to nie dla mnie-jego rodzina,jakośmi nie odpowiadam pod wieloma względami.Nie potrafię się wśród nich odnaleźć,więc wolę z nimi nie przebywać.
        • urko70 Re: Nie cieszą mnie święta?! 23.12.10, 13:40
          kasienka23a napisała:

          > Pani ma ludziom pomagać czy tylko krytykować?

          Bo Tobie kasienko dwudziesta trzecia potrzebne jest wiadro zimnej wody i Ewa w bardzo subtelny sposób Ci to ofiarowała. Sama nie wiesz czego chcesz i zachowujesz się jak 16latka która poznałą chłopca i chce go trzymać za rękę przy wigilijnym stole.


          > Poważny związek pisze Pani,a jaki związek można nazwać poważnym w Pani opini?

          Może taki, w którym byłaby rozmowa i zapadłaby decyzja jak spędzacie Święta?


          > Ja nie będę zadawalać wszystkich ,chciałabym najpierw siebie zadowolić,ale jako
          > ś mam z tym problem.

          I dlatego zostałaś zakwalifikowana do 5latków.

          > Mam 25lat i nic tak naprawde w życiu nie osiągnęłam,jedynym
          > moim zwycięstwem to jest mój facet.

          Zwycięstwem to może być ewentualnie udany związek.

          > Nie jest idealny,bo tacy ludzie nie istniej
          > ą,ale ważne że wogóle jest.

          Fiu fiu....

          > Różnie się między nami układa,i w jednym się z Panią
          > zgadzam nie umiem sobie życia zoorganizować.
          > A wigilia dla obu rodzin,to nie dla mnie-jego rodzina,jakośmi nie odpowiadam po
          > d wieloma względami.Nie potrafię się wśród nich odnaleźć,więc wolę z nimi nie p
          > rzebywać.

          A co jest dla Ciebie?
          • kasienka23a Re: Nie cieszą mnie święta?! 23.12.10, 14:03
            ale jak rozmiawiać ,jak ten człowiek umiejetnie omija trudne tematy.
            Wiadro zimnej wody-juz w tym tygodniu oberwałam,właśnie od mojego faceta.Udany związek-może i jestesmy dobraną parą,ale coś w naszych relacjach szwakuje,ja to widzę i czuję ale chyba mój facet to bagatelizuje.
            Nie chcę robić czegoś wbrew sobie,nie toleruje jego rodziny więc unikam kontaktu z nimi.
            Ożenić i tak się chyba ze mną nie ma zamiaru więc po co przyzwyczajać się do ludzi.
            Ja wiem że chcę w wigilię być ze swoją rodziną,ale nie wiem czy mój partner to zrozumie.I czy nie postawi mnie przed faktem-albo on albo moja rodzina.I co w tej sytuacji mam zrobić?
            • urko70 Re: Nie cieszą mnie święta?! 23.12.10, 14:19
              kasienka23a napisała:

              > ale jak rozmiawiać ,jak ten człowiek umiejetnie omija trudne tematy.

              "Ten człowiek"?????

              > Wiadro zimnej wody-juz w tym tygodniu oberwałam,właśnie od mojego faceta.Udany
              > związek-może i jestesmy dobraną parą,ale coś w naszych relacjach szwakuje,ja to
              > widzę i czuję ale chyba mój facet to bagatelizuje.
              > Nie chcę robić czegoś wbrew sobie,nie toleruje jego rodziny więc unikam kontakt
              > u z nimi.
              > Ożenić i tak się chyba ze mną nie ma zamiaru więc po co przyzwyczajać się do lu
              > dzi.
              > Ja wiem że chcę w wigilię być ze swoją rodziną,ale nie wiem czy mój partner to
              > zrozumie.I czy nie postawi mnie przed faktem-albo on albo moja rodzina.I co w t
              > ej sytuacji mam zrobić?

              A jak myslisz, jak najlepiej się dowiedzieć czy on zrozumie?
              A czemu nie możecie spędzieć jej z Twoją rodziną?

              Po lekturze Twoich wypowiedzi to ja nie widzę tu związku, ot jesteś z jakimś chłopcem, którego nazywasz "tym człowiekiem", który nie planuje się wiązać z Tobą, a w Waszych relacjach już sa problemy.
              Problemy, kasienko dwudziesta trzecia, to mogą się zaczynać jak zrobnisz się gruba jak balon, będą Cię boleć nogi i kręgosłup i będziesz marudna, następnie urodzisz dziecko i będzie przy nim kupa roboty a zero seksu i innych porzyjemności, przy okazji kasobrak i wszystko pod górkę. Wtedy pojawiające się problemy można jakoś usprawiedliwiać, rozumieć i pomagać takim parom.
              A jesli Wy już macie problemy to o jakim związku my mówimy?

              Ty się naprawdę zajmij jakimś zajęciem, teraz pomóż mamie przy świątach, a od nowego roku zajmij się sobą i popracuj nad samorozwojem żebys już nigdy w życiu nie misiała powiedzieć, że jedyne co Ci wyszło to złapanie faceta.

              brbrbrb
Pełna wersja