Zemsta

25.12.10, 17:43
Hej,
od prawie dwóch lat jestem z chłopakiem. Mieszkamy razem 1,5 roku.Po długich obserwacjach przyszedł czas na zadanie pytania: czy ja chcę być z nim dalej?chodzi o to, ze pewne jego zachowania tak okropnie mnie bola, ze nie wiem czy dluzej jestem w stanie to ciagnac.

Najpierw czekałam długo ąz mi powie, ze mnie kocha. W koncu sie doczekalam, po ponad roku bycia razem, i bylo to szczere ale bardzo dlugo mialam wrazenie ze sie broni, ze mi nie ufa.

Emocjonalnie jest okaleczony przez rodzicow. Obserwuje juz dosyc dlugo jego rodzine, i niestety komunikacja ogranicza sie do minimum. Urazy i pretensje,problemy - wszystko jest zamiatane pod dywan. Do swojej matki zwraca sie tak ze uszy bolą.A matka nadopiekuncza do bolu.Takze troche mu sie nie dziwie.

Tak wiec, o emocjach mowic nie umie. I chodzi tu o takie sprawy normalne o ktorych ludzie bedacy razem powinni sobie mowic. Swoje obawy,rozczarowania.I jak juz cos mowi, w ogole nie zwraca uwage na forme. A forma wypowiedzi umie zranic doskonale.
Jak mu sie zwroci uwage, reaguje agresja, popada w jakies skrajne nastroje.

Poza tym jest do bolu nietolerancyjny.Nie akceptuje moich osobistych wyborow. To ze jestem nie wierzaca przede wszystkim.Czesto slysze nieprzyjemne komentarze. Traktuje mnie wrecz z pogarda w takich sytuacjach.

On, cale swoje dziecinstwo zyl w wiecznych zakazach,karach.

Problem na dzis jest taki, ze doszlam do wniosku ze On mnie chce za cos ukarac. Msci sie na mnie.A moje obawy sa takie ze ja jestem bogu ducha winna.

Czuje przy kazdej takiej sytuacji, jak spada moja samoocena. Mam wrazenia ze On wysysa ze mnie cala pozytywna energie.


Pozdrawiam.
    • perska.kotka Re: Zemsta 25.12.10, 22:15
      psycholog i terapia dla niego. wg mnie lepiej nie mieć nikogo i sie podleczyć terapeutycznie, niż wejść w związek z włąsnymi kłopotami i obarczać nimi drugiego człowieka.
      proste. wyprowadzasz się, a on jak kocha - idzie na terapię.
      • Gość: saab9600 Re: Zemsta IP: *.net-serwis.pl 25.12.10, 22:29
        A co w sytuacji jak Ona kocha jego a on nie?
        Twoja rada zadziała jedynie w sytuacji, gdy On ją bardzo kocha i jest mocno zdecydowany. Z opisu, sytuacja wcale na taką nie wygląda. Wniosek: wyprowadzka definitywnie zakończy ten związek. No ale rozwiązanie jest faktycznie proste. :-(
        • Gość: aras.2008 Re: Zemsta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.10, 22:49
          terapia owszem, ale realia sa inne. dla niego sugestia z mojej strony ze potrzebna jest terapia, bylaby dla niego potwierdzeniem jego emocjonalnego kalectwa.a wtedy domniemam ze bedzie mial ochote uciekac.

          nie mam watpliwosci ze On mnie kocha. ale zastanawiam sie jakie jest drugie dno tego zwiazku. czy tak naprawde on nie leczy jakiejs nienawisci w stosunku do matki.
          • nowa_2010 Re: Zemsta 26.12.10, 05:39
            Sama sobie odpowiedziałaś. Oczywiście, że przeniósł swą od dawna skrywaną nienawiść do matki właśnie na Ciebie. Bez terapii lub wielu rozmów na ten temat między wami raczej się nie da. Ale aby rozpocząć terapię, to on musi uznać, że problem istnieje. Myślę, że nawet rozmowy Twoje z nim mogą skończyć się niepowodzeniem, bo może on podświadomie odczuwać, że jest przez Ciebie np. osaczony i znowu musi się bronić.
        • 2_bieguny Re: Zemsta 25.12.10, 23:38
          jak ona kocha - a on nie, to po co ciągnąć taki związek? oszalałeś Saab?
          a jak kocha - ale nie przyjmuje prawdy... to co po takim kochaniu dysfunkcyjnym, hę?
          • Gość: saab9600 Re: Zemsta IP: *.net-serwis.pl 26.12.10, 09:40
            jak ona kocha - a on nie, to po co ciągnąć taki związek? oszalałeś Saab?
            a jak kocha - ale nie przyjmuje prawdy... to co po takim kochaniu dysfunkcyjnym, hę?


            No teraz to ja Ciebie nie rozumiem. Miłość to nie jest zachowanie na które mamy wpływ.
            Jak Ona go kocha to ona ma problem a nie on. Łatwo Ci powiedzieć: zostaw osobę, którą kochasz. Jak ktoś jest wstanie o tak sobie to zrobić to znaczy, że nie kocha.

            No ale ja jestem facetem. Może kobiety tak potrafią ...
            • lilyrush Re: Zemsta 26.12.10, 09:46
              No i mamy kolejna dziewczynę, która dobrowolnie i z niczym nie uzasadnioną chęcią pcha sie w totalnie dysfunkcyjny związek.
              Bo kocha...no to kochaj i cierp. Twój wybór...bo aż nóz nikt lepszy sie nie trafi
              • Gość: aras.2008 Re: Zemsta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.10, 11:19
                lilyrush,a co jeśli nie da się wszystkiego przekreślic,bo daje mi tez wiele dobrego. nauczylam sie ze ludzie idealni nie istnieja i kazdy zawsze bedzie mial cos za uszami. moje pytanie bylo jakie kroki teraz podjac zeby dalej zyc?
                • grz-aneczka Re: Zemsta 26.12.10, 11:39
                  oczywiście, że ludzie idealni nie istnieją - ale są też lepsi i gorsi. Ja też byłam w dysfunkcyjnym związku w którym byłam traktowana źle, gdzie było mało czułości, szacunku, rozmów. Wydawało mi się, że tak musi być, że nie ma ludzi idealnych i skoro kocham, to powinnam znosić. W końcu jednak nie wytrzymałam i zerwałam. A teraz jestem z człowiekiem, który mnie kocha, szanuje, traktuje jak swoje szczęście (a trwa to już ponad 4 lata) i nadziwić się nie mogę, że mogłam pozwalać sobie na takie traktowanie i tkwić w tak chorym układzie.
                • lilyrush Re: Zemsta 26.12.10, 14:15
                  wiesz- zapomniałeś nam opisać co Ci dobrego ten człowiek
                  i chyba sie zgubiłaś pomiędzy swoimi pobożnymi życzeniami a rzeczywistością
                  tak jak tysiące kobiet- żon alkoholików i damskich bokserów- niech sie awanturuje i bije, ale żeby tylko był
      • Gość: anka Re: Zemsta IP: *.ists.pl 26.12.10, 17:52
        uciekaj dziewczyno , uciekaj ...
    • madame_k_c Re: Zemsta 26.12.10, 16:09
      aras2008 napisała:
      > Tak wiec, o emocjach mowic nie umie.
      > Jak mu sie zwroci uwage, reaguje agresja, popada w jakies skrajne nastroje.
      >
      > Poza tym jest do bolu nietolerancyjny.Nie akceptuje moich osobistych wyborow. T
      > o ze jestem nie wierzaca przede wszystkim.Czesto slysze nieprzyjemne komentarze
      > . Traktuje mnie wrecz z pogarda w takich sytuacjach.
      >
      > Problem na dzis jest taki, ze doszlam do wniosku ze On mnie chce za cos ukarac.
      > Msci sie na mnie.A moje obawy sa takie ze ja jestem bogu ducha winna.
      >
      > Czuje przy kazdej takiej sytuacji, jak spada moja samoocena. Mam wrazenia ze On
      > wysysa ze mnie cala pozytywna energie.

      Przeczytaj to, co sama napisalas. I jeszcze raz przeczytaj. I jeszcze raz. I jeszcze kilka razy, zeby dotarlo.
      On Cie nie akceptuje, nie wspiera, nie kocha, nie czyni Cie lepsza, 'wysysa z ciebie cala energie', dajesz, dajesz, dajesz i g*wno dostajesz.
      Uciekaj od tego toksycznego czlowieka czym predzej!
      Nie usprawiedliwiaj jego zachowan "ciezkim dziecinstwem". On nie chce miec dobrego zwiazku, nie widzi problemow, nie chce rozmawiac. Jesli czlowiek jest na NIE, to niestety nie przeskoczysz.
      JESLI on Cie bardzo kocha, to przemysli sprawe, zechce rozmawiac, zechce walczyc o Ciebie, o Was i wtedy jest na czym budowac przyszlosc.
      Jesli nie... jego strata.
      Trzymaj sie.
    • ewa.zeromska Re: Zemsta 26.12.10, 21:28
      Skoro tak trafnie i wnikliwie oceniasz swojego chlopka, a są to oceny ze wszech miar nagatywne, to czemu z nim jesteś?
      Co trzyma cię przy człowieku nieczułym, brutalnym w słowach, zaborczym i despotycznym. Na dodatek różnica światopoglądowa.
      Co was łączy?
      Seks? Wybacz, ale to za mało, na życie, na przyszłość.
      Właściwie nie wiem, jakiego komentarza, czy rady oczekujesz?
      Znacie się jakiś czas, zdecydowaliście się razem zamieszkać, ale to jeszcze nie jest cyrograf.
      Jesli ten układ ci odpowiada, mimo ewidentnych różnic, to ciągnij to dalej.
      Jeśli zaczynasz się zastanawiać, to ja osobiście uważam, że dobrze robisz. Niemniej ostateczna decyzja, co robić z tym związkiem należy do ciebie.
      Z twojej relacji, wnioskuję, że wspólna przyszłość jest conajmniej trudna.
      Według mnie to nie jest dobry, rokujący układ.
      Pozdrawiam
      • Gość: aras2008 Re: Zemsta IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.12.10, 21:57

        ciezko mi zaakceptowac fakt ze on moze pochodzic z tzw rodziny dysunkcyjnej. ale widze chociazby jak rozmawia z matka prze telefon. ona tez niczego sobie bo swoja nadopiekunczoscia potrafi kazdego wytracic z rownowagi. teraz to nawet ja jej nienawidze.

        zeby bylo jasne. sytuacji takich ze on mi wbija szpile jest rzadko. ale kazda boli okrutnie.chce zaznaczyc ze jestem silna kobieta, mialam duzo zwiazkow i ciezko mi bylo doprowadzic mnie do łez.wspólna przyszłość jest conajmniej trudna.owszem.ale wkurza mnie ze tyle zainwestowalam i ze teraz to wszystko mialoby isc w cholere.

        ktos napisze, ze tak w zyciu bywa.

        dzieki wszystkim za glos rozsadku.
        • urko70 Re: Zemsta 27.12.10, 12:14
          Gość portalu: aras2008 napisał(a):

          > ciezko mi zaakceptowac fakt ze on moze pochodzic z tzw rodziny dysunkcyjnej. al
          > e widze chociazby jak rozmawia z matka prze telefon. ona tez niczego sobie bo s
          > woja nadopiekunczoscia potrafi kazdego wytracic z rownowagi. teraz to nawet ja
          > jej nienawidze.

          WOW, mocne słowa jak na, w sumie, dość krótki czas.
          • Gość: aras2008 Re: Zemsta IP: *.europe.hp.net 28.12.10, 10:13
            wiem ze mocne. ale one wynikaja z mojej bezsilnosci patrzenia na ta cala szopke. 30 paro letni facet ktory ciagle nie moze wyznac przed rodzicami ze nie chodzi do kosciola bo nie lubi, bo oni od razu popadaja w panike "przeciez nie tak cie wychowalismy".a matka to juz kompletna panikara. no i pozniej on zyje na wiecznym bezdechu i stresie bo nie umie byc soba, bo jak tylko probowal to byl atak, albo jakas kara. i jak tu pomoc takiemu doroslemu czlowiekowi kiedy sam nie widzi ze zrobili z niego potworka?
            • Gość: Tosia Re: Zemsta IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.10, 17:19
              Jego relacje z rodzicami to raz, z Tobą dwa. Rani Cię i nie wolno Ci przejść nad tym do porządku dziennego. Rozumiem, że potrafi Cię upodlić. Np. stwierdzić, że jesteś zerem, ponieważ nie chodzisz do kościoła... I jeszcze robi to ordynarnie (forma, o której piszesz). To chyba się nie zmieni, chyba, że przeżyje olśnienie po jasnym postawieniu sprawy. Powiedz mu wprost, że na pewne rzeczy nie dajesz przyzwolenia. Koniec, kropka. Że od tego zależy Wasza przyszłość. On musi wiedzieć, że nie jesteś mu dana raz na zawsze, że nie zamierzasz kompać się w tych jego rodzinnych toksykaliach. Ale podejrzewam, że, gdy straci pewność, swój strach zamanifestuje, pokazując Ci drzwi.
              • Gość: aras2008 Re: Zemsta IP: *.europe.hp.net 29.12.10, 08:08
                niekoniecznie. znam osobiście przypadki kobiet, które znikając z życia faceta z dnia na dzień,wcale na tym nie straciły. taki kop w tyłek dobrze robi. załozylam posta bo chcialam tego uniknac ale widze ze to chyba jedyne wyjscie :)
            • urko70 Re: Zemsta 28.12.10, 20:22
              I dlatego, że on nie umie się przeciwstawić rodzicom wywołało w Tobie "nienawiść"?
Pełna wersja