pieszczoty chyba niechciane

28.12.10, 20:37
takie cos nastalo i od tamtej pory mi dziwnie.
niedawno sie spotkalismy z znajomymi mojego chlopaka(para). troche wypilismy .ja chyba duzo bo niepamietam wszystkiego np powrotu do domu. bylo dotykanie.rozebralismy sie i cos z pogranicza seksu zbiorowego. stosunkow nie przypominam sonbie ,raczej nie bylo.
duzo wczesniej kiedys o tym z nimi rozmawialismy ze takie cos mozna by zrobic.wtedy sei wydawalo ze to takie gadanie mi sie nawet podobalo w myslach. w rzeczywistosci chyba mniej.
dzwinie sie czuje z tym. nie umiem pozbyc sie uczucia jakiegos dzwinego wstydu czy czegos.mam ochote sie schowac. to glupie bo jestem doroslym czlowiekiem nikt mnie do niczego nie zmuszal .z chloapkiem nie gadalismy o tym ale dla niego to bylo chyba fajne.
nie wspominam tego zle tylko jak to przypominam to sie diwnie boje sam niewiem czego.mam kompleksy na punkcie wygladu moze to przez to.
cuje sie okropnie i to nie chce minac. i niewie skad nagle mysli w glowie w nocy ze ta milosc jest nieprawdziwa ze cos sie skonczylo
    • gunia-natura Re: pieszczoty chyba niechciane 28.12.10, 23:25
      Skoro Ci z tym źle, to czemu nie chcesz poruszyć tego tematu z chłopakiem? Ja wiem, że to raczej niewygodna kwestia, ale takie dumanie w samotności Ci nie pomoze wyjść z impasu
      • iuo Re: pieszczoty chyba niechciane 29.12.10, 13:40
        ale jak zaczac taka rozmowe? co powiedziec? ze mi zle z tym po fakcie i nawet nie wiem co tak naprawde w tym jest zle? powie ze znowu cos sobie wymyslam ze nigdzie wiecej mnie nie wezmie ze soba i tyle bo skoro sam tego chcialem bo czemu nie wyszedlem np?
        nie przebrne przez taka rozmowe bo niemam argumentow.
        nie chce z nim o tym gadac. chce tylko wiedziec czemu do cholery to tak meczy i mi z tym zle w glebi duszy skoro wiem ze nic sie takiego nie stalo. ze ludzie tak robia ze to byla tylko zabawa. ze mnie to podniecalo i jestesmy dorosli
        • urko70 Re: pieszczoty chyba niechciane 29.12.10, 14:35
          iuo napisał:

          > ale jak zaczac taka rozmowe? co powiedziec? ze mi zle z tym po fakcie i nawet n
          > ie wiem co tak naprawde w tym jest zle? powie ze znowu cos sobie wymyslam ze ni
          > gdzie wiecej mnie nie wezmie ze soba i tyle bo skoro sam tego chcialem bo czemu
          > nie wyszedlem np?
          > nie przebrne przez taka rozmowe bo niemam argumentow.
          > nie chce z nim o tym gadac. chce tylko wiedziec czemu do cholery to tak meczy i
          > mi z tym zle w glebi duszy skoro wiem ze nic sie takiego nie stalo.

          Można to nazwac biologicznym sumieniem. Takim BIOSem który przypomina jak się powinno zachowywać, a w przypadku nieprawidłowyc zachowań robi Ci wyrzuty "sumienia" :).


          > ze ludzie
          > tak robia ze to byla tylko zabawa. ze mnie to podniecalo i jestesmy dorosli

          Jakbys był dorosły to umiałbyś o tym porozmawiać ze swoim chłopakiem.
          • iuo Re: pieszczoty chyba niechciane 30.12.10, 20:47
            urko70 napisał:

            > Jakbys był dorosły to umiałbyś o tym porozmawiać ze swoim chłopakiem.

            jestem dorosly.tylko niby bezpiecznie ale wcale niejest dobrze..no.to chyba glebiej siedzi. i chyba nikt nie jest w stanie pomoc.nawet pani ekspert bo przeciez nie wie jakiej jestem plci...
            • urko70 Re: pieszczoty chyba niechciane 30.12.10, 22:28
              iuo napisał:

              > urko70 napisał:
              >
              > > Jakbys był dorosły to umiałbyś o tym porozmawiać ze swoim chłopakiem.
              >
              > jestem dorosly.tylko niby bezpiecznie ale wcale niejest dobrze..no.to chyba gle
              > biej siedzi. i chyba nikt nie jest w stanie pomoc.nawet pani ekspert bo przecie
              > z nie wie jakiej jestem plci...

              Mi się zawsze wydawało, że dorosłość to m.in. umiejętność mówienia. Nie mówię, że to zawsze jest łatwe ale kto powiedział, że bycie dorosłym jest łatwe(?)

              Jesteś nierozumiany bo piszesz jak małolat po czterech piwach, przeczytaj sam siebie.
              • gunia-natura Re: pieszczoty chyba niechciane 31.12.10, 00:07
                Ale co to za problem rozmawiać? Powiedz, że Cię to nurtuje, że chcesz wiedzieć, jakie Twój chłopak ma odczucia w związku z tym szalonym wieczorem... To, że czegoś chciałes, nie musi oznaczać, że musiało Ci się podobać. Zawsze chciałam spróbować sushi i uważam, że to najpaskudniejsze żarcie na całym świecie. Jak ktoś się ma ochotę delektować tym paskudztwem, to mu nie bronię, ale mnie nikt drugi raz nie namówi na to ohydztwo.
                Z Tobą to samo. Jak masz niesmak, to wyraź to. Co to za cmokanie, że on cię wyśmieje, nigdzie nie weźmie, uzna za dziwoląga? Ty masz się dobrze sam ze sobą czuć, a orgietki po pijaku zostaw gwiazdkom porno i wyzwolonym seksualnie maniakom. Jak Twój facet nie umie zrozumiec, że w tak ważnej kwestii jak relacje intymne wystarczą Ci zabawy w duecie, to jak chcesz budować z nim poważny związek??
                Chociaż pewnie i on przed Tobą zgrywa chojraka, a może wstydzi się powiedzieć, że czuje to samo, co Ty
    • urko70 Re: pieszczoty chyba niechciane 29.12.10, 09:03
      iuo napisał:

      > cuje sie okropnie i to nie chce minac.

      I dobrze, w przyszłości najpierw myśl, a potem pij do upadłej.
    • ewa.zeromska Re: pieszczoty chyba niechciane 29.12.10, 10:00
      Nie rozumiem twojego postu, nawet nie moge się zorientowac, jakiej płci jesteś?
      Może napisz jeszcze raz, porządniej.
      Na razie powiem ci, że na pewno nie powinieneś/nie powinnaś pic, bo nad tym nie panujesz.
      Kiedy zrobi się coś głupiego po pijaku, to na trzeźwo człowiek się wstydzi. Normalka. Gorzej byłoby, gdyby się nie wstydził! To świadczy, że odrobinę rozumu jeszcze ma.
      • ewa.zeromska Re: pieszczoty chyba niechciane 30.12.10, 21:04
        No dobrze, już wiem. szkoda tylko, że do mnie bezpośrednio nie napisałaś, tylko skarżysz się, jak dziecko.
        Myślę, że powinieneś zastanowić się w ogóle nad swoją postawą życiową. Chyba błądzisz, za dużo w tobie różnych emocji, z którymi nie bardzo sobie radzisz. Najważniejsze jest to, żebyś w pełni zaakceptował siebie.
        Napisz trochę więcej i odważniej o sobie.
Pełna wersja