Poradzić sobie ze złością

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.10, 21:28
Mam partnera z którym ciężko mi się dogadać(tzn różnica charakterów). Ja bardzo się staram żeby było dobrze itd ale jego byle co wkurza. Starałam się z nim rozmawiać o tym ale on twierdzi, że przesadzam i żebym go nie denerwowała to bedzie dobrze... chciałąbym zacząć normalnie funkcjonować i nie starać się ciągle ale żeby on też się trochę postarał..
    • jesod Re: Poradzić sobie ze sobą 29.12.10, 21:41
      > chciałąbym zacząć normalnie funkcjonować i nie starać się ciągle ale żeby on też się
      > trochę postarał..

      A co lub kto stoi Tobie na przeszkodzie???

      Postaraj się raz a dobrze i doprowadź złośnika do białej gorączki.
      Zobacz, co będzie dalej, a następnie - przestań się w ogóle starać.
      • urko70 Re: Poradzić sobie ze sobą 30.12.10, 10:14
        jesod napisała:

        > > chciałąbym zacząć normalnie funkcjonować i nie starać się ciągle a
        > le żeby on też się
        > > trochę postarał..
        >
        > A co lub kto stoi Tobie na przeszkodzie???

        Właśnie!

        > Postaraj się raz a dobrze i doprowadź złośnika do białej gorączki.
        > Zobacz, co będzie dalej,

        jak już opuchlizna zejdzie....
    • potwor_z_piccadilly Re: Poradzić sobie ze złością 29.12.10, 22:54
      Gość portalu: CVJD napisał(a):

      > Mam partnera z którym ciężko mi się dogadać(tzn różnica charakterów). Ja bardzo
      > się staram żeby było dobrze itd ale jego byle co wkurza.

      Wygląda na to że facet ma jakiegoś mola. Nie tu jednak tkwi twój problem. Problemem jest fakt że gość nie traktuje ciebie jako powiernika swoich niespełnionych fascynacji, fantazji, czy jakichkolwiek traum. On nisko cię ceni. Nie oczekuje od ciebie pomocy bo pewno myśli sobie "a co mi tam taki tłumok". To nie jest partnerski związek i sądzę że z tym facetem na takowy nie masz co liczyć.
      Nie ten układ.
      Może się mylę, ale ja tak to widzę.
    • ewa.zeromska Re: Poradzić sobie ze złością 30.12.10, 11:45
      Za mało informacji. Nie wiem, o co tak usilnie się starasz. Może robisz się zanadto opiekuńcza, co twojego mężczyznę wkurza. Nie staraj się i już.
      Niech boli go gardło, skoro nie założył szalika, niech nie je warzyw, jeśli nie lubi itd.....
      Weź pod uwagę, że twoje "dobrze" i jego "dobrze" - różnią się. Najwidoczniej inaczej to pojmujecie.
      Dorosły facet nie jest twoim syneczkiem. Albo akceptujesz go takim, jakim jest, albo nie.
      Pozdrawiam
      • Gość: CVJD Re: Poradzić sobie ze złością IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.10, 12:11
        Chodzi o to, że jak on coś chce a ja mu powiem żeby tego nie zrobił to sie wkurza( bo niby go ograniczam). Jak ma zły dzień to ja się staram nie wkurzać go bo wiem czym to grozi... on jest jaki jest i twierdzi że musze go zaakceptować ale on nie stara się aby było lepiej. Dla niego idealnym rozwiązaniem było by chodzić z kolegami na piwka itd, sspotykać się z koleżankami i pisać z nimi, żartować w taki sposób jak lubi, nie robić czegoś jeśli nie ma na to ochoty, nie rozmawiać o problemach itd. Jeśli mu zakłoce jego "wolność" poprzez zadawanie neipotrzebnych pytań albo jeśli powiem żeby czegoś nie robił to jest zły i już;/
        • ewa.zeromska Re: Poradzić sobie ze złością 30.12.10, 12:18
          Więc nie mów mu, co ma robić, czego nie robić. Jesli jestes w stanie wytrzymać z takim facetem, bo pewnie kochasz go bezgranicznie, to bądź.

          Jeśli jednak dojdziesz do wniosku, że to nie jest człowiek dla ciebie, że nie tworzycie związku i nie ma na to szans, bo za bardzo sie różnicie, to odejdź, nie trać czasu.

          Jeśli oczekujesz rady, jak zmienić chłopaka, żeby stał się takim, jakim ty chciałabyś go widzieć, to niestety. Nie ma takiego sposobu. On sam musiałby tego chcieć. Gdyby szalał z miłości do ciebie, to może bardziej starałby się, a tak.........
          Pomyśl, czy na pewno jesteś we właściwym związku.
          Pozdrawiam
          • Gość: CVJD Re: Poradzić sobie ze złością IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.10, 12:26
            Też się nad tym zastanawiam ale kocham go..bardzo chciałabym żeby nam wyszło ale boje się przyszłości...w zwiażku obie strony powinny się starać a nie tylko jedna.
Pełna wersja