Gość: wrazliwadusza
IP: *.dynamic.gprs.plus.pl
05.01.11, 15:31
mam 28 lat i sama wychowuje synka 8 lat, z jego ojcem nigdy dobrych lelacji nie bylo zwial za granice i tyle po nim. w pracy poznalam milego chlopaka zarty wyglupy a niedawno odwazylam sie mu pwoiedziec ze nie jest mi obojetny, spotkalismy sie i zaiskrzylo potem kolejny spacer ciagle rozmowy na gg , smsy bez konca byl inny czuly troskliwy nie zalezalo mu na sexie mowil ze chce bym byla szczesliwa, spotykalismy sie usmiechal sie mowil ze wreszcie jest szczesliwy ze dzieki mnie sie usmiecha ze jestm jego aniolkiem, bal sie wejsc w zwiazek ze skrzywdzi mowil ze nie nadaje sie, ale cieplem czuloscia sprawilam ze zechcial byc ze mna i co wiecej dziekowal mi ze bylam taka uparta i nie odpuscilam, ze cos czuje , ze czuje ze to jest to juz na zawsze, ze mu bardzo zalezy ze jest szczesliwy gdy widzi jak sie usmiecham. potem poszlismy na zakupy poznal mojego synka troche sie obawial ale maly zagadal go i jakos sie rozkrecilo potem bylismy u niego na kawie smiali sie widac polubili sie, potem byl sylwester zaprosil nas do siebie mnie i mjego synka nie mogl sie doczekac kiedy przyjdziemy mowil ze tak teskni ze ma byc u niego siostra i ze moze przyjade szybciej zeby ja poznac, ale sie wstydzilam no wiec wieczorem wyszedl po nas wzial mnie w objecia i az do gory podniosl i mowil ze sie stesknil...bylo czule potem siedzielismy to raz grali w gry to ogladalismy tv potem maly zasnal ma 8 lat i sami siedzielismy tululismy sie , o polnocy zlozylismy sobie zyczenia powiedzial ze ten rok bedzie inny ze bedziemy razem szczesliwi objeci patrzylismy jak strzelaja fajerwerki , potem polozylismy sie spac ja z synkiem a on na podlodze rano bylo tez ok duzo przytulania calowal jak tylko maly poszedl do lazienki widocznie przy dziecku nie chcial , w pewnym momencie moj synek zaczal sie ubierac i mowic ze idzie bo ja go nie potrzebuje bo mam marcina <tego chlopak> i nie jest mi potrzebny , scielo mnie z nog wstalam i poszlam porozmawiac z synkiem wyjasnic mu ze nikt mu mamy nie odbiera ze zawsze bedzie wazny bo jest moim synkiem a my sie poprostu lubimy , maly przeprosil co wiecej polozyl reke patryka na mojej i powiedzial ze mamy sie przytulac, i pozniej juz bylo normalnie odprowadzil mnie na przystanek znow calowal czule sciskal do siebie glaskal i pozegnal sie usciskiem z malym, pisal jeszcze wieczorem smsa milego ze recznik zostawilam i ze go odda jak przyjdzie do nas poznac rodzicow , ale nastepnego dnia byl juz inny ...napisal ze przerazil sie ta sytuacja z moim synkiem ze nie moze zapomniec o tym co mowi , ze wtakich sytuacjach miekknie i sie poddaje....no i potem juz bylo tylko gorzej napisal ze poddaje sie i zostawil mnie.....pozniej juz jak probowalam tlumaczyc ze to dziecko ze rozmowa byla potrzbna juz nic nie pisal o tym nawet jak spytalam czy mu na mnie zalezy nic nie odpisal , za jakis czas tylko smsa ze wiedzial ze mnie zrani i ze chyba to nie jest to i ze on woli byc sam bo chyba nie nadaje sie do zwiazkow.....i jak mam go zrozumiec po tym co bylo wczesniej ? pomozcie mi bo staram sie zrozumiec i nie potrafie... maly pyta o niego mysli ze przez niego on nie chce pisac i sie spotykac wciaz zadaje pytania....od niedzieli nie jem wciaz placze biore jedynie nerwosol zeby jakos nad tym zapanowac ale nie udaje sie ....pomozcie poradzcie co powinnam zrobic i czemu on tak postapil prosze!!