instruktorowe love.

IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 07.01.11, 21:17
Witajcie!
Kilka dni temu rozpoczęłam jazdy i o dziwo trafił mi się uroczy instruktor.
Już po pierwszej godzinie wracając do domu zdarzało mi się o nim pomyśleć i wymieniliśmy kilka smsów w celu ustalenia następnego terminu i kilka na inny temat.
Przed każdymi jazdami zastanawiam się co na siebie włożyć, staram się dobrze wyglądać.
Próbowałam dyskretnie z nim flirtować, wydaje mi się, że on też robił coś w tym kierunku.
Nie potrafię przestać o nim myśleć, a on pewnie nie zdaje sobie z tego nawet sprawy.
Bardzo dobrze nam się rozmawia, śmiejemy się ciągle z czegoś itd :) czasami mam wrażenie, że on sam zaczyna flirtować, albo gdy mi coś tłumaczy to tak głęboko wpatruje mi się w oczy...
Wystarczy, że położy rękę za mój zagłówek albo dotknie mojej ręki chwytając kierownicę lub gdy zmieniam bieg to od razu robi mi się ciepło i mam ciarki.
Zastanawiam się o co go zapytać lub co powiedzieć, aby był to dyskretny flirt, ale zarazem żeby przyszło mu do głowy że może jednak z nim flirtuję.

Nie chciałabym przesadzić bo gdyby jemu się to ewentualnie nie spodobało (w co wątpię) to mógłby mi kazać zmienić instruktora, a z drugiej strony może to on boi się zrobić pierwszy krok, żebym to ja nie chciała mieć jazd z kimś innym...

Jak najlepiej zacząć taki flirt? Nie mam pojęcia jakie wykonywać gesty, co mówić, żeby dać mu jakiś znak.
    • jesod Nie trać głowy... 07.01.11, 22:28
      Gość portalu: hope napisał(a):
      > Kilka dni temu rozpoczęłam jazdy i o dziwo trafił mi się uroczy instruktor.
      A dlaczego o dziwo? To już instruktorzy jazdy nie mogą być uroczy???

      Gość portalu: hope napisał(a):
      > Bardzo dobrze nam się rozmawia, śmiejemy się ciągle z czegoś itd :) czasami ma
      > m wrażenie, że on sam zaczyna flirtować, albo gdy mi coś tłumaczy to tak głębok
      > o wpatruje mi się w oczy...

      Z pewnością jest to doświadczony instruktor. :-)))
      Być może świetnie łączy przyjemne z pożytecznym, czyli potrafi uczynić swoją pracę bardziej ekscytującą i zajmującą, zwłaszcza, jeśli spotyka ładne dziewczyny, albo..... lubi testować swój urok...
      Albo... jest po prostu facetem otwartym i przyjaznym z natury.
      Albo... bardzo subtelnie potrafi dbać o klientów/klientki, bo prawa rynku są twarde, a on wykazuje się psychologią zarobkowania, ponieważ zadowolony klient polecigo innym i.... koło fortuny ciągle się kręci w pozytywnym dla niego kierunku.
      I tak, tego albo może być jeszcze bardzo dużo, więc wykaż się rozsądkiem i spokojnie obserwuj rozwój tej miłej znajomości, mając świadomość, że nie jesteś pierwszą ładną dziewczyną, której on udziela nauki jazdy.

      Gość portalu: hope napisał(a):
      > Wystarczy, że położy rękę za mój zagłówek albo dotknie mojej ręki chwytając kie
      > rownicę lub gdy zmieniam bieg to od razu robi mi się ciepło i mam ciarki.

      Nooo, może między Wami iskrzy.... :)
      A może facet zna sztukę flirtowania i wie doskonale, co robi i do czego zmierza...? Widzi, jak działa na Ciebie i jak reagujesz.
      Moja rada.
      Spokojnie podchodź do całej sytuacji, czas nie tylko leczy rany, ale wcześniej wiele wyjaśnia ostrzegając przed nimi, pod warunkiem, że nie ulegniesz zaślepieniu i będziesz rozsądnie postępować.

      Następnym razem może to być weterynarz wezwany do pieska, który w ostatecznym efekcie tej wizyty może klęczeć przed Tobą.
      Zawsze mówiłam, że jamniki rozbroją każdego, zanim się obejrzy.... :-))))

      Może to być również lekarz pierwszego kontaktu, który stwierdzi, że dalszą cześć terapii należałoby kontunować przy kawie...
      Może być jeszcze wiele innych takich okazji i możliwości, spośród których należy wyłuskać perełkę, tę specjalnie dla siebie.




      • kinga_n1 Re: Nie trać głowy... 07.01.11, 22:37
        Jak wyżej - nie trać głowy!!!
        Mój kolega ma szkołę jazdy i już niejedną kursantkę obdarowywał swym wdziękiem:)
        Jest bardzo dobry w nauce jazdy ale jest także mężczyzną (wolnym) więc korzysta.
        :):):)
    • ewa.zeromska Re: instruktorowe love. 08.01.11, 09:39
      Witaj,
      To co robisz, to właśnie jest flirt. Chyba lepiej będzie jeśli na tym poprzestaniesz i skupisz się na nauce jazdy.
      Nie jesteś jedyną kursantką, on pewnie dla wszystkich jest miły, a reszta dzieje się w twojej wyobraźni. Niemniej nie wyobrażaj sobie za dużo.
      Pewnie nic nie wiesz o nim. Może ma żonę, dziewczynę, więc nie stawiaj ani jego, ani siebie w głupiej sytuacji.
      Sądzę, że to jest facet, który doskonale radzi sobie w sprawach męsko - damskich, więc gdyby chciał rozwinąć znajomość, to na pewno wiedziałby jak się do tego zabrać.
      Ty zachowuj się normalnie, nie chichocz głupawo, raczej nie zagaduj go o sprawy osobiste. Bądź miła, ale nie zgub klasy.
      Myślę, że zaimponujesz mu, kiedy będziesz robić widoczne postępy.
      Pozdrawiam
      • Gość: Amor Re: instruktorowe love. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.11, 10:15
        ten problem juz był kilka razy na forum GW - przykład nr 1
        forum.gazeta.pl/forum/w,150,111140784,111140784,zakochalam_sie_w_instruktorze_jazdy_zalamka_.html
Pełna wersja