Gość: wyswatana
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.01.11, 09:56
Pani Ewo,
Przez przypadek znalazłam pani forum, i odważyłam się opisać swoją historię. Jestem pracownikiem naukowym, typowym molem książkowym i mnie zawsze było z tym dobrze. Jednak moja mama i dwie siostry ubolewały, że jestem sama, nie mam rodziny i postanowiły mnie wyswatać.
Upatrzyły sobie kandydata na mojego męża (syna znajomych), faceta podobnego do mnie. Zaczęliśmy się spotykać polubiliśmy się, choć trudno to było nazwać miłością i w końcu wzięliśmy ślub.
To było rok temu. I teraz historia jak z XIX wiecznej powieści. Ja zakochałam się w swoim mężu. Myślę o nim namiętnie, potrzebuję seksu, jego czułości, a on ciągle jest taki jak na początku. Spokojny, dobry, łagodny, wyciszony.
Chciałbym go rozruszać, chciałabym żeby mnie pragnął, ale jak to zrobić?
Może on mnie nie kocha, tylko lubi, tak jak ja na początku?
Ja wiem, że ta historia brzmi trochę dziwnie w dzisiejszych czasach, ale jest prawdziwa.
Co Pani o tym sądzi?