temat?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.11, 11:43
Witam. Mój problem polega na tym, że mam już 25 lat i nigdy nie byłem w związku. Bardziej chyba brak mi bliskości i kogoś z kim mógłbym dzielić swoje problemy i szczęśliwe momenty, niż samego seksu - na to są rozwiązania (pewnie się domyślacie jakie...). Zawsze, kiedy poznaję laskę, która mi się podoba, to boję się zacząć coś więcej niż zwykłą konwencjonalną gadkę o niczym. Boję się zrobić jakiś odważniejszy krok. Obawiam się odrzucenia, wyśmiania - po prostu zranienia. Jakiś, kurde, nadwrażliwy jestem, jak na faceta. Ogólnie czasami dziewczyny same coś zaczynają, ale wiadomo, w społeczeństwie już się jakoś przyjęło, że to facet ma mieć inicjatywę. Zdarzały się jakieś tam wyskoki - z jedną umiejącą przejąć inicjatywę laską doszło do kilkugodzinnego całowania, natomiast rzecz działa się w nowym towarzystwie, więc następnego dnia nie dawała nic po sobie poznać wśród reszty. Jakby się nic nie wydarzyło. Nie wiedziałem, czy nie chciała przypadkiem tylko zabawy na parę godzin. I jakoś kontakt się urwał. Mam też dobrą przyjaciółkę (znamy się 10 lat), do której chyba coś czuję, ale obawiam się zaryzykować jakieś odważniejsze kroki - w końcu mogę stracić przyjaźń.
Problem chyba nie leży w moim wyglądzie (Brad Pitt to ze mnie nie jest i nigdy nie będzie, ale umiem o siebie zadbać - higiena absolutnie obowiązkowa, potrafię się nieźle ubrać...), ani nie w inteligencji, czy w charakterze do końca (poczucie humoru mam, mimo że dość specyficzne i nie do każdego trafiające), lubię myśleć, że wiem o co chodzi w związku (chociaż co ja tam wiem, przecież w żadnym nie byłem).
Ten lęk przed odrzuceniem może wynikać z doświadczeń z dzieciństwa - rodzinę opuściło jedno z rodziców.
Nie wiem, czy starać się bardziej (ale tak na siłę? do każdej laski która mi się podoba?), czy czekać i obserwować (ślepy ani głupi nie jestem, wiem kto z kim chce/nie chce i dlaczego) aż będę na 250% pewny i wtedy wcisnąć gaz do dechy?
    • Gość: to_ja76 Re: temat? IP: *.dynamic.chello.pl 20.01.11, 13:04
      problemem jesteś ty sam, co z tego, że podobno inteligenty, czysty, nieźle ubrany, z poczuciem humoru, jakoś nie potrafisz przekonać do siebie dziewczyn, dlatego też póki nie znajdzie się dziewczyna chcąca przejąć inicjatywę i docenić wszelakie twoje zalety, dalej będziesz sam,
      a swoją drogą przyjaciółce bym nic nie mówiła skoro napisałeś, że wszystko widzisz, wiesz co i jak, tzn że przyjaciółka nie czuje tego samego do Ciebie, bo z pewnością byś tego nie przeoczył,
      radzę więc zacząć gadkę o niczym bo 25 lat to sporo, a im dalej tym będzie gorzej, ze starym kawalerem już tylko stare panny(nie ubliżając nikomu), a tu ciężko o kompromis
      • spiderk0 Re: temat? 20.01.11, 14:54
        Bez przesady 25 lat to jeszcze nie tragedia. Może specyficzne poczucie humoru, styl bycia jakoś sprawia że nie przyciągasz kobiet? Może paplesz jak najęty w rozmowie z kobietami, nie dajesz im się wygadać, itd. Zastanów się co może być nie tak.
        • gunia-natura Re: temat? 21.01.11, 00:13
          Jak by ktoś do mnie, kurde, wyjechał per laska w konwencjonalnej gadce, to raczej skazałoby delikwenta na spędzenie reszty wieczoru z Baśką Rączkowską.

          Masz jakiś specyficzny, hip-hopowo-blokerski styl, a ten się raczej kojarzy z zarywaniem panienek na jedną noc, a później komentowaniu jej walorów z chłopakami przy piwku pod klatką. Oczywiście, mogę się mylić. Jesli jednak nie, to albo pozostaje Ci byc bardziej bezposrednim (bo jak już któraś sie skusi, to rzeczywiście wolałaby inicjatywę ze strony faceta), albo troszke popracować nad sobą :)
    • urko70 Re: temat? 21.01.11, 10:25
      Myślę, że możesz mieć rację w szukaniu problemu w dzieciństwie ale niekoniecznie musi chodzić o to żę rodzic odszedł. Moim zdaniem problem lezy w Tobie samym w niskiej samoocenie bo ... co takiego się stanie jeśli dziewczyna na zaloty tak czy inaczej odpowie "nie" ? Odpowiedz głośno na to pytanie.

      Taki już samczy los że muszą uderzać do wielu drzwi żeby któreś się otworzyły, czasem jest klęska nieurodzaju a czasem urodzaju.

      Nie, nie czekaj na 250%, bądź bardziej otwarty i nie traktuj każdej dziewczyny jako potenlnej partnerki na lata. Każda z nich może zostać koleżanką, dobrą koleżanką, przyjaciólką bądź też kimś bliższym.
    • filipkowa.1 Re: temat? 21.01.11, 11:30
      Hej odwagi chłopcze ! napewno jesteś fajny . . . tylko nie spotkałeś jeszcze TEJ , przed którą się otworzysz i . . . pójdzie :).
      A ja dojrzała kobieta mam inny problem. Może jakaś inna dojrzała, mądra poradzi ??
      Ok 10 lat wstecz odeszłam od męża tylko z torebeczką ( dużo by pisać dlaczego ). Ważne, że nie żałuję swojej decycji :). Chociaż jestem bez domu.
      Poznałam (kawalera z domem :) ) 2 lata młodszego faceta. Uroda przeciętna, nie pali, ale intelekt .. strasznie PROSTY. Zero zainteresowań, dobrze, że pracowity.
      Myślałam sobie, ze po 50 to już może ustawię się gdzieś na starość . . .Z ROZSĄDKU ...
      ale miewam wątpliwości. On mówi, że kocha. . . ale w jego znaczeniu to EREKCJE I FIZYCZNE SPEŁNIENIE . . . dla mnie to malo . . . próbowałam rozmawiać (często !) że oczekuje gry wstępnej i pieszczot . . . on uważa, że przesadzam.
      W wolne dni ( nigdy w dni robocze ) lubi też popić :( . Ale nigdy nie jest agresywny. Ico wy NA TO , , , może rzeczywiście przesadzam ?. Moge przecież mieć marzenia, i gdzieś je realizować ( nawet z pieszczotami ) . Często wyjeżdzam wię mam okazję . . . Mam gdzie wracać . . .
      Sama nie wiem . . . Mam takie marzenia . . .
    • ewa.zeromska Re: temat? 21.01.11, 11:45
      Witaj,
      Chcesz odważnej znajomości, czyli seksu, natychmiast po poznaniu dziewczyny?
      To trochę dziwne.
      Normalna rozmowa wydaje ci się nudna, a własnie w tym jest cały sens.
      Chyba jesteś dość niesmiały, mało pewny siebie, więc nie porywaj się na układ całkowicie nie dla ciebie.
      Ty musisz dziewczynę dobrze poznać, zakochac się, musisz czuć, że twoje uczucie ( nawet na poziomie platonicznym) jest odwzajemnione - wtedy w naturalny sposób oswoisz się i odważysz.'
      Nic się nie stanie jeśli odważysz się na pierwszy pocałunek dopiero na którymś kolejnym spotkaniu. Tu nie ma presji czasu. Zresztą dziewczyny bardzo cenią facetów, którym nie chodzi tylko o seks.
      Twoje doświadczenia rodzinne nie tyle obciążają cię, ile uświadamiają ci jak ważna jest rodzina, przede wszystkim dla dzieci. Zatem tym bardziej nie powinieneś dążyć do pospiesznych byle jakich związków.
      Jednym słowem nie rób niczego na siłę, żeby cos sobie udowodnić. Spotykaj się z różnymi dziewczynami i szukaj swojej miłości. Znajdziesz, na pewno!
      Pozdrawiam
    • Gość: rita Re: temat? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.11, 11:47
      to może nie poznawaj LASKI , tylko kobietę dziewczynę.......laska - cóż za głupie słowo w odbiesieniu do kobiety , no i traktuj ją jak kobietę a nie laskę to wszystko będzie ok. i masturbacja nie będzie potrzebna , do kina i do teatru może pójdziecie a może na koncert???
Pełna wersja