Gość: a wife
IP: *.bb.sky.com
28.01.11, 09:38
Mam 29 lat.
Jestem atrakcyjna, podobam sie facetom, podrywaja mnie.
Od 15 roku zycia zaczelam spotykac sie z chlopakiem, ktory teraz jest moim mezem.
Malzenstwem jestesmy 5 lat.
Pewnie duzo jest takich historii: wielka milosc, planowane dziecko.
Czasamy sie klocilismy, ale w byla to tylko roznica pogladow, itp. Chyba normalne.
Przez ostatnich pare miesiecy czulam, ze jeszcze bardziej zblizylismy sie do siebie, super ukladalo sie w kazdej sferze.
Ostatnio moj maz nie mial ochoty na seks - mowil, ze ma duze stresy w pracy, o ktorych dokladnie wiedzialam.
Przedwczoraj wyslalam mu sms-a do pracy, ze mam na niego ochote i chcialabym sie z nim kochac wieczorem.
Odpisal: "Nie wiem".
Troche zrobilo mi sie przykro, ale szybko zapomnialam.
Wieczorem przyjechalam do domu, maz nie wykazywal zadnej inicjatywy, wiec nie nalegalam,nie chcialam, zeby bylo mu przykro, ze mi odmawia.
Wczoraj wlaczylam komputer i byla wlaczona zakladka, ktora przyklula moja uwage. Weszlam w historie, a tam niespodzianka - filmiki porno, ktore ogladal pod moja nieobecnosc.
Nie wiem, chyba jesem naiwna-prawie 30 lat na karku, a poczulam sie tak, jakby ktos mi dal ciosa w zoladek. Wydawalo mi sie, ze jak ma sie strakcyjna zone, ktora sie kocha, dziecko udane, wszystko w domu zrobione, to sie nie mysli o innych d-pach.
Czuje sie, jakbym byla zdradzona.
Wiec, jak to jest FACECI: Czy istnieja wsrod Was tacy, ktorzy tak kochaja zone, ze nie potrzebuja ogladac pornoli?