Seks bez zobowiązań

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 12:15
Na początku nasz układ był jasny. Od dawna nas do siebie ciągnęło, najpierw on okazywał, że bardzo mu się podobam, ja byłam obojętna. Później zapragnęłam go poznać. Chyba bardziej z nudy, niż z zafascynowania jego osobą. Wymienialiśmy maile, smsy; nigdy w naszych rozmowach nie było podtekstów i dwuznacznych słów. Postanowiliśmy się spotkać, bo "co to za znajomość przez Internet", znaliśmy się z widzenia od lat, ale nigdy ze sobą nie rozmawialiśmy wcześniej. On jest w długoletnim związku, ma córkę. Spotkaliśmy się w jego biurze. Wypiliśmy drinka, okazało się, że mamy tyyyyyle tematów do rozmów. Było bardzo miło. I nagle zbliżyliśmy się do siebie, całowaliśmy się i.... poszliśmy do łóżka. Na naszym pierwszym spotkaniu, kiedy zaczął mnie całować, broniłam się, chociaż bardzo tego pragnęłam, zapytałam żartem, co, jeśli się zakocham, powiedział, że to on jest kochliwy i generalnie wszystko potraktowaliśmy z przymrużeniem oka. Nie umiem wytłumaczyć dlaczego na pierwszym spotkaniu zgodziłam się na seks, nigdy nie zdarzyło mi się kochać z kimś, kogo prawie nie znam, z kim widzę się pierwszy raz. NIe wiem, chemia? Może to alkohol, może to nieustanne uczucie, że znamy się od lat.
Po tym wszystkim miałam lekkie wyrzuty sumienia, bałam się, co sobie pomyśli - do tej pory miałam dwóch facetów, z każdym z nich zdecydowałam się na współżycie, kiedy byliśmy w kilkumiesięcznym związku. A tutaj taka niespodzianka! Nie poznawałam siebie. Ale było tak cudownie. Zapytał, czy spotkamy się jeszcze. Powiedziałam, że się zastanowię. Nie minęło kilka dni, znowu się widzieliśmy. Od naszego pierwszego spotkania myślę o nim non stop. Powiedziałam mu o tym, zapytał, czy naprawdę tak o nim myślę i powiedział, że muszę zająć czymś innym swoje myśli bo czasem się zakocham i co? Odpowiedziałam "to wtedy złamiesz mi serce" - "takich kochanych serc się nie krzywdzi", usłyszałam.
Nie widujemy się często, na początku raz w tyg., teraz nawet rzadziej. Strasznie mi jego brakuje. A on przeprasza, bo początek roku jest dla niego zawsze pracowity itd. Wierzę mu, kiedy kieruję się zdrowym rozsądkiem. Ale z drugiej strony obawiam się, że on po prostu się znudził. Niby pisze, że tęskni i myśli o mnie i że niedługo postara się ze mną spotkać.
Boję się,że to facet, który miewa takie przygody, który szybko się nudzi.
Nigdy nie oczekiwałam od niego zaangażowania w tę znajomość, ja z resztą też nie chciałam się angażować, ale z dnia na dzień bardziej mi na nim zależy. Myślę, że on to podejrzewa.
Mam dwie opcje, zostawić wszystko,tak, jak jest. Powiedzieć mu, że jest mi coraz bliższy i sprawdzić jego reakcję. No i trzecie, zakończyć tę znajomość, pocierpieć w samotności i przeczekać, aż tęsknota za nim sama przejdzie.
    • moonogamistka Re: Seks bez zobowiązań 29.01.11, 15:19
      U normalnych, zdrowych psychicznie i fizycznie kobiet, nie ma czegos takiego jak sex bez zobowiazan z jednym facetem przez dluzszy czas. To wbrew naszej naturze. Emocjonalnie przywiazujemy sie niestety i nie wiem ile jeszcze trzeba przeczytac takich postow.
      W sumie jeszcze nie wiesz czy facet jest zainteresowany, czy tez nie. Odetchnij gleboko, idz na basen, kurs ikebany, czy nurkowania i niech Cie bogini broni przed powiedzeniem mu, ze zalezy Ci na nim- zanim on pierwszy sie nei zdeklaruje. Zacisnij zeby- i nie mow pierwsza:) Zaczekaj- jak mu zalezy to sam przyjdzie :) Nie gon:)
      • Gość: ... Re: Seks bez zobowiązań IP: *.dynamic.chello.pl 29.01.11, 15:49
        > U normalnych, zdrowych psychicznie i fizycznie kobiet, nie ma czegos takiego ja
        > k sex bez zobowiazan z jednym facetem przez dluzszy czas. To wbrew naszej natur
        > ze

        mów za siebie
        • moonogamistka Re: Seks bez zobowiązań 29.01.11, 18:08
          mowie glownie "za siebie" ale prawdy nie przeskoczysz:) U kobiet wytwarza sie oksytocyna- hormon przywiazania. Faceci maja latwiej pod tym wzgledem:) testosteron rulez:) I pisze o normalnych typowych kobietach i o przypadku sexu z tym samym mezczyzna przez dluzszy czas:) Pozdrawiam kropki:)
      • Gość: Invisible Re: Seks bez zobowiązań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 15:51
        To prawda. W świecie mężczyzn pojęcie "seksu bez zobowiązań" może mieć rację bytu, natomiast u nas, kobiet, chyba nie. Kiedyś nie wierzyłam w seks bez miłości, teraz już tak, bo wystarczy chwila zapomnienia, chemia, żeby to się stało. Tylko teraz wiem też, że seks może bardzo zbliżyć. Bardzo. Niby spotykamy się kilka miesięcy, spotykamy się zbyt rzadko, by móc powiedzieć, że się znamy. A mimo to ufam mu bardzo, nie wiem, czy to moja naiwność, czy może nieomylna kobieca intuicja.

        Kurcze, chyba jestem zbyt mało cierpliwa, lubię wiedzieć, co jest grane. Masz rację, za bardzo gonię. Muszę odpuścić troszkę, ale to trudne...
        Wypełniam sobie czas tak, by nie myśleć o nim, by nie czekać, jak idiotka na sms od niego. Po pracy idę na fitness, katuję się kilka godzin na bieżni, rowerku itd., żeby mieć formę. Niby dla zabicia czasu, a w głębi duszy dla niego. On, wysportowany, osiągający sukcesy w zawodach, dbający o formę, wstający o 6. rano, żeby pobiegać po lesie.
        Chcę mieć formę, chcę być piękna. Chcę się jemu podobać.
        To już chyba obsesja, ale narazie się tym nie martwię - w końcu mam motywację, by zrzucić te kilka kilo, których mam za dużo. Chociaż takie pozytywy tej sytuacji...;)
        Dzięki za radę Moonogamistko:)

        • Gość: her Re: Seks bez zobowiązań IP: *.dynamic.chello.pl 29.01.11, 16:24
          jesli ci odbilo i nie potrafisz utrzymac ukladu, to lepiej daj mu spokoj bo niczym dobrym dla nikogo z was to sie nie skonczy.
          • Gość: Invisible Re: Seks bez zobowiązań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 16:40
            O układzie nie było między nami mowy, więc nie mogę sobie zarzucić, że nie trzymam się czegoś, jedynie tego, co sobie postanowiłam, nie chciałam się nim tak zafascynować. Układ między nami był właściwie taki "niemówiony"; ja nie chciałam, żeby on ode mnie nie oczekiwał niczego, on pewnie też nie, z resztą nic sobie nie obiecywaliśmy. Każdy z nas miał ułożone życie, więc bez żadnych umów oboje wiedzieliśmy, że to wszystko nie ma większego znaczenia. Za pierwszym razem sami nie wiedzieliśmy, czy spotkamy się jeszcze, wyszło, jak wyszło.


    • ewa.zeromska Re: Seks bez zobowiązań 30.01.11, 11:43
      Zdarzyła ci się przygoda, nieoczekiwana, dla ciebie nie standardowa i to ostro podkręciło twoją wyobraźnie. Nadałas tej znajomości wymiar, na który ona raczej nie zasługuje.
      Wydaje mi się, że to, co najbardziej cię kręci, to jego opór, który chcesz na siłę przełamac, żeby udowodnić sobie swoją atrakcyjność.
      Zdaj sobie sprawę, że więcej w tym walki o zainteresowanie, niż uczucia. Bo z czego właściwie to uczucie miałoby być zbudowane?
      Chyba tylko z marzeń, wyobraźni i oczekiwań. A to jest dość jednostronne.
      Zatem, zostaw to, tak jak jest, a w każdym razie nie składaj żadnych daleko idących deklaracji, bo odpowiedź może być całkiem inna niż się spodziewasz.
      Jeśli facet chciałby utrzymywac z tobą kontakt, to na pewno znalazłby czas.
      Pozdrawiam
Pełna wersja