Chyba jużgo nie kocham...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.11, 23:37
Jesteśmy razem ok 4 lata. I pustka! Ostatnio powiedział: "KOCHAM CIĘ" a ja się zaczęłam zastanawiać... czy mam mu to też powiedzieć i zamilkłam ze łzami w oczach ;( Nie czuje w sobie żadnych uczuć, nie tęsknie, nie potrzebuje seksu i chyba go nie kocham :( Tylko czuje straszne wyrzuty sumienia, że jak ja mogłam mu to zrobić. To nie chodzi o innego faceta, wręcz sobie nie wyobrażam życia bez mojego chłopaka, tylko on może mnie dotknąć itp. Ja chcę tylko JEGO!!! Jak wznowić to uczucie, jak go znowu pokochać?
    • ewa.zeromska Re: Chyba jużgo nie kocham... 17.02.11, 10:00
      A nie przyszło ci do głowy, że czasami miłośc kończy się i nie wiadomo dlaczego. Zakochujemy się - nie wiadomo dlaczego, akurat w tym człowieku i zdarza się, że nam przechodzi.
      Najgorsze co może być, to przedłużać wypalony związek z litości.
      Ale może u ciebie jeszcze coś się tli, ale przyszedł moment przesilenia, zmęczenia, znużenia partnerem. Wtedy dobrze jest wziąc urlop od siebie i zobaczyć, z oddalenia, co z nami naprawdę jest.
      Może wrócicie do sieie z nową energią, a może nie.
      To na pewno uczciwsze, niż udawanie, że wszystko jest ok.
      Pozdrawiam
    • m.war Re: Chyba jużgo nie kocham... 17.02.11, 12:33
      Miłość to coś więcej niż tylko uczucie. Bo uczucia- złość, radość, smutek, po prostu mijają. Jeśli miłość sprowadza się tylko do uczucia, to ona też po prostu mija. Zanim powie się komuś po 2 miesiącach znajomości: kocham Cię, warto się zastanowić.
      Jeśli więc Twoja miłość jest prawdziwa i nie jest tylko uczuciem to przetrwa.
    • moonogamistka Re: Chyba jużgo nie kocham... 17.02.11, 12:50
      Jest takie fajne haslo, na dzwiek ktorego niektorym gula rosnie;)))) "Zostancie przyjaciolmi";))))
      • heeer Re: Chyba jużgo nie kocham... 17.02.11, 16:48
        > Jest takie fajne haslo, na dzwiek ktorego niektorym gula rosnie;)))) "Zostancie
        > przyjaciolmi";))))

        zwiazki z regoly wlasnie ewoluuja w te strone. Gdy namietnosc wygasa. Jest wiec to bardzo dobra rada ;-))
        • moonogamistka Re: Chyba jużgo nie kocham... 17.02.11, 18:29
          dziekuje heeer;_))) Czasem zwiazki w przyjazni jako firma- swietnei sobei radza;_)))) Mam kumpla, ktory mowi, ze po 7 latach to juz jest kazirodztwo;_))))))
        • m.war Re: Chyba jużgo nie kocham... 18.02.11, 09:26
          Jeśli miłość=namiętność, to wygasa. to jest tak oczywiste jak 2x2=4. Jeśli miłość sprowadza się do pożądania to nie ma co się dziwić, że ta odchodzi, bo tak naprawdę nigdy jej nie było. Namiętność i pożądanie są częścią miłości, ale tylko jej częścią, nigdy nie mogą zastąpić miłości. Jeśli ją zastępują, to tylko jako jej nieudolna proteza.
Pełna wersja