czy można mnie zaliczyć do kochanek..

17.02.11, 17:42
Hej... Mój przypadek odbiega troszeńkę od opisanych tutaj sytuacji a może nie doczytałam do końca....
Zacznijmy wiec poznałam faceta na necie z mojej okolicy...to po prostu była masakra był w stanie separacji tak przynajmniej twierdził jak sie później okazało separacja to była tylko w jego głowie...nie mieszkala z żoną żona jakieś dwa miesiace wcześniej wyprowadziła sie razem z 16 letnim synem do innego mieszkania....
dla mnie a było to na poczatku grudnia zaczeła sie istna bajka...jescze żaden facet w moim życiu nie potraktował mnie tak jak ten spotkania kolacje wspólne wyjazdy do jego przyjaciół trzy dniowy pobyt na sylwestra....dosłownie odgadywała moje mysli w lot....wiecie jakie to dziwne uczucie kiedy patrzysz sie na telefon myslisz o kimś bo chciałabys pogadac a tu telefon dzwoni...masakra....nadmieniam że jestem soba samotną bez stałego związku ....po paru dniach znajomości jak mój telefon padł dostałam od niego pomimo że nie chciałam nowy aparat nie byle jaki z numerem abonamentem za który płacił on....dał mi tez laptopa bo pomagałam mu w firmie ....o rozwodzie mowił caly czas powiedział, że dałam mu możliwość załatwienia tych spraw poniewaz poznał mnie...nawet świeta spedziliśmy razem...moje szczęście trwało około dwóch miesiecy kiedy nagle a jakąś sobotę dostałam sms zwolnijmy załatwmy wszystkie sprawy daj mi tydzień po czym cisza....myslałam że zwariuje nie wiedziałam o co chodzi nie odbierał nie odpisywał kompletnie nic....czekałam tydzień umówiliśmy sie po tygodniu, powiedziała że to wszystko go przerasta że nie daje rady, musimy ograniczyć spotkania ponieważ jego żona może mu zrobic z tego powodu afere majatek dom itp...spotykaliśmy sie z małymi przerwami tydzień później nagle jego syn zaczął wagarowac nie uczyć się więc dobry tatus wymysił sobie, że krzywdzi syna spotykajac sie ze mną przynajmniej tak to zrozumiałam...tłumaczyłam mu że moge pocezkać że wystarczy tylko tel esemes że wszystko rozumiem...na poczatku pisała referaty eseemesowe co robi jaki ma problem wkoncu cisza na zadnego mojego esa nie odpowiada boje sie zadzwonic....według was to koniec czy mam czekać bo głupia jestem...nie napisała oddaj telefon i laptopa nie napisał nic a ja nie wiem czy mam status kochanki czy zrobionej w konia naiwnej laski ....nadmieniam ze mam 40 lat i to wszystko dla mnie jest nie zrozumiałae ...mieszkalismy razem spedzalismy poza praca kazda wolna chwile a tu nagle bum o co choddzi jestem piwrwszy raz w takiej sytuacji pomóżcie....
    • margotexxx Re: czy można mnie zaliczyć do kochanek.. 17.02.11, 17:52
      i jeszcze jedno czuje sie tak na prawde oszukana w jakimś stopniu a może duzym ijescze teks piosenki która mi puszczał non toper..." nie zostawiaj mnie...." Karolaka ..ja pierdziele jestem dojrzała kobietą i nie kumam tego ...tesknie za nim za tym ze wkoncu poznalam jak mezczyzna moze traktowac kobiete ...ale koncowka to masakra ...pytanie czy one sie jescze odezwie czy ma mnie gleboko w poszanowaniu...czy czekac na esa oddaj telefon i laptopa....
      • Gość: Mia Re: czy można mnie zaliczyć do kochanek.. IP: *.range86-185.btcentralplus.com 17.02.11, 18:21
        No masakra,tez nie kumam czemu wam nie wyszlo.Przeciez wszystko bylo cacy i jeszcze ten laptop...No moglby przyslac tego esa co dalej.
      • moonogamistka Re: czy można mnie zaliczyć do kochanek.. 17.02.11, 18:24
        Facet Cie wkrecil, az nie chce mi sie wierzyc, ze mozna miec 40 lat i nie widziec co sie dzieje. Chcesz zachowac resztke honoru i szacunku dla siebie- walnij go z hukiem, zapomnij, odetnij, badz niedostepna, badz super-hiper-zajeta.Nie masz czas dla niego. Whatever.
        Nie daj sie okrecic jakimis zalosnymi pioseneczkami- moze sobei zostawiacfurteczke- jak bedzie sie nudzil, badz cos nie tak w zwiazku. Nie badz pierwsza naiwna. Ogolnie facet zenua i Zbaszynek, badz ponad TO.
    • salma75 Re: czy można mnie zaliczyć do kochanek.. 17.02.11, 18:29
      Ja powiem tylko tyle... Masakra!
      • moonogamistka Re: czy można mnie zaliczyć do kochanek.. 17.02.11, 18:31
        Amen:D
    • Gość: Alicja Re: czy można mnie zaliczyć do kochanek.. IP: *.net-serwis.pl 17.02.11, 18:35
      można
      to pewnie bedzie dla Ciebie trudne ale skoro on się nie odzywa mimo Twoich iluś tam wiadomości to Ty daj sobie teraz z nim spokój ...
      zajmij się czymś
      czymkolwiek .. chyba on nie jest pępkiem Twojego świata ?
      na nim się wszystko nie zaczyna i nie kończy ... czy kończy ?
      no cóż teraz pozostało czekać na decyzję pana
      ewentualnie sama możesz ją podjąć wcześniej tzn powiedzieć pa ...
      prawda jest taka że jak pan chce rozmawiać spotykać się , jeżeli mu zależy to to zawsze pokaże
      jak zechce napisać to napisze
      NAPEWNO
      najgorsze jest to czekanie ... prawda ?

      moja rada : spróbuj spojrzeć na to z dystansem i spokojem
      wiem że będzie trudno ale to jest możliwe
      pozdr

      • Gość: margotexxx Re: czy można mnie zaliczyć do kochanek.. IP: *.jeleniagora.vectranet.pl 17.02.11, 19:00
        wiem mam czekac olać tylko nie kumam po co taki wspaniały poczatek prezenty wszystko a teraz olewka wala mnie jego prezenty najgorsze jest to ze pokazała mi jak kobieta może byc traktowana i kochana to chyba tak naprawde wydarzyło mi sie pierwszy raz dała sie nabrac ale to tak nie wygladało czy ja naprawde jestem idiotka?
        • Gość: Alicja Re: czy można mnie zaliczyć do kochanek.. IP: *.net-serwis.pl 17.02.11, 19:54
          po co to jest zwykle pytanie bez odpowiedzi
          albo inaczej czasem może lepiej nie znać na nie odpowiedzi
          emocje to emocje
          w każdym wieku i z każdym stażem "związkowym " można "oszaleć " , być z totalnym zaślepieniu
          tak mi sie wydaje jak obserwuję ludzi i posłucham paru historii

          prezenty , kwiatki i inne
          ależ jak panu zależy to staje na rzęsach i na wiele go stać
          jak dostaje to o co mu chodziło , kiedy się znudzi panią i sytuacją albo pojawiają się jakieś schody a nic poważnego nie miał na myśli to zaczyna się wycofywać z całej zabawy
          znam dobrze z autopsji :]
          było pięknie , ochy achy ... Ty tego potrzebowałaś on też
          ale niestety może być tak że z jego strony czas tej historii dobiega końca
          nie rozpaczaj
          nie on pierwszy nie ostatni

          i nie rób sobie wielkich nadziei na tego pana
          poważny facet przychodzi i mówi uczciwie co i jak a nie stosuje uniki "potrzebuję czasu "
          chociaż możliwe ze teraz rzeczywiście się zastanawia jak wybrnąć najmniejszym kosztem z całej sytuacji i jeszcze nie wie co zrobić ...
        • to.niemozliwe Re: czy można mnie zaliczyć do kochanek.. 18.02.11, 07:51
          Nie jestes idiotka, tylko bylas widzem i rekwizytem w przedstawieniu jednego aktora pt. "Jakim cudym jestem Donzuanem". Szkoda, ze nie dostrzeglas wczesniej teatralnosci i telenowelycznosci :-) wydarzen, bo weszla bys w role kobiety wyzwolonej i jego milczenie splywalo by teraz po tobie, jak woda po kaczce. :-)
        • malam74 Re: czy można mnie zaliczyć do kochanek.. 18.02.11, 23:26
          wg mnie aż taką nie jesteś :) też chyba dałabym się nabrać - sylwester święta - to są momenty w których większość kochanek jest sama, a skoro on był z Tobą, to ja też uwierzyłabym w to, że jestem tą jedyną i najważniejszą.

          Nie zazdroszczę sytuacji, ale spróbuj się czymś zająć może w końcu jakoś się to wyjaśni?
        • albertusia Re: czy można mnie zaliczyć do kochanek.. 21.03.11, 08:24
          Margotexxx jak to nie kumasz?masz 40 lat a myslisz jak 15-latka.Po prostu wrocil do zony.Proste jak drut.Niestety prawda jest okrutna.Tak ze ''dorosnij''troche,{chcialo by sie napisac zmadrzej) i zapomnij o tym panu.A laptopa sobie zostaw jako rekompensate za stracone zludzenia.
    • concretna Re: czy można mnie zaliczyć do kochanek.. 17.02.11, 19:03
      cytaty ... dosłownie odgadywała moje mysli w lot....

      ... powiedziała że to wszystko go przerasta

      ... na poczatku pisała referaty eseemesowe

      ... nie napisała oddaj telefon i laptopa

      jakoś tak dziwnie mi się czytało Twój opis ... raz on powiedział raz on powiedziała ... raz napisał raz pisała - jeden czy dwa razy pomyłka płci, ale tyle razy :-( ... może się czepiam ale coś mi tu nie pasuje :-/
      • Gość: babka Re: czy można mnie zaliczyć do kochanek.. IP: *.pljtelecom.pl 17.02.11, 21:19
        no też wracałam do początku, aby odgadnąć płeć piszącego, piszącej - chyba jednak kobita...
        ;)
        A tak co do wątku: facet się wycofał, bo żona robi mu duże kłopoty z rozwodem: może szantaż, może błagania spazmy histerie i wpędzanie go w winę, do tego syn instynktownie zaczął szwankować, by tato jednak się nad nimi zlitował... Gość widzi, że zmarnuje im życie, że nie żarty z żony i syna uczuciami - poczuł się odpowiedzialny za tę sytuację i, mimo, że chciałby odejść, to go to sparaliżowało.
        Można dać mu szansę, i dać czas - ale obserwować co robi w kierunku...
        I najlepiej poprosić o uczciwą szczerą rozmowę, bez wyrzutów - wówczas się otworzy może powie uczciwie jak to widzi i cz jeszcze widzi.
        • Gość: Moni Re: czy można mnie zaliczyć do kochanek.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.11, 21:25
          Gość portalu: babka napisał(a):

          > facet się wycofał, bo żona robi mu duże kłopoty z rozwodem:
          > może szantaż, może błagania spazmy histerie i wpędzanie go w winę[...]


          Hahahaha :))))))))))


          > Gość w
          > idzi, że zmarnuje im życie, że nie żarty z żony i syna uczuciami - poczuł się o
          > dpowiedzialny za tę sytuację i, mimo, że chciałby odejść, to go to sparaliżował
          > o.


          Nieźle jedziesz, naprawdę nieźle :)))))))))))))).
          Kolejna naiwna widzę :).
          Biedny miś, poczuł się odpowiedzialny :))))).
          Dać mu szansę, hahaha :).
      • margotexxx Re: czy można mnie zaliczyć do kochanek.. 18.02.11, 12:22
        sorki pisałam tow emocjach wiec jescze raz przepraszam za moja zmiane płci w wypowiedziach...echhhh gdybym umiała do tego podejść bez emocji...
      • malam74 Re: czy można mnie zaliczyć do kochanek.. 18.02.11, 23:28
        concretna napisała:

        > jakoś tak dziwnie mi się czytało Twój opis ... raz on powiedział raz on powiedz
        > iała ... raz napisał raz pisała - jeden czy dwa razy pomyłka płci, ale tyle ra
        > zy :-( ... może się czepiam ale coś mi tu nie pasuje :-/

        :) też zwróciłam na to uwagę, ale potraktowałam to jako pośpiech...
    • m.war Re: czy można mnie zaliczyć do kochanek.. 18.02.11, 09:31
      Może to zabrzmi trywialnie, ale on po prostu Cię oszukał. Nie oszukuj się, z tej mąki chleba nie będzie. Jeśli po 2 miesiącach znajomości potraktował Cię w ten sposób, jeśli w taki sam sposób mógł potraktować swoją zonę, to kim jest człowiek? Z prawdopodobieństwem równym 1, w przyszłości Ciebie traktowałby tak samo jak swoją żonę. Nazywajmy rzeczy po imieniu ...
      • Gość: babka Re: czy można mnie zaliczyć do kochanek.. IP: *.pljtelecom.pl 18.02.11, 14:27
        A może było tak, że facet nie miał w małżeństwie tego czego chciał (niekoniecznie seksu, może ciepłej kobiety, uśmiechniętej, zadbanej itp itd), znalazł fajną partnerkę.
        Żona, gdy dowiedziała się, może on też powiedział dlaczego szuka czegoś poza, zmieniła się, zadbała o to, czego jemu było brak - i facet odnalazł to szczęście swoje na nowo w małżeństwie. I szybko się z przyjaciółki wycofał.
        Przyjaciółka więc nie miała wpływu na decyzję faceta.
        Gdybam tak...
        • m.war Re: czy można mnie zaliczyć do kochanek.. 18.02.11, 21:32
          Może masz rację. Tylko ja w takie mało prawdopodobne scenariusze nie wierzę.
    • heeer Re: czy można mnie zaliczyć do kochanek.. 18.02.11, 11:46
      Zabawil sie i sie znudzil, czego tu nie rozumiesz?
    • galgenbaum Re: czy można mnie zaliczyć do kochanek.. 18.02.11, 14:14
      margotexxx napisała:

      > a ja nie wiem czy mam status kochanki czy zrobionej w konia naiwnej laski ....

      Podejdz do tego pozytywnie.
      Mialas fajny okres w zyciu ale nic nie jest dane raz na zawsze.

      Konczy sie jeden to jest mozliwe, ze bedzie nastpepny.
      Moze jeszcze lepszy.
    • ewa.zeromska Re: czy można mnie zaliczyć do kochanek.. 21.02.11, 14:48
      No cóż, 40-letnia, samotna kobieta, to bardzo łatwy obiekt na romans.
      Wprawdzie nie wiem, jak to jest z tymi sprzetami, które ci podarował, może ma dość kasy i lekką ręką rozdaje prezenty, jako rekompensatę za towarzystwo.
      Stanowczo za szybko uwierzyłaś w ten raj, twoja wyobraźnia podunęła ci piękne wspólne chwile, na zawsze.
      Tymczasem facet zabawił się. Kiedy zorientował się, że ty traktujesz to zbyt poważnie, wycofał się.
      Jeśli on naprawdę ma żonę i syna, to szczerze im współczuję. Nie sądzę, bowiem, żebyś była jedyna.
      Nie rozpaczaj, to nie było prawdziwe, a w przyszłoąści bardziej uważaj.
      • Gość: puma Re: czy można mnie zaliczyć do kochanek.. IP: *.aster.pl 08.04.11, 11:50
        Wykorzystał po prostu ciebie, twoją naiwność i się zabawił. Faceci jak on są mocni w deklaracjach, a jak przychodzi do czynów to potulnie wracają do żony, byle nie wywracać swojego życia do góry nogami. Trzymaj się i postaraj zapomnieć. innej rady nie ma
    • Gość: Aliga Re: czy można mnie zaliczyć do kochanek.. IP: *.commit.pl 21.03.11, 14:24
      Szczerze współczuję, kochana. Czytam z niedowierzaniem... szok !

      Jedyne, co nasuwa mi się na myśl to oddać (nie wiem, wysłać pocztą - whatever ) laptopa, telefon i... wyrzucić faceta z umysłu, nawet rycząc codziennie w poduszkę czy w tramwaju :(.

      Zadbaj o siebie i swoją godność...
      Pozdrawiam serdecznie, trzymam za Ciebie kciuki :)

      • malwina_wawa Re: czy można mnie zaliczyć do kochanek.. 08.04.11, 13:38
        Nie wiem. A co ty czujesz? Co ci serce podpowiada, żebyś zrobiła?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja