okres mojego meza :)

23.02.11, 04:23
moj maz (kochany z reguly:)) miewa humorki, ktore mnie kojarza sie z kobiecym okresem!
Raz w miesiacu znajduje sobie powod - bardziej lub mniej powazny, zeby sie na mnie pogniewac. Aktualnie nie odzywa sie do mnie od niedzieli, poniewaz nie postawilam do kata naszej corki za zle zachowanie :(. I tak sie zastanawiam, czy to moj mezulek tylko ma takie momenty czy wszyscy faceci tak maja. Dodam tylko, ze poza tymi momentami uklada sie nam naprawde dobrze, kocham go bardzo i wiem, ze on kocha mnie. Ale mam taka ochote czasam palnac go w leb, za takie glupie marnowanie czasu, ze az...........wole pierwszy raz w zycie cos skrobnac na forum i wyladowac zlosc.
    • moonogamistka Re: okres mojego meza :) 23.02.11, 08:04
      :)))) Jak tylko raz w miesiacu- to to aniol:) Sa tacy co maja frustracje przez caly miesiac ;_)))
    • ewa.zeromska Re: okres mojego meza :) 23.02.11, 10:21
      Powiedziałabym, że mąż ma "trudny charakter", taki trochę neurotyczny, egocentryczny. Zauważ w jakich sytuacjach tak reaguje. Pewnie wtedy, gdy coś dzieje się "nie po jego myśli".
      Obraża się, bo wydaje mu się, że jest lekceważony, że się z nim nie liczysz itd....
      Jego poczucie wartości jest dośc chwiejne. Ciekawe skąd to mu się wzięło?
      Na ogól to zaczyna się w dzieciństwie. A jak b yło w jego domu rodzinnym?

      Radzę ci z jednej strony dopieszczać męża ( ale nie w momentach obrażenia), a z drugiej traktować te jego humorki z dystansem, z poczuciem humoru. Nie wyśmiewaj się ostentacyjnie, ale też za bardzo nie przejmuj się.
      Jeśli będziesz go pytac nieustannie, co mu jest, dlaczego milczy, będziesz mu nadskakiwać, to on będzie pławił się w tym swoim "nieszczęściu".
      Zostaw go, nie zauważaj humorku, traktuj normalnie. Nie ma ochoty odzywać się, to niech sobie milczy. Znudzi mu się, jesli zobaczy, że niczego tym nie wywalcza dla siebie.
      W każdym razie, awantury i podejmowanie gry jest najgorszym wyjściem z sytuacji.

      • chcialabymnormalnie Re: okres mojego meza :) 23.02.11, 15:49
        no tu masz racje. od kiedy ja sie mniej jego humorkiem przejmuje, to trwa to krocej. Co sie bedzie nie odzywal jak i tak to na mnie nie robi wrazenia :)
        ale swoja droga to z facetami czasami trzeba jak ze smierdzacym jajkiem sie ochodzic:)
    • Gość: Buba A ja lubię "okres" mojego faceta. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.11, 16:15
      A ja lubię "okres" mojego faceta, bo trwa tylko tydzień i jest raz na miesiąc. Przez pozostałą część miesiąca ma PMS - i to jest dopiero problem!
      • agnieszka.smieszka Re: A ja lubię "okres" mojego faceta. 24.02.11, 10:54
        ciekawe, nigdy się nad tym nie zastanawiałam, żeby mój facet miał PMS :)
    • andmagonline73 Re: okres mojego meza :) 02.03.11, 19:24
      dzien dobry :))
      tez mam humorki :)) zzazwyczaj trwaja 1 dzien :))
      sam dochodze pozniej do wniosku ze to glupota :)) pozdrawiam
      • chcialabymnormalnie Re: okres mojego meza :) 02.03.11, 23:45
        niestey humorki mojego meza trwaja troszke dluzej :(
        ale tez dochodzi do wniosku, ze to bez sensu i probuje mnie potem przeprosic, ale tak, zeby przypadkiem tego slowa (czyli przepraszam ) nie wymowic :)
        tak wiec ostatnio zostalam "skomplementowana" przy znajomych, nakarmiona do tzw. dziobka na a na koncu dostalam rozyczke:)
        ale za to jak sie juz godzimy to ..... ach, az wiory leca:):):) z lozka znaczy sie :):)
        • tadeusz.tyma Re: okres mojego meza :) 07.03.11, 12:20
          faktycznie też zauważyłem, że zdarzają mi się dni kiedy jestem drażliwy jak osa :) i nigdy nie pomyślałem, że może być to coś w rodzaju kobiecego okresu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja