Gość: patrycja21
IP: *.play-internet.pl
02.03.11, 16:05
Witam Panią! Trudny wybór w moim wypadku polega na tym czy zacząć współżycie czy nie. Opiszę moją sytuację, żeby nie było, że jestem jedną z wielu tych, co mają nastoletnie problemy. Mam chłokpaka(22lata), z którym jestem od 3lat i bardzo się kochamy :) nie uprawiamy seksu bo nie stać nas na ewentualne dziecko. Nasze rodziny też nam nie pomogą w razie czego (dla przykładu powiem, że moja matka jest alkoholiczką a ojciec nie żyje). Nie mamy jeszcze dobrego wykształcenia aby się usamodzielnić w 100%. Boję się, że brak seksu -z rozsądku- mimo wielkiej ochoty i zaufania, popsuje nasze relacje :( Mój facet żyje w stresie i spada mu samoocena (też jeszcze nie współżył). Ja się martwię o wszystko na raz. A może jestem przewrażliwiona i powinnam zaufać antykoncepcji, tak jak masę moich koleżanek cieszących się swoimi mężczyznami? Jeśli tak, to co wybrać???? Sytuacja sprowadza się do tego, że pozostajemy na pettingu. Kiedyś było nam z tym cudownie ale teraz to za mało. Rośnie apetyt i rośnie frustracja. Czasem bywa tak, że kiedy On mnie pieści to płaczę z żalu, że całe zycie musimy wyżekać się własnych pragnień - żeby kiedyś mieć lepiej.
Proszę o szczerą odpowiedź.
Pozdrawiam