jak się ogarnąć

IP: *.net-serwis.pl 08.03.11, 22:42
Rozstaliśmy się , tzn on odszedł. Minęły 4 mies , jest inaczej , ale chyba nie lepiej . Wracają wszystkie koszmary z przeszłości kiedy jego jeszcze nie było ...
Mam straszną ochotę odezwać się do niego , napisać , powiedzieć jak tęsknię i jak mi go brak.
To takie żałosne , nie chcę tego robić to bez sensu. Wszystko jest bez sensu ...
Za co się zabiorę to nie to , nie potrafię się oderwać , ruszyć z miejsca ...
Nie umiem sobie pomóc, kiepsko sobie radzę. Mam dość już samej siebie .
Błędne koło ...
    • gazeta_mi_placi Re: jak się ogarnąć 09.03.11, 08:20
      Wyluzuj kochana, żaden facet nie jest wart naszych łez, jedź do SPA albo poderwij jakiegoś przystojniaka i idź z nim do łóżka, szybo zapomnisz.
      • novationen Re: jak się ogarnąć 09.03.11, 08:48
        no to teraz to pojechałaś...

        z punktu widzenia faceta, to powiem Ci, że owszem - taka kobietka - łatwy i łakomy kąsek, no ale do cholery nie tędy droga... Uważasz, że dozna cudownej przemiany, po tym jak ją 'duzi ciekolada, hot too' wypieści? Proszę Cię...

      • urko70 Re: jak się ogarnąć 09.03.11, 13:22
        Bardzo niemądra wypowiedź. MM, w ogóle nie bierz jej pod uwagę.
    • didjeridu Re: jak się ogarnąć 09.03.11, 08:40
      Gość portalu: mm napisał(a):

      > Rozstaliśmy się , tzn on odszedł. Minęły 4 mies , jest inaczej , ale chyba nie
      > lepiej .

      Wiele zalezy od tego dlaczego odszedl.
      Czy uwazasz, ze jest szansa na to by wrocil ?
      Czy tego chcesz ?
      Jezeli tak to z nim porozmawiaj a jezeli nie to bywaj miedzy ludzmi.
      On nie jest jedyny na swiecie.
      Poznasz z pepwnoscia kogos innego.
      Moze ulozy Ci sie z nim lepiej.
    • moonogamistka Re: jak się ogarnąć 09.03.11, 09:04
      Jak sam odszedl i to 4 miesiace temu - to juz dawno jest w miejscu z ktorego nie chce wrocic do Ciebie. Odpusc. Sama sie nakrecasz na tesknote za nim.
      Zajmij sie czyms- idzie wiosna - fitness, rower, basen- cokolwiek- dostarczysz sobie endorfin a przy okazji bedziesz zadowolona z wygladu. Do tego znajdz sobie jakies zajecia nowe, hobby czy wolontariat- wazne zeby zajac glowe czyms innym. Poznawaj nowych ludzi - a klin klinem to dobra metoda:) Powodzenia:) Kazdy ma za soba jakies rozstania i wiekszosc przezyla;)
      • galwaygirl Re: jak się ogarnąć 09.03.11, 12:52
        a ja bym Ci radzila pojsc do psychologa. serio i bez zlosliwosci.
        tez mialam tak jak Ty. u mnie skonczylo sie bardzo niefajnie i musialam leczyc sie z depresji, bo nikt niczego nie zauwazyl i nie powiedzial mi zawczasu: to juz nie jest normalne. nie polecam takiej jazdy.
        co do rady, zebys sie z kims bzyknela: zapomnisz, owszem, ale na sama chwile seksu. a potem bedzie jeszcze gorzej.
    • urko70 Re: jak się ogarnąć 09.03.11, 13:33
      Zapełnij sobie do maksimum czas. Dosłownie, zaplanuj sobie każdy dzień w tygodniu, godzina po godzinie, od rana gdy wstajesz do wieczora kiedy idziesz się kąpać i spać.
      Kartka / komputer i napisz co będziesz robiła, a potem zacznij to robić. Rower, kurs języka, kurs lepienia smoków wawelskich z gliny lekkomokrej, basen, czyszczenie butów, prasowanie, pomaganie babci w sprzątaniu, wolontariat w pobliskim szpitalu etc., joga, gimnastyka zbiorowa.

      Wypełnisz czas to nie będziesz miała czasu ani siły myśleć.
    • ewa.zeromska Re: jak się ogarnąć 09.03.11, 21:49
      Witam,
      Doskonale wiem, o czym piszesz. Myslę, że na początku, wbrew pozorom było ci nieco łatwiej. Byłaś zla, zbuntowana, powiedziałaś sobie "ja ci pokaże, nie złamiesz mnie". A teraz jest najgorszy czas. Złość przeszła, ale jeszcze sie nie wyleczyłaś. Teraz jesteś na etapie pamiętania tylko o dobrym. Odczuwasz samotność, zrobiłas się miękka, sentymentalna. Na dodatek idzie wiosna, pary wyjdą na ulice i do parków, a ty sama..........
      Ale to też minie.
      Gdyby ta znajomośc miała szanse, to on odezwałby się, poszukał pretekstu, pomógł przypadkowi, ale jakoś tego nie robi....więc?
      Więc wytrzymaj, daj sobie szansę, inną szansę.
      Ja doskonale wiem, że cię korci, żeby zadzwonić, niby przypadkiem go spotkać, lub jakos inaczej sprobowac kontaktu. A jeśli znowu przeżyjesz rozczarowanie, znowu pojawi się ból, to jak się poczujesz?
      Nie ma rady, trzeba to przetrzymać. Gwarantuję ci, że jeszcze trochę i zaczniesz myśleć o sobie, tylko o sobie, bez tego faceta w tle.
      Powodzenia
      • Gość: mm Re: jak się ogarnąć IP: *.net-serwis.pl 09.03.11, 22:34
        Dziękuję.
        Wiem ze muszę to przetrzymać , przeczekać.Najgorsze jest to, że się ciągle mam nadzieję że on się odezwie, chociaż nic nie wskazuje na to by miało się tak stać .Tak głupio się łudzę i czekam nie wiadomo na co. Zwariować można. Denerwuję tym samą siebie , ale mój mózg nie słucha teraz logicznych argumentów :/
        Myślałam już o tym czy nie wybrać się do psychologa , bo rozstanie to taki kolejny pretekst żeby się poddołować i poddać .
        No ale inni przeżyli to ja też kiedyś sobie poradzę ...
        Pozdrawiam


        • sobota5 Re: jak się ogarnąć 10.03.11, 08:31
          mi kiedys w takiej sytuacji pomoglo stwierdzenie, ktore ktos mi powiedzial: pamietaj, ze w zwiazku zawsze muszą byc chęci z obu stron. Jeżeli tylko jedna strona kocha to pakowanie się w taki związek jest kompletnie bez sensu. Żeby cieszyć się związkiem MUSI być WZAJEMNOŚĆ. Jeżeli jej nie ma, to po co Ci taki związek? Wiem, że jest to dla Ciebie trudna sytuacja ale pomyśl, czy nie wolałabyć takiego związku wzajemnego, w którym facet by za Tobą szalał. Może szkoda czasu na rozpamiętywanie i popadanie w depresję. Może lepiej poświęcić ten czas na szukanie innego związku. I nie mówię tu o jakimś obsesyjnym szukaniu innego faceta ale po prostu o zajęciu się sobą, o cieszeniu się, że masz wybór, że możesz się cieszyć wolnością. tak jak ktoś wczesniej napisał: idzie wiosna. Zacznij uprawiać jakiś sport, znajdź sobie jakieś hobby. Wszystko po to by nie myśleć o nim i zeby myśleć przede wszystkim o sobie. Ty dla siebie powinnaś być najważniejsza. Nie myśl o jakimś dupku (przepraszam za wyrażenie) który Cię po prostu nie chce. Nikogo do miłości nie zmusisz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja