Gość: gabrynia
IP: *.dynamic.mm.pl
11.03.11, 08:23
Poznałam kogoś w ubiegłym roku- żonaty, ale nieszczęśliwy szukał wsparcia. Dałam mu to czego oczekiwał,spotkania były "naładowane elektrycznością". Z czasem zaangażowalismy się oboje. To zabawny, ciepły człowiek, którego żona była zbyt wymagająca i oczekiwała od niego bliskości i wyłączności. On wahał się, ale kiedy ona odkryła moje istnienie, wystraszył się. Ona zażądała zakończenia romansu- on nie przyznawał się do mnie, po miesiącu wyprowadził od żony. Teraz ja z kolei wystraszyłam się- dla mnie zostawił żonę, dzieci, a ja ...właśnie nie wiem czego chcę. Teraz widzę go w innym świetle. Sama jestem po przejściach, mam dużo starsze dzieci. Jak raz uciekł od zobowiazań, to czy po jakims czasie nie powtórzy tego. Dodam, że jestem niezwykle atrakcyjna (w przeciwieństwie do jego żony).
Dalej jest cudownie, ale nie chcę zwiazać się z nim na zawsze- jak jemu to delikatnie powiedzieć?