załamana pomocy!!!!!!!!!!!!!!

26.03.11, 06:28
Witam serdecznie moze zacznę tak że nie mam sie gdzie udać z moim problemem (oczywiśćie chodzi o mężczyzne)i mam nadzieje, że tu dostane jaką kolwiek pomoc lub poradę.


A więc może zacznę :Mam 23 lata ze swoim mężem jesteżmy już 6 lat ze sobą( a dopiero 3 miesiące po slubie- tak że żylizmy przez ten czas bez ślubu)Mamy 4 letnią córeczkę.

Około 2 lata temu mąż ( a wtedy jeszcze partner )oswiadczył, że znalazł sobie kogoś innego, że nie jest ze mną szczęśliwy itd. Po tym załamałam się bardzo nie jadłam nie piłam byłam sama z tym probleme (wspomnę że nie mam nikogo bliskiego komu mogła bym sie wyżalić , a też nie należę do tych osób które mówią o swoich problemach) . Po paru tygodniach pozbierałam sie sama jakoś w miare z tym problemem i jakoś pomału funkcjonowałam.Po około 2 mies. partner zasugerował czy jest szansa zebym do niego wróciła- przepraszał itd. Zgodziłam się w końcu, ale nie ufałam i do dziś mu nie ufam pomimo , że mineło już prawie 3 lata nadal siedzi to we mnie jak sobie to przypomne to ryczę jak głupia , a boli to jeszcze bardziej bo wiem co to za dziewczyna i wiem wszystko o niej , czasami jak spotykam ją na miescie bądz na przystanku mam ochotę wydrapać jej oczy.(ona też wie że ja to ja). Tak więc przez te 3 lata wzielizmy slub (dopiero jestezmy 3 mies. po ślubie) i jakoś sie żyło, ale zauważyłam , że ja to już nie ja.Stałam się oziębła nie pokazuje mojemu mężowi ,że mi na nim zależy gdy sie pokłócimy mówie mu, dużo przykrych rzeczy(on mi zresztą też) Ja wiem , że robie zle i że to do niczego dobrego nie prowadzi. Od około 4 dni mąż przychodzi o 3 lub 4 w nocy (ja sie martwie bo wiadomo jak to jest siedzi to wszystko we mnie i wyobrazam sobie że nie wiadomo gdzie był i co robił).Dziś mąż powiedział , że żałuje że się ze mną ożenił(wiem że powiedział to z nerwów i powiedział, że moge iść składać o rozwód bo on i tak nie będzie ze mną)Jestem takim człowiekiem , że jesli ktoś mówi mi takie rzeczy to nie potrafie pózniej przytulić i ukochać takiego człowieka wszystkie słowa i sytułacje siedzą we mnie bardzo i jakoś mnie blokują(pomimo , że powinno być inaczej, po takich przejściach powinnam być inna i szanować go żeby go znowu nie stracić). I tu jest mój problem jak sobie mam z tym poradzić?co robić żeby ten ból w końcu znikną?Jak stać sie znowu tą samą osobą (ciepłą troskliwą )może jakaś terapia?Wiadomo, że ja tylko nie jestem winna tej całej sytułacji bo mąż też, tyle razy prosiłam go o to żeby mnie nie krytykował (zeby częsciej chwalił) , a ja ciągle słysze(nigdy mnie nie przytulasz , nigdy nie czuje ciepła w tym domu)- Pomimo , że tak nie jest on ciągle mówi że NIGDY - bardzo mnie to denerwuje i przez taką głupote zamiast sie mobilizować ja zrażam się jeszcze bardziej .Czy ktoś mi może wyjaśnić i podpowiedzieć jak sobie z tym poradzić?? Mam iść do niego pomimo , że przyszedł o 3 w nocy bo siedział u kolegi i pili piwka(przynajmniej tak powiedział, ale ja i tak myśle swoje, że może był u innej). co mam robić? bo czuje że wszystko sie znowu posypie jak nie zareaguje ( a tego nie chce)


ps. chciała jeszcze dodać , że moj mąż może robić wszystko tz\. ma akurat dobrą pracę (jest policjantem) mało tego ma jeszcze zespół w którym gra i spiewa , a ja jak ta kura domowa siedze w domu i zajmuje sie dzieckiem (a jak tylko gdzieś chciała bym iść sama posiedzieć poplotkować z koleżanką to jakoś nie potrafię tak zrobić, zostawić dziecka i iść, i boje sie tego że mąż powie mi że sie gdzieś szlajam i włucze. To chyba koniec troszkę sie zwierzyłam i rozpisałam , ale przynajmniej na forum mam odwagę, chciałam jeszcze przeprosić jak mój tekst jest troszkę nie składnie zbudowany, ale nie spie od godziny 23 a mamy już 6:30:) tak że nerwy robią swoje;);) Pozdrawiam i czekam na jakie kolwiek pozytywne porady;)
    • Gość: 36-latka Re: załamana pomocy!!!!!!!!!!!!!! IP: *.play-internet.pl 26.03.11, 10:04
      Moja rada - przestań być kurą domową i zadbaj o siebie i własny rozwój. Stań się wartościowa dla samej siebie i interesująca dla męża. Małżeństwo to nie klatka, w której musisz siedzieć. To związek. Po co więc sama się zamykasz? Jak to się stało, że nie masz bliskich osób? Pewnie ograniczyłaś kontakty, spotykając się ze swoim mężem? Ja zrobiłam ten sam błąd. Któregoś dnia obudziłam się i stwierdziłam - Boże, nie mam żadnych znajomych! Dobrze, że nie zrezygnowałam ze swoich pasji i marzeń. Ty też się nie daj! Wybieraj się z dzieckiem do znajomych, na rolki, na basen, czasem dziecko "podrzuć" dziadkom czy ciociom - ucieszą się, a Ty idź do kosmetyczki, do fryzjera, na małego drinka. Zacznij patrzeć na siebie jak na atrakcyjną, młodą i ciekawą osobę, wtedy otoczenie też nas inaczej odbiera, mąż może też dostrzeże w Tobie to coś. Trzymam kciuki!:):):)
      • justyna22220 Re: załamana pomocy!!!!!!!!!!!!!! 26.03.11, 14:20
        jeśli chodzi o dbanie o siebie to jestem i uważam się za ładną i atrakcyjną kobiete(nie jestem nie zadbana wręcz przeciwnie ) Często zresztą słyszę od różnych chłopaków i kolegów z pracy męża ,że zazdroszczą mu takiej ładnej żonki.;)(mam nadzieje że nie mówią tego na żarty):) więc problem nie jest w tym ! wydaje mi się że problem jest w tym , że pozwoliłam sobą manipulować, wole nie wychodzić nigdzie sama (sama- znaczy bez dziecka) bo póżniej mąż suszy mi głowę że gdzie byłam i wogolę. Na basen też chodzę (bardziej nad wode w wakacje) ale teraz już żadziej , a jak już chodze to w takie miejsca gdzie jest mało ludzi tz. mało mężczyzn .Bo pózniej po powrocie z domu mąż wszczyna awanturę (mówiąc do mnie czy jakiego poderwałam , czy na dupę mi patrzyli itd.)Jest zazdrosny dlatego ja wolę odpuścić żeby uniknąć tych wszystkich nie potrzebnych komętarzy(chciałam jeszcze dodać że nie jestem jakaś pu******ska ani nic w tym stylu , mam raczej taką regułę że trzymam sie jednego faceta!!
    • moonogamistka Re: załamana pomocy!!!!!!!!!!!!!! 26.03.11, 10:32
      36-latka dobrze Ci radzi. Dziewczyno ogarnij sie, masz cale zycie przed Toba i to Ty je kreujesz. Jak czegos nie zmienisz obudzisz sie za 10-15 lat jako totalnie samotna, z pretensjami do calego swiata i zupelnie niezaradna zyciowo. Dziecko to nei kotwica a maz to nie pan i wladca.
    • ewa.zeromska Re: załamana pomocy!!!!!!!!!!!!!! 26.03.11, 11:05
      Jesteś bardzo młoda, a już masz duży staż w związku.
      Myślę, że ślib wzięłaś trochę na siłę, niejako "przez zasiedzenie".
      Tak naprawdę wasz związek już dawno się wypalił. Pozostało przyzwyczajenie, teraz ślub, ale to nie wystarczy na milość, przynajmniej u was, nie wystarcza.
      Doszliście do etapu, że dostrzegacie w sobie głownie wady, zalety was nie in teresują.
      Na dodatek ty właściwie nic nie robisz ze swoim życiem.
      Dlaczego?
      Uzupełnij wykształcenie, znajdź pracę, stań się kimś, wyjdź z roli nudnej jęczącej żony.
      Nie rób tego dla męża, żeby jemu było weselej, rób to dla siebie, dla własnego poczucia wartości, dla samodzielności, dla życiowej odwagi.
      Nie wiem, czy wasz związek się odbuduje, ale jeśli tak, to tylko tą drogą. Musisz stać się interesującą, aktywną kobietą.
      Powodzenia, i nie leń się. Dasz radę!!!!
      • kag73 Re: załamana pomocy!!!!!!!!!!!!!! 26.03.11, 15:55
        Nie daj soba manipulowac. Stan sie niezalezna i bardziej pewna siebie i wtedy GO ZOSTAW, bo na nic innego nie zasluguje.
    • Gość: pluto Re: załamana pomocy!!!!!!!!!!!!!! IP: *.multinet24.pl 26.03.11, 16:51
      "..czasami jak spotykam ją na mieście bądź na przystanku mam ochotę wydrapać jej oczy.(ona też wie że ja to ja). "


      heh, doprawdy fascynujące masz ochotę wydrapać oczy obcej babie, która nie miała w stosunku do ciebie żadnych zobowiązań a faceta, który cie zdradził i olał przyjmujesz z otwartymi ramionami, wychodzisz za niego za mąż i cierpisz w imię nie wiadomo czego...a rozumiem, że jak znowu mu się odwidzi i sobie kogoś zapozna to z pretensjami wyskoczysz do potencjalnej panny X??? czyż nie wydaje ci się to głupie?

      Czy ktoś mi może wyjaśnić i podpowiedzieć jak sobie z tym poradzić??

      zmień tok myślenia. a może zacznij myśleć a nie będziesz miała takich problemów - sama się wpakowałaś w błoto a teraz się w nim topisz i prosisz o rady jak z błota zrobić wodę.
      • justyna22220 Re: załamana pomocy!!!!!!!!!!!!!! 26.03.11, 19:46
        hm.. odpowiem ci tak ,że nie bronie męża też jest inny , ale nie szanuje takich dziewczyny które odbijają faceta innym (ona sama miała dziecko ) też jestem kobietą i nigdy bym czegoś takiego nie zrobiła jest to wręcz podłe.!

        i jak to mówią JAK S.U.K.A NIE DA TO PIES NIE WEZMIE!!!!!!!!!
        • moonogamistka Re: załamana pomocy!!!!!!!!!!!!!! 26.03.11, 19:54
          tez zawsze bawi mnei zlosc skierowana na "ta druga" a nei na Misia, ktory slubowal wiernosc;)
          A Tobie mloda kobieto powiem tylko- never say never:) Nie masz pojecia jakimi sciezkami pojdzie Twoje zycie i jak Cie zaskoczy :) a zycie pisze takie scenariusze, ze brazylijskie seriale to przy tym nic:)
        • Gość: elo Re: załamana pomocy!!!!!!!!!!!!!! IP: *.multinet24.pl 26.03.11, 20:06
          1. facet to nie rzecz, którą można sobie odbić - może warto to w końcu sobie uświadomić?

          2. "nie szanuje takich dziewczyny które odbijają faceta innym "

          ha, to się hipokryzja nazywa.
          Żeby się wpakować z zdradę TRZEBA DWOJGA. Oboje zrobili Ci świństwo z tym, że to on miał zobowiązania wobec ciebie, nie ona ale to JEJ nie szanujesz a za niego wyszłaś za mąż - idiotyzm? Możesz mi LOGICZNIE wytłumaczyć o co chodzi?

          3. Nigdy nie mów nigdy, bo takie gadanie to sobie można do kosza wywalić a przedtem 5 razy napluć i przydeptać.

          4. "JAK S.U.K.A NIE DA TO PIES NIE WEZMIE!!!!!!!!!"

          a) nie bądź żałosna, bardziej niż śmieszna.
          b) jak pies nie chce to su..a sobie może..wsadzić ciopę między drzwi - poza tym ludzie to nie psy.
          c) twierdzisz, że mężczyzna to bezmózg?
          d) zmień tok myślenia bo widzisz jak na tym obecnym wyszłaś..
Pełna wersja