Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niższości

01.04.11, 21:25
Witam,

dopiero wczoraj odkryłam to forum, przeczytałam kilka tematów i pewien fragment odpowiedzi udzielonej przez udzielającą się tutaj panią psycholog, skłonił mnie do przemyśleń.

Właściwie chciałam się zwrócić właśnie do pani Ewy Żeromskiej, choć wypowiedzi innych użytkowników też będą mile widziane.:)

W temacie pt. " fascynacja męża inną kobietą" napisała Pani:
"Poza tym, więcej wiary w siebie. Nie jesteś gorsza od tej dziewczyny, ona nie jest w stanie cię zastąpić. Powtarzaj to sobie, bądź o tym przekonana i uświadamiaj to mężowi. "

To twierdzenie jest bardzo optymistyczne i zapewne oparte na założeniach że rozsądny mężczyzna nie zamieni jednej pięknej kobiety na inną piękną kobietę.

Problem pojawia się, gdy sprawa dotyczy takiej kobiety jak ja - nieatrakcyjnej fizycznie.
Do mojego charakteru zastrzeżeń nie mam - nie czuję się od innych ani lepsza ani gorsza, tylko równa :)) . Niestety, jeśli chodzi o wygląd, bardzo odbiegam od normy - na niekorzyść. Ludzie oceniają mnie w najlepszym przypadku jako "przeciętną". W takim więc razie nie mogę przyjmować tej idealistycznej teorii że każdy każdemu jest równy - trzeba tylko wierzyć w siebie... bo niestety niektórzy NAPRAWDĘ są "poniżej kreski."
Gdyby mój chłopak zafascynował się inną kobietą - przegrałabym. Byłabym przegrana na starcie za wygląd....

Moja brzydota niesie ze sobą brak poczucia wartości jako kobiety. Uzasadniony.
Stąd mój lęk o wierność mężczyzn - prawdę mówiąc trudno jest mi uwierzyć że mężczyzna mógłby mi być wierny. Po prostu ... nie wytrzymałby. Nawet jeśli zakochałby się w moim charakterze, to i tak , prędzej czy później odczułby wreszcie tę potrzebę posiadania ATRAKCYJNEJ fizycznie partnerki. I zapewne zerwałby ze mną.

Działa coś takiego jak efekt halo. Osoby brzydkie nie mogą z tego korzystać (albo: jeszcze gorzej- działa on na ich niekorzyść na zasadzie: brzydki ciało---> brzydka reszta cech). Dlatego jestem przekonana, że jeśli miałabym chłopaka, on i tak w końcu zakochałby się w innej i rzucił mnie dla niej. A gdyby twierdził że urzekł go jej charakter a nie wygląd - to i tak mamy wyjaśnienie : efekt halo jej pomógł. :)

To jeszcze nie wszystko... gdybym jednak kiedyś zdecydowała się na związek, nigdy nie odważyłabym się na seks. Nie mam biustu, mam nie najlepsze uda, b.brzydkie stopy, cienkie włosy i naprawdę nieestetyczną twarz.

Jestem w martwym punkcie jeśli chodzi o kontakty z mężczyznami - czuję się gorsza od innych kobiet z powodu ich i mojej cielesności.

Mam 23 lata.

Może po prostu związki nie są dla wszystkich? A jedynie dla tych najkorzystniej obdarzonych przez naturę pod względem urody? Uważam, że CIELESNOŚĆ jest w związku partnerskim b.ważna, ponieważ związana jest z seksem który w związku jest nieodłączny.

Nie wiem jakie jest wyjście z tej sytuacji....
Krótka analiza męskich gustów może bardzo skutecznie pozbawić mnie złudzeń:
oto ona:
Dlaczego niektórzy mężczyźni wybierają czasem NIENAJŁADNIEJSZE /wręcz brzydkie kobiety ?

a) bo są przekonani że tylko takich są warci -sami mają kompleksy więc chcą mieć kobietę równą sobie; 1.brzydka nie będzie ich zdradzać (bo nie będzie miała z kim) oraz: 2. przy brzydkiej, równie brzydki facet będzie się czuł równym a nie gorszym, zaś ładny będzie się czuł lepszym - w obydwu przypadkach mamy więc wyrachowanie w celu utrzymania odpowiadającej facetowi samooceny....a nie miłość :]

b) bo wydaje im się, że te dziewczyny ich zauroczyły (a z czasem wychodzi, że to było chwilowe - i nie rozumieją "co ja w niej widziałem?!")

Ja bym chciała , by mój facet był ze mnie zadowolony , szczerze zadowolony. Nie chciałabym, żeby wybrał sobie mnie z rozsądku ... ciągle przez ten okropny wygląd czuję się kobietą drugiego sortu, taką którą się wybiera, gdy te "lepsze" dadzą kosza...

To mnie upokarza. Naprawdę, choć jestem już dorosła, nie odnalazłam się jako kobieta.

Bardzo proszę o wszelkie komentarze, mam nadzieję, że przydadzą mi się do nabrania nowego, odpowiedniego podejścia do sprawy.

Dziękuję i pozdrawiam!

    • Gość: Kobieta Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.11, 21:50
      Witaj! Uwierz mi, że każdy ma inny gust i nie dla wszystkich facetów duży biust jest ten najcudowniejszy itd. Masz mały biust- ok. jak wiele innych kobiet, nie przejmuj się tym. Skup się na pozytywach, np.ładny uśmiech czy oczy. Uwierz w siebie. Wiem, że czasami to trudne. Sama mam kompleksy(m.in mały biust, za szczupła itd). No cóż tak natura nas obdarzyła, trzeba się z tym pogodzić. Ja uważam, że każda powinna pokazywać swoje pozytywne strony a kompleksy conajmniej przemilczeć. Nie namawiam do chodzenia pół nago żeby skusić faceta bo moim zdaniem to żałosne ale zawsze można ładnie się ubrać, uśmiechnąć i poczekać aż faceci się skuszą albo może sama zaflirtuj. Ciutkę wiary w siebie ale nie zapominaj o skromności bo faceci mimo, że oglądają się za tyłkami to wolą tajemnicze;) Powodzenia.
      • Gość: A. Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs IP: *.rev.pro-internet.pl 01.04.11, 22:27
        "nie zapominaj o skromności" - rada po prostu idealna dla autorki wątku...
    • honey83 Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 01.04.11, 22:28
      Ja tobie odpowiem, w mój ulubiony sposób- na czyimś przykładzie :)
      znam kilka małżeństw- on przystojny, ona bardzo nieatrakcyjna, kochają się i są szczęśliwi.
      Może twoje obawy sa uzasadnione, ale zdradzic i porzucić można i najpiękniejszą kobietę.

      Patrząc na to z drugiej strony- jestem po kilku zwiazkach i za największą dotychczasową miłość uważam pewnego chlopaka, który zdaniem większości moich koleżanek i kobiet z mojej rodziny był "przystojny inaczej". Fakt, nie był przystojny, ale miał to COŚ, którego żaden inny później nie miał-nawet ci przystojniacy. A tak w ogóle to zauważyłam, że mniej urodziwe kobiety, mają więcej szcześcia w milosci.
      Odpędź złe myśli i nie kręć niepotrzebnie bata.
      powodzenia
    • ewa.zeromska Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 02.04.11, 10:01
      Witam cię.
      Nie tylko masz dobry charakter, ale też jesteś mądrą, wrażliwą i inteligentną kobietą, bo to wynika z tego, co i jak napisałaś.

      A skoro tak, to skąd w tobie tyle pesymizmu i krytycyzmu!!??
      Ostro patrzysz na świat, nie bardzo ufasz ludziom, dostrzegasz tylko ciemną stronę, zupełnie tak jakby ci wiele razy skrzywdzono, a chyba tak nie było?
      Ty oczekujesz krzywdy, tak jak inni oczekują szczęścia. Tylko na to się nastawiasz, zupełnie jakbyś tego właśnie chciała, niczego innego.

      Przede wszystkim powinnaś zmienić nastawienie, głównie do siebie.
      Zaręczam ci, że nie jesteś ani tak brzydka, ani tak nieatrakcyjna. Natomiast możesz się tak zachowywać, a poprzez swoje zachowanie wymuszasz na ludziach określony odbiór.

      Rozejrzyj się wokół siebie, ale tak samo krytycznie jak patrzysz na siebie. I co? Widzisz samych pięknych i doskonałych ludzi?
      Niemożliwe!!!!!
      A kto przyciąga twoją uwagę, na kim skupisz wzrok. Tylko na pięknym, czy na miłym?

      Poprawienie urody - to banał. Zawsze coś można poprawić. I włosy i cerę i zadbać o stopy itd.... Naprawdę, to banalne i łatwe.
      Trudniej zmienić sposób myślenie, ale właśnie nad tym powinnaś popracować, najlepiej z życzliwą pomocą kogoś bliskiego - mamy, siostry, przyjaciółki.
      Nie kul się w sobie, nie zamykaj, nie opuszczaj głowy, nie patrz wilkiem na ludzi.
      Bądź miła, serdeczna, pomocna - łatwo ci to przyjdzie, bo masz dobry charakter.
      Znowu powiem coś banalnego, ale w banałach jest dużo prawdy.
      Uśmiechaj się, postaraj się być pogodna, posługuj się poczuciem humoru, również na własny temat.
      Nawet nie wiesz, jak wiele urody dodaje kobiecie pogodna, radosna twarz.
      Zarzuć to czarnowidztwo i głowa do góry, przed tobą życie!
      Pozdrawiam




      • yzek Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 04.04.11, 12:08
        "Zaręczam ci, że nie jesteś ani tak brzydka, ani tak nieatrakcyjna"

        Przed obejrzeniem choćby zdjęcia? To puste słowa.

        Y.
        • fueradesi Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 04.04.11, 20:53
          Dziękuję Ci ,yzek, bo to cenna uwaga.

          Z całym szacunkiem dla Pani psycholog: tutaj otrzymujemy odpowiedzi -owszem fachowe, nie śmiem w to wątpić ALE: bez wgłębienia się w sytuację konkretnej jednostki.

          Myślę, że każdy widział na ulicy/w tramwaju osobę z NIEESTETYCZNYM CIAŁEM. Tak właśnie to co zobaczył określił sobie w myślach. Ale nie każdy to wyraża... niektórzy ludzie posługują się lekką hipokryzją w celu udowodnienia że świat jest mniej brutalny niż jest - mam na myśli zwolenników teorii że nie ma brzydkich kobiet tylko zaniedbane. Doceniam dobre chęci, ale to nic nie wnosi....
          Brak estetyki, zwany brzydotą, istnieje, nie możemy go zanegować.

          Ja właśnie jestem brzydka, znacznie odbiegam od normy na niekorzyść. No i to jest ten margines, gdy nie wiadomo co poradzić... jedynie: "Spróbuj nadrabiać czym innym" - co też jest frustrujące, gdy się w niczym nie jest ponadprzeciętnym. W niczym nie jest się lepszym niż ładna koleżanka. Nie ma równości, więc nie ma dobrych rozwiązać dla "poszkodowanych".
          • Gość: grz-aneczka Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs IP: *.net.stream.pl 04.04.11, 21:08
            ech, tak czytam i nie mogę się oprzeć by nie skomentować
            po pierwsze: zgadzam się, że twierdzenie "na pewno nie jesteś brzydka" - jest niezbyt przemyślana - przecież są osoby brzydkie/nieestetyczne i skąd wiemy, że taka nie pisze
            zastanawiam się fueradesi co ci napisać: nie wiem jak to zrobić, żeby facet był autentycznie zadowolony, że jest z tobą, mimo że do ładnych nie należysz
            ale wydaje mi się, że wiem, co zrobić byś ty była zdowolona ze swojego życia i trochę też z siebie:
            1. zacznij uprawiać jakiś sport (fitness/rowery/sztuki walki) - ruch sprawi, że będziesz szczęśliwsza (endorfiny) i ładniejsza (zgrabniejsza sylwetka)
            2. spędzaj czas z ludźmi - wyjeżdżaj na wycieczki, spotykaj się na "nasiadówach", organizuj spotkania ze znajomymi - to pomaga wyluzować się, pośmiać, zapomnieć o problemach
            3. pomyśl o tym, jak sprawić, żeby być bardziej kobieca - zainwestuj w jakieś ładne ciuchy, może lekko się umaluj,
            4. rozwijaj inne zainteresowania: czytaj książki, chodź do kina, zapisz się do jakeigoś klubu...

            Banały? Może. Ale o dziwo działają. Czy spotkasz faceta swoich marzeń, który będzie zachwycony tobą? Nie obiecuję - ale będziesz na pewno szczęśliwszą, ciekawszą kobietą. Nawet jeśli będziesz do końca życia sama - to przynajmniej twoje życie będzie warte przeżycia :-)
            • yzek Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 07.04.11, 10:31
              No cóż; anegdota przeciwko anegdocie, to nigdy nie będzie rozstrzygnięte.

              Powodzenia w gonieniu gołębia na dachu, wróbelek to zdobycz niewarta zachodu.

              Y.
          • zakletawmarmur Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 04.04.11, 21:36
            Na czym dokładnie polega ta Twoja brzydota? Napisz konkretnie, może jednak da się z tym coś zrobić?
    • yzek Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 04.04.11, 12:36
      fueradesi napisała:
      > Krótka analiza męskich gustów może bardzo skutecznie pozbawić mnie złudzeń:
      > oto ona:
      > Dlaczego niektórzy mężczyźni wybierają czasem NIENAJŁADNIEJSZE /wręcz brzydk
      > ie kobie
      ty ?
      >
      > a) bo są przekonani że tylko takich są warci -sami mają kompleksy więc
      > chcą mieć kobietę równą sobie; 1.brzydka nie będzie ich zdradzać (bo nie będzie
      > miała z kim) oraz: 2. przy brzydkiej, równie brzydki facet będzie się czuł rów
      > nym a nie gorszym, zaś ładny będzie się czuł lepszym - w obydwu przypadkach mam
      > y więc wyrachowanie w celu utrzymania odpowiadającej facetowi samooceny....a ni
      > e miłość :]
      >
      > b) bo wydaje im się, że te dziewczyny ich zauroczyły (a z czasem wychodz
      > i, że to było chwilowe - i nie rozumieją "co ja w niej widziałem?!")

      Jest bardzo niepełna, brakuje mi conajmniej:
      c) sami nie są atrakcyjni/bogaci/etc. i realistycznie oceniają swoje szanse
      d) super-pięknych dziewczyn nie starczy dla wszystkich, trwać w celibacie w imię niespełnionej ambicji to niekoniecznie dobre wyjście
      e) czysty rachunek prawdopodobieństwa i statystyka; nawet od obserwowalnych tendencji musza się pojawić odchylenia, coś na kształt rozkładu normalnego;

      > Ja bym chciała , by mój facet był ze mnie zadowolony , szczerze zadowolony. Nie
      > chciałabym, żeby wybrał sobie mnie z rozsądku ... ciągle przez ten okropny wyg
      > ląd czuję się kobietą drugiego sortu, taką którą się wybiera, gdy te "lepsze" d
      > adzą kosza...

      Czyli typowa baba; chciałaby być księżniczką do której rycerz się fatyguje, mimo że brakuje jej na to warunków.

      Zaręczam cię, że gdybyś bardziej aktywnie próbowała kogoś znaleźć, stałabyś się powodem do zazdrości dla tych ładnych które regularnie tu przychodzą jęczeć, że "brzydsze koleżanki już kogoś mają, a ja tu ciągle sama, buuuuu".

      > Bardzo proszę o wszelkie komentarze, mam nadzieję, że przydadzą mi się do nabra
      > nia nowego, odpowiedniego podejścia do sprawy.

      Jakoś mi znikła początkowa sympatia do ciebie, mimo że ogląd sprawy roli fizycznej atrakcyjności w związkach mamy zbliżony. No bo co: posłuchasz się mnie i zaczniesz aktywnie "polować" na faceta, to zaraz nabierzesz do niego niechęci, bo przecież gdyby NAPRAWDĘ chciał z tobą był, to by się pierwszy zaczął przystawiać...

      No siąść i płakać po prostu.

      Y.
      • zakletawmarmur Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 04.04.11, 17:40
        ż
        > e "brzydsze koleżanki już kogoś mają, a ja tu ciągle sama, buuuuu".

        Tylko, że te ładne mają świadomość, że takiego faceta, jak poderwały ich brzydsze koleżanki to one mogą mieć od tak, na zawołanie... I te mniej atrakcyjne też mają tego świadomość...

        > Czyli typowa baba; chciałaby być księżniczką do której rycerz się fatyguje, mim
        > o że brakuje jej na to warunków.

        A co Twoim zdaniem jest lepsze? Wchodzenie w związek tylko po to, "żeby kogoś mieć"/ wyjść za mąż / spłodzić dwójkę dzieci/ nie skończyć jako stara panna? Tak, są kobiety, które chciałyby więcej, chciałyby być kochane, pożądane i podziwiane. W pełni rozumiem autorkę wątku bo sam fakt, że udało mi się kogoś poderwać NIE WYSTARCZA MI DO SZCZĘŚCIA!
        • yzek Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 04.04.11, 18:03
          > Tylko, że te ładne mają świadomość, że takiego faceta, jak poderwały ich brzyds
          > ze koleżanki to one mogą mieć od tak, na zawołanie... I te mniej atrakcyjne też
          > mają tego świadomość...

          Iii tam; na poziomie wyżej twierdzą przeciwnie, że faceci ich unikają bo są takie zajebiste, piękne, mądre i niezależne. Mało to takich pisze po forach?

          > A co Twoim zdaniem jest lepsze

          Zmiana wygórowanych oczekiwań? Oj, boli to, boli. Bo nie wystarczy, że facet będzie dla niej dobry i nie będzie zdradzał
          • zakletawmarmur Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 04.04.11, 18:19
            Wiesz co, na forach piszą same seks bomby i super przystojniaki (czasami mam wrażenie, że tylko ja jestem gruba i brzydka). Problem polega na tym, że trudno to sprawdzić... W realu słyszałam kilka razy "byłam dla niego za fajna" i szczerze nie mogła sie z tym zgodzić, choć wszystkie znajome dziewczynę pocieszały "tak, masz racje, byłaś dla niego za ładna i za mądra":-)

            Myśle, że to raczej wynik bardzo wysokiej samooceny co nie musi iść w parze z realną atrakcyjnością:-)

            > Zmiana wygórowanych oczekiwań? Oj, boli to, boli. Bo nie wystarczy, że facet bę
            > dzie dla niej dobry i nie będzie zdradzał
            • yzek Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 04.04.11, 18:59
              > To o czym Ty piszesz to chyba
              > wersja dla straszliwych leniwców bez potrzeb natury uczuciowej...

              Potrzebą natury uczuciowej jest, żeby mieć kogoś, kto się będzie troszczył, pogłaszcze, przytuli etc.

              Bycie pewnym, że nie jest się czyimś "drugim wyborem" to potrzeba wybujałego ego.

              Y.
              • zakletawmarmur Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 04.04.11, 19:12

                > Potrzebą natury uczuciowej jest, żeby mieć kogoś, kto się będzie troszczył, pog
                > łaszcze, przytuli etc.

                A potrzeba, żeby druga połowa nas podziwiała, pragnęła to nie są potrzeby natury uczuciowej tylko wybujałe ego?
                • Gość: yzek Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs IP: *.cdma.centertel.pl 04.04.11, 21:07
                  > A potrzeba, żeby druga połowa nas podziwiała

                  Czuję tu wiszącą w powietrzu nieuzasadnioną tezę, że związek "z rozsądku" wyklucza pragnienia, podziw itp.

                  Y.
                  • zakletawmarmur Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 04.04.11, 21:30
                    To jest tak jak z kwadratem i prostokątem. Tzn. każdy kwadrat jest prostokątem, nie każdy prostokąt jest kwadratem:-)

                    Jeśli zwiążesz się z kimś dlatego, że uważasz, że na nic lepszego cię nie stać to faktycznie będzie to związek z rozsądku i faktycznie nie będziesz tej osoby szanował i podziwiał. Nie oznacza to, że każdy związek z rozsądku = brak podziwu i szacunku...
          • fueradesi Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 04.04.11, 21:17

            "Zmiana wygórowanych oczekiwań? Oj, boli to, boli. Bo nie wystarczy, że facet będzie dla niej dobry i nie będzie zdradzał
            • Gość: yzek Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs IP: *.cdma.centertel.pl 04.04.11, 21:41
              > To było o mnie???? Człowieku, mam nadzieję, że nie jesteś psychologiem, bo w ty
              > m zawodzie nie ma nic gorszego niż WMAWIANIE !

              Podobne zarzuty kiedyś tutaj kierowałem Gospodyni tego forum, ale mi odpisała, że naprawdę wierzy w to co pisze...

              > Facet który mi się podoba jest b.chudy, łysiejący i ma dość duży nosek i parę
              > lekkich asymetrii

              Jeśli jesteś przekonana, że innym kobietom się nie podoba, to wpada w twojej klasyfikacji do punktu a)

              Ogólnie: obojętnie czy Twój hipotetyczny facet będzie przystojniakiem czy przeciętniakiem, ma przechlapane; bo albo będziesz nim skrycie pogardzać, albo zniszczysz zazdrością... dlatego mi go już szkoda ;) Zdanie koleżanek tutaj ma tutaj rzeczywiście niewielki wpływ, to było z mojej strony zbyt daleko idące uproszczenie.

              Y.
              • fueradesi Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 04.04.11, 22:02
                o świetnie że to przyznałeś :) zdecydowanie to było uproszczenie.

                Myślę, że nad moim facetem nie ma co się użalać, bo takowy nigdy się nie znajdzie. :) Ten o którym wspomniałam, który aktualnie mi się podoba, ma -jak wynika z moich obserwacji - typowo męską słabość do PIĘKNYCH dziewczyn a ja jako baaardzo wnikliwa obserwatorka , widzę to. Druga sprawa która uniemożliwi nam chociażby poznanie się -nawet na poziomie koleżeńskim- to to, że aktualnie mam depresyjną fazę ostrego wycofanie - jak to sobie nazwałam, a polega ona na tym, że chodzę tylko na te zajęcia na które muszę, i rozmawiam tylko gdy muszę wyłącznie na tematy niezbędne. To chyba już jakaś skrajność, ciekawe co będzie dalej. Jedno jest pewne: nie poznamy się, a nawet jak się poznamy nic z tego nie będzie. Ja nie umiem nawiązać ani utrzymać żadnej relacji koleżeńskiej (głębszej) a co dopiero uczuciową ;). Mój SZOK i chroniczne poczucie upokorzenia z powodu wyglądu zbiera swoje żniwo. Charakter też się zaraził. Nie da się tych rzeczy oddzielić niestety.


                A co do wyglądu - jeśli do mnie było to pytanie- to owszem, sprawa jest przegrana. Jestem naprawdę b. nieładna, bardzo. Tylko że ten hedonistyczny i nastawiony na cielesność świat nie bardzo mi daje wzorce postawy jaką powinnam przyjąć w sytuacji takiego upokorzenia. Stąd mój problem że się miotam a ze społeczeństwa wycofuję.

                Jak możemy wobec tego mówić o związkach? :) Ja ten temat założyłam zanim zdałam sobie sprawę, że problem tkwi dużo głębiej. To jest wręcz niewyobrażalne.
                • Gość: grz-aneczka Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs IP: *.net.stream.pl 04.04.11, 22:25
                  zatem masz do wyboru:
                  1. użalać się nad sobą, wycofywać i ogólnie pławić się w myśleniu o tym jaka brzydka to jesteś i jaki ten świat jest niesprawiedliwy i hedonistyczny - tak do końca życa
                  2. dać sobie na luz i stwierdzić, że skoro żaden facet nie jest w stanie się w tobie zakochać, to może przynajmniej będziesz miała fajnych znajomych (np. koleżanki, kolegów), ciekawe życie i być ogólnie w miarę szczęśliwą osobą
                  ciekawe co wybierzesz...
                  • fueradesi Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 04.04.11, 22:35
                    Potrzebuję impulsu.

                    Nie umiem "ot tak", nagle, zmienić nastawienia i sposobu myślenia.... dlaczego miałabym zacząć jakiegoś tam 4 kwietnia 2011 o 22:28 - to taka zwyczajna data. Nie wiem jak to wyrazić... chodzi o to, że ja nie wierzę w "przełomy" typu odchudzanie od 1.stycznia :D. Pewne rzeczy robi się stopniowo... ja sama nie wiem, niby coś tam sobie piszę w pamiętniku ale nie jest to nic TWÓRCZEGO , nic nie wnosi do mojego życia :/

                    Dlatego dziś, w związku z tym tematem, wymyśliłam sobie że ...założę sobie specjalny zeszyt-pamiętnik w którym -choć to żenujące i chorobliwe ,wiem - będę sobie wypisywać PLANY.

                    Będę sobie planować różne małe kroki na przód typu:
                    Dziś przeprowadzę z koleżanką rozmowę choćby 3minutową, w której postaram się czuć jako godny rozmówca a nie śmieć. Mały kroczek, prawda? maleńki, ale od czegoś trzeba zacząć.

                    Tak, to jest dobry pomysł, zrobić sobie taką " terapię domową " (na psychologa mnie nie stać - 900 zł /m-c :/).

                    Na pewno zacznę w ten sposób : tzn. położę nacisk na działanie i to działanie planowane, a nie na narzekanie.

                    Tylko że mój pesymizm i przekonanie że jestem najgorsza we wszystkim zakorzenił się już tak bardzo że coś czuję że to się może okazać syzyfową pracą.
                    • Gość: grz-aneczka Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs IP: *.net.stream.pl 05.04.11, 07:16
                      skąd ta cena - 900 zł za mc??? ja chodziłam do psychologa i kosztowało to 80 zł za spotkanie (4 w m-cu - 360 zł.) - więc nijak mi nie pasuje te 900
                      a może Twoje kompleksy wynikają np. z tego, że jesteś z rodziny dysfunkcyjnej (np. alkoholowej)- wtedy terapia może być za darmo (są takie ośrodki - wystarczy poszukać)
        • fueradesi Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 04.04.11, 21:09
          No właśnie ! Jak ładnie to ująłeś, bardzo trafnie!

          > Tylko, że te ładne mają świadomość, że takiego faceta, jak poderwały ich brzyds
          > ze koleżanki to one mogą mieć od tak, na zawołanie... I te mniej atrakcyjne też
          > mają tego świadomość...


          To jest upokarzające!

          Ja mam o tyle dobrą sytuację, że nie mam instynktu macierzyńskiego, a zatem żadnego parcia na dzieci i ślub. Nic a nic. Jak sobie obserwuję, jak ci faceci traktują te ładne dziewczyny, to o jedno tylko się modlę: O ZOBOJĘTNIENIE!!!
      • fueradesi Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 04.04.11, 21:06
        Nie rozumiem, yzek, dlaczego znikła Twoja "początkowa sympatia" do mnie?
        Co ja takiego napisałam?

        > Jakoś mi znikła początkowa sympatia do ciebie, mimo że ogląd sprawy roli fizycz
        > nej atrakcyjności w związkach mamy zbliżony. No bo co: posłuchasz się mnie i za
        > czniesz aktywnie "polować" na faceta
        , to zaraz nabierzesz do niego niechęci, bo
        > przecież gdyby NAPRAWDĘ chciał z tobą był, to by się pierwszy zaczął przystawi
        > ać...

        Nie rozumiem, dlaczego miałabym sama zaczynać? :) "21 wiek" to nie jest wystarczający powód - nie każda dziewczyna przejmie inicjatywę, ja np. czułabym się z tym źle. Ja nie zacznę nigdy na nikogo "aktywnie polować" ... nie myśl że z powodu dumy czy pychy, ale po prostu nie odpowiada mi ganianie za kimś. Jeszcze by się to przyczyniło do pogłębienia mojego poczucia bycia gorszą od ładnych koleżanek....
        Zawsze gdy sobie poobserwuję, jak faceci szanują ładne, śliczne koleżanki, jak je traktują, jak się łaszą, odchodzi mi ochota. Ja mam ganiać za facetem jak pies, a on mnie oleje, bo ładna kiwnie palcem? :( To nie jest na moje nerwy :(.
        Ja sobie nie radzę nawet na poziomie koleżeńskim, aktualnie mam chyba jakąś depresję, a na pewno coś, co nazwałabym "wycofaniem". Nawet sobie nie zdawałam sprawy, że mam tak głębokie problemy.

        "> Czyli typowa baba; chciałaby być księżniczką do której rycerz się fatyguje, mim
        > o że brakuje jej na to warunków."
        No właśnie, brakuje mi warunków na to. Mam się więc poniżać do tego by gonić za facetem?

        "> No siąść i płakać po prostu."

        No, to jest dobra rada :) . Wypróbowałam, ale nic nie daje. :)
        • Gość: yzek Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs IP: *.cdma.centertel.pl 04.04.11, 21:29
          > Co ja takiego napisałam?
          Coś co pozwala mi widzieć w Tobie sojusznika w tym sporze:

          forum.gazeta.pl/forum/w,1182,118232886,118232886,Atrakcyjnosc_fizyczna.html
          > Zawsze gdy sobie poobserwuję, jak faceci szanują ładne, śliczne koleżanki, jak
          > je traktują, jak się łaszą, odchodzi mi ochota. Ja mam ganiać za facetem jak pi
          > es, a on mnie oleje, bo ładna kiwnie palcem? (...)
          > Mam się więc poniżać do tego by gonić za facetem?

          Kubek w kubek opisałaś mój punkt widzenia wobec "fajniejszych" ode mnie mężczyzn. Do nich babki same się kleją, ja się musiałem nastarać... i nic z tego nie wychodziło.

          Tak: masz się starać bardziej. Te szczuplejsze założą krótką spódniczkę i faceci dostają skrętu szyi: a ktoś musi ćwiczyć i stosować diety, ktoś dobrze wygląda w byle czym, ktoś inny musi się nachodzić za ciuchem dla siebie itd. itd... a efekt jest i tak co najwyżej na trzy z plusem ;> Tak, to jest niesprawiedliwe. Pani Ewa tutaj zawsze każdemu mówi, żeby poprawiać to i owo - fakt, że poprawia się w ten sposób swoje szanse, ale nie tyle na zdobycie mistrzostwa, co na utrzymanie się w drugiej lidze. Teraz żeby nie wyjść na zupełnego czarnowidza: twierdzę z całą stanowczością, że MOŻNA taki całokształt świata związków damsko-męskich przyjąć, zaakceptować i że stanowi to PUNKT WYJŚCIA do poszukiwania własnego szczęścia w tym aspekcie życia.

          Można też kierować energię na mechanizm obronny "jestem ponad to", tylko że to prawdopodobnie nie podziała długo.

          Y.
          • zakletawmarmur Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 05.04.11, 13:36

            > Tak: masz się starać bardziej. Te szczuplejsze założą krótką spódniczkę i facec
            > i dostają skrętu szyi: a ktoś musi ćwiczyć i stosować diety, ktoś dobrze wygląd
            > a w byle czym, ktoś inny musi się nachodzić za ciuchem dla siebie itd. itd...

            A widzisz... Jest różnica w staraniu się czyli dbaniu o siebie, inwestowaniu czasu i zasobów w swój wygląd czy poprawę statusu społecznego a staraniu się jako nadskakiwaniu facetom. Wcześniej proponowałeś to drugie...
            • Gość: yzek Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.11, 14:05
              > A widzisz... Jest różnica w staraniu się czyli dbaniu o siebie, inwestowaniu cz
              > asu i zasobów w swój wygląd czy poprawę statusu społecznego a staraniu się jako
              > nadskakiwaniu facetom. Wcześniej proponowałeś to drugie.

              Jedno nie wyklucza drugiego, proponuję raczej działania kompleksowe. Za głęboko niesłuszne uważam podejscie "zadbaj o siebie a adorator(ka) sam(a) się znajdzie", niezależnie od płci.

              Y.
              • zakletawmarmur Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 06.04.11, 21:01
                > niesłuszne uważam podejscie "zadbaj o siebie a adorator(ka) sam(a) się znajdzi
                > e", niezależnie od płci

                I tu się mylisz, przynajmniej w przypadku kobiet:-) No oczywiście, jeśli kobieta wysyła sygnały to niezależnie od atrakcyjności, zawsze ktoś się będzie kręcił ale to wcale nie oznacza, że ci panowie będą kobietą zainteresowani. Zainteresowani znaczy się chętni z nią związać:-) Mężczyźni uwielbiają, gdy kobieta łechta ich ego jednak nie przekłada się to na ich gotowość do związku. Wręcz przeciwnie. Prędzej zwiążą się z kobietą, która pokazuje im swoją wyższość, brutalnie mówiąc "nie dla psa kiełbasa" a w końcu łaskawie ich dopuszcza. I dopiero wtedy komplementy nabierają mocy.
                "Jeśli taka laska mnie chce i jeszcze podziwia to znaczy, że jestem zajebisty"...

                Z moich obserwacji wynika, że kobiety, które uganiają się za facetami, najczęściej kończą jako stare panny albo w związkach, w których traktowane są jako "kryzysowe narzeczone". Oczywiście z niczym nie można przesadzić... Nie twierdze, że trzeba faceta gnoić. Raczej stale balansować po między "niedostępnością" a "wysyłaniem sygnałów", dopiero wtedy to drugie będzie faceta cieszyć:-)
                • yzek Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 07.04.11, 10:42
                  PS. Z mojego doświadczenia wynika, że takie gierki produkują niespełnionych ludzi obu płci, których żale pojawiają się tu i na sąsiednich forach często-gęsto.

                  Y.
                  • zakletawmarmur Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 07.04.11, 11:14
                    Takie zachowanie produkuje pewnie jakąś grupę niespełnionych mężczyzn, jednak nadskakiwanie facetom produkuje grupę niespełnionych kobiet:-)
    • zakletawmarmur Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 04.04.11, 17:52
      Wygląd jest ważny ale w dzisiejszych czasach wystarczy kasa i samozaparcie, żeby dobrze wyglądać. Myślisz, że Paris Hilton urodziła się zgrabną blondynką?

      Zrobiłabym listę kompleksów i zastanowiła się co można zmienić... Już sam fakt odpowiedniego dobrania ubrań, fryzury i makijażu może zdziałać cuda.

      Pamiętasz starą Chylińską? To przypomnij sobie:
      www.youtube.com/watch?v=CKl8rgHXgDc
      www.youtube.com/watch?v=sKFaZ3DUU2g&feature=related
      A teraz:
      www.google.pl/images?hl=pl&q=chyli%C5%84ska&rlz=1R2ADFA_plPL423&wrapid=tlif130193182978111&um=1&ie=UTF-8&source=og&sa=N&tab=wi&biw=779&bih=354
    • Gość: anteater Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs IP: *.dynamic.chello.pl 06.04.11, 23:50
      1. Wydajesz się być osobą o ciekawym charakterze, myślącą i szczerą. To ma ogromne znaczenie i jest wartością samą w sobie, uwierz.

      2. Samoakceptacja. Zapomnij o kompleksach. Osoby otwarte, pewne siebie i zadbane są postrzegane jako dużo bardziej atrakcyjne niż by to wynikało z ich wyglądu. Taka postawa sama w sobie jest składową atrakcyjności. Nie wyobrażasz sobie, jak bardzo inne byłyby reakcje twojego otoczenia, gdybyś - przy obecnym wyglądzie - nagle zaczęła promieniować radością i wewnętrznym spokojem. Uwierz.

      3. Wygląd. Jeśli możesz coś poprawić - zrób to teraz. Nawet jeśli będzie kosztować czas, wysiłek i pieniądze. To jest łatwiejsze niż Ci się wydaje i przyniesie efekty większe od oczekiwanych. To ma kluczowe znaczenie więc nie oszczędzaj środków i zacznij od razu.

      4. Gust. Bądź z mężczyzną, w którego gust będziesz trafiać. Zupełnie inna jakość życia.

      5. Kilka razy zdarzyło mi się zauroczyć w dziewczynie uznawanej przez większość za średnio atrakcyjną. Każda z nich mi się szczerze podobała (patrz pkt 4). Tylko.... obiektywnie niska atrakcyjność = kompleksy, niskie poczucie własnej wartości, skłonności do zdrady w imię ciągłego udowadniania własnej atrakcyjności i szereg zupełnie niepotrzebnych powikłań. Bądź ponad to, patrz pkt 2.

      Niezależnie od sytuacji czuj się wartościowa.

      (pisze atrakcyjny i wierny mężczyzna lat 27)
      • fueradesi Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 10.04.11, 03:20
        Pokutuję za to, że przez lata uznawałam wygląd za najważniejszy.... dziś czytałam moje stare pamiętniki i okazuje się, że obsesję na punkcie własnej BRZYDOTY mam dłużej niż podejrzewałam... zapiski z roku 2002 (!) zawierają tę samą treść co te aktualne... czyli : od 9 lat utwierdzam się w poczuciu brzydoty fizycznej poprzez wpisy w pamiętniku... masakra... przechodziłam nawet takie fazy (aż wstyd się przyznać bo to patologia!!!) że zastanawiałam się po co jakaś dziewczyna żyje skoro jest kilka ładniejszych? Zastanawiałam się po co w ogóle przeciętne dziewczyny żyją, zadziwiało mnie to, że żyją z takim zapałem jakby nie dostrzegały tego, co dostrzegałam ja, czyli marności ich życia bo nigdy nie dościgną tych naprawdę pięknych. Wychodzi na to że musiałam mieć straszną obsesję skoro myślałam w ten sposób!!
        Patologia...
        Jestem estetką i przez to piękno bardzo mocno się odbiło na moim życiu - potrzeba piękna... naprawdę u mnie zamiłowanie estetycznej fizyczności jest znacznie większe niż u innych ... już dawno to zauważyłam ...

        > 1. Wydajesz się być osobą o ciekawym charakterze, myślącą i szczerą. To ma ogro
        > mne znaczenie i jest wartością samą w sobie, uwierz.


        Bardzo Ci dziękuję za te słowa, chciałabym umieć się przekonać do tego, że mam ciekawy charakter...ktoś kto mówi mi coś takiego, ogromnie ułatwia mi drogę do celu! :) Dzięki!

        > 2. Samoakceptacja. Zapomnij o kompleksach. Osoby otwarte, pewne siebie i zadbane są postrzegane jako dużo bardziej atrakcyjne niż by to wynikało z ich wyglądu
        > . Taka postawa sama w sobie jest składową atrakcyjności. Nie wyobrażasz sobie,
        > jak bardzo inne byłyby reakcje twojego otoczenia, gdybyś - przy obecnym wyglądz
        > ie - nagle zaczęła promieniować radością i wewnętrznym spokojem. Uwierz.


        Otwartość, pewność siebie i dbałość o ciało jako składowe atrakcyjności? Zgadzam się jak najbardziej :) O kompleksach nie jest łatwo zapomnieć, zwłaszcza gdy ja naprawdę boję się tego, że mam nieładny uśmiech, i że mam na tyle nieestetyczną twarz, że boję się rozmów "oko w oko".... nie wiem jak to przezwyciężyć... myślę że dobrym rozwiązaniem byłoby wykorzystywanie dni kiedy mam naprawdę dobry nastrój i obniża mi się wrażliwość (a czasami mam tak, że wrażliwość jest wyostrzona, a w inne dni stłumiona - zależy ;) trzeba te drugie wykorzystywać :))

        > 4. Gust. Bądź z mężczyzną, w którego gust będziesz trafiać. Zupełnie inna jakoś
        > ć życia.


        Zapewne niedawno jeszcze odrzuciłabym tę radę jako absurdalną, ale teraz inaczej patrzę. Na podstawie własnego doświadczenia stwierdzam, że to jest możliwe: preferować kogoś, kogo uroda odbiega od wzorca powszechnie uznanego za ideał. Nie mam pojęcia jak, ale przekonałam się o tym zauroczając się w mężczyznach o (obiektywnie) dyskusyjnej urodzie.(i to nie pierwszy raz, bo już aż 3 ich było, i żaden nie wygrałby wyborów mistera...)


        > 5. Kilka razy zdarzyło mi się zauroczyć w dziewczynie uznawanej przez większość
        > za średnio atrakcyjną. Każda z nich mi się szczerze podobała (patrz pkt 4). Ty
        > lko.... obiektywnie niska atrakcyjność = kompleksy, niskie poczucie własnej war
        > tości, skłonności do zdrady w imię ciągłego udowadniania własnej atrakcyjności
        > i szereg zupełnie niepotrzebnych powikłań.


        No właśnie.... bardzo bym nie chciała, żeby facet którym się interesuje od dłuższego czasu okazał się zakompleksionym smutaskiem :/ to bardzo odstrasza. Więc i ja nie chcę odstraszać przez kompleksy.

        Zrobiłam sobie kilka zdjęć na których wyglądam NIE-odrażająco i staram się poprzez patrzenie na nie posiąść zdolność dystansu i cieszenia się z tego co mam. Nie jestem na tych zdjęciach odrażająca - jestem uśmiechnięta i nawet miło to wygląda (nie "ładnie" tylko "miło" - to nie to samo).
        Brak urody mnie strasznie paraliżuje społecznie i towarzysko... jednak jakoś muszę sobie poradzić. Wierzę że dam radę.
        • Gość: anteater Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.11, 23:57
          do dzieła :)
    • Gość: burak Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs IP: *.aster.pl 08.04.11, 14:23
      Twoim problemem jest po prostu brak pewności siebie. Wiekszość kobiet na świecie nie jest pięknych, szczupłych a są w szczęśliwych związkach, a są kochane...
      • fueradesi Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 10.04.11, 02:58
        Zaczynam powolutku myśleć właśnie w ten sposób.... ;) mam już 23 lata, tyle zmarnowałam!!!
    • Gość: anus16 Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs IP: *.bb.sky.com 24.07.11, 06:24
      Chę tylko powiedziec,ze nie ma gwarancji na milosc i to niezaleznie od wygladu fizycznego. Wiesz to zalezy czego Twoj facet szuka: jak szuka czegos stalego to nie odejdzie, poza tym jest z Tobvawiec na pewno akceptuje Cie pod wzgledem fizycznym. Penie jestes dla niego najladniejsza ksiezniczka i o tym nie wiesz.Szkoda.. Zapytaj on Ci powie..pozdrawiam ps. powiedz mu o swoim problemie pomoze przeciez jest z Toba
    • zuzi.1 Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 24.07.11, 13:40
      To ja Ci polecę fueradesi JAKO TERAPIĘ, wyjazd za granicę np. Londyn (chocby i na 1 lub 2 tyg.) zobaczysz jak tam się dowartościujesz jako kobieta, to tylko w Polsce są tak wyśrubowane wymagania mężczyzn odnośnie kobiet, ponieważ w Polsce jest b. dużo naprawdę pięknych dziewczyn i poprzeczka dla tych przeciętnych jest ustawiona w zwiąkzu z tym b. wysoko, poza tym faceci przyzwyczaili się do tego i mają b. wygórowane oczekiwania w zwiąkzu z tym. Wyjedź KONIECZNIE za granicę na jakiś czas i zobaczysz, że tam będziesz adorowana na każdym kroku i zaczepiana i wielu będzie chciało się z Tobą umawaic na randki. Jedź, dowartościuj się i wówczas wracaj do Polski i działaj sama, nie czekaj aż jakiś książę z bajki się Tobą sam zainteresuje, sama musisz działac. Nie wybieraj jakichs strasznie przystojnych, tylko tych właśnie przeciętnych, wrażliwych, niesmiałych ale z bogatym wnętrzem. Powodzenia Ci życzę i wiary w siebie... :)
    • Gość: nika Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs IP: *.play-internet.pl 06.08.11, 15:24
      Ja też mam b. mały biust. I różne inne niedociągnięcia. Nie robię z tego powodu problemu. Nie spotkałam jeszcze kobiety, która choć np. przeze mnie oceniana jako piękna, była w 100% zadowolona ze swojego wyglądu.
      A facet nieraz zamienia jedną piękną kobietę, na inną piękną kobietę. Więc jakaś piękność tez wcale nie musi czuć się pewnie w związku.
      • Gość: gosc portalu Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs IP: *.bb.sky.com 06.08.11, 19:59
        A m inajbardziej przeszkadzaja moje piersi i nie chodzi juz ze facetowi sie nie beda podobac , mi sie nie podobaja jak sie nachylam a byc w zwiazku z kompleksami ? Slyszalam juz ze facet uleczy kompleksy jak na razie nie spotkalam takiego idealu i mysle ze chodzi o to by sie sobie podobac a u mnie to nie gra
    • potwor_z_piccadilly Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 06.08.11, 16:29
      Nie ciekawie jest z tobą i nie mam tu na myśli problemu z twoją zewnętrzną powłoką, lecz stan twojego umysłu, ducha.
      Ty nabawiłaś się skrzywienia charakterystycznego dla kalek. Wbiłaś sobie do głowy że twoja "brzydota" ewidentnie cię dyskryminuje, wyłącza z życia, wywala na margines, naraża na przykrości, zdrady ewentualnych partnerów i że tak już będzie dożywotnio.
      Zapomniałaś jedynie o szarańczy, gradobiciu, tsunami i księdzu Natanku.
      No to ja cię informuję.
      Nie jest prawdą że wartościowi mężczyźni szukają tylko pięknych kobiet. Szukają przede wszystkim kobiet apetycznych, ciepłych, mądrych i czytelnych.
      Zatem przeczytaj ponownie rady pani ekspert, forumowiczów/forumowiczek i do roboty nad sobą. Zrób tak jak pies wychodzący z wody. On otrząsa wodę. Ty otrząśnij z siebie kompleksy i mało mądre, bo nie życiowe filozofie którymi dziś się kierujesz. W ogóle usuń z pod swojej czaszki jakiekolwiek pokrętne teorie. Uprość sobie życie
      Co uzyskasz ?
      Coś cennego, szansę na dobrą przyszłość.
      Czy starczy ci sił i charyzmy ? Nie wiem tego. Mogę ci tylko sił i charyzmy gorąco życzyć, bo a co mi tam ?
      Pozdrawiam.
      • potwor_z_piccadilly Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 06.08.11, 17:33
        potwor_z_piccadilly napisał:

        > usuń z pod swojej

        Dobra, niech będzie spod.

    • Gość: Zxc Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs IP: *.welnowiec.net 10.08.11, 22:30
      uwierz mi,ze kazdego da sie troche podreperowac:)
      Toba poprostu nie ma sie kto zajac.umowmy sie nigdy nie bedziesz jak kobiety z Twoich marzen ale poprostu zrob cos ze swoim wygladem.gdybym ja ze swoim malyn biustem?chudymi nozkami,i brzydkimi dlonmi robila z nich problem to bylby to pewnie i problem dla innych. Ale czuje sie pewna siebie i inni tak mnie postrzebaja
    • Gość: burlenka Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.11, 23:00
      Łał. Czytam i to, co napisałaś pokrywa się z tym, co ja sama czuję. Nie wiem, czy czasem tu jeszcze zaglądasz, ale wiedz, że jest nas więcej :).

      Też mam 23 lata. Raz w życiu byłam naprawdę zakochana - w strasznym brzydalu :). Ale nic w tym nie było z tego, że upatrywałam swoją szansę w tym, że był mało atrakcyjny dla innych czy coś w tym stylu. Chłopak był inteligentny, zabawny, towarzyski i dla mnie był po prostu ideałem. I jest nawet pewne prawdopodobieństwo, że ja dla niego przez pewien czas też. Sprawiał wrażenie zainteresowanego (choć bez jasnych sygnałów i żadnych deklaracji), znajomi próbowali mnie z nim swatać i sugerowali, że coś jest na rzeczy. A ja czekałam, nikomu się nie zdradzając ze swoimi uczuciami i przyjąwszy postawę, że co ma być, to będzie, ale ja palcem nie kiwnę.
      W końcu chłopak przyszedł na imprezę (co do której miałam pewne oczekiwania - myślałam, że jak coś się ma wydarzyć, to wtedy, no i się wydarzyło, haha :)) z dziewczyną. Śliczną, zgrabną i nawet do tego sympatyczną. A na mnie się obraził. Udawał na tej imprezie, że mnie nie zna i obściskiwał ją cokolwiek ostentacyjnie, co pozwoliło mi snuć potem domysły, że może on faktycznie coś do mnie czuł, tylko myślał, że ja nie chcę i robił mi na złość. Do tej koncepcji pasuje fakt, że rozstał się z tamtą po paru dniach. Ale między nami już nigdy do niczego nie doszło. I jeszcze czasem się zastanawiam, czy:

      a) chłopak mnie zwyczajnie nie chciał, bo byłam dla niego nieatrakcyjna, nie tylko fizycznie,
      b) chłopak coś do mnie poczuł, ale mnie nie chciał, bo sam miał kompleksy i nie chciał brzydkiej dziewczyny, bo potrzebował dowodzić światu, że stać go na ładną,
      c) chłopak coś do mnie poczuł i chciał mnie taką, jaka byłam, ale ja go zwyczajnie odstraszyłam udając, że jest mi obojętny (haha, księżniczka się znalazła :D)

      Wniosek z tego mam bolesny, ale taki, że jednak zawsze lepiej sprawdzić. Choćby się upokorzyć lekko, choćby podłożyć i odrobinkę, troszeczkę za facetem połazić, ale spróbować swojej szansy, żeby się potem nie zastanawiać, co by było gdyby...

      Innych historii miłosnych nie mam. Chodzę na imprezy, poznaję facetów i niektórzy są dla mnie nawet mili ;) jako dla koleżanki, ale nikt absolutnie się mną nie zainteresował, a i mnie nikt nie zafascynował. Nie jest mi z tym nawet szczególnie ciężko - mam przyjaciół, studia, zainteresowania. Myślę, że jestem dość pogodzona z brakiem perspektyw na związek, choć chciałabym kiedyś mieć dziecko. Ale na to są sposoby ;)
    • xciekawax Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 15.08.11, 18:20
      Mam kolezanke, ktora jest mala, z nadwaga, nie ma w niej kobiecosci, nie umie uwodzic, flirtowac itd... Taki maly chlopczyk nawet.

      ALE.... ma cos w sobie tak fascynujacego, taka energia w niej bije, taka przebojowosc, ze jej mezczyzna jest bardzo zazdrosny o innych facetow, a faceci naprawde uwielbiaja z nia przebywac.

      I dlatego wierze ze to ta energia przyciaga innych mezczyzn a nie wyglad.

      Ty, myslac o sobie jako malo - atrakcyjnej kobiecie, tracisz ta energie, przebojowosc. Pewnie gdy ktorys spojrzy na ciebie - ty sie wycofujesz bo z gory zakladasz ze nici z tego. I TO jest powod tego ze masz male zainteresowanie.

      Dodam jeszcze ze najpiekniejsze kobiety na swiecie sa zdradzane i czesto mezowie/partnerzy wybieraja o wiele brzydsze kobiety. Wiec to nie ma nic wspolnego z uroda.

      Gdybys o sobie myslala jako o przebojowej dziewczynie ktora jest po prostu super - i nie usprawiedliwiala sie ze jestes taka a nie inna - zobaczylabys ze ludzie a w szczegolnosci mezczyzni - tez by to zauwazyli. Koniec, kropka.

      Pozdrawiam!
      • Gość: burlenka Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.11, 18:59
        Problem w tym, że wysoka samoocena i wiara w siebie to nie jest coś, co można sobie zaplanować i wdrukować. To bierze się z wychowania (przede wszystkim!), z doświadczeń życiowych... Brzydula, która miała szczęśliwe dzieciństwo, rodziców, którzy zapewnili jej dobre mniemanie o sobie, jest inteligentna i w czasie dorastania rozkwitało w niej poczucie kobiecości i własnej wartości - może być czarująca i fascynująca. Brzydula, która zawsze czuła się nikim i nagle ot, postanowi sobie, że od teraz będzie przebojowa, fajna i będzie o sobie myśleć dobrze - będzie sztuczna i śmieszna. W pewnych sytuacjach jedynym wyjściem jest chyba akceptacja tego, co się ma i czerpanie z tego maksimum szczęścia - nawet jeśli to maksimum to obiektywnie niewiele...
        • xciekawax Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 15.08.11, 19:43
          nad poczuciem wlasnej wartosci mozna pracowac i w niektorych przypadkach juz po kilku miesiacach jest sie odmienionym, niekiedy nawet szybciej, niekiedy niestety dluzej. Tu chodzi o stan psychiki ktora, jak zapewne wiesz jest elastyczna.

          Pewnie, trzeba siebie akceptowac np: ok, moze nie jestem modelka, ale mam super osobowosc i ludzie mnie lubia i swietnie gram na gitarze - ot - moja swietnosc i dlatego jestem super, a jak komus sie to nie podoba to jego problem.
          • Gość: xinthao Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.11, 20:07
            Jak pracować? Kiedy same afirmatywne myśli nie pomagają...?
            • xciekawax Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs 15.08.11, 21:14
              mozna duzo o tym myslec, analizowac sama siebie, podpatrywac innych ludzi "Dlaczego te przecietne inne osoby maja wziecie i wszyscy je lubia", itd... w "czym" sa lepsze? ;) bo pewnie w niczym.
              Mozna poczytac pewne ksiazki
              Mozna nawet pojsc do psychologa
              Mozna tez sprobowac zwalczac zle mysli, strach itd gdy sie tylko pojawiaja. Ale najpierw trzeba zdiagnozowac (samemu tez mozna) kiedy takie mysli sie pojawiaja. Jest duzo mozliwosci, tylko trzeba chciec.

              PS: niesmialosc tez jest trudna do zwalczenia a jednak wielu ludzi to pokonalo.
      • Gość: gosc portalu Re: Uzasadniony lęk przed związkiem-poczucie niżs IP: *.bb.sky.com 17.08.11, 22:41
        Sprobuje
Pełna wersja