Jestem w kropce - zerwac czy nie ??

05.04.11, 22:54
Dzien dobry. Mam ogromnie zlozony problem i nie mam sie do kogo z nim zrwocic. Zastanawiam sie powaznie nad rozstaniem z mezczyzna z ktorym spotykam sie od 2 lat. Na razpaczecie rozwazania nad rozstaniem ma wplyw bardzo wiele watkow. Po pierwsze strasznie denerwuje mnie temat jego poprzednich dziewczyn. W zwiazach z poprzednimi mezczyznami nigdy nie cierpialam na podobna przypadlosc, co wiecej na poczatku tego zwiazklu rowneiz nie. Wszytsko zaczelo sie od tego gdy niby przypadkiem wyswietlil mi na swoim komputerze zdjecie bylej kilka razy pod rzad. Bardo mnie to ubodlo, szczegolnie za kolejnymi razami. Poniewaz kiedy zauwazyl ze zaczelo mnie to draznic powinien zadbac o to by nie dopuszczac do podobnych sytuacji.Najpierw podejrzewalam ze robi to celowo, zeby wzbudzic moja zazdrosc, ale gdzy raz po raz powtarzal ze rpzypadkowo, juz zupelnie sie rozczarowalam, poniewaz wydawalo mi sie ze ejst ona dla niego strasznie wazna skoro tak ciagle przypadkowo niby wlacza jej zdjecie. Innym razem znalazlam tez niby przapdakiem jej zdjecie legitymacyjne ktore niby zniszczyl przy mnie zeby pokazac ze wcale nie ejst dla niego wazna. Stad wnioskwoalam, ze pokauje mi te zdjecia celowo zebym nie czula sie zbyt pewnie czy zebym nie pomyslala ze mu w pelni na nim zalezy. Ale z drugiej strony ciagle podkreslal ta przypadkowosc pojawiania sie tych zdjec. Nastepnym razem pokazalo sie znowu jakies zdjecie tym razem inne, tam znowu pytal mnie czy dziewczyna na tym zdjeciu jest ladna, pozniej nakresil mi ze cos tam miedzy nimi zaszlo, zapytalam jak smial mnie pytac i dlaczego o to czy jest ladna, na co stwierdzil ze to pytanie nie ma zadnego znaczenia gdzy tak po prostu je zadal bo gdy mama przegladala nic nie znaczece zdjecia z kads tam to akurat komentowala jej zdjecie ze wyglada na nim naturalnie i tak mu sie przypomnialo. Dodam ze to siostra jego kolegi, co w dwojnasob mnie denerwowalo ale aktualnie on i ten kolega nie utrzymuja juz kontaktow. Watkow tego typu bylo wiele nakreslilam tylko te ktore mnie najbardziej zabolaly. Do tego odnosnie tej siostry kolegi przypomina mi sie sytuacja pewnej imprezy podczas ktorej wydaje mi sie ze na pozegnanie powiedzial do tej dziewczyny zdrobnieniem imienia oraz pa mimo ze mnie przedstawial pelnym imieniem bez zdrobnienia aczkolwiek teraz nie jestem w stu procentach pewna tej sytuacji poniewaz bylo to juz bardzo dawno temu. Dodatkowo kiedys ogladalam jego zdjecia z imprezy na ktorych obejmowal kolezanki. Ten watek wstrzasnal mna do zywego poniewaz mnie nigdy nie obejmowal do zdjec na imprezach. Jednak on wciskal mi jakas podjerzana opowiesc ze latwiej mu objac do zdjecia nieznajome co juz w ogole pozostaje poza komentarzem. Dodatkowo pojawilo sie tez wiele innych jego dawnych zdjec z imprez na ktrych obejmowal jakies okropne dziewczyny jak twierdzil niezbyt je znal ale jednak obejmowal je do zdjecia natomiast mnie nie objal na moich wlasnych imieninach oraz urodzinach. Odnosnie zdjec poprzednich jego dziewczyn nie dosc ze trzymal je na komputerze to jeszcze wypalil na CD! Podobno jednak pod wplywem tego ze sie o to denerwowalam postanowil jej usunac jednak trudno mi uwierzyc opowiesc, gdy wychodzi do smietnika z reklamowka pewlna polamanych CD, jednak on upiera sie ze zniszczyl je polalam i wyrzucil a zdjecia wykasowal bo nic dla nieog nie znacza a moj spokoj jest wazniejszy. Podkreslam ze nie kazalam mu podejmowac takich dzialan. Ponad to zadko wychodzimy gdzies razem, na imprezie u jego znajomych pojawiamy sie sporadycznie, podczas dwuletniej znajomosci tylko raz wjechalismy razem na kilka dni czy wyszlismy do kina. Poza motywem kolezanek i bylych ktore mnie draznia drazni mnie sam on, a raczej rani mnie jego zachowanie. Z wyznaniem milosci tez pojawil sie ogromny problem, zdaje sie nastapilo to jakos po poltorej roku znajomosci.. Poza tym wlasciwie ejgo rodzina jakos mnie nieszczegolnie zna wydaje sie ze jego mama o mnie slyszala, aczkolwiek nigdy ich nie spotkalam. Robi mi tez wielka laske kiedy zmuszam go zeby po mnie przyjechal kiedy np. spotykamy sie u niego. Okolo miesiaca temu otrzymalam propozycje wyjazdu za granice na roczny staz. Rozgorzala piekelna awantura. Grozil, krzyczal, pozniej sie jednak uspokoil. Jednak slow poczatkowych nigdy nie zapome miedzy innymi o pokusie zdrady pod moja nieobecnosc gdzy dotad jednak sie regularnie spotykalismy, po tygodniu obracal sytuacje ze wcale nie to powiedzaial, ze oznaczalo to to ze przykro mu ogladac zakochane pary, po prostu bez komentarza. Ogolnie awantury pojawialy sie rozne ale jakos zawsze cos tam sie wyjasnialo cos nie jednak ostatnio zidentyfikwoalam pewne klamstwo w zywe oczy wlasciwie to bzdura bez znaczenia zwiazana z facebookiem, nie rozumiem podstwy tego klamstwa jednak pojawilo sie tak wiec jak mam nadal wierzyc we wszystkei jego poprzednie "twierdzenia"? Klamstwo dotyczy tego ze zarzucal mi ze nie ustawilam sobie zwiazku na facebooku, jednak ja nie mam na to ochoty i nie odczuwam takiej potrzeby, jednak zapytalam go dlaczego on sobie nie ustawi - \teraz nie podaje informacji na temat zwiazku\, odrzekl ze facebooka uzywa sporadycznie do komunikowania sie z osobami rodziny i z grupy, nie nazywa sie swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem itp co jest perfidnym klamstwem gdyz wcale nie ma tam rodziny tylko same kolezanki i to spoza studiow rowniez. Nie roumiem po co mnie oszukal przeciez sadzilam dotad ze facebook i tego typu poratle sa po to zeby dodac tam kolezanki i kolegow..Sama korzystam z tego portalu i nie mial najmniejszych podstaw opowiadac mi tej historyjki, jednak sklamal nie wazne w jak drodbnej i bezsensownej sprawie, jednak mam prawo powatpeiwac w jego wczesniejsze slowa. Ogolnie zwauwazylam jego dziwne zachowanie w stosunku do portali podobna sytuacja pojawila sie z nk gdy nie zapraszal mnie w ogole do znajomych ale ten portal neis tanowi dla mnei snesu istnienia wiec zignorowalam to poniewaz nie zalezalo mi na tym zauwazylam ejdnak ze ma tam swoje poprzednie dziewczyny kiedys zaznaczylam to jakos w klotni i zauwazylam za jakis czas ze wszystkie wyrzucil ze znajomych, po prostu jakies dziwne zachowania przejawia. Ogolnie poznalismy sie na czacie, co pewnie dla wielu rzuci cien podejrzen na nasza znajomosc, jednak poznalismy sie na normalnym czacie i rzpoczelismy znajomosc w sposob normalny. (Jezeli to wazne ja mam 22 lata, on 26). Prosze wszystkich o porade w mojej sprawie. Dziekuje.
    • Gość: Mia Re: Jestem w kropce - zerwac czy nie ?? IP: *.range86-186.btcentralplus.com 05.04.11, 23:14
      Chcesz zostawic faceta bo:
      1.trzyma zdjecia bylych dziewczyn
      2.na imprezie 100 lat temu uzyl zdrobnialego imienia jakies dziewczyny
      3.nie obejmuje cie na zdjeciach
      4.ma w znajomych na roznych portalach swoje kolezanki i byle dziewczyny

      I ty sie dziwisz,ze facet sie placze w zeznaniach skoro przywiazujesz ogromna(jak widac)wage do takich bzdur?
      • annekaterine0000 Re: Jestem w kropce - zerwac czy nie ?? 05.04.11, 23:37
        Hm tak, ale on sie nie placze poniewaz ja go nie przepytuje on sam z siebie to odpowiada..
    • neotehuana Re: Jestem w kropce - zerwac czy nie ?? 05.04.11, 23:55
      Spokojnie mozez zakonczyc ten zwiazek i wyjechac na zagraniczny staz. Chlopak nie traktuje Cie powaznie. Wyjazd pozwoli Ci sie oderwac i spojrzec na sytuacja na spokojnie, bo z dystansu. Masz zaledwie 22 lata i mozesz miec jeszcze dziesiec roznych zwiazkow zanim z kims sie zwiazesz na powaznie. Oboje jeszcze musicie dojrzec i troche w zyciu przejsc.
      • annekaterine0000 Re: Jestem w kropce - zerwac czy nie ?? 06.04.11, 00:05
        Ja juz sie zdecydowalam i wyjechalam i dlatego teraz zaczelam sie zastanawiac na sensem tego zwiazku, gdy wlasnie spojrzalam na to z dystansu. Dodam jeszcze ze bylam juz w roznych zwiazkach zwlaszcza jeden nalezal do dosc poaznych natomiast on wiazal sie mniej razy, do tego jest starszy i sadzilam, ze pomimo, ze chlopcy dojrzewaja wolniej, powinien juz byc na jakims powazniejszym etapie.
        • moonogamistka Re: Jestem w kropce - zerwac czy nie ?? 06.04.11, 09:10
          I dobrze, ze wyjechalas, nabierzesz dystansu. Oboje musicie jeszcze dojrzec do zwiazku, Ty pewnie masz niskie poczucie wartosci, czepiasz sie szczegolow, wszedzie wypatrujesz gestow przeciwko sobie. On.. no normalny 26 letni facet, czyli dzieciak jeszcze:) Wyluzuj, cale zycie przed Toba i mnostwo nowych znajomosci- oby lepszych:)
    • ewa.zeromska Re: Jestem w kropce - zerwac czy nie ?? 06.04.11, 09:16
      W zasadzie na czym polega wasz związek?
      Niewiele rzeczy robicie razem, nie macie wspólnych znajomych, a emocje jakie są między wami, to głownie twoja zazdrość, która jego najwyraźniej bawi, a pewnie również dowartościowuje.

      Biorąc na zdrowy rozum, 26-letni facet ma na ogół jakąś przeszłość. Oczywiście nie musi nią powiewać jak sztandarem i być może nie robiłby tego, gdybyś nie reagowała tak nerwowo, a najlepiej gdybyś w ogóle nie reagowała. Przyjęła do wiadomości, że spotykał się z tą czy tamtą dziewczyną i koniec.
      Twoja reakcja nakręca go.
      Wydaje mi się, że oboje jesteście mało dojrzali, chyba nie traktujecie tego związku poważnie, bo wzajemne drażnienie się, trudno uznać za przejaw uczucia.
      Coś wydaje mi się, że zaczęliście się spotykać przez przypadek i tak od spotkania do spotkania staliście się jakąś parą, ale co was naprawdę łączy?
      Przecież chyba nie chodzi o to, żeby czasami spędzić razem trochę czasu, z braku innych zajęć. A może o to właśnie chodzi?
    • lilyrush Re: Jestem w kropce - zerwac czy nie ?? 06.04.11, 09:30
      Zerwać- z taki mi dylematami nic dobrego nie zbudujecie, a Twoja zazdrość wykończy i Ciebie i jego
    • bombalska Re: Jestem w kropce - zerwac czy nie ?? 06.04.11, 11:02
      Zwiazek bez zaufania, to ciagly stres. Osiwiejesz od nerwow. Szkoda zycia. A w szczegolnosci gdy ma sie dopiero 22 lata. Jesli on ma 26 i jest niedojrzaly emocjonalnie, to nie spodziewaj sie, ze za 10 czy 15 lat bedzie inaczej. Po prostu bedzie zmienial taktyki i lepiej sie kryl.
      Daj sobie spokoj.
      • Gość: filutek Re: Jestem w kropce - zerwac czy nie ?? IP: *.aster.pl 07.04.11, 14:55
        Zgadzam się. Związek bez zaufania nie ma najmniejszego sensu. Jesteś młoda, znajdziesz sobie fajnego chłopaka, którego naprawdę pokochasz i którego będziesz pewna.
        • Gość: zoolog Re: Jestem w kropce - zerwac czy nie ?? IP: *.aster.pl 07.04.11, 22:58
          zerwać, definitywnie. przeczytaj sobie wszystkie powyższe opinie, to będziesz wtedy zdecydowana
Inne wątki na temat:
Pełna wersja