związek polega na urodzeniu dzieci?

IP: *.play-internet.pl 20.04.11, 18:53
Witam,
Na czym powinien opierać się związek?

Niestety mój facet mówi mi czasem, że moje towarzystwo go męczy!
Wolałby sobie porobić coś innego. Bo ja od niego czegoś chcę, tzn. mówię że coś trzeba zrobić (np, posprzatać), że można coś zrobić (np. obejrzeć film), żę trzeba na coś wydać kasę, czasem rozmowy są trudne (o życiu).

Czasem on zaproponuje spotkanie, ale chyba z grzeczności.
I chyba nie ma ochoty, żebym się do niego wprowadziła, zresztą po takich tekstach ja też nie bardzo mam.

Zawsze myslałam, że powinno być tak, że dwie osoby lubią przebywać w swoim towarzystwie, chcą się spotykać, lubią i chcą razem robić różne rzeczy.
Potem wychodzi z tego wspólne mieszkanie i chęć posiadania dzieci.

Powiedziałabym że nie bardzo mu zależy. Dlaczego więc mówi że kocha i chce mieć dzieci?
Jakoś nie bardzo mam chęć tak bez fundamentów rzucać się na głęboką wodę-dzieci. Jego wizja jest taka, że jak będą dzieci, to będziemy szczęśliwą rodziną.
Ja mówię, że skoro teraz jest taki zmęczony, to później będzie jeszcze bardziej.
I w sumie to nie wiem, czy być z nim, czy nie.
    • Gość: gosciu Re: związek polega na urodzeniu dzieci? IP: *.wroclaw.mm.pl 20.04.11, 19:32
      Twoj facet to cwaniak. Typ czlowieka co sobie sam rady nie da wiec trzeba przybic do bezpiecznego portu i "jakos to bedzie". Ja tam sobie tam sobie takich ludzi nie cenie.
      • zakletawmarmur Re: związek polega na urodzeniu dzieci? 20.04.11, 22:30
        Gdyby tak na to patrzeć to każdy z nas jest cwaniakiem:-) Przecież wiadomo, że wiążemy się w pary bo tak jest łatwiej pod KAŻDYM względem...

        Na czym to jego cwaniactwo polega? Dla mnie cwaniak to osoba, która oszukuje/ kombinuje, żeby zrobić sobie dobrze cudzym kosztem... Post był dosyć skąpy w szczegóły nie wiem więc dlaczego na podstawie tych paru zdań wyciągnełeś wniosek, że on to robi...
    • Gość: fomica Re: związek polega na urodzeniu dzieci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.11, 20:12
      Widziałam kiedyś taki syndrom u znajomego. Twierdził że on i zona nie są jeszcze "rodziną". Rodzina pojawia się dopiero po urodzeniu dzieci, wcześniej to jakaś marna przygrywka. Wydaje mi się że sa po prostu takie typy ludzi - pragmatyczni, nie romantyczni, wychowani w tradycyjnym środowisku gdzie rodzina, nazwisko cos znaczy, dla których życie z drugim człowiekim oznacza wspólne realizowanie pewnego planu - dom, drzewo, syn. Nie wiem czy twój partner akurat należy do tej kategorii, ale jeśli tak to nie spodziewałabym się fajerwerków i namiętności. Raczej spokój, stabilizację, odpowiedzialność. I, paradoksalnie, może się okazać że jemu nawet bardziej zależy niż innym, bo spójny model rodziny nie zakłada opcji rozpadu, czy niewywiązania się z planu.
      • urko70 Re: związek polega na urodzeniu dzieci? 21.04.11, 10:27
        Gość portalu: fomica napisał(a):

        > Twierdził że on i zona nie są jeszcz
        > e "rodziną". Rodzina pojawia się dopiero po urodzeniu dzieci,

        I słusznie twierdził.
        Dla niedowiarków: www.sjp.pl/co/rodzina

        > Wydaje mi się że sa po prostu takie typy ludzi - pragmatycz
        > ni, nie romantyczni, wychowani w tradycyjnym środowisku gdzie rodzina, nazwisko
        > cos znaczy, dla których życie z drugim człowiekim oznacza wspólne realizowanie
        > pewnego planu - dom, drzewo, syn. Nie wiem czy twój partner akurat należy do t
        > ej kategorii, ale jeśli tak to nie spodziewałabym się fajerwerków i namiętności
        > . Raczej spokój, stabilizację, odpowiedzialność. I, paradoksalnie, może się oka
        > zać że jemu nawet bardziej zależy niż innym, bo spójny model rodziny nie zakład
        > a opcji rozpadu, czy niewywiązania się z planu.

        Może tak wlasnie być, kwestia jakości tego wspólnego bycia. Jesli facet ma PRAWIDŁOWY obraz tradycyjnej rodziny to będzie dobrze.
    • zakletawmarmur Re: związek polega na urodzeniu dzieci? 20.04.11, 22:55
      Dlaczego więc mówi że kocha i chce mieć
      > dzieci?

      Mozna kogoś kochać, chcieć mieć z nim dzieci ale nie chcieć spędzać każdej chwili. Kocham mojego chłopa, mamy dziecko ale gdybym miała spędzać z nim 100% to bym umarła z nudów... Gdybym w tym czasie miała oglądać nudne filmy lub prowadzić dyskusje "jakie to życie nie jest ciężkie" lub na tematy związane z kasą to bym go gołymi rękami zamordowała albo popełniła samobójstwo:-)

      Tak, tak wiem, że to ważne i nieuniknione w poważnym związku ale chyba wszystko jest kwestią jakiś przyzwoitych proporcji z przewagą dobrej zabawy i pozytywnych stymulacji? A może przeważnie jest nudno i poważnie jak cholera? Wtedy facet ma prawo się migać:-)
      • galwaygirl Re: związek polega na urodzeniu dzieci? 21.04.11, 10:17
        zakletawmarmur napisała:

        > Dlaczego więc mówi że kocha i chce mieć
        > > dzieci?
        >
        > Mozna kogoś kochać, chcieć mieć z nim dzieci ale nie chcieć spędzać każdej chwi
        > li. Kocham mojego chłopa, mamy dziecko ale gdybym miała spędzać z nim 100% to b
        > ym umarła z nudów... Gdybym w tym czasie miała oglądać nudne filmy lub prowadzi
        > ć dyskusje "jakie to życie nie jest ciężkie" lub na tematy związane z kasą to b
        > ym go gołymi rękami zamordowała albo popełniła samobójstwo:-)
        >
        > Tak, tak wiem, że to ważne i nieuniknione w poważnym związku ale chyba wszystko
        > jest kwestią jakiś przyzwoitych proporcji z przewagą dobrej zabawy i pozytywny
        > ch stymulacji? A może przeważnie jest nudno i poważnie jak cholera? Wtedy facet
        > ma prawo się migać:-)
        >

        dokladnie, bo ilez mozna siedziec z dziamgajaca laska (no, albo facetem...), dla ktorego jedyym powaznym tematem do rozmowy jest zycie?? co do tego sprzatania, to nie czaje, mowisz mu w jego mieszkaniu, ze ma posprzatac?? czy w Twoim? wlepianie gal w tv tez nie jest super konstruktywnym, absorbujacym i integrujacym zajeciem. raz fajnie, ale po 10 razach mozna szalu dostac.
        poza tym, mysle, ze to, ze on o dzieciach gada nie musi nic znaczyc. ja sie wielokrotnie spotkalam z takim paplaniem i nigdy nie przywiazywalam wagi do tego, bo mialam swiadomosc, ze nie jest to nic powaznego.
    • urko70 Re: związek polega na urodzeniu dzieci? 21.04.11, 10:37
      Gość portalu: annam napisał(a):

      > Witam,
      > Na czym powinien opierać się związek?

      Na wrażliwości na potrzeby / odczucia partnera.
      Czasem też na stole.

      > Niestety mój facet mówi mi czasem, że moje towarzystwo go męczy!
      > Wolałby sobie porobić coś innego. Bo ja od niego czegoś chcę, tzn. mówię że coś
      > trzeba zrobić (np, posprzatać), że można coś zrobić (np. obejrzeć film), żę tr
      > zeba na coś wydać kasę, czasem rozmowy są trudne (o życiu).

      Jeśli są to tylko takie Twoje zachowania to coś z nim jest nie tak. To normalne, że trzeba odkurzyć, wynieść śmieci czy pójśc na spacer. No chyba, że chcesz to wszystko robić dwa razy dziennie :).

      Nalezy jednak pamietać że sa kobeity liany, owijajace się wokół faceta i nie dające mu jakiejkolwiek mozliwosci pobycia bez siebie.


      > Zawsze myslałam, że powinno być tak, że dwie osoby lubią przebywać w swoim towa
      > rzystwie, chcą się spotykać, lubią i chcą razem robić różne rzeczy.

      I dobrze myślałaś, jesli nie w pocżatkowej fazie związku to kiedy ludzie tak sie powinni zachopwywać...

      > Powiedziałabym że nie bardzo mu zależy. Dlaczego więc mówi że kocha i chce mieć
      > dzieci?

      Może dlatego, że ma zakodowany taki obraz postępowania: dorastam, wiaze sie z kobieta, zamieszkujemy razem/ slub, dzieci, etc. Ot takie kroki. tylko że pomiędzy tymi krokami powinna byc chęć, namiętność, chcenie bycia z druga osobą jak najczęściej, jak najwięcej....

      > Jakoś nie bardzo mam chęć tak bez fundamentów rzucać się na głęboką wodę-dzieci
      > . Jego wizja jest taka, że jak będą dzieci, to będziemy szczęśliwą rodziną.
      > Ja mówię, że skoro teraz jest taki zmęczony, to później będzie jeszcze bardziej

      Słusznie mówisz.
      Jak przychodzą dzieci to jest dość trudny czas dla związku.

      > I w sumie to nie wiem, czy być z nim, czy nie.

      Zdanie wyrwane rodem z bravo girl....
    • ewa.zeromska Re: związek polega na urodzeniu dzieci? 21.04.11, 10:55
      Wydaje mi się, że jego deklaracje mają charakter werbalny i pewnie wierzy w to co mówi, natomiast to się nie przekłada na praktykę życiową.
      Może nie dojrzał, może nie miał dobrych wzorców, może mu się nie chce.......
      Każdy związek niesie w sobie element ryzyka, ale jedne większy, inne mniejszy. Twój jest ryzykowny, więc dobrze się przyjrzyj.
      A zobaczyłaś jak on fuknkcjonuję w swojej rodzinie? Jaki jest jego stosunek do jakiegoś bliskiego dziecka?
      Słowa, to tylko słowa. Ważne są fakty i tego się trzymaj.
      Pozdrawiam
    • bombalska Re: związek polega na urodzeniu dzieci? 21.04.11, 11:36
      Mysle, ze on Ci daje duzo zlych sygnalow. Wyprobujcie swoj zwiazek, zanim Tobie zachce sie dzieci, bo wyprobowywanie go po urodzeniu, to bedzie juz za pozno, i tragedia jesli nie wyjdzie.
      Dzieci do dodatkowy czynnik obciazajacy dla zwiazku. To dodatkowy obowiazek 24h/dobe, gdzie oboje rodzice musza sie zaangazowac i musi im sie chciec. Panowie z reguly dosc szybko wymiekaja, i zeby uniknac zajmowania sie dzieckiem wola przesiadywac do pozna w pracy.
      Jezeli on juz teraz narzeka, ze Ty go meczysz, to po urodzeniu dziecka, bedziesz go meczyc podwojnie. Bedzie milion sytuacji, kiedy trzeba bedzie ruszyc tylek, a jemu sie nie bedzie chcialo.
      Z reszta co ja tutaj o dzieciach, jesli Wy nawet ze soba nie mieszkacie. Musicie razem zamieszkac, zeby sie ze soba ulozyc.
      Na Twoim miejscu wstrzymalaby sie z tym zakladaniem rodziny. Dla niego to jakis utarty wzorzec, ze "tak musi byc". Ale nigdzie nie jest napisane, ze on w tej rodzinie wytrzyma, sprawdzi sie. Poki co wszystko wskazuje na to, ze on jest strasznie wygodnicki i robi tylko to, co lubi i co sprawia mu przyjemnosc. Mysle, ze szybko wymigalby sie ze zbyt uwierajacego go ukladu. Wezcie sobie psa na poczatek i zamieszkajcie razem.
    • Gość: kałamarnica Re: związek polega na urodzeniu dzieci? IP: *.aster.pl 21.04.11, 14:10
      Rozumiem Cię, w moim związku jest podobnie. Jesteśmy razem ponad 3 lata i na początku było inaczej. Teraz widzę się z Nim średnio dwa razy w tygodniu po 4 godziny. Jak zdarzy nam się spędzić cały dzień, to on jest zmęczony, chce być sam. Gdy się nie widzimy właściwie w ogóle nie dzwoni, nie odzywa się - jakby zapadł się pod ziemię. Mnie też z resztą już się odechciało. A jak się widzimy, to najchętniej by się przytulał, całował... W ogóle nawet nie interesuje się co w moim życiu się dzieje, jak praca itp..
      Smutno mi, czuję się samotna w tym związku. Bo oprócz jego deklaracji o wspólnej przyszłości - "kiedyś to... kiedyś tamto zrobimy", nie robi nic, by dbać o naszą teraźniejszość:(
      Co można zrobić w tej sytuacji?
      • urko70 Re: związek polega na urodzeniu dzieci? 21.04.11, 14:18
        Gość portalu: kałamarnica napisał(a):

        > Co można zrobić w tej sytuacji?

        I bardzio dobrze. Możesz wyciągnąć wnioski, dowiedziałaś się już czy taki stan rzeczy Ci odpowiada czy nie. Czymże są 3 lata wobec całego zycia które przed Tobą.

        Życie jest piękne i nie kończy się na niesatysfakcjonującym niezsformalizowanym danym związku. Niemal pewne jest, że lepiej nie bedzie.
      • Gość: kate m. Re: związek polega na urodzeniu dzieci? IP: *.aster.pl 22.04.11, 09:41
        Sytuacja wydaje się prosta - nie czujesz się szczęśliwa, to odejdź. Ale szalenie o to trudne, gdy się kocha. Cóż, w życiu trzeba dokonywać wyborów
Pełna wersja