Obsesja sexu grupowego

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.11, 11:47
Od jakiegoś czasu, a w zasadzie od kilku miesięcy chodzi za mną pragnienie na uprawianie sexu grupowego. Nie wiem skąd to się wzięło, ale się wzięło, jest i żyć mi nie daje. Niestety żona nie chce w ogóle o tym słyszeć i mocno mnie objechała (że się tak wyrażę) jak jej w ogóle o tym powiedziałem.
Szczerze mówiąc sex tradycyjny już mi powoli wychodzi bokiem, jestem ze swoją żoną już ponad 10 lat i sex nasz poprostu mi się znudził.
Czy te moje pragnienia to już jakaś dewiacja sexualna?
    • galgenbaum Re: Obsesja sexu grupowego 27.04.11, 12:27
      Gość portalu: anonimowy napisał(a):

      > Od jakiegoś czasu, a w zasadzie od kilku miesięcy chodzi za mną pragnienie na u
      > prawianie sexu grupowego.

      Wielu ma takie fantazje ale w zycie wprowadzaja je tylko nieliczni.
    • ewa.zeromska Re: Obsesja sexu grupowego 27.04.11, 13:42
      Masz taką fantazję, to nic zdrożnego, jest dość częsta. Natomiast czym innym jest przekładanie tego na real i wciąganie w to żony. To nie naprawi waszych intymnych relacji, wręcz przeciwnie, zniszczy je do cna.
      Jeśli wasz seks jest nudny, to popracujcie nad tym. Zwykle nudno robi się wtedy, gdy siada więź i zainteresowanie.
      Żeby to odbudować trzeba nadać nowy sens wspólnemu byciu, bo wbrew pozorom nie o seks tu chodzi. Seks jest zawsze odbiciem tego, co dzieje się między dwojgiem ludzi.
      Codzienność, rutyna, powtarzające się sytuacje - to wrogowie namiętności.
      Trzeba wyznaczyć sobie nowe cele, zatroszczyć się o rozwój osobowości.
      Ja wiem, że to dziwnie brzmi, i właściwie nie wiadomo o co chodzi.
      Chodzi o to, z grubsza, żeby stać się dla drugiej osoby interesującym partnerem. Coś musi się dziać, coś innego, w innym tempie, z nowym zaangażowaniem.
      Wtedy powracają emocje, a za nimi nowa świeższa ochota na seks.
      Z ciekawym człowiekiem nigdy nie jest nudno, ani w łóżku, ani poza nim.
      Bez wysiłku intelektualnego obojga się nie obędzie.
      Pozdrawiam
    • triismegistos Re: Obsesja sexu grupowego 28.04.11, 00:51
      No cóż, masz trzy możliwości. Albo przekonasz żonę, albo zrobisz to za jej plecami, albo zrezygnujesz z fantazji. Najtrudniejsza do przeprowadzenia jest pierwsza opcja. Może zacznij od zaproszenia do łóżka drugiego faceta? Dużo kobiet uwielbia takie układy. Musisz się niestety liczyć z tym, ze samo namawianie zniszczy wasz związek. Pamiętaj, seks zbiorowy nie jest dla każdego, często ryje ludziom psychikę.
      Zdrady nie doradzam.
      Ostatnie rozwiązanie jest najprostsze, ale z drugiej strony nie zrealizujesz swoich fantazji...
      Żadne rozwiązanie nie jest idealne. Niestety.
      • blusia-1 Re: Obsesja sexu grupowego 28.04.11, 10:12
        "Szczerze mówiąc sex tradycyjny już mi powoli wychodzi bokiem, jestem ze swoją żoną już ponad 10 lat i sex nasz poprostu mi się znudził."

        jezeli zwiazek zaczyna sie od seksu i buduje sie na nim ,co jest dzisiaj nagminne i" normalne" , to wtedy tak sie dzieje .
        obawiam sie , ze coraz wiecej ludzi ponizej czterdziestki nie wie co to jest milosc.
        ot. proces ewolucji .
        • triismegistos Re: Obsesja sexu grupowego 28.04.11, 10:30
          Tak, masz rację, ludzie ponizej 40 nie wiedzą co to miłość. Za to ci staarzy, z małżeństw aranżowanych, z małżeństw zawartych dla kasy, z nikłą jedynie możliwością rozwodu, ci to wiedzą co to miłość. A i ci to zasadniczo małe pojęcie mają, kiedyś, pani, to była miłość, kiedyś to były czasy, na przykład w średniowieczu...
          A tak na serio, to wierzyć mi się nie chce, jak takie bdury czytam....
          • blusia-1 Re: Obsesja sexu grupowego 28.04.11, 12:00
            :)
            tak ?
            teraz ludzie bardziej kochaja maszyny niz drugiego czlowieka , a seks ma inny wymiar niz kiedys .
            ja jestem w malzenstwie ponad dwadziescia lat . nie moglismy byc ze soba na codzien ,tesknilismy ...., w koncu jak juz bylismy na dobre uczylismy sie seksu razem i doszlismy do perfekcji , zadna sztuka kochania czy kamasura niczego nowego mnie nie nauczyla .
            nie oczekujemy , ze ciagle bedzie miedzy nami taki seks jak dawniej . po prostu sie starzejemy i nie jest nam to juz potrzebne . jak ktoremus sie zachce to po prostu zaczepi drugiego i juz :) i jest poczucie humoru i silna wiez emocjonalna .
            czy dzis ludzie maja czas na budowanie wiezi ?
            dzisiaj trzeba sie pierd......c a nie kochac !
            Trismegistos , nie przytaczaj dawnych czasow , bo nie o to chodzi . jezeli masz troche wyobrazni ,to sprobuj ja uruchomic , to moze zrozumiesz o czym pisze .
            brak wyobrazni to jest dopiero ograniczenie !
            • triismegistos Re: Obsesja sexu grupowego 28.04.11, 17:48
              Owszem, brak wyobraźni to jest ograniczenie, kolosalne. Bezmyślne klepanie "kiedyś to było lepiej" jest jednym z objawów tego braku.
            • moa.k Re: Obsesja sexu grupowego 01.05.11, 14:04
              > nie oczekujemy , ze ciagle bedzie miedzy nami taki seks jak dawniej . po prostu
              > sie starzejemy i nie jest nam to juz potrzebne

              Nie jest wam potrzebne czy nie jest tobie potrzebne?
        • zawsze-soffie Re: Obsesja sexu grupowego 28.04.11, 18:15
          a ja się zgadzam z tym co piszesz i uważam ze twoje słowa zostały omylnie zrozumiane, zostało też dopowiedziane to i owo i wyszło co wyszło.
    • kosel_maruwi Re: Obsesja sexu grupowego 28.04.11, 11:25
      Gość portalu: anonimowy napisał(a):

      > Od jakiegoś czasu, a w zasadzie od kilku miesięcy chodzi za mną pragnienie na u
      > prawianie sexu grupowego.

      Seks grupowy wcale nie musi odbywac sie ze zmiana partnerow.
      Taki moze byc dodatkowym bodzcem. Cos w zwiazku zmienic na lepsze.
      Jezeli myslisz o zmianie partnerow to masz klopot.
      Skoro sie partnerka na to nie godzi to moze wcale nie z zadrosci o Ciebie ale ze wzgledu na swoje zasady. Nie mozesz jej do tego zmuszac.
      Lepiej pomysl jak poprawic seks ze swoja partnerka. Oczywiscie jezeli zalezy Ci na utrzymaniu zwiazku.
    • potwor_z_piccadilly Re: Obsesja sexu grupowego 28.04.11, 21:37
      Gość portalu: anonimowy napisał(a):

      > Od jakiegoś czasu, a w zasadzie od kilku miesięcy chodzi za mną pragnienie na u
      > prawianie sexu grupowego.

      Krótko.
      Jeśli jesteś typowym, twardym heterykiem bez cienia skłonności do choć lekkiego bi, to daruj sobie.
      Zdeklarowany heteryk nie zdzierży widoku innych samców w akcji, a już na pewno gdy jedną z ról odgrywać będzie jego połowica. Wierz mi.

      • triismegistos Re: Obsesja sexu grupowego 28.04.11, 21:45
        Nieprawda.
        • potwor_z_piccadilly Re: Obsesja sexu grupowego 28.04.11, 21:52
          triismegistos napisała:

          > Nieprawda.

          Napisałem o twardych heterykach.
          Jeśli się za takiego uważasz, to "prawda była jak ślepy iskał".
          • triismegistos Re: Obsesja sexu grupowego 29.04.11, 08:03
            Nie uważam się za twardego heteryka. Jestem kobietą. Natomiast znam sporo takich, którzy lubią seks grupowy i absolutnie nie mają nic przeciwko drugiemu facetowi w łóżku.
            Wiem, wiem, ponieważ jeśli fakty nie pasują do teorii, to tym gorzej dla faktów i zaraz zaczniesz dowodzić, że w takim razie wcale nie są ortodoksyjnie hetero, ale w życiu nic nie jest takie oczywiste jak się zdaje.
            • kosel_maruwi Re: Obsesja sexu grupowego 29.04.11, 11:32
              triismegistos napisała:

              > Nie uważam się za twardego heteryka. Jestem kobietą. Natomiast znam sporo takic
              > h, którzy lubią seks grupowy i absolutnie nie mają nic przeciwko drugiemu facet
              > owi w łóżku.

              Ja bym tam wolal w lozku druga kobiete ale poniewaz wiem, ze mojej kobiecie to by sie zupelnie nie podobalo wiec nigdy do tego nie doszlo.
              Inna sprawa, ze lubie obserwowac jak panowie sie podniecaja widzac moja kobiete nago.
              Trudno jest im to ukryc. Podniecac sie moga ale nic wiecej.
              Zdarzalo sie to juz nie raz i jest to dla mnie raczej powod do dumy niz do zazdrosci bo wiem, ze moge swojej kobiecie ufac.

              • potwor_z_piccadilly Re: Obsesja sexu grupowego 01.05.11, 15:21
                kosel_maruwi napisał:

                > triismegistos napisała:

                > Inna sprawa, ze lubie obserwowac jak panowie sie podniecaja widzac moja kobiete
                > nago.

                Mogą to być początki syndromu prowokowanej zdrady. Pogadaj z seksuologiem bo te przypadki zaliczane są do kategorii dewiacji seksualnych.

                > Trudno jest im to ukryc. Podniecac sie moga ale nic wiecej.
                > Zdarzalo sie to juz nie raz i jest to dla mnie raczej powod do dumy niz do zazdrości

                Napisałem początki.
                Dziś nie dopuszczasz pewnych myśli. Niewiadome juto (jeśli się nie mylę) może pokazać że zmienisz zdanie, bo wiedz że ta choroba eskaluje (dlatego jest dewiacją).
                Sprawdź to.

                • triismegistos Re: Obsesja sexu grupowego 01.05.11, 22:54
                  Omg, jakiej znowu zdrady?
                  • potwor_z_piccadilly Re: Obsesja sexu grupowego 01.05.11, 23:11
                    triismegistos napisała:

                    > Omg, jakiej znowu zdrady?

                    Pytanie.
                    Bez nauki potrafiłeś prowadzić auto ?
                    Raczej nie.
                    Podobnie jest z seksem i podobnie jak na drodze nie znając zagrożeń można sobie i innym zrobić ku ku.
                    • potwor_z_piccadilly Re: Obsesja sexu grupowego 01.05.11, 23:23
                      Aha, zapomniałem że jesteś kobietą która dokładnie wie co prawdziwym chłopom siedzi pod czaszką.
                      Powinienem gratulować.
                      Nie zrobię tego.
                      Jedynie mogę ci współczuć że na swojej drodze nie spotkałaś prawdziwego mężczyzny.
                      • triismegistos Re: Obsesja sexu grupowego 02.05.11, 09:06
                        Inny niż ty to nieprawdziwy? Gratuluję :D Masz strasznie stereotypowe podejście do zdrady. Owszem, wielu ludzi je podziela, ale nie wszyscy.
                • kosel_maruwi Re: Obsesja sexu grupowego 02.05.11, 07:58
                  potwor_z_piccadilly napisał:

                  > kosel_maruwi napisał:
                  >
                  > > triismegistos napisała:
                  >
                  > > Inna sprawa, ze lubie obserwowac jak panowie sie podniecaja widzac moja k
                  > obiete
                  > > nago.
                  >
                  > Mogą to być początki syndromu prowokowanej zdrady. Pogadaj z seksuologiem bo te
                  > przypadki zaliczane są do kategorii dewiacji seksualnych.
                  >
                  Zadowolenie z tego, ze ma sie u boku kobiete wzbudzajaca namietnosci to dewiacja ?
                  Czy gdyby si odwracali z niesmakiem byloby wedlug Ciebie lepiej ?
                  To chyba jednak jestem dewiantem.
      • Gość: anonim Re: Obsesja sexu grupowego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.11, 13:38
        To z autopsji?
    • Gość: Anna Re: Obsesja sexu grupowego IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.11, 23:17
      Idzcie do jakiegos klubu dla swingerow, ale bawcie sie tylko we dwoje. Moze sie przekona.
      • blusia-1 Re: Obsesja sexu grupowego 29.04.11, 10:43
        " Bezmyślne klepanie "kiedyś to było lepiej" jest jednym z objawów tego braku."- a ty znowu swoje !
        ja nie mowie ze kiedys bylo lepiej , mowie jednak ,ze bedzie coraz gorzej :D
        moze przestudiuj zagadnienia zwiazane z ewolucja czlowieka . jak na razie za bardzo skupiona jestes na tu i teraz ,dlatego nie mam zamiaru z toba dyskutowac.
        dziekuje za rozmowe.

        • triismegistos Re: Obsesja sexu grupowego 29.04.11, 11:24
          Co to za zagadnienia z ewolucją sprawiają, ze będzie coraz gorzej? Wszyscy chętnie się dowiemy :D
    • urko70 Re: Obsesja sexu grupowego 29.04.11, 12:05
      Znam osobiście parę która również wpadła w rytynę, monotonię etc. On w końcu ja namówił na grupowe zabawy. To niczego nie uratowało w ich pozyciu, wręcz przeciwnie. Mniej więcej po roku może dwóch rozeszli się. Dzieci nie było. Nie wiem co z nim ale ona weszła w nowy związek i teraz jest uśmiechnięta i radosna.
      • kosel_maruwi Re: Obsesja sexu grupowego 29.04.11, 12:32
        urko70 napisał:

        > Znam osobiście parę która również wpadła w rytynę, monotonię etc. On w końcu ja
        > namówił na grupowe zabawy. To niczego nie uratowało w ich pozyciu, wręcz przec
        > iwnie. Mniej więcej po roku może dwóch rozeszli się. Dzieci nie było. Nie wiem
        > co z nim ale ona weszła w nowy związek i teraz jest uśmiechnięta i radosna.

        Ja znam inne przyklady.
        Seks w grupie ale z wlasnym partnere dal im cos nowego.
        Nie wiem na czym to polegalo. Moze podpatrzyli jak to robia inni, moze maja w sobie cos z ekshibicionistow ale seks im sie na tyle poprawil, ze tez chodza usmiechniieci.
        • Gość: hehe Re: Obsesja sexu grupowego IP: *.multinet24.pl 29.04.11, 18:48
          bo wszystko się rozbija o to czy " oni chcą seksu grupowego" czy " jedno chce a drugie dało się po wielkich trudach namówić" w drugim przypadku, czarno widzę ten związek i nie ma sie co dziwić, że uśmiech się pojawia po zakończeniu tegoż związku.
          • Gość: gg Re: Obsesja sexu grupowego IP: 109.255.148.* 29.04.11, 21:55
            a mysle, ze i do tego dochodzi opcja z wymiana partnerow, czy bez?? bo niektorzy moga czuc jeszcze dyskomfort nie z samego faktu seksu grupowego tylko widoku partnera bzykajacego inna laske i odwrotnie.
          • kosel_maruwi Re: Obsesja sexu grupowego 02.05.11, 07:18
            Gość portalu: hehe napisał(a):

            > bo wszystko się rozbija o to czy " oni chcą seksu grupowego" czy " jedno chce
            > a drugie dało się po wielkich trudach namówić" w drugim przypadku, czarno widzę

            Zgoda. Zainteresowane musza byc obie strony.
            Inicjatywe musi wykazac jednak jako pierwsza jedna i delikatnie zbadac czy i druga jest sklonna do takiego doswiadczenia. Zmuszac nikogo nie ma sensu. To faktycznie nie mogloby prowadic do niczego dobrego.
            • triismegistos Re: Obsesja sexu grupowego 02.05.11, 09:25
              Ja mojego byłego namówiłam kiedyś na swingers party, i okazało się, że to nie był dobry pomysł. Zaczęłam więc jeździć sama.
              • kosel_maruwi Re: Obsesja sexu grupowego 02.05.11, 10:07
                triismegistos napisała:

                > Ja mojego byłego namówiłam kiedyś na swingers party, i okazało się, że to nie b
                > ył dobry pomysł. Zaczęłam więc jeździć sama.

                No nie wiem.
                Na cos podobnego ja bym nie poszedl.
                Mysle, ze taki uklad nie ma wiekszych szans na przetrwanie.
                Co innego razem a co innego osobno.
                Kiedy jezdzisz sama to zachwiana jest rownowaga w waszych relacjach i kiedys moze Twoj partner poczuc sie z tym bardzo zle.
                • triismegistos Re: Obsesja sexu grupowego 02.05.11, 10:18
                  To był otwarty związek. Nie przeszkadzało mu, że ja jeżdżę, ale sam nie chciał.
                  • kosel_maruwi Re: Obsesja sexu grupowego 02.05.11, 10:59
                    triismegistos napisała:

                    > To był otwarty związek. Nie przeszkadzało mu, że ja jeżdżę, ale sam nie chciał.

                    Nie przeszkadzalo mu ale jednak zwiazek "byl"
                    To bylo do przewidzenia.
                    • triismegistos Re: Obsesja sexu grupowego 02.05.11, 11:23
                      Związek rozpadł się z zupełni innych powodów. No, ale ty wiesz lepiej...
                      • kosel_maruwi Re: Obsesja sexu grupowego 02.05.11, 12:01
                        triismegistos napisała:

                        >. No, ale ty wiesz lepiej...

                        Oczywiscie, ze nie wiem ale z mojego punktu widzenia taki brak rownowagi w zwiazku musi predzej czy pozniej doprowadzic do napiec.
                        No ale to jest wylacznie moj punkt widzenia.

                        • triismegistos Re: Obsesja sexu grupowego 02.05.11, 12:08
                          Ale jaki znowu brak równowagi? On nie lubił seksu grupowego, ale wcale nie był zwolennikiem monogamii, wręcz przeciwnie.
                          • kosel_maruwi Re: Obsesja sexu grupowego 02.05.11, 14:44
                            triismegistos napisała:

                            > Ale jaki znowu brak równowagi? On nie lubił seksu grupowego, ale wcale nie był
                            > zwolennikiem monogamii, wręcz przeciwnie.

                            I myslisz, ze taki uklad ma szanse na trwalosc na dluzej ?
                            Nie wiem ale mam watpliwosci.
                            • triismegistos Re: Obsesja sexu grupowego 03.05.11, 11:53
                              Nie wiem czy na dłużej, starczyło na 6 lat. Starczyłoby na o wiele więcej, ale ta cholerna odległość...
                              • kosel_maruwi Re: Obsesja sexu grupowego 03.05.11, 13:14
                                triismegistos napisała:

                                > Nie wiem czy na dłużej, starczyło na 6 lat. Starczyłoby na o wiele więcej, ale
                                > ta cholerna odległość...

                                Zwiazek na odleglosc to inna para kaloszy.
                                Zycze wszystkiego dobrego w nastepnym i bez problemu odleglosci.
                      • Gość: ehe Re: Obsesja sexu grupowego IP: *.multinet24.pl 02.05.11, 15:03
                        związki nie rozpadają się od tak.. bo wczoraj o 18 po południu coś tam się stało.
                        Na rozpad związku się pracuje miesiącami, latami ( w zależności od stażu) na płaszczyznach takich jak: zaufanie, komunikacja, poglądy na życie itd itd itd itd.
                        Tak więc twoje takie podejście: "Jeżdżę sama" mogło mu do partnerki życiowej na ZAWSZE (a nie partnerki na ten moment )nie pasować, nie musiał Ci się do tego przyznawać..Mogło mu się to nawet podobać ale nie na dłuższą metę, czyli np za 10 lat nie chciałby żeby coś takiego miało miejsce. Czego innego wymagamy od partnerów na chwile, a czego innego od tych na zawsze.
                        W ostatecznym rozrachunku po tym jak związek został mocno nadszarpnięty różnymi " nieporozumieniami" człowiek zastanawiając się czy:
                        a) walczyć o związek,
                        b) zakończyć związek

                        Bierze się pod uwagę całokształt a nie tylko wczorajszą kłótnię o 18 czy wczorajszy "zły czyn" ( zgubiłam słowo) Biorąc pod uwagę ten całokształt partner może zaliczyć takie a nie inne zabawy i zachowania partnera do tych rzeczy, które przemawiają za zakończeniem. Tego nie wiesz - to wie tylko on.

                        No chyba, że to ty zakończyłaś związek, co nie zmienia faktu, że on by mógł dalej nie przetrwać. Jego niechęć do tego typu zabaw a twoja chęć to jest mocny argument przeciw. Może nie w momencie gdy ma się nieformalny związek a już na pewno powinien być brany pod uwagę w momencie gdy się myśli poważnie o założeniu rodziny.

                        • triismegistos Re: Obsesja sexu grupowego 03.05.11, 11:57
                          Uwielbiam tych, którzy na podstawie wyrwanej z kontekstu informacji myślą, że lepiej znają moje relacje :)
                          Ja zakończyłam związek. Mimo rozstania nadal jest między nami bardzo silna więź i dość częsty kontakt. Mniemam, że lepiej od wszystkowiedzących wiem, co było źródłem naszj bliskości, a co nas dzieliło, no, ale ja tylko byłam z tym człowiekiem 6 lat w związku, a wy aż przeczytaliście post na forum.
                          Pozdrawiam serdecznie :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja